Kolejna wpadka Microsoftu - awaria Teams nie powinna mieć miejsca

Microsoft Teams to usługa promowana przez giganta z Redmond jako najlepsze rozwiązanie do współpracy. Problem w tym, że ci, którzy taką pracę chcieli wczoraj rozpocząć, nie mogli tego zrobić. Wszystkiemu winne było… niedopatrzenie.

Image

Awaria Microsoft Teams – kiepska sprawa

W Stanach Zjednoczonych, gdzie Microsoft Teams ma całkiem sporą grupę użytkowników, był to poniedziałkowy poranek. Pracownicy poprzychodzili do biur, powłączali komputery i próbowali połączyć się ze wspomnianą usługą. Nieskutecznie – na ekranach już po chwili pojawiały się komunikaty, że niemożliwe jest nawiązanie połączenia HTTPS z serwerami Microsoftu. Krótko mówiąc: aplikacja nie działała.

Jak się okazuje, problem wynikał z niedopatrzenia. Odpowiedzialny za to dział Microsoftu zapomniał o konieczności odnowienia uwierzytelniającego certyfikatu SSL, a niemożliwość nawiązania bezpiecznego połączenia równa się w tym przypadku brakiem możliwości nawiązania jakiejkolwiek łączności. Rozwiązanie problemu nadeszło po dwóch godzinach, ale niektórzy musieli poczekać nieco dłużej. 

Wpadka w środku walki ze Slackiem

Niedopatrzenie tego rodzaju może się oczywiście zdarzyć, ale w przypadku tak istotnej (i głośno promowanej) usługi jest dziwne. Na pewno też nie pomoże Microsoftowi w trwającej od prawie trzech lat walce ze Slackiem – starszą i opierającą się na podobnych założeniach platformą do komunikacji wewnątrz zespołów. 

Według danych opublikowanych pod koniec jesieni z usługi Microsoft Teams każdego dnia korzysta 20 milionów użytkowników. Slack natomiast podaje liczbę 13 milionów aktywnych „userów”, ale aktywność liczy nieco bardziej bezkompromisowo, więc ostatecznie trudno stwierdzić, czy można porównywać oba te wyniki.

Co to jest Microsoft Teams? Zobacz na wideo:

Źródło: Microsoft, Engadget, TechCrunch

Zobacz również te newsy o Microsofcie:

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE