MEE Audio Connect Matrix 3 - słuchawki Bluetooth do TV i smartfona
MEE Audio Matrix 3 to słuchawki Bluetooth które mogą przesłać dźwięk bezprzewodowo z telewizora, monitora, telefonu, tabletu, smartfona i komputera. W zestawie otrzymujemy nadajnik Bluetooth, który podłączymy nawet do starszego telewizora przez wyjście 3,5 mm, RCA lub światłowód.
MEE Audio Connect Matrix 3 - test
Jeśli lubicie późnym wieczorem rozsiąść się na kanapie, włączyć TV i obejrzeć ulubiony serial lub pograć na konsoli to zapewne nie raz usłyszeliście hasło „Ścisz to!”. Jeśli nie mieszkacie sami, to istnieje spora szansa, że odgłosy z telewizora w pewnym momencie zaczną przeszkadzać komuś, kto próbuje zasnąć.
Jeśli tak, to mogą zainteresować Was słuchawki z łącznością Bluetooth MEE Audio Connect Matrix 3. Spiszą się dobrze nawet jeśli macie starszy telewizor, bez żadnej łączności bezprzewodowej.
Macie TV bez Bluetooth’a? Nie ma problemu!
Słuchawki wyposażone są w mały nadajnik BT, który podłączycie do telewizora przez zwykłe wyjście słuchawkowe, złącza RCA lub światłowód. Innymi słowy MEE Audio Connect Matrix 3 pozwolą Wam słuchać bezprzewodowo, nawet jeśli macie starszy telewizor bez Bluetooth. Nie jest wymagany żaden Smart TV.
Jeszcze ciekawsze jest to, że do nadajnika można podłączyć jednocześnie dwie pary słuchawek Bluetooth. Nie muszą to być wyłącznie słuchawki firmy MEE Audio. Ba, można nawet pokusić się o podłączenie jednych słuchawek i jednego głośnika. Trzeba przyznać, że jest to całkiem praktyczny pomysł.
Jak to działa?
Słuchawki można połączyć ze smartfonem, tabletem lub laptopem bezpośrednio, bez żadnych przejściówek i akcesoriów. Wystarczy włączyć Bluetooth, sparować oba urządzenia i to wszystko.
Pierwsza konfiguracja jest bardzo prosta - wystarczy w słuchawkach przytrzymać przez parę sekund przycisk zasilania, dioda zacznie migać niebieskim i czerwonym światłem. Teraz słuchawki powinny zostać wykryte w telefonie lub komputerze i możemy je ze sobą połączyć. Przy kolejnym włączaniu wystarczy tylko kliknąć przycisk zasilania i połączą się automatycznie.
Opcjonalnie ze starszymi, klasycznymi telefonami lub komputerami stacjonarnymi można połączyć je przez przewód słuchawkowy z popularnym wtykiem 3,5 mm.
Przesyłanie dźwięku z telewizora i monitora
Tutaj sprawa wygląda dwojako. Jeśli macie Smart TV, to zapewne ma on Bluetooth i możecie podłączyć te słuchawki bezpośrednio.
Jeśli dysponujecie starszym TV lub podłączyliście konsolę do zwykłego monitora, to możecie skorzystać z dołączonego nadajnika Bluetooth. Podłączycie go do wyjścia słuchawkowego przez dołączony przewód 3,5 mm lub przez kabel RCA lub alternatywnie przez światłowód (również w komplecie).
Nadajnik MEE Audio AF-T1 jest maleńki - zaledwie 55x55x23 mm, ale ma własny, wbudowany akumulatorek, więc nie trzeba podłączać go do zewnętrznego zasilania.
Testowany zestaw oznaczony jest symbolem T1M3 i składa się z:
- słuchawek MEE Audio Matrix 3
- nadajnika MEE Audio AF-T1,
- dwóch przewodów micro USB do ładowania akumulatorów w słuchawkach i nadajniku (ok. 1 m)
- przewodu słuchawkowego 3,5 mm (ok. 1,5 m)
- światłowodu (TOSLINK) (ok. 1,5 m)
- przewodu RCA (ok. 25 cm), który w praktyce jest przejściówką, bo do niego podłączyć trzeba jeszcze wymieniony wyżej kabel słuchawkowy
Dostępność i ceny:
- Same słuchawki Matrix3 z twardym futerałem są dostępne w cenie: 599 zł
- Sam nadajnik Connect jest dostępny w cenie: 319 zł
- Testowany zestaw obu urządzeń w jednym kartoniku, bez twardego futerału nie jest jeszcze dostępny. Prawdopodobna cena to 849 zł.
