Modecom Volcano MC-GMX4 – klasyka gatunku w przystępnej cenie

Każdy gracz prędzej czy później sięga po profesjonalną mysz. Modecom Volcano MC-GMX4 pokazuje, że taki sprzęt wcale nie musi być naszpikowany gadżetami.

Modecom Volcano MC-GMX4, czyli krótko i na temat

Są myszy, które próbują zaimponować nam liczbą przycisków. Są i takie, które rozbierają się przed nami na części. Zdarza się też, że ten czy inny gryzoń będzie chciał nas oczarować swoją precyzją.

Jest milion sposobów na podbicie serc graczy przez tę rozkoszną rasę pecetowych peryferiów. Tymczasem Modecom Volcano MC-GMX4 wybiera drogę znacznie prostszą.

Opisywany tu model to młodziutki przedstawiciel najnowszej serii myszy Modecomu dedykowanych graczom. Ten właśnie świeżutki wulkan nie sili się na wyrafinowane sztuczki, żeby wskoczyć do koszyka przypadkowemu nabywcy, a zamiast tego stawia na podstawowe funkcje, jakich oczekuje każdy fan wirtualnej rozrywki.

I chociaż to zabieg w zamyśle niezwykle elegancki, to niekoniecznie musi być wystarczający. Dlatego też postanowiliśmy przekonać się na własnej skórze jak funkcjonalna prostota Modecom Volcano MC-GMX4 sprawdza się „w praniu”.

Modecom Volcano MC-GMX4 - widok z boku

Specyfikacja techniczna:

  • Typ myszki: optyczna
  • Rozdzielczość pracy: do 7200 DPI
  • Liczba programowalnych przycisków: 8
  • Szybkość raportowania: do 1000 Hz
  • Komunikacja: przewodowa, USB
  • Wymiary: 126 mm x 74 mm x 42 mm
  • Waga: 150 gramów
  • Funkcje dodatkowe: nagrywanie makr, podświetlenie RGB
Modecom Volcano MC-GMX4 - pudełko

Przyjaźń od pierwszego uścisku dłoni

Anglosasi powtarzają w kółko, żeby nie oceniać książki po okładce, a Polacy wiecznie przypominają, że nie wszystko złoto, co się świeci. Ale jakże trudno nie przykładać wagi do pierwszego wrażenia!

Wprawdzie nie nazwałbym mojego przywitania z Modecom Volcano MC-GMX4 nagłą erupcją (nomen omen) wulkanu miłości, ale i tak było całkiem przyjemnie.

Modecom Volcano MC-GMX4 - podświetlane logo

Dwa połączone ze sobą przyciski główne, między nimi dosyć masywna, podświetlana rolka, żarzące się na grzbiecie gryzonia logo w kształcie litery „V”… Zresztą, co tu dużo mówić! Starczy spojrzeć na zdjęcia, żeby zobaczyć, że Modecom Volcano MC-GMX4 nie jest może miss mysiego świata, ale też w żadnym razie nie odrzuca. Ot, klasyka.

Jedyne, co zarzuciłbym czysto estetycznym aspektom „wulkanicznej” myszy, to nieco dziwaczny pomysł na jej boczne ścianki. Wyglądają one jakby przywędrowały z sąsiedniej parafii. Tej, gdzie stylowe, matowe powierzchnie zastępuje się błyszczącym plastikiem. 

Modecom Volcano MC-GMX4 - boczne ścianki i przyciski

Nie każdemu też przypadną do gustu „bruzdy” w obudowie, z których bije blask podświetlenia. No chyba, że ktoś lubi patrzeć na żarzące się między prętami rusztu węgle. Bo tutaj doświadczenie jest łudząco podobne, zwłaszcza kiedy zmieni się kolor światła na czerwony. 

Niby o gustach się nie dyskutuje, ale z drugiej strony nie mylmy psa z papugą. Modecom Volcano MC-GMX4 całkiem nieźle leży w dłoni i wygląda też nie najgorzej. Natomiast w mojej opinii odstające od reszty boki i sposób, w jaki są podświetlane, skutecznie ujmują urody całemu modelowi.  

