Ustawienia graficzne
Mass Effect 2 różni się nieco wyglądem od swojego poprzednika. Gra wygląda teraz zdecydowanie lepiej. Tekstury są dużo ostrzejsze, wykonane w dużej rozdzielczości, przez co są bardzo wyraźnie. Niestety, autorzy mocno poskąpili możliwości dostosowywania ustawień graficznych, ograniczając się do pospolitego „włącz – wyłącz”. A trochę szkoda, że nie ma wartości pośrednich.
Jak widać, panel ustawień jest dość ubogi. Sprawdźmy, jaki wpływ na jakość obrazu i wydajność mają poszczególne wartości. Pominąłem ustawienia nie mające wpływu na wrażenia estetyczne.
• Pełny ekran: (Domyślne, Okno, Pełny ekran) – decyduje, czy gra jest wyświetlana w okienku windowsowym (jak np. eksplorator Windows), czy na pełnym ekranie. Domyślnie jest to pełny ekran.
• Proporcja: (zależne od sprzętu) - pozwala dostosować współczynnik szerokości do wysokości ekranu, np. po zmianie rozdzielczości.
• Rozdzielczość: (zależne od sprzętu) - parametr określający liczbę pikseli obrazu wyświetlanych na ekranie w bieżącym trybie pracy monitora komputerowego, telewizora a także każdego innego wyświetlacza, którego obraz budowany jest z pikseli. Rozdzielczość wyraża się w postaci liczby pikseli w poziomie i w pionie.
• Efekt bloom wysokiej jakości: (Wł., Wył.) – charakteryzuje go połysk niektórych obiektów w grze, jednak w Mass Effect 2 różnica jest praktycznie niezauważalna. FPS: 4
• Efekt filmowego ziarna: (Wł., Wył.) – jak sama nazwa wskazuje, generuje ziarno na ekranie. Dość ciekawy efekt sprawiający, że widziany obraz wygląda jakby była to prawdziwa transmisja z kosmosu;) FPS: 2
• Efekt rozmycia: (Wł., Wył.) – przy szybkim poruszaniu myszką obraz rozmywa się, za to właśnie jest odpowiedzialna ta opcja. Podczas szybkiego biegu również załamuje się on na krawędziach. Dzięki temu mamy złudzenie szybkości, a dynamika gry wzrasta. FPS: 7
• Dynamiczne cienie: (Wł., Wył.) – wielu z nas pamięta jeszcze statyczne cienie będące tylko szarą plamą na teksturze. Ta funkcja pozwala wygenerować w pełni „żywe” cienie, zależne od padającego światła. FPS: 14
• Cienie otoczenia świetlnego: (Wł., Wył.) – cieniowanie obiektów, nie mylić z cieniami rzucanymi przez nie. Chodzi tutaj o zaciemnienia w obiektach, np. z powodu nierówności. Brak wpływu na wydajność.
• Liczba świateł filmowych: (1, 2, 3) – jakość światła doświetlającego scenę dialogową. Brak wpływu na wydajność.
• Sferyczne oświetlenie harmoniczne: (Wł., Wył.) – powoduje, że światło jest dynamiczne, a nie statyczne. Co to oznacza? A to, że dostaje się ono w każde miejsce, prześwituje przez dziury i szpary. FPS: 9
• Filtrowanie anizotropowe: (Domyślne, Wył., 2x, 4x, 8x, 16x) - decyduje o tym, czy tektury będą rozmazane, czy ostre. FPS: 2 – 10
Po wielce udanym Mass Effect z 2007 roku seria ta w wielkim stylu powraca na ekrany naszych monitorów i telewizorów. Jest większa, bardziej intrygująca, a co najważniejsze - znacznie mroczniejsza niż pierwsza jej odsłona. Najwyraźniej BioWare postanowiło pokazać także ciemną stronę wykreowanego przez siebie uniwersum. Czy się udało? Jak najbardziej!
