Metro: Last Light – optymalne karty graficzne

Mroczna, klimatyczna, wciągająca a od strony audiowizualnej świetnie zrealizowana – taka własnie jest gra Metro: Last Light. A jakie są jej wymagania sprzętowe?

Recenzja gry

Tylko trzy, lub aż trzy lata musieliśmy poczekać na drugą część postapokaliptycznej gry Metro: Last Light. Pierwsza odsłona – Metro 2033, szokowała efektami graficznymi, ciekawą fabułą, porządną grywalnością, co pozwoliło zwabić całe rzesze graczy. Zwłaszcza fanów pierwszoosobowych strzelanek. Przyszła pora na drugą część. Czy będzie równie ciekawa i wciągająca na długie godziny? Jak dadzą sobie radę aktualnie dostępne akceleratory graficzne? Wszystkiego dowiecie się z niniejszego artykułu. Zapraszamy do lektury.

Metro: Last Light - recenzja gry

Jeszcze tej zimy wszystko wskazywało, iż premiera nastąpi w marcu. I pewnie tak by się stało, gdyby nie upadek firmy THQ. Na szczęście prawa do praktycznie ukończonego tytułu trafiły do innej firmy zajmującej się grami, dzięki czemu dziś możecie kupić drugą część Metra, której akcja w większości rozgrywa się w podziemiach i rosyjskim metrze.

Wszystko dzieje się rok po wydarzeniach znanych z Metro 2033. Bohaterem jest osobnik o imieniu Artem, który zostaje bohaterem po tym, jak unicestwił złowrogie Cienie znane z pierwsze odsłony gry. Zostaje stalkerem co w pewnych kręgach jest nie lada odznaczeniem i budzi szacunek. Tym razem dostaje specjalne zadanie odnalezienia i zabicia istoty, która prawdopodobnie przetrwała atak bombowy. Szybko jednak sprawy idą nie tak jak powinny, a nasz bohater wpada w tarapaty. Od tego momentu akcja rusza z kopyta i odkrywamy kolejne tajemnice, kryjące się pod powierzchnią i nad w zniszczonym doszczętnie mieście. Przyjdzie nam walczyć z wrogo nastawionymi żołnierzami, jak też dziwnymi istotami. Szybko też okazuje się, że nie wolno nikomu ufać…

Metro: Last Light - screen z gry

Głównym miejscem akcji, podobnie jak w poprzedniej części, są ciemne i ponure korytarze moskiewskiego metra. Większość czasu akcji dzieje się głęboko pod ziemią, choć przyjdzie nam również wyjść na zewnątrz. Obraz zniszczonego miasta bo bombardowaniu wygląda niesamowicie, a odpowiednio dobrana grafika i kolorystyka potęgują nasze wrażenia.

Choć nie da się ukryć, iż stylistyka, budowa, kolorystyka często przypomina tą z Metro 2033, to jednak detal, szczegół, stopień rozbudowania obiektów w Metro: Last Light często zapiera dech w piersiach. Zwłaszcza gra świateł i cieni, które wyglądają oszałamiająco. Kto pragnie na szybko zobaczyć, co oferuje silnik graficzny, polecamy włączenie wbudowanego benchmarka (znajduje się w katalogu z grą). Na uwagę zasługuje świat podziemi wypełniony ludźmi. Każdy ma jakieś zajęcie, wykonuje jakąś pracę, są bary, nocne kluby ze striptizem, jak też kawiarnie. To daje do myślenia, jak człowiek musiał dostosować się do takiego życia, praktycznie nie wychodząc na powierzchnię, gdzie nie da się oddychać bez maski.

Jaka karta graficzna wystarczy do płynnej rozgrywki w grze Metro: Last Light

Moją uwagę zwrócił poziom skomplikowania poszczególnych lokacji. Każda jest inna, inaczej zaprojektowana, wypełniona wieloma przedmiotami. Ta złożoność sprawia, że po kilku godzinach zabawy Metro: Last Light nie nuży, a kolejno odkrywane lokacje są tak samo interesujące, jak wcześniej poznane.