Modecom Volcano MC-GMX4 - w dłoni

Trochę światła...

Skoro już wspomniałem o podświetleniu, powiem o nim jeszcze parę słów. Mamy tu do czynienia z systemem RGB. I wcale nie jest to udogodnienie tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać, bo choć świecie sprzętu dla graczy staje się ono powoli standardem, to w tym przedziale cenowym nie spotykamy go zbyt często.

Ponadto w tym przypadku nie jest to jedynie „pusta” ozdoba, ale też całkiem funkcjonalny dodatek, który pozwala barwami oznaczać wybraną aktualnie rozdzielczość. I choć nie jest to też żadna nowość, to i tak o tej przydatnej opcji warto wspomnieć.

Szkoda trochę, że w Modecom Volcano MC-GMX4 nie pokuszono się o możliwość strefowej zmiany koloru światła. Zwłaszcza, że sama budowa myszy jakby podpowiada wprowadzenie takiego rozwiązania.

Modecom Volcano MC-GMX4 - podświetlenie RGB

...trochę cyfr

Rzecz jasna, kolor podświetlenia zmieniamy za pomocą oprogramowania dostępnego na stronie producenta. I tutaj w zasadzie spotyka nas to, czego mogliśmy oczekiwać. Proste opcje modyfikacji ustawień, kilka profilów do zapełnienia, opcja nagrywania makr… A wszystko to podane w całkiem przejrzystej formie.

Modecom Volcano MC-GMX4 - oprogramowanie

Całkiem przejrzystej, choć nie idealnej. Dajmy na to, chwilę mi zajęło znalezienie opcji zmiany koloru podświetlenia, tak żeby móc wybierać z całej palety szesnastu milionów barw, a nie jedyne z pięciu wstępnie zaprogramowanych wariantów.

Modecom Volcano MC-GMX4 - ustawienia podświetlenia

Poza tym warto wspomnieć, że znajdziemy tutaj tylko najbardziej fundamentalne funkcje. Próżno szukać wymyślnych ścieżek modyfikacji, jakimi zachwycaliby się najwytrawniejsi smakosze cyfrowych potyczek.

Modecom Volcano MC-GMX4 - tworzenie makr

Ręka ani drgnie… a sensor?

To moment, w którym trzeba sięgnąć po stwierdzenie do bólu uniwersalne. A zatem ani wygląd, ani podświetlenie, ani wreszcie oprogramowanie myszy nic nie znaczy, jeśli jej sensor nie dorasta do naszych oczekiwań.

W związku z tym postanowiliśmy sprawdzić, jak optyczne serducho Modecom Volcano MC-GMX4 wypada w testach na predykcję i efekt jitter. 

Modecom Volcano MC-GMX4 - sensor optyczny

Pierwsze z tych zjawisk to automatyczna korekta naszych ruchów przez oprogramowanie urządzenia, a więc coś, co skutecznie może utrudnić życie profesjonalnym graczom. Natomiast efekt jitter to nic innego, jak drgania sensora przy wysokich rozdzielczościach lub jego „falowania” przy niskich wartościach DPI.

Ponadto postanowiliśmy sprawdzić także, czy obiecana przez producenta częstotliwość raportowania znajduje potwierdzenie w faktach. Wyniki naszych testów wypadły następująco:

Modecom Volcano MC-GMX4 - test próbkowania

Test wykonany za pomocą programu Mouse Rate Checker potwierdził podaną w specyfikacji częstotliwość raportowania, która sięga 1000 Hz 

Modecom Volcano MC-GMX4 - test na jitter przy 1000 DPI
Modecom Volcano MC-GMX4 - test na jitter przy 1600 DPI
Modecom Volcano MC-GMX4 - test na jitter przy 2400 DPI
Modecom Volcano MC-GMX4 - test na jitter przy 3200 DPI
Modecom Volcano MC-GMX4 - test na jitter przy 7200 DPI
Z testami predykcji i efektu jitter optyczny sensor Modecom Volcano MC-GMX4 poradził sobie całkiem nieźle

W kosmos z wulkanem

Dość jednak laboratoryjnych eksperymentów na najnowszej myszy Modecomu. Czas wypuścić tego gryzonia na pole walki i sprawdzić, jak sobie poradzi w akcji.

