Motorola G7 Plus - dobry smartfon, ale są wydajniejsze
Testujemy najwyżej pozycjonowany model smartfona z rodziny Moto G7. Model dla mobilnego fotografa, ale i miłośnika muzyki.
Smartfon, konstrukcja, wyposażenie
W moje ręce trafił niedawno smartfon Moto G7 Plus czyli najwyżej pozycjonowany model z serii G7. Słowo najwyżej możemy tu rozumieć na kilka sposobów. Jest on w całej serii najdroższy, a cena 1399 złotych plasuje go w średnim segmencie. Ma tez najwydajniejszy chipset, ale jak się przekonamy moc obliczeniowa nie jest tutaj elementem nad którym należy się dłużej pochylać.
Liczba dwa ma w przypadku Moto G7 Plus także znaczenie. Dwa (przedni i tylny) aparaty pozwalają filmować w rozdzielczości 4K. Dostępne są dwa typy stabilizacji obrazu w trybie wideo (optyczny i elektroniczny), mamy dwa sposoby na biometryczną identyfikację użytkownika (czytnik linii papilarnych lub rozpoznawanie twarzy), port typu C jest zgodny z USB 2.0, w obudowie znalazły się dwa głośniki dla dźwięku stereo, a ładowanie odbywa się około dwóch razy szybciej niż w większości smartfonów.
Cena 1399 złotych to dziś kwota w której możemy liczyć na bardzo wydajny chipset, lecz Motorola zdecydowała się nie szaleć pod tym względem. Nazwa Snapdragon 636 sama mówi za siebie. Oznacza to także, że Moto G7 Plus jeśli chce zyskać nasze uznanie musi porządnie wyróżnić się na innych polach funkcjonalności. Zobaczmy jak jest w praktyce.
Wygląd Moto G7 Plus
Motorola G7 Plus nie zaskoczyła ogólną bryłą podobną jak rok temu z charakterystycznym wystającym okrągłym modułem podwójnego aparatu na tylnej ściance, który ma pewną właściwość. Jego krawędź jest wyczuwalna przez co szanse na zabrudzenie przypadkiem obiektywów niewielkie.
W porównaniu z G6 Plus są jednak zmiany - całość jest bardziej prostokątna (mniejsze zaokrąglenia na krawędziach). Ekran zajmuje większą powierzchnię przedniej ścianki, czytnik przeniesiono na tył obudowy, a na dolnej krawędzi oprócz portu USB typu C i złącza słuchawkowego pojawił się też głośnik (drugi zajmuje miejsce słuchawki).
Słuchawka jest umieszczona na samej krawędzi obudowy gdyż tym razem Motorola zdecydowała się umieścić przedni aparat we wcięciu w kształcie kropli. Pozostawia ono sporo miejsca na ikony powiadomień.
W smartfon zastosowano warstwę hydrofobową, podobnie jak we wcześniejszych generacjach, co oznacza że możemy liczyć na komfortowe korzystanie w obliczu niewielkich opadów i odporność na zachlapanie. Nie liczmy jednak na żadną normę IP. Aż tak odporna nowa Motorola to nie jest, choć używałem jej w ulewie i przetrwała. Przednią i tylną ściankę smartfona pokryto szkłem Gorilla Glass 3. Obudowa jest dość podatna na zabrudzenie, ale też czyści się (ekran) łatwiej niż w modelach poprzedniej generacji (subiektywne wrażenie).
Podobnie jak w G6 Plus możemy skorzystać z dwóch kart nanoSIM, a także (jednocześnie) z karty rozszerzenia pamięci microSD. Obie karty mogą jednocześnie pracować w trybie LTE, w ustawieniach jest też opcja inteligentnego dobierania karty do połączenia na podstawie historii.
W zestawie oprócz smartfona, ładowarki i kabelka znalazła się standardowa plastikowa osłonka, która pozwala ochronić szklaną tylną ściankę smartfona.
Komfort korzystania z Motoroli oceniam jako dobry, choć przekątna wyświetlacza (o nim poniżej) utrudnia wygodny palcami dostęp do całego ekranu (możemy zmniejszyć przestrzeń roboczą gestem). Nie zmienia to faktu, że smartfon leży on wygodnie w dłoni, ale też trzyma się go inaczej niż smartfony wyposażone w czytnik na przedniej ściance i obiektywy z boku (palec po prostu szuka czytnika i nie chce przesuwać się wyżej).
Wyświetlacz
Do smartfona trafił wyświetlacz o rozdzielczości 2270 x 1080 pikseli. Ma on proporcje 19:9 co czyni ekran 6,2 cala mocno rozciągniętym w pionie (lub poziomie dla filmów). Ekran LCD wykonano w technologii LTPS IPS.
Smartfon zapewnia wystarczająca jasność dla większości zastosowań, a kontrast pozwala na komfortowe oglądanie filmów (mamy mocne czernie jak na LCD). Nie jest to jednak wyświetlacz najwyższej klasy gdy dokonamy ogólnej oceny (świadczy o tym fakt, że zdjęcia wyglądają dużo lepiej po przegraniu do komputera). Zapewnia jednak ostry obraz, a gdy nie będziemy go porównywać z innymi smartfonami również akceptowalne odwzorowanie barw.
Regulacja jasności działa w Moto G7 Plus eksponencjalnie. Czyli początkowo jasność dla oka rośnie w niewielkim stopniu, a dopiero po przekroczeniu około 60% zmiany są dostrzegalne, a jasność szybko osiąga maksymalny poziom. Podczas pracy z Moto G7 Plus zwykle nie schodziłem z jasnością poniżej 50%, gdyż już to ustawienie oznaczało dość ciemny ekran.
Dźwięk
W zestawie ze smartfonem nie dostaniemy żadnych słuchawek. Nie jest to wielki problem, cieszy za to obecność złącza słuchawkowego i podwójny głośnik wspomagany przez Dolby Audio. Dźwięk jaki wydobywa się z wnętrza Moto G7 Plus jest bardzo donośny i całkiem klarowny, choć nie każdy typ muzyki wypada najlepiej. Niemniej audio to mocna strona tego smartfona (wyróżniająca go na tle innych modeli w podobnej cenie), szczególnie gdy mamy na myśli dźwięk towarzyszący filmom. Moto G7 Plus może też posłużyć jako przenośny głośnik stereo, który da radę wypełnić dźwiękiem niewielkie pomieszczenie, a w połączeniu z dobrymi słuchawkami wydobędzie to co w nich najlepsze.
I głośnik górny ponad wcięciem z przednią kamerą. Obok obiektywu znajdują się czujniki.
O funkcjach fotograficznych z kolei dowiecie się wszystkiego z trzeciej strony tej recenzji. Teraz pora poznać realną wydajność Moto G7 Plus.
Wydajność
We wnętrzu smartfona umieszczono wykonany w procesie 14 nm chipset Snapdragon 636 (8 rdzeni Kryo 260 1,8 GHz wspomagane przez GPU Adreno 509) wraz z 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci masowej (do dyspozycji mamy około 51 GB). Spora pojemność RAMu sprawia, że korzystanie z dużej liczby aplikacji nie jest w Moto G7 Plus problemem, a wydajność chipsetu, choć nieoszałamiająca, wystarczy by swobodnie korzystać ze smartfona. Z jednym wyjątkiem. W sytuacjach gdy musimy odwołać się do zawartości pamięci, na przykład przy wyświetlaniu miniatur zdjęć, dostrzeżemy braki wydajnościowe. Zdjęcia będą pojawiać się spikselizowane, a dopiero po dłuższej chwili zobaczymy je w pełnej rozdzielczości. Dla mnie ten problem był istotny, choć ogólna wydajność, niższa niż w niektórych konkurencyjnych smartfonach tego samego segmentu cenowego, nie przeszkadzała.
Porównaj z innymi telefonami w rankingu.
Niemniej trzeba zdać sobie sprawę, że Moto G7 Plus nie jest obdarzone najwydajniejszym chipsetem i w końcu możemy dostrzec jego braki. Na szczęście rozdzielczość wyświetlacza nie będzie ty przeszkodą, bo to jedynie rozszerzone FullHD.
Akumulator
Motorola G7 Plus została wyposażona w akumulator o pojemności 3000 mAh, która w zasadzie kiepską nie jest, ale zważywszy na rozmiar smartfona nie rzuca na kolana i skłania do obaw o wystarczająco długi czas pracy. Pierwsze, drugie, a nawet ente wrażenie jest takie, że smartfon jest w stanie wytrzymać całodniową pracę z epizodami bardzo intensywnego wykorzystania (uzyskanie czasów SOT na poziomie 5-5,5 godziny nie jest problemem), ale też czas odtwarzania wideo czy serfowania w sieci nie jest w pełni miarodajny. Wręcz przeciwnie, gdy będziemy chcieli trochę więcej niż zwykle pograć, być ciągle online (szczególnie gdy w okolicy nie ma Wi-Fi), to rozładowujący się akumulator szybko da o sobie znać.
Moto G7 Plus nie jest smartfonem, który można zostawić bez obaw z włączonym Wi-Fi na tydzień. Po takim czasie możemy być pewni, że zastaniemy ciemny ekran. Wyłączenie funkcji sieciowych zmniejsza pobór energii, ale smartfon, który nie jest online, to nie do końca smartfon.
Ponieważ każdy korzysta ze smartfona w inny sposób, najlepiej samemu ocenić czy Moto G7 Plus wytrzyma nasze użytkowanie. Wideo możemy odtwarzać przez 15 godzin, serfować poprzez Wi-Fi około 18 godzin i tu nie ma powodów do narzekania. Lecz gdy zechcemy grać w grę taką jak Sky Force Reloaded czy Modern Combat 5, urządzimy sobie co najwyżej 5 - 6 godzinny maraton. W połączeniu z dość dużym spadkiem energii w chwilach przestoju w trybie online, należy Moto G7 Plus uznać za smartfon, który wytrzyma dzień, a może i więcej, ale na pewno przy stałym kontrolowaniu stopnia naładowania. Smartfon nie wyłącza się nagle, a 10% na poziomie naładowania 10% to to samo co 10% przy naładowaniu 90%. Oczywiście testowany smartfon to nówka, sytuacja może zmienić się po pewnym czasie.
Akumulator Moto G7 Plus trudno jednak oceniać bez reszty zawartości zestawu. A w tym znalazła się ładowarka 27W zgodna z QuickCharge 4 i USB PD 3.0. Różni się od tych, które zwykle spotykamy, gdyż dołączony do niej kabelek z obu stron ma złącze USB typu C. Oczywiście możemy nadal korzystać z każdej innej ładowarki, ale gdy podłączymy Moto G7 Plus do tej dedykowanej już po 10 minutach ładowania dostaniemy dodatkowe 30% (gdy ładujemy rozładowany smartfon). Po pół godzinie będzie to ponad 80%, a ładowanie zakończy się przed upływem 50 minut. Podczas ładowania smartfon zauważalnie się grzeje.
Wniosek, jeśli macie możliwość doładowywania smartfona w ciągu dnia i kilkanaście minut na to poświęcone to nie problem, kwestia brakującej energii w Moto G7 Plus nie istnieje. Możemy pozbyć się nawyku doładowywania smartfona w każdej wolnej chwili, nawet gdy jest jeszcze dość dobrze naładowany.
Android 9 i rozbudowana gestykulacja Moto
Na pokładzie znalazłem system Android 9 z aktualizacjami zabezpieczeń datowanymi na 1 grudnia 2018 roku (pod koniec testów trafiła do mnie aktualizacja do 1 stycznia 2019). To czysty Android z zestawem aplikacji podobnym jak rok temu, ograniczającym się do narzędzi Google plus kilka dedykowanych programów. W tym aplikacji aparatu (o której więcej na kolejnej stronie), radia, funkcji Dolby Audio (działa stale w trybie głośnika, możemy wybrać jeden z 3 trybów optymalizacji audio) oraz wsparcia dla gestów. Szkoda, że nie ma dedykowanej aplikacji dyktafonu.
Aplikacje schowane są w klasycznej szufladzie. Trzy przyciski dotykowe do sterowania smartfonem możemy zastąpić konfigurowalnym pojedynczym przyciskiem.
Osoby, które nie miały kontaktu z nowszym Androidem mogą być zdziwione głębiej ukrytym w menu dostępem do listy urządzeń Bluetooth.
Jest też obecne od pewnego czasu także w innych smartfonach z nowym Androidem narzędzie Cyfrowa Równowaga, które ułatwia nam kontrolowanie naszych codziennych smartfonowych nawyków. Dane dotyczące liczby wybudzeń smartfona, otrzymanych powiadomień oraz czasu korzystania są wyświetlane na czytelnym wykresie. Dane są podzielone na dni, a dla danego dnia na aplikacje - jest też opcja dodania własnych liczników.
Mamy do dyspozycji tryb Odpoczynek, który przełączy ekran w tryb monochromatyczny (nie należy mylić go z funkcją oszczędzania energii) i zmniejszy liczbę powiadomień. To oprócz zmienionej temperatury barwnej wyświetlacza (podświetlenie nocne) i opcji Nie przeszkadzać w ustawieniach audio, dodatkowy sposób na wymuszenie odpoczynku od elektroniki.
Każdy smartfon Motoroli ma funkcje gestów, jednakże te obecne w Moto G7 Plus są najbardziej rozbudowane. Z poleceń głosowych Moto w języku polskim niestety nie skorzystamy na razie. Za to mamy dostęp do pozostałych funkcji, które sprawiają że smartfon reaguje na nasze zachowanie lub ułatwia dostęp do narzędzi. Są to takie funkcje jak wybudzanie po podniesieniu, zachowanie włączonego ekranu gdy go obserwujemy, odblokowanie spojrzeniem, zmiana ścieżek multimediów przyciskami głośności, gesty na ekranie, a także już klasyczne potrząsanie. Nie ma tu nic wyszukanego, ale dobrze że te funkcje są. Szkoda za to, że opcje wyświetlacza nie pozwalają na regulację temperatury wyświetlania, jest tylko opcja dostosowania nasycenia kolorów.
Niedaleko od gestów w użyteczności znajdują się biometryczne zabezpieczenia. W Moto G7 Plus skorzystamy z czytnika linii papilarnych (działa bardzo sprawnie) i funkcji rozpoznawania twarzy (również nie można tu czegoś zarzucić, choć jest to proste rozpoznawanie kształtu). Szkoda tylko, że czytnik linii nie może działać też jako płytka dotykowa, na przykład do przewijania zdjęć.
Fotografowanie, filmowanie i podsumowanie
Aparat fotograficzny, zarówno przedni jak i tylny, to elementy Motoroli G7 Plus, które mają stanowić o jej sile jako produktu. Świadczą o tym z pewnością funkcje zapisu zdjęć w formacie DNG lub jako pary DNG + JPG, ale w praktyce najważniejsze są możliwości aparatów. I tak w smartfonie znalazły się następujące moduły:
- 16 Mpix jako główny aparat (tylna ścianka), rozmiar piksela 1,22 um, wsparcie detekcji fazy, obiektyw o jasności f/1,7 ze stabilizacją optyczną (stabilizacja optyczna działa także w trakcie filmowania)
- 5 Mpix jako dodatkowy sensor do detekcji głębi sceny (tylna ścianka)
- 12 Mpix sensor (przednia ścianka), obiektyw o jasności f/2,0
Do tego należy doliczyć lampę błyskową typu dualtone, która wspomaga tylne aparaty.
Zastosowanie stabilizacji optycznej to nowość w smartfonach Motoroli, ale też dobra decyzja, która czyni ten smartfon atrakcyjnym dla fotografujących z ręki (a przecież tak fotografuje się zazwyczaj smartfonem).