Ta swoista metamorfoza klimatu gry nie obeszła się bez sporych zmian w jej konstrukcji. Zmian, które z pewnością nie każdemu przypadną do gustu. Modyfikując podstawowe założenia gry BioWare zdecydował się na bardzo odważny krok, ryzykując utratę zainteresowania całą serią Mass Effect. O przyszłości cyklu mieli zadecydować sami gracze. Na szczęście twórcy legendarnego Star Wars: Knights of the Old Republic mają u nich ogromny kredyt zaufania. Czy to jednak może przekonać fanów Mass Effect do nowej wizji gry? O tym dowiecie się z naszej recenzji.
Testy wydajności
Testy wykonałem w trzech rozdzielczościach: 1280x1024, 1680x1050, 1920x1200, przy dwóch poziomach ustawień: minimalne i maksymalne, ze względu na brak możliwości wyboru wartości pośrednich. Zastosowałem także łatkę skracającą drastycznie czas ładowania poszczególnych poziomów na procesorach dwurdzeniowych. W testach użyte zostały najnowsze sterowniki NVIDII i AMD (odpowiednio 196.21 i 10.1), bez dodatkowych usprawnień celem uzyskania miarodajnych wyników. Antyaliasing został wymuszony w sterownikach (dla obu firm) ze względu na brak jego wsparcia dla kart ATI przez silnik Unreal 3, na którym oparta jest gra.
Należy zwrócić też uwagę, że domyślnie gra blokuje fps na poziomie 62. Ograniczenie to ominąłem wymuszając wyłączenie synchronizacji pionowej w sterownikach. Problem z brakiem AA na kartach Radeon rozwiązałem zmieniając nazwę pliku MassEffect.exe na UT3.exe.
Tabela ustawień
| Max | Niskie | |
| Pełny ekran | Pełny ekran | Pełny ekran |
| Tryb okna | Normalne | Normalne |
| Proporcja | Zależne od rozdzielczości | Zależne od rozdzielczości |
| Rozdzielczość | Zależne od testu | Zależne od testu |
| Efekt bloom wysokiej jakości | Włączone | Wyłączony |
| Efekt filmowego ziarna | Włączone | Wyłączony |
| Efekt rozmycia | Włączone | Wyłączony |
| Dynamiczne cienie | Włączone | Wyłączony |
| Cienie otoczenia świetlnego | Włączone | Wyłączony |
| Liczba świateł filmowych | 3 | 0 |
| Sferyczne oświetlenie harmoniczne | Włączone | Wyłączony |
| Filtrowanie anizotropowe | 16x* | 2x* |
| *wyłączone przy testach bez AA i bez Anizo | ||
Jako ostatni zostawiłem test starszych modeli kart graficznych, nazwany przeze mnie „Vintage Test” – jest to smaczek dla osób ciekawych, jak gra sprawuje się również na starszym sprzęcie.
Platforma testowa
Sterowniki, system operacyjny i programy
- Windows 7 64bit PL
- DirectX 10.1, 9.0C
- nVidia: 196.21
- ATI: Catalyst 10.1
- Fraps 2.9.6
Nowy Shepard, nowe niebezpieczeństwo
Mass Effect 2 to gra, którą trudno zaprezentować nie zdradzając ważnych dla fabuły elementów. A przecież to właśnie fabuła jest tu najważniejsza. Dlatego też w recenzji gry staraliśmy się unikać ewentualnych spoilerów, a jeśli nawet je znajdziecie, to nie będą one miały większego wpływu na przyjemność płynącą z gry.
Po słynnej bitwie o Cytadele z Gethami, zbuntowanym widmem Sarenem i ogromnym żyjącym statkiem - Suwerenem, komandor Shepard ściga po całej galaktyce niedobitki zbuntowanych maszyn. Wkrótce jednak na skutek nieprzewidzianych wydarzeń trafia pod skrzydła tajemniczej organizacji Cerberus, która, jak sama określa, stoi na straży przetrwania ludzkiego gatunku. Fani Mass Effect z pewnością przypominają sobie tę nazwę z poprzedniej odsłony serii. Dość powiedzieć, że przez wielu Cerberus uznawany jest za organizację terrorystyczną. Nie przebiera bowiem w środkach, aby osiągnąć zamierzony cel.
