Merkury traci rozmiar szybciej. Naukowcy mówią o 38 km 

Nowe opracowanie danych z misji MESSENGER sugeruje, że Merkury kurczy się w większym tempie, niż zakładano w dotychczasowych modelach. Z wyliczeń wynika, że od momentu powstania promień tej planety mógł zmniejszyć się łącznie nawet o 38 km.
Merkury skład chemiczny powierzchniMerkury
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Na powierzchni Merkurego widać ślady globalnego "ściągania się" planety. Są nimi charakterystyczne struktury przypominające zmarszczki, które powstają wtedy, gdy wnętrze stygnie i zajmuje coraz mniejszą objętość. Najnowsze analizy wskazują, że skala tego zjawiska jest większa, niż wynikało z wcześniejszych szacunków.

Dotąd przyjmowano, że Merkury zmniejsza swoje rozmiary w tempie około 2,7 km na miliard lat. Ponowna analiza danych sugeruje jednak, że proces może zachodzić o 10–30 proc. szybciej. W praktyce oznacza to dodatkowe około 11 km "utraty" promienia względem poprzednich wyliczeń i łącznie nawet 38 km na przestrzeni miliardów lat istnienia planety.

Badacze łączą tempo kurczenia z nietypową budową wnętrza Merkurego. Gaku Nishiyama z niemieckiego centrum badań kosmicznych zwraca uwagę, że jądro planety może zawierać stosunkowo mało lekkich pierwiastków, a ponadto mieć większe jądro wewnętrzne i wyższą temperaturę początkową, niż wcześniej zakładano. Naukowiec podkreślił, że taki wynik sugeruje jeszcze bardziej niecodzienny charakter wnętrza Merkurego, niż sądzono.


DLA CIEBIE
Samsung - przegląd oferty lodówek


Samo powstawanie takich struktur jest zjawiskiem naturalnym, ale na Merkurym ich identyfikacja bywa utrudniona. Powodem są liczne kratery, które komplikują odczyt śladów deformacji. Mimo tego analizy obrazów oraz danych topograficznych z sondy MESSENGER potwierdzają, że zmarszczki występują w wielu miejscach na planecie.

W najbliższych miesiącach na orbitę Merkurego ma wejść misja BepiColombo, co oznacza kolejną porcję dokładniejszych pomiarów. Dzięki nowoczesnemu laserowemu wysokościomierzowi możliwe będzie precyzyjniejsze opisanie rzeźby terenu i weryfikacja ocen dotyczących stopnia "pomarszczenia" powierzchni. Nishiyama wyjaśniał, że dane z BepiColombo pozwolą uzyskać bardziej szczegółowy obraz i sprawdzić, czy obecne wyniki się potwierdzą.

Wnioski oparto na materiałach z zakończonej misji NASA MESSENGER oraz na pomiarach oczekiwanych z europejsko-japońskiej misji BepiColombo. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "Geophysical Research Letters", dzięki czemu mogą je śledzić naukowcy zajmujący się Merkurym na całym świecie.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE