Nowatorski sposób na połączenie PC-ta
Wydawać by się mogło, że technologia Wi-Fi może przydać się tylko tam gdzie występuje konieczność połączenia kilku komputerów w bezprzewodową sieć. A gdyby tak zaprząc ją do multimediów? Starania w tym kierunku poczynił już Canon w swoich aparatach cyfrowych, a teraz kolej na D-Linka, który proponuje nam iście nowatorski sposób na połączenie naszego PC-ta z domowym sprzętem audio-video. Pomysł wydał nam się na tyle interesujący, że postanowiliśmy przyjrzeć się propozycji tej firmy, sprawdzić realne możliwości i wady tego sprzętu.
Modny 'Cyfrowy Dom'
Obecnie prawie każdy nowy desktop wyposażony jest w dobre wyjście video. Skłania to nas do podłączenia go do telewizora, dzięki czemu możemy oglądać filmy DVD i Divx na znacznie większym ekranie i w bardziej komfortowych warunkach. Niestety, najczęstszym problemem okazuje się konieczność przeciągania przez całe mieszkanie dwóch przewodów: audio i video. Rzecz niekiedy problematyczna, a w rezultacie mogąca przynieść nienajlepsze rezultaty. Spadek jakości obrazu, zakłócenia wywołane niektórymi urządzeniami znajdującymi się na drodze przewodów.
Oczywiście jeśli nasz pecet jest wystarczająco cichy i 'wychowany', możemy go na czas oglądania przytargać do telewizora. Z doświadczenia jednak wiemy, że łatwiej się to pisze, niż stosuje w praktyce ;)
Jest też i druga strona medalu. Mamy 'fajnego' notebooka, którego możemy postawić obok telewizora, ale notek niestety nie ma wyjścia video, lub jego jakość jest kiepska. Co wtedy?
Próbą rozwiązania tego problemu jest Media Lounge, urządzenie pozwalające nam na bezprzewodowe 'spięcie' komputera lub notebooka z zestawem kina domowego.
Z wyglądu przypomina tradycyjny odtwarzacz DVD. Jest bardzo zgrabny - wysokość obudowy to tylko 3.8 cm. DSM-320 nie został wyposażony w czytnik DVD, dysk twardy lub tym podobny nośnik danych. Wszelkie pliki pobierane są bezpośrednio drogą Wi-Fi z dysku naszego komputera, na którym zainstalowana zostanie aplikacja pełniąca rolę serwera multimediów.
Na początek bardzo istotna kwestia. Oprogramowanie (firmware) jakim dysponował testowany przez nas model - wersja 1.03eu - była koszmarnie wadliwa. Dopiero wgranie nowej, inżynieryjnej edycji - 1.07eu - poprawiło działanie tego urządzenia, ale nie i tak nie rozwiązało wszystkich problemów. Rzecz w tym, że w chwili pisania tego tekstu, wersja 1.07eu nie jest jeszcze dostępna publicznie :/
Instalacja
DSM-320 jest wyposażony w moduł 802.11g Wireless 54Mbps, pozwalający na nawiązywania połączeń bezprzewodowych typu 'Ad-Hoc' i 'Infrastructure'. Może więc łączyć się bezpośrednio z komputerem/notebookiem wyposażonym w kartę WLAN (peet-to-peer), lub poprzez punkt dostępowy Wi-Fi.
Terminal ma też gniazdko tradycyjnej, przewodowej karty sieciowej RJ-45. Konfiguracja sieci może odbyć się zarówno w oparciu o moduł WLAN lub LAN. My skupimy się na tej pierwszej możliwości.
Do komunikacji między komputerem a DSM-320 użyliśmy prostej karty D-Link Airplus G DWL-G510 na złączu PCI, oraz karty WLAN zintegrowanej w notebooku.
Instalacja i konfiguracja w Windows XP wymaga od użytkownika podstawowej wiedzy na temat sieci bezprzewodowych i jej zabezpieczeń. Jeśli ten temat jest nam obcy, warto zasięgnąć informacji w internecie lub poprosić kogoś o pomoc. Niestety, instrukcja obsługi dołączona do zestawu dotyczy jedynie instalacji terminala.