Nikt dokładnie nie wie kiedy powstał Cerberus, ale przyjmuje się, że jego powołanie zbiegło się z zakończeniem Wojny Pierwszego Kontaktu w 2157 roku. Organizacją kieruje jeden tajemniczy człowiek, którego wszyscy nazywają Illusive Man - Człowiek Iluzja. To za jego sprawą Shepard podejmuje się kolejnej, tym razem dużo bardziej niebezpiecznej misji. Misji, która może zakończyć się śmiercią bohatera.
Po blisko dwóch latach od bitwy o Cytadele na horyzoncie pojawiło się przerażające zagrożenie. Na krańcach znanej galaktyki zaczynają ginąć całe ludzkie kolonie. Znikają bez żadnego śladu i nikt nie wie, co się z nimi stało.
Rada Cytadeli nie chce zająć się sprawą zaginionych koloni. Bagatelizuje też ewentualne zagrożenie ze strony mitycznej rasy Żniwiarzy będącej anihilatorami całych cywilizacji. Przyjmuje, że ich rzekomy przedstawiciel - Suweren - był odosobnionym przypadkiem. Oczywiście, aby uspokoić opinie publiczną na jej potrzeby przygotowano całkowicie inną historię. Według niej to Saren był autorem pogłosek o rzekomych Żniwiarzach. Pozwalały mu one kierować oddziałami Gethów, które uznały Suwerena za boga.
Fakt ten jeszcze mocniej pcha Sheparda w ręce Cerberusa, bo tylko oni są zainteresowani losem ludzkich kolonii. Niestety, jak można się domyślić praca dla takiej organizacji jak Cerberus nie jest łatwa. Pomimo dysponowania nieograniczonymi wręcz środkami, Cerberus poprzez swoje nie zawsze legalne akcje nie jest lubiany przez przedstawicieli innych ras. Daje się to zresztą odczuć podczas całej rozgrywki. Spotykani przez nas bohaterowie z pierwszej części gry nie kryją swojego rozgoryczenia faktem noszenia przez nas munduru Cerberusa.
Twórcy gry pragnęli pokazać, że nie zawsze to, co początkowo wydaje się złe i zepsute, jest takie w rzeczywistości. W ich zamyśle gracz kierujący poczynaniami komandora Sheparda, który początkowo opiera się Cerberusowi, ma powoli przekonywać się do określonych metod działania tej organizacji. Nie oznacza to oczywiście bezgranicznego zaufania we wszystko to co przekazuje nam Cerberus. Trudno bowiem wierzyć organizacji, która w pierwszej części gry stała za okrutną śmiercią admirała Kahoku.
Człowiek Iluzja wyposaża nas w najnowsze zdobycze techniki, oddając również w nasze ręce całkowicie nową Normandię. Statek został gruntownie przebudowany i naszpikowany elektroniką. Zawiera też kilka pokładów, na których znalazło się miejsce i na laboratorium badawcze, i na zbrojownie czy nawet kapitańską kajutę. W tej ostatniej możemy zresztą zbierać różne ciekawe przedmioty znalezione podczas przygody. Jest też miejsce na akwarium czy terminal pozwalający na wybór aktualnie noszonego pancerza (tu wybór może być spory, ale tylko wówczas gdy mamy ściągnięte odpowiednie DLC).
Test: 1920x1200
Po testach w tej rozdzielczości widać, że w wysokich ustawieniach radzą sobie niemal wszystkie karty, oprócz Radeona HD 4550 i GeForce'a 9800GT. O dziwo GTS250 wypada tutaj lepiej od niego. W oczy od razu rzuca się prowadzenie kart ATI - gra została wręcz dla nich stworzona.
Bo najważniejsza jest ekipa
Aby wykonać powierzoną nam misje i ocalić ludzkość przed zagładą musimy zebrać odpowiednią ekipę do zadań specjalnych. Akta najbardziej odpowiednich do tej misji istot otrzymujemy od Człowieka Iluzji. Zapewne znacie już część z nich, gdyż prezentowaliśmy je na łamach naszego serwisu. Warto przypomnieć choćby zabójcę Thane'a czy ostrą jak brzytwa Obiekt Zero.
Twórcy gry bardzo się postarali przygotowując członków naszego zespołu. Nie ma tu bezbarwnych postaci. Mało kto jest krystalicznie czysty. Dwa lata nieobecności komandora Sheparda zmieniło nawet wielu jego starych przyjaciół.
