Testy, wrażenia, ocena
Rozpoczynamy testy nawigacji GPS na benchmark.pl. Jeśli macie dla nas jakieś wskazówki i porady, chętnie się z nimi zapoznamy i niewykluczone, że wprowadzimy do testów przy następnej recenzji GPS-a.
Pierwszym GPS-em jaki przetestowaliśmy jest Mio Moov S501. Sprawdziliśmy jego ekran, mapę, wyposażenie, czy też jakość wykonania. Wszelkie informacje znajdziecie na następnych podstronach. Poniżej z kolei możecie zapoznać się z tabelą, w której porównujemy Mio do kilku konkurentów z tego samego segmentu cenowego. Życzymy miłej lektury.
Mapa i wyposażenie
Mapa | |
| Nazwa i numer wersji | Mio Spirit 2.6.4608663 |
| Kraje | Albania, Andora, Austria, Belgia, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Gibraltar, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Macedonia, Malta, Mołdawia, Monako, Niemcy, Norwegia, Polska, Portugalia, Rumunia, San-Marino, Serbia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Turcja, Ukraina, Watykan, Węgry, Wielka Brytania, Włochy |
| Liczba krajów na mapach | 44 kraje |
| Liczba bezpłatnych aktualizacji mapy | 2 (w ciągu 12 miesięcy od rejestracji produktu) |
| Asystent pasa ruchu | TAK |
| Fotoradary | TAK |
| Wytyczanie objazdów | TAK |
| System wytyczania tras na podstawie danych od użytkowników | TAK |
| Autouzupełnianie przy wprowadzaniu danych | TAK |
| Szybki dostęp do podglądu zaplanowanej trasy | TAK |
| Funkcje wspomagające ekonomiczność jazdy | TAK |
| Funkcja zestawu głośnomówiącego | NIE |
| TMC | NIE |
Mapa Polski | |
| Pokrycie dróg | 100% |
| Długość dróg | 667 777 km |
| Adresy mieszkań | 59% |
| Liczba POI | 124 304 |
| Liczba fotoradarów | 6526 |
Akcesoria | |
| Inne, dodatkowe | Ładowarka samochodowa, kabel USB, uchwyt samochodowy, płyta CD. |
Ekran
Precyzja z jaką działa ekran dotykowy stoi na przeciętnym poziomie. Z jednej strony menu programu Mio Spirit nie wymaga stosowania rysika, z drugiej zaś brakuje opcji kalibracji ekranu.
Podczas wpisywania tekstu palcem zdarza się omyłkowe wciśnięcie sąsiedniego klawisza. Czułość ekranu jest stosunkowo niska. Aby sprawnie się nim obsługiwać, należy precyzyjnie stukać w matrycę (najlepiej paznokciem) przy zachowaniu większej siły, niż ma to miejsce w typowych urządzeniach dotykowych. Z topornym panelem kontrastuje niezwykle czuły przycisk wybierania głównego menu, który reaguje na najmniejsze nawet muśnięcie.
4,7 cala wydaje się idealnym kompromisem pomiędzy czytelnością ekranu a wielkością urządzenia. Ze względu na niewielki rozmiar uchwytu, urządzenie montujemy niemal przy samej szybie. Dobrze, gdy nie jest ona przesadnie oddalona, ani zbyt mała. Mio s501 nadaje się doskonale do samochodów z segmentu C.
Rozdzielczość ekranu to 480 x 272 punktów, co stanowi pewnego rodzaju standard w urządzeniach o wielkości ekranu do 5 cali przy procesorze o taktowaniu 400 MHz. Wyższa rozdzielczość spowodowałaby spadek wydajności, niższa natomiast problem z czytelnością ekranu.
Jasność ekranu jest dobra. Nawet w słoneczne dni i przy zastosowaniu ciemnych okularów czytelność pozostaje na poziomie umożliwiającym rozpoznanie kontrastujących z tłem elementów. Niestety pastelowe kolory interfejsu oraz niektórych informacji na jasnym tle pozostają wówczas nieczytelne.