Aplikacja kamery/aparatu
W Motoroli G7 Plus dostajemy najbardziej rozbudowaną aplikację fotograficzną z całej rodziny G7. Mamy tu interfejs do którego przyzwyczaiły nas poprzednie generacje tych aparatów. Możemy przełączać się pomiędzy trybem filmowania i fotografowania, jest też kilka trybów dodatkowych takich jak kolor spotowy (przez Motorolę uwielbiany), tryb zwolnionego wideo (w HD rejestracja nawet z 240 kl/s), portret (który daje się wykazać 5 Mpix sensorowi) oraz panorama. Tryb wycinek zdjęcia (szparuje twarz i sylwetkę) czy ruchome zdjęcia to dodatki, które mają uatrakcyjnić korzystanie z aparatu, ale moim zdaniem nie działają na tyle dobrze by robić wokół nich zamieszanie.
Interfejs aparatu jest praktyczny i zapewnia szybki dostęp do najważniejszych funkcji. Jedyną rzeczą, która siedzi zbyt głęboko w menu jest opcja Wszystko wyostrzone działająca dokładnie tak jak sugeruje nazwa - zwiększa zakres ostrości co przydatne jest szczególnie przy zdjęciach wykonywanych z bliska.
W ustawieniach aplikacji mamy opcje takie jak na obrazku poniżej. Oprócz standardowych ustawień rozdzielczości w trybie manualnym (drugi tryb to pełna automatyka) możemy dobrać format zapisu zdjęć. Są też opcje wyświetlania elementów pomocniczych (siatka podziału, poziomnica nazwana Regulator). Na zdjęcie możemy nałożyć znak wodny Motoroli oraz do 30 znaków opisu, na przykład imię i nazwisko autora.
Aparat Moto G7 Plus ma być też aparatem inteligentnym. Choć w trakcie fotografowania nie dostrzegłem by ta inteligencja dawała o sobie znać często (wręcz jakby unikała manifestowania swojej obecności w algorytmach aparatu), ale odpowiednie funkcje aktywujące automatyczne wykrywanie uśmiechu i pozycjonowanie aparatu znajdziemy w menu. Jest też narzędzie Google Lens, które posiłkuje się wizualnymi informacjami - niestety podobnie jak w przypadku funkcji głosowych nie daje ono dużego zysku w polskich realiach (informacja w oknie narzędzia sygnalizuje zresztą, że nie jest to jeszcze finalny produkt).
Fotografowanie
Zdjęcia z Motoroli wypadają w dobrym oświetleniu bardzo dobrze. Dobrym czyli w słoneczny, ale tez pochmurny dzień. W późniejszych godzinach, gdy słońce chyli się ku zachodowi nadal możemy liczyć na satysfakcjonujące fotografie lecz im mniej światła, a kontrasty większe tym bardziej uwidacznia się cecha zdjęć z Moto czyli kontrastowość i mocne wyostrzanie. Mocne, ale na tyle zachowawcze, że nie ma mowy o psujących odbiór artefaktach, które nie są mile widziane w bardzo szczegółowych scenach, a wręcz mamy delikatną miękkość konturów.
W pewnym momencie (i nie ma na to reguły, przy jak słabym oświetleniu) zdjęcia stają się dużo miększe (tracą szczegóły) i przy powiększeniu już nie robią wrażenia. Choć to nadal ładne obrazy. Zauważyłem tendencję do delikatnego niedoświetlania scen (częściej będziemy ją prześwietlać niż niedoświetlać), a tryb HDR czasem jest bardzo przydatny, gdyż aparat potrafi pogubić się w scenach o szerszej dynamice (zachody słońca itp). Czasem jednak HDR podciągając cienie nadaje im niebieski odcień co z kolei nie wygląda najciekawiej.