W tym celu zabraliśmy nasz „wulkan” w kosmos, żeby tam mógł eksplodować całym swoim bulgoczącym lawą potencjałem. Pierwsza wyprawa przeniosła nas do odległej galaktyki, czyli świata Star Wars: Battlefront.

W zasadzie trudno tu sformułować jakikolwiek zarzut. W okopach Hoth i na lesistym księżycu Endoru spisała się ona całkiem nieźle. Jednak muszę przyznać, że w tym przypadku nie wymagałem od niej niczego więcej poza w miarę przyzwoitą precyzją sensora.

Modecom Volcano MC-GMX4 - kółko przewijania

Dlatego też nie ograniczyłem się tylko do tego jednego sprawdzianu. Za drugi z wirtualnych poligonów posłużył mi nie mniej kosmiczny świat Nexusa. O czym mowa? Rzecz jasna, o Heroes of the Storm, czyli MOBIE ze stajni Blizzarda. 

Tutaj w zasadzie też trudno mi było znaleźć jakieś zastrzeżenia. Nawet liczba ośmiu przycisków była całkiem zadowalająca, mimo że w porównaniu z droższymi sprzętami wydaje się ona niewysoka.

Rzeczywiście, wszystko gra. Rozdzielczość sensora staje na wysokości zadania, liczba przycisków jest wystarczająca, wygląd i podświetlenie też nie pozostawia wiele do życzenia. Chciałoby się jednak, żeby Modecom Volcano MC-GMX4 wyciągnęła jeszcze kilka asów z rękawa, zauroczyła nas jakimiś paroma dodatkami. Ale z drugiej strony, jak na taką cenę, jest naprawdę nieźle.

I chyba taki właśnie wniosek z gwiezdnowojennego i mobowego testu wybija się na pierwszy plan.

Modecom Volcano MC-GMX4 - podświetlenie na żółto

Standard nie dla wszystkich

Modecom reklamuje swoje najmłodsze mysie dziecko (razem z całą resztą wulkanicznej serii), jako produkt przeznaczony zarówno dla profesjonalistów, jak i niedzielnych graczy. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Potrzeby „amatorów” z pewnością zostaną zaspokojone przez „wulkan” Modecomu. Wśród weteranów wirtualnych bojów bez wątpienia też znajdą się tacy, którzy sięgną po ten model myszy. Mowa o tych graczach, którzy nade wszystko cenią sobie klasyczne kształty i opcje, a nie mnóstwo zbędnych dodatków. 

Modecom Volcano MC-GMX4 odpowiada na podstawowe potrzeby fanów wirtualnej rozrywki. Wszyscy, którzy uwielbiają taką właśnie elegancką klasykę mogą śmiało zaopatrzyć się w ten sprzęt. Co zaś tyczy się zwolenników awangardowych myszy naszpikowanych bajerami  - cóż, ci mogą jedynie trzymać kciuki za Modecom z nadzieją, że ten prędzej czy później wypuści na rynek również serię bardziej rozbudowanych urządzeń.

Modecom Volcano MC-GMX4 - przyciski do zmiany rozdzielczości

Ocena końcowa:

  • wygodny profil
  • możliwość zmiany DPI "w locie"
  • wysoka rozdzielczość sensora
  • funkcja tworzenia makr
  • podświetlenie RGB
     
  • regulacja rozdzielczości skokami
     
  • Ergonomia/ kształt:
     dobry
  • Jakość pracy przycisków:
    dobry
  • Jakość wykonania:
     dostateczny plus
  • Precyzja sensora:
    dobry
  • Design/ stylistyka:
    dostateczny plus
  • Oprogramowanie:
     dobry
  • Możliwość personalizacji:
     dobry
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