Najbardziej widocznym elementem wydaje się strzałka symbolizująca nasze położenie na mapie w momencie, gdy przekroczymy prędkość zapisaną w urządzeniu jako maksymalną dozwoloną na danym obszarze. Kolor strzałki zmienia się wówczas z zielonego na czerwony, co na tle pozostałych zielono-szarych elementów jest naprawdę wyraziste.
Pracując z tym GPS-em można odnieść wrażenie, że stosunkowo dobry wyświetlacz został nijako pozbawiony możliwości odwzorowywania soczystych kolorów poprzez konieczność wyświetlania pastelowo-szarych odcieni. Czytelność takich komunikatów na jasnym tle możemy poprawić jedynie zmianą kąta nachylenia urządzenia względem oczu. Patrząc delikatnie spod spodu kontrast zdecydowanie wzrasta, maleje natomiast jasność, a po przekroczeniu pewnej granicy nie widać nic oprócz nieba odbitego w matowej, antyrefleksyjnej powłoce.
Kąty widzenia, przy których da się normalnie podróżować nie są zbyt duże ( w pionie to około 30 stopni, w poziomie około 45 stopni). Parametr ten i tak jednak nie ma większego znaczenia, gdyż kulkowy przegub w uchwycie pozwala odpowiednio dostosować ustawienia nawigacji do naszych potrzeb.
Szybkość z jaką działa menu to absolutne minimum tego, co jeszcze można nazwać płynną obsługą urządzenia. System jest mało intuicyjny, choć po głębszym zapoznaniu wyjątkowo prosty, a nawet ubogi w funkcje oraz możliwości zmiany ustawień. Irytuje nieco system chowania okien, które należy precyzyjnie złapać i przesunąć poza obszar mapy (nie można go zminimalizować, dlatego zasłania około 5 mm mapy) - zwykle udaje się to za trzecim podejściem.
Czasami można się również zapędzić w jakimś menu, w którym brakuje opcji powrotu do wcześniejszego katalogu. Należy wówczas musnąć klawisz szybkiego powrotu do „roota” i całą ścieżkę przechodzić od początku. Pomimo tego większość opcji jest niemal na wierzchu i nie trzeba poświęcać godziny na wertowanie instrukcji, aby dostać się do danej funkcji. Po kilku minutach błądzenia metoda prób i błędów daje pozytywne efekty i pozwala na szybkie opanowanie interfejsu. Wyznaczenie nowej trasy czy wyszukanie punktu POI trwa przeważnie poniżej minuty.
| W pigułce: |
| • Słaba precyzja ekranu dotykowego. • Optymalnie dobrana wielkość i rozdzielczość ekranu. • Jasność i czytelność LCD dobra, ale kolorystyka map jest pastelowa i mało kontrastowa. • Mało intuicyjne, ale wystarczająco szybkie menu |
Wygląd i jakość wykonania
Wygląd s501 robi pozytywne wrażenie. Plastiki są dobrej jakości, odporne na zarysowania i palcowanie. Aby zminimalizować ryzyko upuszczenia, producent zastosował specjalną powierzchnię z małymi wypustkami na wszystkich bokach urządzenia.
Całość wygląda solidnie i pewnie leży w dłoni. Bordowa obwódka wyświetlacza w subtelny sposób komponuje się z minimalistyczną i elegancką obudową. Smaczku nadaje grafika nadrukowana z tyłu nawigacji, której elementem jest również otwór głośnika. Wszelkie naklejki zostały upchnięte na samym spodzie, razem ze slotem mikroSD oraz wejściem mini-USB, dzięki czemu nie psują dobrego efektu zgrabnej całości.
Uchwyt jest wyjątkowo sztywny i solidny, co zawdzięcza zastosowaniu dobrego materiału oraz niewielkim rozmiarom. Przyssawka, choć mała, mocno trzyma na gładkich powierzchniach. Odpowiednią siłę ssącą uzyskano dzięki dobrej gumie i mocnej dźwigni. Również przegub wykonany jest w sposób zapewniający przyzwoitą regulację oraz dużą sztywność po zablokowaniu.