Nadajnik oprócz złączy sygnałowych i micro USB ma również dwa przyciski „A” i „B”. Służą one do podłączania dwóch różnych słuchawek Bluetooth (lub głośników BT). Jest też suwak, którym włączymy lub wyłączymy nadajnik.
Wszystko to w maleńkiej, czarnej skrzyneczce mierzącej nieco ponad 5 cm i wykonanej z plastiku. Nadajnik można bez problemu schować za telewizorem. Nie ma elementów umożliwiających przykręcenie, ale można go np. przykleić na taśmę dwustronną. Jest bardzo lekki, więc raczej nie odpadnie.
Budowa i jakość wykonania słuchawek
Stylistyka słuchawek Matrix 3 jest stonowana, ale dość elegancka. Owszem, większość konstrukcji zewnętrznej wykonano z twardego, czarnego, matowego plastiku, ale słuchawki nie sprawiają wrażenia tandetnych. Wręcz przeciwnie - wydają się całkiem solidne. Mimo to są bardzo lekkie (około 200 gramów).
Najciekawiej prezentują się wstawki z materiału przypominającego miękki jeans/denim. Umieszczono je na zewnętrznych częściach lewej i prawej obudowy oraz na górze pałąka.
Tworzywa są dobrze spasowane. W czasie zakładania, zdejmowania i noszenia słuchawek nie słychać żadnych pisków i zgrzytów i innych nieprzyjemnych dźwięków.
Słuchawki zamknięte, wokółuszne
Obudowy słuchawek mają konstrukcję zamkniętą. To dobrze, bo słuchawki powstały po to, by jedna osoba mogła ich używać przy dość dużej głośności, nie przeszkadzając jednocześnie innym osobom w pobliżu. Pod tym względem spisują się bardzo dobrze.
Matrix 3 oferują pasywną izolację i nie mają aktywnej redukcji zewnętrznych hałasów. Dla osób, które chciałyby je wziąć „do miasta” będzie to wada, ale w domu izolacja pasywna w zupełności wystarcza. Nie jest zbyt mocna, ale całkiem nieźle redukuje np. szumy zza okna.
Wymiary poduszek:
- Wysokość zewnętrzna: 97 mm
- Szerokość zewnętrzna: 76 mm
- Min. wysokość wewnętrzna: 58 mm
- Min, szerokość wewnętrzna: 37 mm
- Głębokość: 16-22 mm
Poduszki, nausznice lub jak kto woli pady wykonano z miękkiej syntetycznej skóry i wypełniono równie miękką pianką. Słuchawki zaliczane są do kategorii wokółusznych. Oznacza to, że powinny otaczać małżowinę uszną, a nie spoczywać na niej.
Wymiary otworu wewnętrznego poduszek są dość małe, ale dno jest pochyłe (w najgłębszym miejscu 22-23 mm), a same wnętrze dość obszerne. W praktyce więc wewnątrz muszli mieści się większość ucha.
Dno pokryto solidną, choć moim zdaniem nieco zbyt szorstką siateczką. Na siateczkę naniesione zostały duże, jasne i wyraźnie widoczne oznaczenia „L” i „R”.
Dla mnie słuchawki okazały się bardzo wygodne. Nie czułem dyskomfortu nosząc je nawet ponad 2 godziny bez przerwy. Być może osoby o bardzo dużych uszach będą miały inne doznania w tym zakresie. Poduszki wraz z plastikową ramką wewnętrzną można zdjąć i wymienić.
Złącza i przyciski w słuchawkach
W obudowie prawej słuchawki umieszczono trzy wielofunkcyjne przyciski. Dwa górne służą do regulacji głośności, przełączania utworów i wyciszania rozmów telefonicznych.
