Wszystko to dzięki dr Amarowi Bose, który jest absolwentem tej uczelni i zdecydował się przekazać jej większościowy pakiet udziałów w swojej firmie.
Jednak MIT ma nie wpływać na zarządzanie firmą i nie będzie mógł sprzedać swych udziałów. Zapewne jedynymi zaletami tego prezentu jest wartość finansowa otrzymywanych dywidend oraz element prestiżu.
Powiązania Bose z MITem są bardzo głębokie. Zdobył tam nie tylko tytuł magistra i doktora, ale w latach 1956-2001 był również pracownikiem naukowym tej uczelni. Firma Bose została otwarta w tym właśnie okresie jego kariery, a dokładnie w 1964 roku.
Co prawda Bose nie dzieli się informacjami o swoich finansach, ale każdy wie, że nie jest to mały prezent i Massachusetts Institute of Technology może mieć z niego spory pożytek.
Źródło: Mashable