Wrażenia z grania…

To, co mnie czasami irytowało, to liniowość gry. Początkowo – pochłonięty wirtualnym światem i opowiadaną historią - nawet tego nie zauważyłem. Niemniej jednak po dłuższym obcowaniu z nowym Metrem widać, że twórcy nie próbowali jakoś specjalnie uraczyć nas różnymi drogami prowadzącymi do rozwiązania.

Udało mi się również znaleźć kilka błędów – głównie przenikające tekstury. Któregoś razu natomiast gra zaczęła mocno sypać artefaktami, do tego stopnia, że nie dało się grać. Po ponownym uruchomieniu gry wszystko wróciło do normy. Wykluczamy przegrzewanie się karty graficznej.

Metro: Last Light - wymagania sprzętowe

Kolejną kwestią, której nie sposób poruszyć to działanie gry na wydajnym komputerze. Mając do dyspozycji podkręconego do 4 GHz procesor Intel Core i7 2600k, 6 GB pamięci RAM i akcelerator GeForce GTX 680 oczekiwałem pełnej płynności. I rzeczywiście – spokojnie mogłem grać na maksymalnych detalach w rozdzielczości 1920×1080 (bez wygładzania krawędzi SSAA). Przez większość czasu liczba generowanych kl./s wynosiła ok. 40-90. Włączenie wygładzania SSAA x2 powoduje jednak ogromny spadek płynności animacji. W wielu lokacjach wymieniona wyżej maszyna nie dawała rady.

A jak Metro: Last Light sprawowała się w innych ustawieniach graficznych i z innymi akceleratorami przekonacie się już za moment. Tymczasem przedstawiamy minimalne, rekomendowane i optymalne wymagania sprzętowe podane przez producenta.

Wymagania sprzętowe

  Minimalne Rekomendowane Optymalne
System operacyjny: Windows XP, Vista, 7 lub 8 Windows Vista, 7 lub 8 Windows Vista, 7 lub 8
Procesor: dwurdzeniowy 2,2 GHz czterordzeniowy 2,6 GHz wielordzeniowy 3,4 GHz
Pamięć RAM: 2 GB 4 GB 8 GB
Karta graficzna: zgodna z DirectX 9, GeForce GTS 250/HD 4000 lub wydajniejsza Zgodna z DirectX 11, GeForce  GTX 580/660 Ti, Radeon HD 7870 lub wydajniejsza Zgodna z DirectX 11, GeForce GTX 690/Titan

- Rozgrywka w Metro: Last Light - prezentacja

Ustawienia graficzne

Menu ustawień graficznych w Metro: Last Light
Menu ustawień graficznych w Metro: Last Light

Opcje graficzne zawierają tylko podstawowe efekty do korekcji, jak ogólną jakość, wygładzanie krawędzi, czy też poziom teselacji. Grę możemy uruchomić w następujących trybach:

  • Najwyższe
  • Wysokie
  • Normalne
  • Niskie

We wszystkich dokonaliśmy pomiarów, tak aby była pełna jasność tego, jak Metro : Last Light sprawuje się na wolniejszych i szybszych kartach graficznych.

Poziom detali graficznych

Różnice między poszczególnymi poziomami detali graficznych są widoczne gołym okiem i wpływają na obciążenie karty graficznej. Przykładowo, rezygnując z fotorealistycznej jakości i wybierając tryb „Wysokie” mamy możliwość zabawy w Full HD na niezbyt drogim akceleratorze Radeon HD 7850. A przejście na „Normalne”, nie stanowi kłopotu dla taniego Radeona HD 7770! Gra na najniższym poziomie efektów graficznych wygląda przyzwoicie, choć brak wielu dodatkowych smaczków. Dla osób biorących pod uwagę w większym stopniu fabułę, czy opowiadaną w Metro: Last Light historię nie powinno to jednak przeszkadzać.

