Jak informuje Bloomberg, Qualcomm rozesłał do swoich klientów wiadomość o planowanych podwyżkach cen. Mają one wynieść kilkanaście procent i obejmą produkty wysyłane po 1 września. Firma tłumaczy, że nie jest już w stanie samodzielnie absorbować rosnących kosztów komponentów i próbowała znaleźć alternatywnych dostawców.
Problem dotyczy zresztą całej branży technologicznej. Boom na sztuczną inteligencję sprawił, że producenci centrów danych potrzebują ogromnych ilości pamięci i układów scalonych. Rosnący popyt powoduje problemy z dostępnością komponentów, a ich ceny idą w górę.
Efekt głębi z iPhone'a na Androidzie. Ta aplikacja zmieni twój ekran blokady
Droższe chipy mogą oznaczać droższe smartfony
Qualcomm jest jednym z największych dostawców procesorów dla smartfonów. Jego układy trafiają m.in. do urządzeń Samsunga i chińskich producentów, takich jak Xiaomi, Vivo czy Motorola. Firma dostarcza też rozwiązania wykorzystywane w innych urządzeniach, w tym sprzęcie wearables.
Podwyżka cen chipów nie musi oczywiście oznaczać automatycznego wzrostu cen telefonów dokładnie o taki sam procent. Producenci mogą próbować ograniczyć swoje marże lub szukać oszczędności w innych miejscach. Jeśli jednak koszty produkcji będą nadal rosły, droższe podzespoły mogą ostatecznie przełożyć się na wyższe ceny urządzeń.
To może być dopiero początek
Sytuację dodatkowo komplikuje ograniczona dostępność mocy produkcyjnych. Qualcomm, podobnie jak inni giganci branży, zabiega o możliwość produkcji układów w fabrykach TSMC. Tajwański producent jest dziś jednym z kluczowych ogniw światowego rynku półprzewodników, a popyt na jego najbardziej zaawansowane technologie pozostaje ogromny.
Dla konsumentów oznacza to ryzyko kolejnej fali podwyżek. Jeśli problemy z dostępnością komponentów utrzymają się również w przyszłym roku, droższe mogą stać się nie tylko smartfony, ale potencjalnie także inne urządzenia korzystające z układów Qualcomma.