Dolny odpowiada za włączanie słuchawek, parowanie Bluetooth, pauzowanie utworów, odrzucanie połączeń, a nawet włączanie Siri gdy używamy słuchawek z iPhonem. To jakiej funkcji użyjemy zależy od ilości kliknięć lub czasu przytrzymania przycisków. Nie będę opisywał tego dokładnie w recenzji, bo wszystko jest doskonale objaśnione w instrukcji obsługi.
W obudowie lewej słuchawki wbudowano złącze micro USB do ładowania akumulatorka, gniazdo mini jack 3,5 mm do opcjonalnego podłączania przewodu słuchawkowego oraz mały otwór mikrofonu do rozmów telefonicznych.
Pałąk
Słuchawki nie dość, że wygodne, to w dodatku są lekkie i mają składany pałąk. Dzięki temu można je łatwiej przenosić.
Z zewnątrz pałąk jest plastikowy, ale wewnątrz wzmocniony jest stalową wstęgą. Sprawia wrażenie solidnego, ale jest przy tym giętki. Nacisk na głowę jest moim zdaniem wręcz perfekcyjny - na tyle duży, by zapewnić dobre przyleganie i izolację, ale na tyle subtelny, by nie męczyć.
Regulacja pałąka jest skokowa i niezależna z obu stron. Można go wysunąć na około 26 mm - niby mało, ale słuchawki leżą dobrze zarówno na małej, jak i dużej głowie. Na górze pałąka umieszczono długą poduszkę - od strony wewnętrznej jest tam syntetyczna skóra, a od zewnętrznej materiał przypominający jeans.
Rozmowy telefoniczne
Słuchawki MEE Audio Matrix 3 mogą pełnić rolę zestawu słuchawkowego do telefonu. W czasie testu do rozmów używałem głównie iPhone’a SE, z którym słuchawki współpracowały bezproblemowo.
Głos w czasie rozmów był zrozumiały dla obu osób, a wszystkie przyciski działały zgodnie z ich przeznaczeniem. Regulacja głośności w słuchawkach powodowała jednoczesną regulację w systemie smartfona.
Podstawowa specyfikacja:
- Typ słuchawek: wokółuszne, zamknięte
- Łączność bezprzewodowa: Bluetooth 4.0 (aptX, aptX Low Latency, A2DP), zasięg do 10 m
- Łączność przewodowa: mini jack 3,5 mm
- Przetworniki: dynamiczne, 40 mm
- Impedancja: 32 Ohm
- Skuteczność: 96 dB Częstotliwość przenoszenia: 20 - 20000 Hz
- Mikrofon: TAK, do rozmów telefonicznych przez Bluetooth
- Regulacja głośności w słuchawkach: TAK + kontrola odtwarzania
- Aktywna redukcja szumów: NIE
- Inne cechy: nadajnik Bluetooth w zestawie umożliwiający bezprzewodowe przesyłanie dźwięku np. Z TV, konsoli, monitora, i komputera
- Złącza w nadajniku Bluetooth: 3,5 mm (mini jack), RCA, optyczne (TOSLINK)
Na drugiej stronie recenzji przeczytasz o jakości dźwięku w słuchawkach MEE Audio Matrix 3, zapoznacz się też z podsumowaniem testu.
Jakość dźwięku
Testowany zestaw kosztuje około 850 zł. Za te pieniądze możemy kupić bardzo dobrze grające wokółuszne słuchawki przewodowe. Tak dobre, że zadowolą nawet osoby z dość wyczulonym słuchem.
Warto jednak być świadomym tego, że w przypadku słuchawek bezprzewodowych Bluetooth ceny dobrych słuchawek zaczynają się od zupełnie innego pułapu. Koszt słuchawek zwiększony jest przez wbudowaną elektronikę (konwerter c/a, wzmacniacz, anteny itp.).
Owszem można kupić modele za 300 zł, ale bardziej zaawansowane kosztują 1500 zł lub więcej. Dlatego 850 zł dla wokółusznych słuchawek Bluetooth to (niestety) zupełnie przeciętna cena, zwłaszcza jeśli oferowane są w zestawie z dodatkowymi akcesoriami, takimi jak nadajnik Bluetooth i komplet przewodów.
Innymi słowy: zestaw MEE Audio Connect Matrix3 z nadajnikiem BT mieści się w średniej klasie cenowej i w jej ramach powinien być oceniany. Słuchawki przewodowe wciąż w tej kwocie będą oferowały lepszą jakość, ale niestety będą nieporównywalnie bardziej uciążliwe jeśli zechcemy je podłączyć przez kilkumetrowy kabel do TV.
Słuchawki testowałem oczywiście w połączeniu z dołączonym nadajnikiem Bluetooth (głównie w czasie oglądania seriali na Netfliksie i grania na PS4 Pro). Był wtedy podłączony do telewizora po kolei przez każde z dostępnych wejść audio.
W czasie słuchania muzyki łączyłem je bezpośrednio ze smartfonami OnePlus 5T, Huawei Mate 10 Pro i Apple iPhone SE (BT i 3,5 mm). Spędziłem też trochę czasu słuchając muzyki przez nadajnik BT podłączony przez światłowód do PS4 Pro.
Charakterystyka brzmienia
Muszę przyznać, że przesiadka na słuchawki Matrix 3 wymagała z mojej strony pewnego przyzwyczajenia, bo oferują brzmienie inne od tego które preferuję. Odniosłem wrażenie, że generują pewien pogłos w czasie odtwarzania muzyki, tak jakby dodawały trochę przestrzeni.
Mimo, że grają dość blisko ucha, to słychać było dodatkową porcję powietrza w dźwięku. Nie wiem jaka w tym zasługa samej konstrukcji słuchawek, a ile ingerencji leży po stronie elektroniki, ale stawiam, że ten drugi czynnik ma większy wpływ. Pamiętajmy jednak, że Matrix 3 nie są kierowane do purystów dźwiękowych, lecz są uniwersalnymi, bezprzewodowymi, wygodnymi słuchawkami dla rodziny, służącymi głównie do oglądania filmów, słuchania muzyki ze usług strumieniujących takich jak Spotify lub ewentualnie grania na konsoli. W takich zastosowaniach delikatne ingerencje elektroniki w dźwięk nie są niczym zaskakującym, wyjątkowym i dyskwalifikującym.
Tony niskie zdecydowanie są obecne w odtwarzanym dźwięku. W niektórych utworach potrafią schodzić całkiem nisko i przyjemnie wibrować w uszach, ale przy wyższych poziomach głośności stają się twardsze, nieco pudełkowate, plastikowe. Gdy słuchamy cicho, to niskie i średnie częstotliwości można określić jako dominujące. Brzmienie jest dość ciepłe.
Tony średnie przy niższej głośności (do około 30%) są wycofane i słabo łączą się z niskimi. Dopiero po podkręceniu skali zaczynają się wysuwać do przodu - stają się dość mocne i wyraźne, choć jak na mój gust trochę zbyt płaskie. To przydatna cecha w czasie oglądania TV i grania, ale nie koniecznie w czasie słuchania muzyki.
Tony wysokie przy niskiej głośności są dość dobrze kontrolowane. Wybrzmiewają trochę za krótko, ale nie przeszkadzają i są w miarę czyste. Sytuacja zmienia się przy wysokiej głośności. Mój słuch jest dość mocno wyczulony na tony wysokie i muszę przyznać, że powyżej połowy skali, a już napewno powyżej 3/4 wysokie częstotliwości zaczęły mnie denerwować. Były dla mnie zbyt ostre, czasami wręcz kłujące. Zdecydowanie wysuwały się przed całą resztę pasma. Przeszkadzało to w czasie słuchania muzyki, trochę mniej w grach, ale praktycznie wcale w czasie oglądania filmów na TV.
W skrócie:
- Słuchawki grają dość czysto i przy niskich lub średnich poziomach głośności całkiem kulturalnie, ciepło i przyjemnie.
- Mimo, że grają dość blisko ucha, to w brzmieniu słyszalny jest lekki pogłos - coś jakby dodatkowa porcja powietrza, przestrzeń, która może być wynikiem działania wbudowanej w słuchawki elektroniki.
- W czasie słuchania muzyki brzmienie często było pudełkowate, plastikowe od górnego końca basów, przez cały zakres tonów średnich (zwłaszcza gdy słuchawki są niewygrzane - później ten efekt trochę słabnie). Podczas oglądania TV lub grania zupełnie to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, pomagało w wydobyciu dialogów (choć przyznam, że czasami głos był trochę nosowy).
- Tony niskie są dość miękkie i gładkie przy niższej głośności. Przy wysokiej tracą miękkość i łączą się z średnicą.
- Tony wysokie do połowy skali głośności są całkiem przyjemne i dość ciepłe. Powyżej tego stają się bardziej metaliczne i znacznie ostrzejsze.
- Ogólna charakterystyka ma kształt ostrej litery „V” (miękki bas i ostre soprany), ale w praktyce uzależniona jest od głośności. Przy niskich poziomach słuchawki są bardziej basowe i grają miękko, a przy wyższych średnicowo-sopranowe i grają ostro oraz znacznie chłodniej.
- Dynamikę można określić jako średnią, ale wciąż dobrą w klasie słuchawek Bluetooth w podobnej cenie.
- Słuchawki generują szumy własne, które słychać gdy poziom głośności jest niski.
Słabszą stroną słuchawek jest rozdzielczość dźwięku i ogólna separacja instrumentów. W niektórych nasyconych dźwiękami utworach może to przeszkadzać, bo instrumenty mogą się lekko zlewać ze sobą lub być zniekształcone. Problem ten nie występuje zawsze. Na przykład w utworze Simply Red - Jericho (12” Extended Mix, 2008 Remaster) nie było słychać większych problemów (może poza delikatnie dudniącą linią basową).
W utworze Justice - Fire (Radio Edit) jedynym poważnym zarzutem było to, że linia basowa przesłaniała i mieszała się z wokalem. Kolejny utwór Future - Used To This to miękki wibrujący bas, zaskakująco wyraźny i przyjemny wokal, ale łyżką dziegciu w tej beczce miodu okazały się zbyt ostre soprany przy głośności przekraczającej połowę. Run The Jewels - Talk To Me i ponownie miękki bas zaburza nieco czytelność wokalu. Słyszalne są problemy z rozdzielczością.
Klasyka w postaci utworu Madonna - Who’s That Girl okazała się wyjątkowo łaskawa wobec słuchawek MEE Audio Matrix 3. Jasne brzmienie, dość dobra szczegółowość i separacja, łagodny bas, a nawet w miarę kulturalne soprany. Wciąż jednak słychać nieco plastikowe brzmienie w szerokim zakresie tonów średnich. Madonna - Lucky Star (New Mix) podobnie jak wcześniej, choć z nieco mocniejszą linią basową.
SBTRKT - Right Thing To Do to świetny utwór, który na większości dynamicznych słuchawek brzmi przynajmniej nieźle. Tak również było w tym przypadku. Czystość bez większych zarzutów, miękkie, dobrze kontrolowane tony niskie, wycofana, ale przynajmniej nie plastikowa średnica i dość dobra separacja w górnym zakresie.
Banks - Drowning (Lido Remix) - niezbyt miękki, ale dość przyjemny bas, wyraźny wokal i ostre soprany plus akceptowalna separacja. Metallica - Moth Into Flame wypada słabo na Matriksach. Zbyt ostra, wręcz iskrząca góra (choć dość szczegółowa), słaba rozdzielczość, miejscami niezbyt wyraźna gitara. Moim zdaniem testowany sprzęt nie nadaje się do słuchania ostrego gitarowego grania.
W grach i filmach jest bardzo dobrze
Najważniejsza rzeczą, którą chciałbym zaznaczyć jest bardzo małe, wręcz znikome opóźnienie w przesyłaniu dźwięku. W filmach ma to pewne znaczenie - lepiej, by rozmowy i efekty na wyświetlaczu były zsynchronizowane z dźwiękami. W grach z kolei jest to wręcz konieczne. Trudno sobie wyobrazić komfortową rozgrywkę w chwili gdy słyszymy dźwięki z opóźnieniem. Tutaj sytuacja wygląda znakomicie.
Na szczęście PS4 Pro przesyłało dźwięk jednocześnie przez HDMI i przewód optyczny, więc mogłem porównać opóźnienie dźwięków w głośnikach i słuchawkach. Mogę zapewnić, że nie ma żadnej słyszalnej różnicy. Opóźnienia są tak małe, że wręcz nieistotne. To bardzo dobra wiadomość.
