Jedną z najbardziej charakterystycznych elementów tytułu jest realizm. Nie inaczej, według zapewnień twórców ma być i w Red River. Gracz czuć ma się jak na prawdziwym polu bitwy. Ma przede wszystkim myśleć, nie zaś strzelać do wszystkiego co się rusza. Mamy tutaj zobaczyć prawdziwą tragedię konfliktów zbrojnych, co skutkować może wzrostem brutalności. To krew i napotykane na każdym kroku rozszarpywane ciała najlepiej ją bowiem ukazują.
Wcielimy się w żołnierza US Marines, który weźmie udział wojnie na terenie Tadżykistanu. Konflikcie zmyślonym przez twórców i dziejącym się w niedalekiej przyszłości. Gracz przemierzyć mógł będzie tereny o powierzchni około 200 km kwadratowych. Spotkać ma na nich wrogów o bardzo wysokim, poprawiomym jeszcze AI, którzy doskonale wiedzieć mają po co znaleźli się w tym miejscu. Do pomocy dostaniemy oczywiście drużynę. Ciekawie zapowiadają się nowe elementy. Nowością będzie możliwość rozegrania kampanii w czteroosobowym trybie co-op. W trybach sieciowych do wyboru dostaniemy z kolei jedną z czterech żołnierskich klas. Każda z nich posiadać ma inne umiejętności i broń. Dostępne mają być też samouczki dla graczy zaczynających dopiero przygodę z Operation Flashpoint.
Według Codemasters nadal będzie to nastawiony na realizm symulator żołnierza, nie zaś klasyczny shooter. Czy jednak w świetle wielkiej popularności gier typu Call of Duty czy Medal of Honor twórcy nie ulegną rynkowym trendom? Oby nie!
Źródło: codemasters