Na tylnej ściance 'DSM' znajdziemy następujące złącza: 1x Euro, wyjście video typu chinch i s-video, wyjścia audio analogowe i cyfrowe - optyczne i coaxial. W komplecie otrzymujemy przewód Euro, komplet czinczy, antenę i kabel zasilający. Różnorodność złącz gwarantuje nam możliwość podłączenia urządzenia do prawie każdego telewizora i amplitunera.
Start zajmuje kilkanaście sekund. Wiąże się to między innymi z poszukiwaniem sieci i aktywnego serwera mediów. Za pierwszym razem konieczne jest poprawne skonfigurowanie dostępu do sieci. Metody są dwie. Pierwsza, to tzw. 'Wizard', który przeprowadzi nas przez kolejne etapy nawiązywania połączenia z komputerem. Druga metoda, to ręczna konfiguracja. Pozwala ona na pełne ustawienie parametrów sieci, włącznie z szyfrowaniem WEP, kluczem itp.
Konfiguracja ręczna wydaje się nam bardziej precyzyjna, ale niestety wymaga większej wiedzy na temat sieci lokalnych. W przypadku trybu automatycznego, praktycznie każdy detal ustawiany jest przez 'pomocnika' instalacji - oczywiście później i tak możemy dokonać zmian w konfiguracji.
Kolejnym krokiem jest zainstalowanie na komputerze oprogramowania 'D-Link Media Server'. Instalacja pochłania 2 minuty. Po uruchomieniu aplikacji do dyspozycji mamy cztery zakładki: udostępnianie folderów, podgląd stanu systemu, konfiguracja udostępnianych rodzajów plików, a także informacje o produkcie.
Udostępnienie folderów jest banalnie proste. Sprowadza się ono do wskazania aplikacji określonych katalogów, w których trzymamy pliki multimedialne. Program przeszukuje wskazaną ścieżkę i indeksuje odnalezione media. Przeszukiwanie możemy zawęzić wybierając określony typ plików w zakładce 'File types'.
Trudno więcej rozpisywać się na temat samej aplikacji. Jest stabilna, prosta w obsłudze i przejrzysta, a to bardzo istotne. Wydaje się, że nawet brak polskiego tłumaczenia nie powinien stwarzać problemów.
Obsługa
Menu terminala zostało podzielone na cztery podstawowe grupy: Video, Music, Photo i Online Media. Dzięki temu, odnalezienie konkretnego typu multimediów staje się znacznie prostsze i wygodniejsze. Oprawa graficzna interfejsu użytkownika jest miła dla oka, a ilość dodatkowych opcji została zredukowana do koniecznego minimum. Całość sprawia naprawdę dobre wrażenie.
Dołączony do zestawu pilot okazał się być bardzo funkcjonalny. Rozmieszczenie i oznakowanie przycisków jest na tyle dobre, że już po kilkunastu minutach powinniśmy obsługiwać go 'na pamięć'. Jego wielką zaletą są cztery kolorowe przyciski, które odpowiadają podziałowi menu na obraz video, pliki audio, itd. W praktyce jest to bardzo wygodne rozwiązanie pozwalające na szybkie przemieszczanie się pomiędzy kategoriami. Niewielkim mankamentem pilota jest jakość jego wykonania, która z pewnością mogła by być trochę lepsza.
Praktyczna obsługa multimedialnego D-Linka nie powinna stwarzać najmniejszych problemów nawet początkującym użytkownikom. Drobną wadą menu jest nieznaczny brak płynności i nieco powolne przełączanie się pomiędzy jego poszczególnymi elementami. Osoby bardzo niecierpliwe mogą być lekko rozczarowane.
DivX!
- Obsługiwane formaty plików video:
- MPEG 1, MPEG 2, MPEG 4, Xvid, AVI
Jak już wspomnieliśmy, nasza przygoda z DSM-320 rozpoczęła się gdy dysponował on dość starą wersją firmware. Wadliwe oprogramowanie miało kluczowy wpływ na fatalne dekodowanie obrazu video. W zasadzie tylko kodek DivX w połączeniu z dźwiękiem w MP3, nie stanowił problemu dla tego terminala. Na szczęście łatwy do wykonania update oprogramowania spowodował, że D-Link otrzymał od nas drugą szanse.
Sprawdzaliśmy go kolejno spreparowanymi plikami DivX i XviD - oczywiście w połączeniu z dźwiękiem w MP3, MP3 VBR, AC3. W trakcie testów pojawiły się znaczące problemy z filmami zawierającymi dwie ścieżki audio. Próba poprawnego wczytania takiego pliku kończyła się niepowodzeniem. Dużo lepiej miała się sprawa łączenia kodeków DivX / XviD + MP3 / AC3. Tu praktycznie nie pojawiały się żadne problemy.
Jedyną przeszkodą dla urządzenia okazało się poprawne odtwarzanie plików XviD jeśli te zostały wcześniej zakodowane przy użyciu algorytmów QuaterPixel lub GMC. Załadowanie tak przygotowanego obrazu video zawsze kończyło się zamrożeniem obrazu. To jednak nie było dla niespodzianką, bo już na opakowaniu 'DSM' producent wyraźnie zaznaczył, że sprzęt nie obsługuje tych algorytmów.
W przypadku plików MPEG i MPEG2 nie zauważyliśmy jakichkolwiek problemów z odtwarzaniem. Pewnym zaskoczeniem był brak wsparcia dla plików WMV czyli sztandarowego kodeka Microsoft. Czy jest to wielka wada? Oceńcie sami.
Problemy mogą się pojawić także ze starszymi filmami w formacie Divx
Obsługa jest wygodna, choć niekiedy może budzić pewne zastrzeżenia. W trakcie odtwarzania możemy wyświetlić informacje o rozdzielczości wczytanego obrazu video, parametrach dźwięku, a także bieżącym i całkowitym czasie. Co istotne, informacje o aktualnym czasie odczytu uzyskać można tylko poprzez wyświetlenie ich na ekranie telewizora. Sam terminal nie ma wyświetlacza na obudowie, tak jak ma to miejsce w tradycyjnych czytnikach DVD.
W praktyce większym problemem jest tryb przewijania plików video. Tu niestety nie można powiedzieć nic dobrego. Tak banalna funkcja okazuje się całkowicie nieużyteczna. Działa zbyt wolno i w żaden sposób nie da się jej przyśpieszyć. Ratunkiem jest opcja, która pozwala nam na szybki skok do wybranej minuty filmu. Jeśli wcześniej przerwaliśmy odtwarzanie i chcemy powrócić do konkretnej sceny, to warto wcześniej zapamiętać ostatni czas.
Drugim naprawdę sporym mankamentem urządzenia jest brak wsparcia dla jakiegokolwiek formatu napisów. Jeszcze 2 lata temu była by to rzecz, na którą można było przymknąć oko. W chwili obecnej trudno pojąć dlaczego producent zapomniał o sporej rzeszy klientów, dla których będzie to kluczowa sprawa przy kupnie takiego sprzętu.
MP3
- Obsługiwane formaty plików muzycznych:
- MP3, WAV, WMA
- M3U, PLS
Pliki audio możemy przeglądać na kilka sposobów: sortowanie według gatunku muzyki, wyszukiwanie według pierwszej litery nazwy lub tradycyjne przeglądanie drzewa udostępnionych folderów. Istnieje jeszcze możliwość podglądu samych playlist - jeśli te znajdują się folderach z MP3. Wspierany format to oczywiście popularny M3U.
Obsługa jest wygodna, odtwarzanie plików bez zarzutu. Jedyną wadą jest przewijanie utworów. Sprawa wygląda identycznie jak w przypadku obrazu video. Zbyt wolno, zbyt topornie.
W trakcie odczytu MP3 na ekranie zobaczymy informacje pobrane ze znaczników Tag. Oprogramowanie obsługuje zarówno wersje 1.0, jak i 2.0. Pozostałe informacje dotyczą bieżącego czasu, pasku postępu. W przypadku odtwarzania gotowych playlist, dodatkowo wyświetlana jest informacja o tytule następnego utworu.
Przeglądanie zdjęć
- Obsługiwane formaty plików graficznych:
- JPEG, BMP, PNG, TIFF, JPEG2000, GIF
Oczywiście do listy udostępnianych folderów możemy dorzucić też te, w których trzymamy nasze zdjęcia. Dzięki temu po naciśnięciu na pilocie przycisku 'Photo', możemy przeglądać je na ekranie telewizora. Funkcja bardzo przydatna zwłaszcza wtedy, gdy chcemy zaprezentować rodzinie lub znajomym nasze cyfrowe foto-albumy.
Foldery ze zdjęciami możemy przeglądać w postaci tradycyjnej listy lub 'miniaturek' (tzw. thumbnails). Niestety, ta druga opcja jest trochę niedopracowana. Proces generowania podglądu jest zbyt wolny i momentami zniechęca do korzystania z tej możliwości. Same zdjęcia możemy przełączać ręcznie lub uruchomić tryb 'slideshow'. Miłym dodatkiem jest możliwość włączenia podkładu muzycznego z naszych zasobów MP3.
Zaletą 'DSM' jest prędkość wczytywania plików. Nawet w przypadku dużych rozdzielczości - powyżej 3 MP - nie trzeba długo czekać na pełne dekodowanie. Minusem natomiast jest brak funkcji 'zoom', czyli powiększenia wybranego obszaru zdjęcia. Teoretycznie można przymknąć oko na tego typu braki, ale w przypadku naprawdę dużych zdjęć, z pewnością będzie brakować tej funkcji.
Online Media
Ostatnią funkcją D-Link jest dostęp do katalogu online. Oczywiście wymaga to od nas odpowiedniego skonfigurowania bezprzewodowej sieci, tak aby DSM-320 uzyskał dostęp do połączenia internetowego. Wymaga to pewnego obeznania z konfiguracją sieci ale nie przesadzajmy, pomoc systemu Windows, powinna rozjaśnić większość problemów.
Zaletą aktywnego połączenia z internetem, będzie możliwość przeglądania na ekranie telewizora kilku pokaźnych katalogów stacji radiowych. Te dzielą się oczywiście na różne gatunki, których jest naprawdę bardzo dużo.
Na marginesie warto dodać, że podpięcie "DSM" do Internetu ma jeszcze jeden plus. Jest nim możliwość bieżącego uaktualniania oprogramowania terminalu. Wybór konkretnej opcji w menu pozwala na szybkie sprawdzenie czy dostępny jest nowy firmware. Wgranie nowej wersji systemu jest bardzo łatwe i bezpieczne. Jedynym wymogiem jest stosowanie się do wyświetlanych informacji - niestety tylko i w języku angielskim, niemieckim lub francuskim.
Podsumowanie
Pomysł D-Linka na bezprzewodowe połączenie komputera i domowego kina to strzał w dziesiątkę. Eliminuje on konieczność prowadzenia dodatkowych przewodów, rozwiązuje problem zdalnego sterowania odtwarzaniem filmów i co istotne, pozwala na oglądanie filmów w innym pomieszczeniu, niż to w którym stoi nasz szumiący "blaszak". DSM-320 wydaje się być ciekawym pomysłem także dla posiadaczy laptopów bez wyjścia s-video, którzy dotychczas nie mogli podpiąć swojego PC'ta do większego wyświetlacza.
Mankamentami urządzenia jest dość skomplikowana instalacja sieci i brak obsługi jakiegokolwiek formatu napisów. Na szczęście droga nie jest zamknięta i jest nadzieja w nowszym oprogramowaniu. Podczas testów wyraźnie widoczna była różnica między starym, a nowym firmwarem. Być może w niedalekiej przyszłości producent pokusi się o jeszcze nowszą wersję obsługującą m.in. napisy.
Zalety
* filmy, obrazy, muzyka wyświetlane na TV 'bez kabli'.
* świetne rozwiązanie dla notebooków bez wyjścia video.
* estetyczny wygląd, małe wymiary, dobra jakość wykonania.
* łatwa i przyjemna obsługa,
* dobre dekodowanie plików DivX / XviDMinusy
* brak obsługi napisów,
* brak obsługi WVM,
* problemy z obsługą niektórych starszych formatów Divx
* niełatwa instalacja - wymagane minimum wiedzy o sprzęcie i sieciach