Nikt nikogo do niczego nie zmusza, ale to nie usprawiedliwia składania nieeleganckich propozycji. Tego zaś dopuściła się firma Konami w grze Metal Gear Survive, która jest już oficjalnie dostępna na naszym rynku.
Co to za propozycja? Zanim odpowiemy, musimy wyjaśnić, że (jak niestety ma to miejsce coraz częściej) w grze jest obecna wirtualna waluta (SV), której jednak nie da się zdobyć w trakcie rozgrywki, a jedynie można ją kupić za prawdziwe pieniądze. Dla przykładu pakiet 1150 monet jest wyceniony na 10 dolarów, a 1000 monet kosztuje… dodatkowe miejsce na zapis stanu gry.
Krótko mówiąc, oferta brzmi następująco: chcesz rozpocząć zabawę z nową postacią bez utraty dotychczasowego postępu? – Należy się 10 dolarów.
Gra Metal Gear Survive od momentu zapowiedzi wzbudzała niezbyt pozytywne emocje. Wielu graczy widziało w niej próbę zniszczenia marki Metal Gear przez Konami po tym, jak w nie najcieplejszych stosunkach zaprzestała współpracować z Hideo Kojimą. Cóż, jeśli rzeczywiście tak jest, to wyszło całkiem nieźle…
Samą grę spotkało mieszane przyjęcie – nie brakuje zarówno pozytywnych, jak i negatywnych opinii. Z uczciwości należy dodać, że tych pierwszych jest na Steamie więcej (dokładnie 76 proc.), ale już na Metacritic – mniej.
Przykro patrzeć, że Konami – tak jak niedawno EA (w Star Wars: Battlefront II) – prowadzi działania, które mogą mieć niszczycielski wpływ na branżę elektronicznej rozrywki. Jak jednak pokazują wyniki finansowe różnych wydawców – mikropłatności po prostu się opłacają.
Źródło: Wccftech, TweakTown, Metacritic, Steam