Liquid Network, uruchomiona w 2018 r. przez Blockstream, wstrzymała działanie po włamaniu do portfela, z którego korzystało kilka giełd kryptowalut. Według informacji przytaczanych przez TechCrunch atakujący przejął ok. 4 tys. bitcoinów, a wielkość strat sprawia, że incydent jest zaliczany do największych kradzieży aktywów cyfrowych w 2026 r.
W niedzielnym komunikacie opublikowanym na platformie X operator sieci poinformował, że za przejęciem środków stoi haker określany jako "white hat". Z ustaleń mediów branżowych wynika, że napastnik miał wykorzystać błąd w systemie, który umożliwił wypłatę bitcoinów z portfela.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Ile bitcoinów wróciło do Blockstream
Były menedżer Blockstream Samson Mow przekazał w poniedziałek na X, że spółka usunęła podatność. Według jego informacji odzyskano już ok. 3,4 tys. z blisko 4 tys. skradzionych bitcoinów. Poza zasięgiem operatora pozostaje nadal ok. 600 bitcoinów, czyli około 47 mln dol.
Z relacji wynika, że sprawca miał zapowiadać zwrot pieniędzy po naprawieniu błędu. Mow dodał, że transakcje w sieci pozostaną wstrzymane do czasu wdrożenia kolejnych poprawek i zabezpieczeń, które mają poprzedzić ponowne uruchomienie platformy.
Rozmiar włamania sprawił, że sprawa trafiła do grona największych znanych kradzieży kryptowalut. Potwierdza to zestawienie Rekt leaderboard, monitorujące przypadki utraty cyfrowych aktywów. Mimo że odzyskano znaczną część środków, Liquid Network wciąż nie wróciło do normalnego funkcjonowania.