Jakość grafiki, technologie

Gra całymi garściami czerpie z możliwości najnowszych kart graficznych. Pełną paletę efektów dostrzeżemy dopiero w maksymalnych ustawieniach. Akcelerator z pełnym wsparciem dla DirectX 11 na pokładzie naszego komputera jest zatem bardziej, niż zalecany :). Na szczęście posiadacze starszych jednostek mogą spać spokojnie, albowiem Metro: Last Light uruchomimy na akceleratorze z DirectX 9.0.

Image

Poziom skomplikowania scenerii, liczba zastosowanych technologii, światła i cienie zrobią wrażenie na każdym graczu. Nawet takim, który kilka razy przeszedł Crysis 3 – mający jeden z najbardziej zaawansowanych silników graficznych. Producent gry współpracował z firmą Nvidia. Z jednej strony można mieć pewne obawy, że karty graficzne Radeon będą znacznie gorzej wypadały w testach porównawczych. Z drugiej, Metro 2033 również powstało przy pomocy „zielonych”, a mimo to Radeony są w nim dużo szybsze od kart GeForce. Niemniej jednak owocem współpracy z „zielonymi” jest zastosowanie technologii efektów cząsteczkowych PhysX.

Producent, jak i Nvidia w swoim produkcie mocno promują teselację. Ta technika przetwarzania obrazu ma za zadanie poprawić wygląd obiektów. Przyjrzeliśmy się temu z bardzo bliska bazując na materiałach od firmy Nvidia i dokonując własnych obserwacji.

Teselacja

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Teselacja: wyłączona/włączona – kliknij, aby powiększyć
Obraz

Korzyści płynące z włączenia teselacji, to przede wszystkim „napuchnięcie” pewnych elementów grafiki. Wszelkie kamienie, przyciski, kubki, krzesła, ubrania postaci z włączoną teselacją przybierają na wielkości, co wygląda lepiej.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Teselacja: wyłączona/włączona – kliknij, aby powiększyć
Obraz

Sprawdziłem działanie tej funkcji w jeszcze kilku innych miejscach. Moim zdaniem przedmioty wyglądają ładniej, szkoda jednak że postanowiono teselować tylko niektóre z nich. Być może wyższy poziom zbyt mocno obciążałby układ graficzny. Dopiero kilkukrotne włączanie i wyłączanie teselacji pozwoliło wychwycić obiekty poddawane tej technice renderowania.

PhysX

Image
Image
Image

Włączenie fizyki podnosi naturalne odwzorowanie takich efektów, jak wybuchy, zniszczenia obiektów, latające odłamki. Wygląda to naprawdę widowiskowo, a co ważniejsze w zasadzie nie zabija mocy karty graficznej, o ile posiadamy model na poziomie GeForce GTX 660.

Światła, cienie, mgła, tekstury detali

Jak już wspominałem kilkukrotnie, największe wrażenie na mnie wywarła gra świateł i cieni, które prezentują się wyśmienicie.

Oświetlenie w Metro: Last Light podnoszą jakość prezentowanej grafiki.
Obraz
Image
Cień rzucany przez kraty i postać robią wrażenie.
Image
Mgła wygląda równie dobrze, co inne efekty zawarte w Last Light
Tak wygląda jakość tekstur poszczególnych obiektów.
Obraz

Miękkie cienie rzucane przez postacie i inne obiekty, mgła, czy poziom detali, to już prawdziwy majstersztyk. Tego nie przedstawi statyczny zrzut ekranowy. Musicie to zobaczyć na własne oczy.

Wygładzanie krawędzi

wygładzanie krawędzi, od lewej: wył, saa2x, saa4x
Obraz
Obraz

Do niwelowania schodków krawędzi służy technologia wygładzania SSAA. Niestety, jej uruchomienie masakrycznie wpływa na wydajność. Nawet na GeForce GTX 680 w rozdzielczości 1920×1080 zdarzały się duże spadki liczby wyświetlanych kl./s, często już poniżej progu akceptacji, a używałem tylko poziomu x2. Przy x4 mamy pokaz slajdów.

