Beton udoskonalony przez sztuczną inteligencję
Sztuczna inteligencja opracowała nową formułę betonu. Meta chwali się, że emisja dwutlenku węgla podczas produkcji materiału może być zdecydowanie niższa.
Beton nas zabija. Czy musi tak być?
Beton jest jednym z najczęściej wykorzystywanych materiałów – rocznie produkujemy go miliardy ton. Tradycyjne metody jego wytwarzania nie są jednak szczególnie ekologiczne. Ostatnie zdanie jest właściwie sporym niedopowiedzeniem, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że produkcja betonu generuje około 8 procent całkowitej globalnej emisji dwutlenku węgla w skali roku.
Choć w ostatnich latach udało się dokonać pewnych postępów, produkcja betonu nadal jest jednym z najmniej „zielonych” procesów we współczesnym budownictwie. Pojawiło się jednak światełko w tunelu: sztuczna inteligencja zaprojektowana przez grupę Meta (tak, tę samą, która ma pod skrzydłami Facebooka) opracowała udoskonaloną formułę. Ta okazuje się mieć wyśmienite właściwości.
Sztuczna inteligencja grupy Meta opracowała nowy, lepszy beton
Beton jest mieszanką cementu, kruszywa, wody i domieszek. Największy „ślad węglowy” zostawiają cement i materiały kruszywowe. Algorytmy Mety znalazły dobry sposób na to, by to zmienić. Zmniejszyły ilość cementu, uzupełniając go o popiół, żużel czy mielone szkło, a tradycyjne materiały, takie jak żwir, tłuczeń kamienny czy piasek – zastąpiły betonem z recyklingu.
Po sprawdzeniu wielu różnych mieszanek (o takim lub innym stosunku określonych materiałów) udało się wybrać kilka potencjalnie najlepszych. Te badania pozwalają wierzyć w produkcję wytrzymalszego betonu przy obniżeniu emisji dwutlenku węgla co najmniej o 40 procent. Aktualnie trwają testy w świecie rzeczywistym i nie pozostaje nic innego jak tylko trzymać kciuki. Tylko że…
Czy beton Mety naprawdę jest taki cudowny?
Pojawiają się jednak także krytyczne (czy raczej: wątpiące) głosy. Na przykład Walter Kaufmann ze szwajcarskiego Federal Institute of Technology w Zurychu zauważa, że wspomniane przez Metę 40% odnosi się do klasycznego betonu, który w wielu częściach świata dawno już został zastąpiony przez mieszanki uboższe w cement (a przez to też mniej emisyjne). Ostateczna korzyść może więc być znacznie mniejsza.
W sens tego typu projektów nie do końca wierzy również Phil Purnell z brytyjskiego University of Leeds. O ile zgadza się z tym, że dekarbonizacja środowiska budowlanego jest istotnym celem, to uważa, że realny sposób na jego osiągnięcie jest tylko jeden: „przestać tyle budować”.
Źródło: Meta, New Scientist, AdWeek, Engadget, informacja własna