Zdjęcie wykonane w trybie HDR - agresywne działanie
Tryb HDR w słoneczny dzień nawet jeśli przesadza, bardzo się przydaje
Stabilizacja optyczna pozwala uzyskać dłuższe czasy naświetlania bez poruszenia, a maksymalne czasy naświetlania nie przekraczają około 1/10 sekundy. Nie dostaniemy tu czegoś na miarę trybu supernocnego. Da się jednak fotografować po zmroku i uzyskać ładne zdjęcia (choć to efektów jakie dane na przykład Huawei trochę brakuje).
Dwa słowa należą się tez systemowi AF. Gdy działa dobrze nie ma powodów do narzekania. Te mogą pojawić się przy słabszym oświetleniu, kiedy AF potrafi czasem się pomylić. Nie jest to duży odsetek zdjęć, ale należy o takiej przypadłości pamiętać.
Poniżej jeszcze kilka przykładowych zdjęć:
I jeszcze przykładowe selfie. W trybie domyślnym i z włączoną funkcją portretu. Działa ona efektownie, choć do naturalności sporo brakuje. Im więcej światła tym lepiej - w mocnym słońcu doskonale.
Zdjęcia DNG, tryb ręczny
Tryb DNG daje jak w innych aparatach tej klasy możliwość obejścia ograniczenia jakości obrazu jakie narzuca agresywna kompresja stosowana domyślnie w JPEGach. Mamy tez pewne pole do popisu przy regulacji naświetlenia. Ten tryb przyda się bardziej ambitnym fotografującym, ale cudów nie oczekujmy. Co ciekawe zdjęcia w formacie DNG dostępne są także przy fotografowaniu przednim aparatem.
Porównanie RAW i JPEG. Plik DNG ma tylko podniesione nasycenie barw.
Zdjęcie DNG przetworzone do JPEG, widać szumy barwne po podniesieniu ekspozycji
Ta sama scena, ale JPEG prosto ze smartfona
Tryb ręczny (w tylnym jak i przednim aparacie) daje szansę regulacji ostrości (Moto G7 Plus nie jest mistrzem smartfonowego makro), czasu ekspozycji (od 1/6000 do 1/6 sekundy, szkoda, że brak dłuższych czasów naświetlania), balansu bieli (płynnie, co może być przydatne, bo Moto G7 Plus ma tendencje do ochładzania kolorów na fotografiach) i czułości (wartości ISO od 100 do 3200 w krokach 1 EV). Jest też opcja płynnej korekty ekspozycji, z której możemy skorzystać również w trybie auto (po ustawieniu ostrości pojawia się pasek korekty).
Poniżej przykładowe zdjęcia wykonane z różnymi wartościami ISO ilustrujące zachowanie się głównego sensora aparatu.
Widać, że w przypadku obrazów monochromatycznych sensor radzi sobie nie najgorzej w całym zakresie czułości, gdy mamy bardziej kolorową scenę czułość ISO 3200 na pewno odpada. Ale też nie jest to reguła, gdyż zdjęcia wykonane w trybie Auto mogą mieć ISO znacznie wyższe niż 3200, a nadal będą przyjemne w odbiorze.
Tunel średnicowy w Warszawie - zdjęcie z ręki
Zdjęcia panoramiczne
Zwykle nie poświęcam zdjęciom panoramicznym wiele uwagi, ale musze przyznać, że Motorola G7 Plus pod tym względem zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Obrazy są składane w 360 stopniową panoramę (a nawet nieco więcej niż 360 stopniową) bardzo sprawnie i precyzyjnie, nawet gdy mamy do czynienia ze skomplikowanym otoczeniem. Co najważniejsze nie musimy bardzo ostrożnie prowadzić aparatu, ruch można wykonać całkiem szybko, a montaż i tak się uda.
Filmowanie
Filmowanie w Motoroli G7 Plus stoi pod znakiem 4K. I to nie dlatego, że pod tym względem ten smartfon dysponuje szczególnie wielkim potencjałem (przynajmniej w przypadku tylnego aparatu), a dlatego że filmy w tej rozdzielczości zarejestrujemy i przednią i tylną kamerą. Przy klatkarzu 30 kl/s dostajemy dobrze prezentujące się wideo, ale nic ponad to (filmy są mocno wyostrzone co łatwo zauważyć). Filmy 4K lepiej oglądać na ekranie o takiej właśnie rozdzielczości.