Galeria screenów

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Platforma testowa

Intel Core i7 2600k 3,4 GHz

Sterowniki, system operacyjny i programy

  • Windows 7 64 bit
  • Program do mierzenia kl./s – Fraps
  • Karty Radeon – Catalyst 13.5 beta
  • Karty GeForce – ForceWare 320.14 beta

Pomiar wydajności

Choć gra posiada wbudowany test wydajnościowy, woleliśmy wykorzystać własne miejsce testowe. Liczbę kl./s mierzyliśmy przechodząc naszym bohaterem z punktu A do punktu B w jednym z czołowych fragmentów gry w zaludnionym metrze. Nie była to jedno z najbardziej wymagających scen z całej gry, choć porządnie dawała wycisk redakcyjnej platformie i męczonym kartom graficznym.

Testy podzieliliśmy na rozdzielczości:

  • 1680x1050
  • 1920x1080
  • 2560x1600

Maksymalny poziom detali (bez PhysX) to wyzwanie dla dość drogich i wymagających kart graficznych. Biorąc pod uwagę tryb 1920×1080 (najpopularniejszy wśród graczy), trzeba się wyposażyć przynajmniej w dobrze podkręconego GeForce’a GTX 660. Rozdzielczość obrazu 2560×1600 wymaga odpowiedniej mocy od komputera. Bez Radeona HD 7970 albo GeForce’a GTX 680 – ani rusz.

Obniżenie detali grafiki o jedną poprzeczkę przynosi odczuwalny wzrost szybkości działania gry. W takich nastawach posiadanie średnio wydajnego akceleratora za cenę rzędu 600-650 zł pozwoli na komfortowe granie w jakości Full HD.

Wydajność: Normalne, niskie

Metro: Last Light przy wybraniu poziomu grafiki na „Normalne” delikatnie obchodzi się z kartą graficzną, co dobitnie widać w naszych wynikach. To idealny tryb dla graczy z kartami graficznymi starszymi niż 2 lata.

Zrezygnowanie z większości wodotrysków graficznych, czyli poziom „Niskie” sugerujemy tym z was, którzy za wszelką cenę chcą pograć w nowe Metro, lecz dysponują starym, bądź wolnym komputerem. W takim trybie powinny dać sobie radę dwurdzeniowe procesory z kartą graficzną pokroju Radeona HD 4870 albo GeForce'a GTX 260.

Wydajność: wygładzanie krawędzi

Wiemy już, że Metro: Last Light nie jest aż tak potwornie wymagająca, jak nas straszono przed premierą. Pora więc przedstawić wydajność z włączonym wygładzaniem krawędzi.

Uruchomienie gry w maksymalnych ustawieniach z wygładzaniem krawędzi SSAA x2 powoduje, iż jedynie na topowych kartach graficznych można mówić o jakimkolwiek graniu. W zupełności odpada zabawa w rozdzielczości 2560×1600, zaś usiłowanie przechodzenia kolejnych etapów w 1920×1080 często wymaga cierpliwości od gracza. Metro: Last Light musi działać ze średnią prędkością przynajmniej 50 kl./s i to bez gwałtownych, chwilowych spadków płynności – inaczje o prawdziwej zabawie i frajdzie z grania można raczej zapomnieć.

Przejście na niższych stopień szczegółowości obrazu pozwala na całkiem przyzwoity komfort zabawy, o ile mamy akcelerator za przynajmniej 1500 zł.

Jak zwykle prezentujemy wyniki wydajnościowe z różną pojemnością pamięci operacyjnej. Według mnie, w zupełności wystarcza 4 GB RAM. Przeszedłem trzy etapy Metra: Last Light na takiej konfiguracji i nie odczułem żadnego dyskomfortu w postaci np. przerw na doczytywanie tekstur.

