Kim Dotcom ogłosił za pośrednictwem twittera swoje plany na przyszłość odnośnie ponownego uruchomienia swoich internetowych serwisów.Niedawno informowaliśmy, że w planach jest start 1 listopada serwisu megaupload.com, a sam Kim rozpoczął wielką ofensywę wymierzoną w Hollywood, wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, skorumpowanych polityków i FBI. Teraz Dotcom zdradza, że w planach jest uruchomienie jeszcze w bieżącym roku usługi MegaBox.Kim Dotcom w ostatnich miesiącach powoli odzyskuje grunt pod nogami, jak się okazało działania FBI były bezprawne, bezzasadne i pozbawione wielu niezbędnych dokumentów. Kim odzyskuję prawo do dysponowania majątkiem, uniknął ekstradycji oraz jego proces stał pod wielkim znakiem zapytania. Mimo wszystko się rozpoczął, gdyż nawet sam Kim bardzo chciał aby mógł stanąć na sali sądowej i walczyć o prawdę, którą według niego tuszują skorumpowani politycy działający na zlecenie Hollywoodu.Serwis MegaBox jest uznawany za sprawcę całego zamieszania, gdyż usługa była testowana od dłuższego czasu i zakładała odcięcie wielkich wytwórni od pieniędzy, które miały trafić w prawie 90% dla samego artysty, a pozostała kwota miała zasilić konto usługi MegaBox. Problem jednak w tym, że w przeddzień startu nowej usługi dopiero uznano, że Kim Dotcom prowadzi nielegalną działalność.Jest to o tyle dziwne, gdyż w sieci wciąż pozostaje wiele serwisów o podobnym charakterze i jakoś nikomu nie przychodzi do głowy stawiać im zarzutów.Sam Dotcom jest tego świadomy i stwierdza, że wszystko przez wspomniany już serwis, który miał pozbawić wytwórnie wpływów. Teraz jednak jak sam twierdzi - szykuje wielką ofensywę, zarówno na sali sądowej, jak i w sieci.Otóż 1 listopada planowany jest powrót do internetu serwisu megaupload.com, ma być - lepszy, większy, szybszy, w 100% bezpieczny no i niepowstrzymany. Dodatkowo planuje jeszcze w bieżącym roku uruchomić MegaBox.Co ważne idea serwisu będzie taka jak wcześniej, czyli dla artysty lub artystów z każdego sprzedanego utworu bądź całego albumu trafi równo 90% sumy sprzedaży, reszta trafi dla serwisu MegaBox. Kim Dotcom twierdzi, że już wielu artystów wyraża zadowolenie, słysząc o powrocie MegaBox.Jednym zdaniem, serwis pozbawi wpływu wielkie wytwórnie, które w zależności od konstrukcji kontraktu kasowały najczęściej ponad 75% całej sumy ze sprzedaży płyt, a samemu artyście po odliczeniu innych udziałowców jak dystrybutor, manager, producent, studio, zostaje tylko kilka procent.Dotcom niedawno odbył spotkanie z jedną z legend firmy Apple - Steve Woźniakiem, który w pełni popiera akcje Kima i powrót do sieci zarówno Megaupload, jak i start MegaBox, wierzy on również w jego niewinność.Oprócz tego Kim rozpoczął niedawno batalię sądową, którą jak zapowiada, wygra. Mimo wszystko jego obrońcy mają utrudnione zadanie nawet przy samym formowaniu linii obrony, gdyż FBI utrudnia im dostęp do zgromadzonego materiału dowodowego i jego dokumentacji - która praktycznie nie istnieje. Kim jednak walczy dalej, podczas ostatniej wizyty na sali sądowej oskarżył funkcjonariuszy policji o pobicie. Sprawa ma niedługo trafić do rozpatrzenia.Tymczasem policja tłumaczyła swoje działania dosyć nieporadnie i abstrakcyjnie. Uzasadniając użycie siły wobec Dotcoma (w tym pobicie), wykorzystanie śmigłowców i oddziału antyterrorystów - przedstawiciele policji argumentowali posiadaniem przez Kima tajnego, przenośnego urządzania.Wspomniane urządzenie zdaniem nowozelandzkich stróży prawa, o którym dowiedzieli się podobno bezpośrednio od samego FBI, miało zdalnie skasować dane ze wszystkich serwerów na świecie i uniemożliwić znalezienie jakichkolwiek śladów nielegalnej działalności.Jak się jednak okazało, podczas zatrzymania takie urządzenie nie zostało znalezione. Ciekawe, jak teraz wytłumaczą się miejscowi stróże prawa, może to tajemnicze urządzenie jest niewidzialne? Tak czy inaczej, prawnicy Dotcoma nazwali działalność policji "haniebnym przedstawieniem".O dalszych perypetiach Kima Dotcoma będziemy informowali na bieżąco, pamiętajcie jednak w myśl prawnej zasady - człowiek jest niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy. Więcej o megaupload: Kim Dotcom Schmitz: Mr President - właściciel MegaUpload nagrał piosenkę - protest Megaupload i Kim Dotcom Schmiz bez zarzutów - błędy proceduralne Megaupload zamknięte, właściciele aresztowani, Anonymous szaleją Kim Dotcom Schmitz - kim jest właściciel Megaupload Megaupload pozywa Universal Music Group Megaupload: użytkownicy pozwą FBI za zamknięcie witryny FileSonic, FileServe i inne serwisy zawiesiły bądź ograniczyły działalność Megaupload: alternatywne serwisy wymiany plików Kim Dotcom Schmitz odzwyskał dostęp do internetu i kontynuje pracę nad albumem Megaupload: Kim Dotcom Schmitz wolny, odzyska mienie - policja zajęła je bezprawnie
MegaBox Kima Dotcoma jeszcze w bieżącym roku - 90% dochodów ze sprzedaży dla artystów
Pomysł spodoba się twórcom?