Jakość dźwięku testowałem w grach Horizon Zero Dawn (Complete Edition), Project Cars 2, Gran Turismo Sport, Wolfenstein II i Wiedźmin 3: Dziki Gon oraz w kilku różnych serialach na Netfliksie i filmach odtwarzanych z plików.
Sytuacja wyglądała o wiele lepiej niż w czasie słuchania muzyki. Nie miałem zastrzeżeń do czystości, dynamiki, rozdzielczości, ani głośności. Wszystko to w połączeniu z bardzo małymi opóźnieniami sprawiało, że granie i oglądanie było bardzo komfortowe.
Najlepszą jakość dźwięku uzyskiwałem podłączając nadajnik przez światłowód. Jeśli chodzi o wyjście 3,5 mm to wiele zależy od samego telewizora lub monitora. W niektórych modelach będzie dobrze, w innych gorzej. Dlatego jeśli to możliwe polecam w pierwszej kolejności wyjście optyczne, a dopiero potem RCA i na końcu wyjście słuchawkowe (mini jack 3,5 mm).
Czas pracy
Czas pracy słuchawek na jednym ładowaniu wyniósł około 22-24 godzin. W praktyce korzystając ze słuchawek 2-3 godziny dziennie w granicach średniej głośności musiałem je ładować co 1-1,5 tygodnia. To moim zdaniem dobry wynik. Czas pełnego ładowania przez port USB (z komputera lub TV) to około 2 godziny.
Sam nadajnik ma maleńki akumulatorek, który wystarcza na około 8 godzin. Można go jednak podłączyć przez USB do TV lub po prostu do zwykłej ładowarki (choćby 0,5 A) - wtedy nie trzeba pamiętać w ogóle o jego ładowaniu.
Podsumowanie
Zestaw MEE Audio Connect ze słuchawkami Matrix 3 i nadajnikiem AF-T1 pozwala słuchać dźwięku bezprzewodowo z telewizora, monitora, konsoli, telefonu, smartfona, tabletu, laptopa, komputera stacjonarnego i właściwie każdego innego sprzętu z wyjściem słuchawkowym, optycznym lub RCA.
Jest to niesłychanie uniwersalny sprzęt, który spisuje się dość dobrze w czasie słuchania muzyki przez Bluetooth i wręcz znakomicie w czasie oglądania filmów oraz grania. Całość jest dobrze wykonana, słuchawki są wygodne i lekkie, w komplecie mamy wszystkie potrzebne przewody, a montaż i konfiguracja jest bardzo prosta.
Cena zestawu to około 850 zł. Jeśli ktoś potrzebuje słuchawek tylko do muzyki, to w podobnej kwocie znajdzie lepsze. Jeśli jednak szukacie uniwersalnych, bezprzewodowych słuchawek do telewizora lub konsoli (i przy okazji do smartfona), to propozycja od MEE Audio jest bardzo godna polecenia. Możecie wygodnie grać i oglądać filmy późno w nocy i nikomu nie przeszkadzać.
Ocena końcowa:
- działają z każdym telewizorem (wyjście słuchawkowe, RCA lub światłowód)
- mały nadajnik Bluetooth w zestawie
- możliwość podłączenia dwóch słuchawek Bluetooth jednocześnie do nadajnika
- działają z każdym telefonem i komputerem (wyjście słuchawkowe lub Bluetooth)
- możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych (wbudowany mikrofon)
- wygodna, wokółuszna konstrukcja
- składane i bardzo lekkie
- zamknięte obudowy redukują „uciekanie” dźwięku na zewnątrz
- regulacja głośności i kontrola odtwarzania w słuchawkach
- dobra jakość wykonania
- szeroka regulacja (pasują na dużą i małą głowę)
- dobra jakość dźwięku (kodek aptX Low Latency)
- znikome opóźnienia w przesyłaniu dźwięku (bez znaczenia nawet w grach)
- wysoka głośność
- realny zasięg do około 9-10 metrów
- dobry czas pracy na baterii
- szumy własne słyszalne przy niskiej głośności
- przeciętna rozdzielczość dźwięku