Każda postać, którą przyjdzie nam zwerbować do naszego zespołu ma swoją odrębną, porywającą historię. Każda wymaga naszego zainteresowania. Kroganin Grunt to drzemiąca moc i pewność siebie. Nie może jednak znaleźć sensu swojego istnienia. Z kolei salariański naukowiec doktor Mordin Solus to chodząca encyklopedia i wielki gaduła. Potrafi wprost zasypać nas swoimi przemyśleniami i to niekoniecznie na zadany temat. Gryzą go jednak wyrzuty sumienia za przyczynienie się do stworzenia wyniszczającego Krogan wirusa Genofagium. Mordin to zresztą jedna z najciekawszych postaci w całej grze. Przypomina on do złudzenia robota HK-47 z kultowego już Star Wars: Knights of the Old Republic.
W czasie gry musimy wywalczyć sobie lojalność każdej z postaci, która dołączy do naszej ekipy. Bez przekonania do siebie naszych kompanów zadanie ocalenia świata może zakończyć się totalną klęską. Pomagamy więc wykonując dla nich konkretne misje. To, jak mocno będą nam oni oddani, zależy wyłącznie od naszych wyborów. Umiejętna rozmowa z poszczególnymi postaciami odblokowuje bowiem kolejne "problemy do rozwiązania".
Szkoda, że BioWare nie pokusiło się o stworzenie jakiś bardziej rozbudowanych wzajemnych zależności pomiędzy członkami naszej drużyny. Brak tu bowiem czegoś, co mogłoby pozwolić odczuć, że wszyscy stanowimy jeden zgrany zespół. Nawet rozmowy naszych kompanów podczas misji zdarzają się niezwykle rzadko. Są co prawda wyjątki, ale w zasadzie potwierdzają one ogólną regułę nowego Mass Effecta.
Bardzo ciekawie prezentuje się za to system przeniesienia naszej postaci z pierwszej części Mass Effect z całym bagażem podjętych przez nią decyzji. Wprawdzie w większości nie wpływają one znacząco na przebieg rozgrywki, ale pozwalają poczuć niezwykły klimat ciągłości naszej przygody. Mass Effect 2 nagradza graczy za czas spędzony przy pierwszej jej odsłonie dając na starcie Shepardowi wyższy poziom doświadczenia i nieco wyższą kwotę kredytów. Jeśli więc nie usunąłeś stanów gry z pierwszej części - dobrze zrobiłeś, teraz mogą się przydać!
Test: 1680x1050
Rozdzielczość nieco niższa, bardziej przyziemna i już możemy wykorzystać do gry wszystkie testowane karty. 9800GT, Radeon 4550 nie ukrywają się już w rogu, zauważamy też podobieństwo w osiągach kart Radeon 5870 i GTX295.
Nowa konstrukcja rozgrywki
Tym, co odróżnia Mass Effect 2 od pierwszej odsłony serii, jest całkowicie przemodelowany system rozgrywki. I tak zrezygnowano z elementów stricte erpegowych, takich jak statystyki uzbrojenia czy szczegółowy rozwój postaci, zastępując je znacznie uboższymi substytutami. Okrojono także arsenał dostępnych broni. Dodano co prawda wykorzystanie magazynków, ale ulepszenia amunicji przeniesiono z inwentarza do umiejętności danej postaci. Amunicji specjalnej jest teraz dużo mniej, ale można je rozwijać, podobnie jak zdolności biotyczne.
Potyczki z przeciwnikami przypominają teraz bardziej rasową strzelaninę TPP niż to, co widzieliśmy w pierwszej części. Oczywiście zachowano pewne elementy taktyki, takie jak choćby rozmieszczanie kompanów na polu walki czy określanie im celów. Dają one jednak dość złudne wrażenie, że mamy wpływ na to, co robią członkowie zespołu. Są oni na tyle inteligentni, że sami sobie radzą, choć oczywiście nie zawsze im to wychodzi w optymalny sposób. Cieszyć się za to należy, że wreszcie zwiększono różnorodność przeciwników.