Minusem jest za to sposób mocowania samej nawigacji. Odbywa się to poprzez zwykłe nasunięcie obudowy nawigacji ze specjalnym otworem na wypust mocujący w uchwycie, co jest niewystarczające aby zapewnić odpowiednią sztywność mocowania. Gdyby nie dodatkowe gumki opierające się o tył obudowy, byłoby naprawdę kiepsko, ale i tak nie ma powodów do zadowolenia. Urządzenie potrafi się kołysać, przekręcając się raz w jedną, raz w drugą stronę. Jest to szczególnie irytujące podczas przesuwania menu oraz prób jego schowania.
Podróżując po typowej polskiej drodze nawigacja potrafi wpaść w nieprzyjemne wibracje lub nawet samoczynnie zmienić położenie po przejechaniu przez nierówność. Przyczepiając uchwyt do szyby zbyt blisko deski rozdzielczej pozbawiamy się dostępu do złącza kart pamięci oraz do złącza mini-USB, które jest jednocześnie złączem ładowarki.
Jedynym rozsądnym wyjściem jest stosowanie odpowiedniej kolejności wykonywania pewnych czynności, czyli najpierw podłączamy ładowarkę, następnie montujemy urządzenie w uchwycie. Nie ma tu mowy o podpinaniu zasilania jedną ręką podczas jazdy. Demontując nawigację stosujemy oczywiście kolejność odwrotną.
| W pigułce: |
| • Przyjemna dla oka estetyka urządzenia • Dobra jakość wykonania • Uchwyt jest sztywny, ale krótki ze słabym mocowaniem nawigacji |
Mapy w praktyce
W programie Mio Spirit zastosowano widok TruMap wzorowany na mapach drukowanych. Głównym założeniem było pozbycie się z ekranu wszystkich mało przydatnych elementów i pozostawienie tylko tych niezbędnych do nawigacji. W założeniu miało to zmniejszyć ilość komponentów rozpraszających uwagę kierującego. W praktyce otrzymujemy mapę pozbawioną niemal wszystkiego i uproszczoną do tego stopnia, że trzeba się chwilę zastanowić, zanim odniesiemy ją do rzeczywistości i zorientujemy w aktualnym położeniu.
Zrezygnowano z pomysłu wyświetlania konturów budynków, które zastąpiono samym tylko numerem. Ponadto istnieje możliwość wybrania wyłącznie jednej z trzech dostępnych informacji wyświetlanej w lewym górnym rogu ekranu („czas przybycia”, „czas podróży” oraz, „odległość do celu”). Niestety jasno-zielony napis na jasno–szarym tle jest słabo widoczny, a jego odczytanie wymaga szczególnego skupienia, zwłaszcza w jasny, słoneczny dzień.
Dostęp do większej ilości informacji uzyskujemy wywołując specjalne okno, na którym jest widoczny nawet pasek postępu trasy. Takie rozwiązanie ma jednak zasadnicze wady. Po pierwsze wywołane okno całkowicie zasłania całą mapę, więc możemy go użyć wyłącznie na postoju lub ewentualnie na dobrze znanej trasie. Po drugie, kolor tekstu jest tylko trochę ciemniejszy od tła, więc i tak jest mało czytelny. Po trzecie, sam proces wywołania okna wymaga nieco precyzji, co tylko niepotrzebnie dekoncentruje użytkownika.
Pokrycie sieci drogowej w Polsce jest dosyć dobre, jednak brakuje odpowiedniej ilości ich zdefiniowanych kategorii. Zdarzają się sytuacje, w których nawigacja każe jechać prosto przez ogrodzony parking strzeżony lub przeskakiwać na drugą jezdnię przejściem dla pieszych, traktując je na równi z drogą lokalną.
Przykrą sprawą było uporczywe nawoływanie do wykonania manewru zawracania w miejscu, gdzie stał bardzo przekonujący znak mówiący, aby tego nie robić.
Przyzwoicie wygląda za to baza miejsc z ograniczeniem prędkości. Podczas 350-kilometrowej trasy testowej ani razu nie zdarzyło się, by urządzenie „przegapiło” obowiązujący w danym miejscu limit. Niestety gorzej już było z precyzją, ponieważ niektóre znaki mijały się z mapą o ponad 100 m. Bywały również sytuacje, w których urządzenie wskazywało na inną wartość ograniczenia ( np. 50 km/h zamiast 70 km/h ), a nawet „widziało” znaki, które w rzeczywistości od dawna nie istnieją.
Liczba punktów użyteczności publicznej (POI) nie jest może imponująca, ale śmiało można ja określić mianem wystarczającej. Co prawda jest ponad trzykrotnie mniejsza niż w przypadku lidera polskiej nawigacji samochodowej, ale i tak nie ma problemu ze znalezieniem wybranego miejsca. Warunkiem jest jego istnienie od co najmniej kilku lat. Cała baza została podzielona na następujące kategorie:
- Atrakcje turystyczne
- Bank/bankomat
- Bar
- Centrum handlowe
- Centrum sportowe
- Centrum miasta
- Dworzec autobusowy
- Historyczne budynki – w Polsce brak
- Hotel
- Informacja turystyczna – w Polsce brak
- Instytucja edukacyjna
- Lotnisko
- Miejsca
- Miejsca odpoczynku – w Polsce brak
- Muzeum
- Park – w Polsce brak
- Parking
- Plaża – w Polsce brak
- Pole kempingowe – w Polsce brak
- Prom/przystań
- Restauracja
- Rozrywka
- Siedziba władz
- Stacja benzynowa
- Stacja kolejowa
- Stacja metra – w Polsce brak
- Szpital
- Teatr
- Usługi dla samochodu
- Zoo
- Świątynia – w Polsce brak
Ciekawostką jest kategoria „Siedziba władz”, po wybraniu której wśród różnego rodzaju urzędów pojawia się pokaźna liczba zakładów fryzjerskich.
Bardzo przydatną rzeczą jest implementacja w nawigacji bazy fotoradarów (tylko stacjonarnych). Za pomocą dostarczonego oprogramowania MioMore Desktop 2 można ją eksportować, importować, edytować oraz uaktualniać. Licencja pozwala na darmową aktualizację bazy dla posiadaczy aktywnej subskrypcji, która obecnie kosztuje dla wszystkich 44 krajów 59,95 euro na rok. Natomiast mapy aktualizowane są dwa razy do roku, w czerwcu i w październiku.
Czas obliczania trasy Olsztyn - Chojnice [s]
Mio s501 dobrze radzi sobie z wyznaczaniem krótkich, jak i długich tras. Świetnie spisuje się także odbiornik GPS, który potrafi złapać „fiksa” nawet wewnątrz budynków, i to niekoniecznie przy samym oknie.
Czas uruchomienia aplikacji po zimnym starcie wynosi 28 sekund, natomiast wybudzenie ze stanu uśpienia odbywa się niemal natychmiast (około 0,5 sekundy). Czas ustalania aktualnej pozycji zależy od bardzo wielu czynników i podczas testów wahał się od 184 sekund (przy bardzo słabym sygnale wewnątrz budynku) do około 10 sekund (ciepły start), mierząc od chwili włączenia urządzenia. Najczęściej powtarzającym się wynikiem było 36 sekund dla zimnego startu i 12 dla ciepłego. Takie wyniki są efektem zastosowania technologii InstantFixII, która opiera się na zaawansowanych algorytmach przewidywania przyszłego położenia satelitów nawet do 7 dni i zapisywania wyników w pamięci urządzenia w postaci bazy danych. Nie wdając się w szczegóły techniczne, funkcja działa prawidłowo i w znaczący sposób poprawia komfort obsługi urządzenia.