Podsumowanie

Metro: Last Light w niczym nie ustępuje poprzednikowi. Twórcy przygotowali dla gracza wysokiej jakości grę, która oprócz wyśmienitej grafiki, oferuje ciekawą i wciągającą fabułę. To bardzo ważne, albowiem wiele jest na rynku pięknie wyglądających gier, które pod względem grywalności, bądź przedstawionej opowieści są po prostu mizerne.

Zdecydowanie jest to obowiązkowy tytuł dla wszystkich szanujących się graczy, w tym fanów strzelanek. Być może wielu z was będzie brakować jakichś trudniejszych zagadek do rozwiązania, gdzie trzeba się pogłowić, albo poszukać ukrytych kluczy po zakamarkach lokacji. Nowe Metro porywa czymś innym – przedstawioną historią i klimatem. W ogromnym stopniu jest to skutkiem tego, iż zarówno Metro 2033, jak i Metro: Last Light zostało opracowane na podstawie książki Dmitrija Glukhovskiego.

Jeśli chodzi o klimat i ogólną „miodność”, to polecamy granie późną nocą ze słuchawkami na uszach. Gwarantuję, że wiele razy dostaniecie gęsiej skórki i spokojnie dotrwacie do rana bez napojów energetyzujących :). Oczywiście fabuła i rozgrywka to często rzecz gustu i zamiast dalej się nad tym rozwodzić, polecam przekonać się osobiście.

Co innego poziom zastosowanego silnika gry i wszystko, co się z nim łączy. Jest to absolutnie najwyższa jakość, jaką można spotkać w grach z 2013 roku. Liczba zastosowanych technik przetwarzania obrazu budzi respekt. Niestety, łączy to się z wysokimi wymaganiami sprzętowymi. Bez nowoczesnego akceleratora, pogramy co najwyżej na niższych poziomach szczegółowości i jakości grafiki. Tryb graficzny „Najwyższe” dedykujemy szczęśliwym użytkownikom  topowych modeli. Optymalnymi do rozdzielczości 1920×1080, będą karty GeForce GTX 680 bądź Radeon HD 7970 GE.

Średni segment kart graficznych, czyli modele pokroju GeForce GTX 660, w wielu lokacjach wystarcza i pozwala osiągnąć przyzwoitą płynność obrazu, lecz przy pojawieniu się większej ilości wrogów, bądź skomplikowanej scenerii, animacja mocno spada. A przecież właśnie w tych krytycznych dla całej akcji momentach najbardziej zależy nam na płynności wyświetlania obrazu. Warto więc zaopatrzyć się w szybszy sprzęt i regularnie aktualizować sterowniki.

Dobrze, że uruchomienie PhysX nie powoduje czkawki i gra na średnio wydajnym GeForce GTX 660 działała na mojej konfiguracji komputera praktycznie nieodczuwalnie gorzej, niż z wyłączonymi efektami fizycznymi.

Podobne wrażenie mam z teselacją. Choć na pierwszy rzut oka ciężko ją dojrzeć, to raczej w niewielki sposób wpływa na obciążenie układu graficznego więc śmiało można ją włączyć na stałe.

Obawialiśmy się wyraźnej przewagi akceleratorów GeForce nad konkurencyjnymi Radeonami. Graliśmy zarówno na jednych i drugich – nic nam się niepokojącego w oczy nie rzuciło. Dopiero dokładne pomiary programem zliczającym kl./s wykazały, że w pewnych ustawieniach widać niewielką przewagę „zielonych”. Ale różnice były naprawdę trudne do wychwycenia i kto wie, czy po następnej aktualizacji sterowników, coś w tej sprawie się nie zmieni.

Czy polecamy? Zdecydowanie TAK! Metro: Last Light to klimatyczna, mroczna opowieść z niesamowitą oprawą audiowizualną. A jakie są wasze wrażenia? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

dobry produkt benchmark.pl
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!