Pomimo licznych uproszeń nowy system rozwoju postaci doskonale sprawdza się podczas zabawy. Doświadczenie potrzebne do awansu bohaterów na wyższy poziom i odblokowania kolejnych umiejętności uzyskujemy za wykonywanie misji. To jednak tylko część systemu rozwoju postaci. Drugą stanowią ulepszenia rozwijanie na pokładzie nowej Normandii w ramach projektów badawczych. Środki na ich prowadzenie zdobywane są podczas eksploracji planet i wydobycia surowców.
Pewną modyfikacje przeszedł również znany z "jedynki" system dialogowy. Jak zapewne pamiętacie, rozwój postaci w kierunku idealisty bądź renegata odblokowywał nowe opcje dialogowe, które pozwalały inaczej poprowadzić rozmowę. Tym razem twórcy Mass Effect 2 poszli o krok dalej, pozwalając na gwałtowne przerwanie wypowiedzi naszemu rozmówcy, gdy na ekranie pojawi się znaczek symbolizujący Prawość lub Egoizm. Nie trzeba chyba dodawać, jakie skutki może mieć dany wybór. :-)
To niezwykłe rozwiązanie dodaje dialogom większej dynamiki, a jednocześnie zmusza nas do stałego skupienia na tym, co dzieje się na ekranie. A jest to szczególnie ważne, bo konsekwencje naszych wyborów są faktycznie widoczne podczas dalszej zabawy.
Test: 1280x1024
W najniższej testowanej rozdzielczości wszystkie karty okazują się bardzo wydajne, z tyłu zostaje jedynie ATI 4550. GeForce 9800GT i Radeon 4850 stoją na podobnym poziomie, jak i Radeon 5870 wraz z …dwurdzeniową kartą ASUS Mars opartą na układzie GTX285. Zdecydowanie gra nie lubi wieloprocesorowych układów graficznych – można śmiało stwierdzić, że podobny efekt byłby w wypadku konfiguracji SLI czy CrossFire.
RAM, CPU, Vintage
Sprawdźmy teraz, jak wpływa na wydajność posiadana ilość pamięci RAM i jej taktowanie. Pod ostrzał wzięliśmy pamięci GEIL Ultra DDR2 w dwóch paczkach po 2 x 1 GB każda, domyślnie taktowane zegarem 800 MHz. Wykorzystana została karta graficzna Radeon 5970, płyta główna ASUS Striker II Formula oraz procesor Q6600 taktowany 3 GHz, a ustawienia to rozdzielczość 1920x1200 (AAx4, Anizo x16) i wszelkie opcje na wartościach maksymalnych.
Jak widać na wykresie, różnice nie są aż tak radykalne, jednak gra działała znacznie płynniej przy 4 GB pamięci, natomiast na płynność nie wpływało taktowanie kości.
Ponieważ żyjemy w erze procesorów wielordzeniowych, warto sprawdzić wpływ ilości rdzeni i taktowania procesora na wydajność gry. Wszystkie ustawienia zostały ustawione na minimalne wartości, zastosowana rozdzielczość to 1280x1024 (AA x0, Anizo x0), użyta karta – Radeon 5970.
Najsłabszy w teście jest Pentium 4, któremu stanowczo brakuje drugiego rdzenia. Sytuacja zmienia się, gdy spojrzymy na procesory dwu- (E6320) i czterordzeniowe (i7 920, Q6600). Dominuje i7 podkręcony do 4 GHz, jednak przy tak wysokich wartościach fps nie zauważymy zwiększenia wydajności. Do gry wystarczy procesor dwurdzeniowy – czterojajowe są nadal nie wspierane.
Nie zapominajmy też o starych kartach, które jeszcze dziś potrafią poradzić sobie w niektórych tytułach. Na polu bitwy znalazły się dwie grafiki: Radeon X1900XT i GeForce 7900GTX. Testy przeprowadziłem z wykorzystaniem procesora i7 920 podkręconego do 4 GHz. Wybrałem rozdzielczość 1280x1024, z AA x0 i Anizo x16.
Wyniki prezentują się całkiem nieźle jak na tak wiekowe karty – X1900XT osiąga 29 klatek (42 przy minimalnych ustawieniach), a 7900GTX generuje obraz z szybkością 24 fps (38 przy minimalnych). W ten sposób dowiedliśmy, że Mass Effect 2 została stworzona z myślą o kartach graficznych ATI/AMD.
Podsumowanie testów
Wszystkie testowane karty poradziły sobie z generowaniem płynnej animacji Mass Effect 2 w rozdzielczościach 1680x1050 i 1280x1024. Nic w tym dziwnego, gdyż gra oparta jest na silniku Unreal Engine 3, który został wykorzystany również w jej pierwszej odsłonie. Trochę problemów sprawiła kartom HD4550 i GF9800GT rozdzielczość 1920x1200 - nie są to zdecydowanie karty do takich ustawień. Zaskakuje też liczba osiąganych klatek przy minimalnych ustawieniach – wszelkie dodatki graficzne mogą być bardzo zasobożerne.
Test pamięci wykazał, że Mass Effect 2 nie wymaga dużej ilości RAM-u, większego znaczenia nie ma również jego taktowanie. Gra radzi sobie świetnie już przy 2 GB pamięci, co na dzisiejsze czasy jest bardzo dobrym osiągnięciem.
Porównałem także procesory, od Pentium 4 poprzez dwurdzeniowego E6320, na czterordzeniowych Q6600 i i7 920 kończąc. Nie poprzestałem na fabrycznych zegarach, co jednak nie przyniosło ogromnych korzyści - zyskaliśmy zaledwie kilka procent wyniku sprzed O/C. Czar i7 i procesorów czterordzeniowych po raz kolejny prysł, gdyż ME2 nie obsłuży więcej niż dwa rdzenie.
Na koniec pewna nowość w naszych artykułach – Vintage Test, który wykazał, że stare też może być jare. W testowanej rozdzielczości 1280x1024, bez wygładzania krawędzi z załączonym filtrowaniem anizotropowym, świetnie, jak na wiekowy już produkt, spisała się karta Radeon X1900XT. Musiała poradzić sobie z osiągnięciami techniki, z którymi nie miała wcześniej do czynienia. ;-) Słabszym wynikiem 7900GTX udowodniłem, że gra lepiej zadziała na kartach ATI.
Panom z Bioware należą się brawa za dość dobrze zoptymalizowaną grę, jednak Unreal Engine nie sprawiał do tej pory z tym problemów. Jedyne, czego można się przyczepić od strony technicznej, to brak większej liczby opcji graficznych (ustawień pośrednich).
Wady i zalety
Mass Effect 2 to produkcja, w której ogromny nacisk położono na dbałość o szczegóły. I nie chodzi tu tylko o oprawę graficzną, ale przede wszystkim o rewelacyjne przedstawienie całego uniwersum, z wieloma zupełnie nieistotnymi historiami czy postaciami. Dzięki temu mamy wrażenie, że świat Mass Effect faktycznie żyje. Obserwujemy jak rodzą się zażyłości bądź niesnaski pomiędzy członkami naszej załogi. Jesteśmy świadkami opowieści snutych przez załogę statku o ich rodzinach, o interesach, o jedzeniu. Na stacjach kosmicznych obserwujemy negocjacje handlowe, spory mieszkańców ze strażnikami, czy też słuchamy wiadomości galaktycznych bądź reklam.
Ogromnym atutem Mass Effect 2, który tak naprawdę przesądza o jakości tej produkcji, jest niezwykle intrygująca i spójna fabuła. Twórcom w perfekcyjny sposób udało się połączyć wątki z pierwszej części serii z drugą jej odsłoną. Co więcej wykonali wręcz tytaniczną pracę, pozwalając nam na import naszej postaci z Mass Effect 1 wraz ze wszystkimi konsekwencjami podjętych wówczas decyzji. Patent ten potrafi całkowicie zmienić odbiór niektórych scen podczas wykonywanych misji. Pojawiają się nowe, znane nam postacie i nowe wątki, których na próżno szukać podczas rozgrywki rozpoczętej od zera.
Dodatkowym impulsem do zabawy, który może umilić czas spędzony przy grze, są ciekawe dodatki DLC. BioWare tym razem rewelacyjnie przygotował nowego Mass Effecta do korzystania z dobrodziejstw sieciowej zawartości dodatkowej. Nowe typy broni, pancerzy czy nawet postacie i całe lokacje świetnie wtapiają się w już istniejący świat gry. Być może twórcy produkcji już wcześniej powycinali z pełnej jej wersji określone fragmenty, ale dopóki wszystkie dodatki są darmowe - trudno im mieć to za złe.
W Mass Effect 2 trudno doszukiwać się wad. Nie oznacza to oczywiście, że nie istnieją. Niektórzy gracze mogą uznać, że misje poboczne związane z naszymi kompanami, pomimo sporej różnorodności, zbytnio rozwlekają całą grę. Innym może nie spodobać się wymuszanie na graczu poszukiwania surowców na planetach, co po pewnym czasie zaczyna nużyć. Graczom pecetowym zaś przeszkadzać mogą wyraźne konsolowe korzenie tej produkcji. Mają one niestety wpływ na poziom trudności wersji PC. Bynajmniej nie chodzi o jakieś uproszczenia rozgrywki, ale o sposób sterowania. To, co na konsoli potrafi być wyzwaniem samym w sobie (np. mini gry na czas), w przypadku PC i szybkiej kontroli myszki jest wręcz dziecinną igraszką.
Dobrym przykładem może tu być również wyszukiwanie złóż na planetach. Na Xboksie jest wolniejsze, ale za to daje dużo większą satysfakcje. Dodatkowe wibracje pada pozwalają faktycznie wczuć się w klimat poszukiwań. Brak tego efektu w przypadku wersji PC wydaje się mocno spłycać ten element zabawy.
Na koniec nie wypada nie powiedzieć kilku słów o polskiej lokalizacji gry. Moim zdaniem wypadła "średnio dobrze". Co ciekawe, największe gwiazdy tej lokalizacji lekko zawodzą. Błyszczą natomiast postacie grane przez osoby mniej znane. Dla mnie osobistym faworytem jest gra Zbigniewa Suszyńskiego, który wcielił się w rolę doktora Mordina Solusa. Dość charakterystyczny głos tego aktora po niewielkim ulepszeniu sprawdził się tutaj wprost rewelacyjnie (choć wersja angielska nadal pozostaje niedoścignionym wzorem). Nadspodziewanie dobrze wypadł również bardzo kontrowersyjny Maciej Maleńczuk, którego wybór spotkał się ze sporym oburzeniem polskich graczy.
Niestety, czasami polski dubbing zawodzi na całej linii. Rozmowy brzmią sztucznie i brak w nich klimatu. Co gorsze, miejscami ostatnie słowo wypowiedzi danej postaci jest ucinane.
W naszym podsumowaniu wad i zalet świadomie pominęliśmy kwestię oprawy graficznej - zajmiemy się nią w kolejnych rozdziałach artykułu - oraz wspominanych przez nas wcześniej modyfikacji systemu rozgrywki. Uważamy bowiem, że ocena tych elementów gry powinna należeć do samych graczy. Przyznam szczerze, ze mnie osobiście opisywana zmiana konstrukcji gry początkowo zniechęcała do zabawy. Szybko jednak okazało się, że i taka rozgrywka może być przyjemna. Po prostu warto spróbować.
Grafika i efekty
Mass Effect 2, podobnie jak pierwsza odsłona serii, korzysta z silnika Unreal Engine 3. Twórcy mocno się jednak napracowali, aby udoskonalić oprawę wizualną w grze. Choć Studio BioWare nie udostępniło żadnej dokumentacji dotyczących najnowszych modyfikacji w zastosowanym silniku, to już na pierwszy rzut oka widać, co poprawiono.
Tekstury na postaciach są dużo ostrzejsze i bardziej szczegółowe, choć zdarzają się i wyjątki, np. postać Jokera czy admirała Andersona. Nie należy jednak spodziewać się wodotrysków pokroju Crysisa czy innych super sprzętożernych produkcji.
W Mass Effect 2 widać niestety konsolowe korzenie gry. W niczym to jednak nie przeszkadza, a dzięki zastosowaniu systemu oświetlenia Beast firmy Iluminated Labs (o którym pisaliśmy przy okazji naszej recenzji Mirror's Edge), całość tworzy niesamowitą atmosferę.