Przydatną funkcją jest asystent pasa ruchu, który staje się już standardem w urządzeniach do nawigacji samochodowej. W tym przypadku został on zintegrowany z systemem pokazywania najbliższego manewru. Jeśli mimo wszystko i tak zjedziemy z wyznaczonej trasy, aplikacja niemal natychmiast rozpocznie przeliczanie jej na nowo. Standardem jest również możliwość przełączania trybu widoku 2D/3D w zależności od danych preferencji.
Do słabych stron urządzenia można zaliczyć oprawę dźwiękową. Spory głośnik jest niestety ponadprzeciętnie cichy. Regulacja natężenia nie ma najmniejszego sensu, ponieważ wyłącznie w maksymalnym położeniu słychać jako tako komunikaty głosowe. Sprawa komplikuje się wówczas, gdy któryś z otaczających dźwięków przybierze nieco na sile (np. silnik, klimatyzacja, radio itp.).
Mio Spirit oferuje do wyboru dwa „polsko brzmiące” głosy. Jest to po prostu głos „męski” oraz „kobiecy”. W tym pierwszym przypadku możemy mówić raczej o głosie „robota”, gdyż słabo modulowane odgłosy przywodzą na myśl pierwsze syntezatory mowy sprzed lat. Znacznie lepszym wyborem jest druga opcja, która brzmi bardziej naturalnie i odnosi się nawet wrażenie, że jest nieco głośniejsza.
W większości przypadków komunikaty podawane są w odpowiednim momencie. Niestety w oprogramowaniu brakuje jakichkolwiek ustawień w tym zakresie. Urządzenie potrafi ostrzegać o zbliżaniu się do fotoradaru wydając z siebie ciche „PIK”. Niefortunnie, identyczny dźwięk wydobywa się w momencie nawet niewielkiego przekroczenia prędkości. W konsekwencji łatwo przegapić ostrzeżenie o fotoradarze, które umknie niezauważone w otoczeniu innych „PIKÓW”. Rozwiązaniem może okazać się wyłączenie ostrzeżeń o przekroczeniu prędkości lub nieustanne zerkanie na mapę, wypatrując charakterystycznej ikonki, która niestety nie zawiera już żadnych dodatkowych informacji.
Pokrycie sieci drogowej w Polsce, jak podaje oficjalna strona Mio, wynosi 100%. Znacznie gorzej wygląda jednak ilość uwzględnionych na mapach naszego kraju adresów (59%). Jest co prawda lepiej niż na przykład na Ukrainie (35,5%) czy w Turcji (11,8%), ale znacznie gorzej niż w przypadku takich krajach jak Słowacja (83%), Bułgaria (86%) czy nawet Rumunia (62%). Oczywiście w zachodnich krajach Europy parametr ten mieści się przeważnie w przedziale od 90% do nawet 100%. Jak widać, tajwański producent nie ma specjalnego powodu by rozpieszczać mieszkańców naszego kraju.
| W pigułce: |
| • Widok map jest zbyt mocno uproszczony, brakuje możliwości wyświetlania większej ilości informacji w trakcie nawigacji • Mała ilość kategorii dróg może być przyczyną irytujących niespodzianek • Rozbudowana i w miarę aktualna baza ograniczeń prędkości i fotoradarów • Ilość punktów POI i ich kategorii jest mniejsza niż w innych krajach Europy Zachodniej • Dobrze sprawuje się funkcja asystenta pasa ruchu • Moduł GPS jest szybki i bardzo czuły • Mała ilość możliwości konfiguracyjnych • Męski głos komunikatów jest mało naturalny • Głośnik, pomimo sporych rozmiarów jest stanowczo za cichy • Prawie połowa polskich adresów nie została uwzględniona na mapach Mio Spirit • Koszt rocznej subskrypcji na wszystkie kraje to 59,95 euro |
Funkcje dodatkowe. Podsumowanie
Mio s501 jest podstawowym modelem serii s500 (Spirit) wyposażonym w podstawowe funkcje nawigacyjne. Próżno tu szukać dodatków takich jak moduł Bluetooth, TMC czy transmiter FM. Ba, brakuje też opcji przeglądania zdjęć, e-booków czy słuchania muzyki (o filmach już nie wspominając). Nawet gniazdo Mikro-SD może służyć najwyżej jako czytnik kart pamięci na komputerze PC (urządzenie widoczne jest w systemie jako dysk zewnętrzny, a połączenie ActiveSync jest zablokowane) oraz do aktualizacji map – przynajmniej według założeń konstrukcyjnych.
Nie oznacza jednak, że jesteśmy pozbawieni jakichkolwiek dodatków. Jednym z nich jest ostatnio bardzo popularna i przydatna funkcja zapisywania śladu GPS, który można później obejrzeć w dołączonej aplikacji MioMore Desktop 2 lub nawet wyeksportować do formatu KMZ (Google Earth).
Druga funkcja nosi nazwę NavPix i na pewno znajdzie rzeszę wielbicieli wśród spontanicznych turystów. Idea polega na odnalezieniu ciekawego zdjęcia z zakodowanymi informacjami o lokalizacji miejsca, w którym zostało wykonane (geocode) na specjalnie przygotowanej do tego celu witrynie navpix.net. Następnie pozostaje już tylko ustawić dane miejsce jako punkt docelowy trasy... no i w drogę! Warto jeszcze dodać, że mapa ma również „pieszy” tryb pracy, który pozwoli dotrzeć do słabo dostępnych lokalizacji.
| W pigułce: |
| • Brak tradycyjnych funkcji dodatkowych • NavPix – nawigacja do miejsca wykonania zdjęcia z internetu • Możliwość zapisywania śladu GPS i jego konwersji do formatu KMZ (Google Earth) • Pieszy tryb pracy |
Podsumowanie
Mio s501 jest jednym z tych urządzeń, wobec których ma się mieszane uczucia. Z jednej strony sama marka zapewnia świetną jakość wykonania urządzenia, stylowe wzornictwo i bardzo przyzwoite parametry pracy. Z drugiej otrzymujemy produkt nie do końca dopracowany i przystosowany do coraz bardziej wymagającego polskiego odbiorcy. Biorąc pod uwagę samo urządzenie, trudno jest mu zarzucić cokolwiek ponad cichym głośnikiem i słabo skalibrowanym panelem dotykowym.
Nieco więcej uwag dotyczy samego oprogramowania Spirit, które jest jednak ciągle aktualizowane i rozwijane. Obecnie nie jest on niestety w stanie nawiązać równej walki z liderem na polskim rynku nawigacji (AutoMapa). Oczywiście ostateczny wybór oprogramowania leży po stronie kupującego. Jeśli uzna on, że Spirit spełnia jego oczekiwania (zwłaszcza gdy często zwiedza kraje Europy Zachodniej, z naciskiem na "zwiedza"), wówczas na pewno będzie skłonny wydać 59,95 euro za roczną subskrypcję. Jeśli nie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykupić i zainstalować na urządzeniu program polskiego producenta (lub inny do nawigacji obsługujący Win CE 5.0). Zwłaszcza że jego roczna subskrypcja na Europę to koszt 149 zł, a więc mniej niż w przypadku Spirit. Dodam jeszcze, że owa AutoMapa została wstępnie przetestowana na prezentowanym urządzeniu, a rezultaty były naprawdę obiecujące, co bardzo podnosi atrakcyjność s501.
Podsumowując, nawigację w wersji z programem Spirit docenią szczególnie turyści obierający drogę na zachód Europy, mając przy tym samochód z segmentu C. Pozostali mogą we własnym zakresie usprawnić działanie (dobrego przecież) urządzenia poprzez wymianę oprogramowania oraz dokupienie solidniejszego i dłuższego uchwytu.