Przełomowy wyrok w USA. Kara za uzależnianie nastolatki

W Stanach Zjednoczonych zapadł wyrok, który może uruchomić lawinę innych procesów. Ława przysięgłych w Los Angeles zasądziła 3 mln dolarów od Meta i YouTube dla 20-latki, która przekonywała, że jako dziecko uzależniła się od ich aplikacji. 

Image
Michał Mielnik

Meta ma pokryć 70 proc. zasądzonej kwoty, a Google jako właściciel YouTube pozostałe 30 proc. Proces trwał sześć tygodni. Powódka, występująca jako K.G.M., argumentowała, że mechanizmy w aplikacjach miały podtrzymywać jej ciągłe korzystanie z nich. 

Jury usłyszało o rozwiązaniach takich jak autoodtwarzanie, nieskończone przewijanie i rekomendacje algorytmiczne. Według relacji CNBC dziewczyna mówiła o silnym cierpieniu psychicznym, zaburzonym wizerunku swojego ciała, depresji i myślach samobójczych. Oprócz tego powódka przyznała, że powiadomienia utrudniały jej przerwanie korzystania z serwisów.

Tłumaczenia Mety i Google nie przekonały przysięgłych 

Prawnicy Mety i Google wskazywali, że problemy ze zdrowiem psychicznym miały wynikać z trudnego dzieciństwa i sytuacji rodzinnej, a aplikacje były dla niej sposobem radzenia sobie z nimi. Spółki próbowały w ten sposób ograniczyć swoją odpowiedzialność za skutki, które powódka wiązała z użytkowaniem. 

Wewnętrzne dokumenty zaprezentowane przysięgłym miały pokazywać, że pracownicy Meta rozmawiali o uzależniającym charakterze funkcji zastosowanych w aplikacjach. W jednym z przytoczonych przekazów padało, że - nastolatki nie potrafią się wyłączyć z Instagrama nawet jeśli chcą -. Jeden z pracowników przyznał też “o mój boże wszyscy IG jest narkotykiem”. 

Instagram uzależnia zdaniem ławy przysięgłych
Instagram mógł mocno zaburzyć samoocenę powódki

Szef Instagrama Adam Mosseri nie przyznał przed sądem, że K.G.M. była uzależniona, sugerując jedynie „problematyczne” używanie. Z kolei Cristos Goodrow z YouTube przekonywał, że serwis nie był projektowany tak, by maksymalizować czas, a platforma utrzymywała, że nie jest mediami społecznościowymi. 

To dopiero etap sporu: w kolejnej fazie mają zapaść decyzje o odszkodowaniu karnym. Sprawa jest „próbą generalną” dla tysięcy podobnych pozwów. Po wyroku Google zapowiedział apelację: - Nie zgadzamy się z werdyktem i zamierzamy się odwołać - przyznał Jose Castañeda przed Ars Technica.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!