Twórcom udało się również wyeliminować irytujące doczytywanie się tekstur znane z pierwszej części gry. Teraz w momencie wejścia do nowej lokacji cała widoczna scena jest szczegółowo oteksturowana. Jednocześnie czas potrzebny na załadowanie miejscówki jest krótszy.
Wśród nowości znalazł się udoskonalony system LOD (level of the detail), odpowiadający za zmianę szczegółowości obiektów w zależności od odległości od nich. Jest to o tyle przydatne, że w Mass Effect 2 częściej występują rozległe lokacje.
Nie sposób nie zauważyć, że druga odsłona przeszła również znaczny lifting w zakresie efektów cząsteczkowych. Mgły, dymy, ogień, eksplozje czy efekty użycia zdolności biotycznych są teraz dużo bardziej widowiskowe i dodają grze realizmu. Oczywiście nie jest to może szczyt możliwości zastosowanego silnika, ale na potrzeby tego tytułu wystarcza. Najważniejszy jest przecież klimat!
Moc sprzętu a efekty: porównanie wersji PC i Xbox 360
Mass Effect 2 ukazał się zarówno na komputery PC jak i na konsole Xbox 360. Porównanie tych platform wykazało, że graficznie obie wersje za bardzo się nie różnią. Różnice istnieją, ale są subtelne. Część z nich z kolei sprytnie maskowana jest przez wspominany wcześniej system Beast.
Najbardziej dostrzegalną różnicą pomiędzy obiema wersjami gry są nieco lepszej jakości tekstury edycji PC. Wydaje się też, że ta wersja gry lepiej radzi sobie z antyaliasingiem. Najczęściej jednak obie edycje wyglądają niemal identycznie. Zresztą zobaczcie sami:
Wygląd głównego bohatera różni się nieznacznie z uwagi na użycie w przypadku Xboxa 360 stanu gry z Mass Effect 1.
Edycja konsolowa działa w natywnej rozdzielczości 720p, którą może być upskalowana do 1080p. Na potrzeby naszych testów użyta została wartość wyższa, którą skonfrontowano z pecetowym 1920x1080. Ewentualne różnice w poziomie jasności i kontrastu obrazu pomiędzy obiema testowanymi platformami wynikają przede wszystkim z pełnego wykorzystania zakresu sygnału RGB przez konsole Xbox 360.
Ocena końcowa i konkurs!
Mass Effect 2 to gra, której nie da się jednoznacznie ocenić. Odejście od klimatów gier RPG, które dotąd było wyznacznikiem całej serii i zastąpienie ich pełną dynamiki akcją może wydawać się dość dziwnym posunięciem. Po bliższym kontakcie z Mass Effect 2 uzmysławiamy sobie jednak, że siłą tej serii nie jest sposób rozgrywki czy jakość oprawy graficznej. Jej esencją jest niesamowicie opowiedziana historia, świetnie wykreowane postacie i rewelacyjnie skonstruowane, żyjące i niezwykle wiarygodne uniwersum. To kompleksowa wizja wszechświata przyszłości, a określenie "interaktywny serial science fiction" pasuje wręcz idealnie do tego tytułu.
Ewentualne braki, wady czy błędy Mass Effect 2 nadrabia iście filmowym klimatem, świetną pracą kamery niczym z najlepszych hollywoodzkich produkcji i atmosferą pozwalającą poczuć prawdziwą kosmiczną przygodę. Czego chcieć więcej....
(*) Vintage – ocena za wydajność i współpracę ze starszymi układami
(*) Technika – zaawansowanie gry pod względem technicznym, zastosowania nowych technik generowania obrazu
Autorzy artykułu
- recenzja i porównanie wersji - Maciej Piotrowski
- ustawienia graficzne i testy wydajniości - Maciej Gan
Konkurs!
Z okazji premiery gry Mass Effect 2 wspólnie z polskim oddziałem Electronic Arts przygotowaliśmy dla was ciekawy konkurs. Wystarczy poprawnie odpowiedzieć na pytania oraz uzasadnić, dlaczego podoba wam się seria Mass Effect, by mieć szansę na jedną z sześciu nagród.
Do wygrania 3 kody umożliwiające pobranie Edycji Specjalnej Mass Effect 2 z EA Store oraz 3 koszulki Mass Effect 2.