Tryb wideo wspierany jest przez stabilizację optyczną, której nie możemy ani włączyć, ani wyłączyć także w trybie fotografowania. W rozdzielczości HD i FullHD przy 30 kl/s dodatkowo możemy skorzystać z elektronicznej stabilizacji, która jak to zwykle bywa mocno obcina kadr i raczej nie przynosi wielkiej korzyści (z wyjątkami) skoro obraz jest już i tak stabilizowany optycznie.
Film poklatkowy (x4) - tutaj we znaki daje się wydajność chipsetu podczas postprodukcji (stabilizowanie, itp.)
Opinia i werdykt
Gdy zbierzemy już razem wszystkie doświadczenia, wyłania się z nich dobry smartfon, który ma trochę problemów, ale też w ogólnym rozrachunku potrafi cieszyć. Ma jednak jeden problem, konkurencję, która w podobnej cenie oferuje nawet nie to samo, ale trochę więcej. Więcej dotyczy przede wszystkim wydajności chipsetu. W tym roku w segmencie cenowym Moto G7 Plus chciałbym widzieć co najmniej Snapdragona serii 700, a przecież mogę liczyć nawet na najwydajniejsze do niedawna jednostki o numerze 845. I to jest poważny problem Moto G7 Plus w oczach użytkownika, który najpierw myśli chipset, a potem smartfon, aparat i wszystko inne. Zresztą nie tylko w jego oczach.
Jeśli wydajność chipsetu nie jest kluczowa, zastanów się. Moto G7 Plus może być dobrym wyborem.
A czym Moto G7 Plus może się pochwalić? Bo bynajmniej nie jest to smartfon nieudany, a wręcz przeciwnie. Na pewno mocną stroną jest dźwięk, ogromnym plusem jest superszybka ładowarka, która równoważy ewentualne niedomagania akumulatora. Również dobrze należy wypowiedzieć się o aparacie, cieszy stabilizacja optyczna, ale osobiście chciałbym by Motorola popracowała nad fotografią w słabszym oświetleniu. Mam wrażenie, że stać ją na więcej. Bardzo fajną rzeczą jest tryb 4K w przednim aparacie, świetnie wypadają zdjęcia panoramiczne. Plusem jest też najnowszy Android 9, choć to w praktyce jest coś oczywistego w modelu na rok 2019 i sprawnie działający system (z drobnymi wyjątkami).
Moto G7 Plus jest smartfonem dla osób, które lubią wcięcia na wydłużonym ekranie w kształcie kropli. Dość duży, mimo wszystko, rozmiar - podobny jak w obecnych flagowcach innych marek. I wreszcie czytnik linii papilarnych na tylnej ściance.
Ciężko mi to mówić, ale ponownie, przynajmniej na samym początku kariery sklepowej, Motorola oferuje troszkę za drogi produkt. Jest to jakby próba sprawdzenia, czy zakceptujemy smartfon, który ma wiele mocnych stron, ale nie jest nimi chipset. Moto G7 Plus to model po który chętnie sięgałem w trakcie testów dlatego uznaję go za Dobry produkt.
Podsumowanie cech Moto G7 Plus
- wysoka jakość wykonania
- komfortowe użytkowanie systemu Android 9
- rozbudowane gesty Moto
- bardzo dobry dźwięk
- niezły ekran, choć mógłby być lepszy
- bardzo szybka ładowarka w zestawie
- stabilizacja optyczna w aparacie
- wideo 4K w przedniej kamerze
- bardzo dobre zdjęcia w dobrym oświetleniu
- dobre zdjęcia w innych warunkach
- stopień naładowania akumulatora trzeba kontrolować
- w takiej cenie dostaniemy dużo wyższą wydajność
- wideo czasem przeostrzone