Wstęp, specyfikacja
Motorola Moto E drugiej generacji jest następczynią zeszłorocznego modelu, który cieszył się uznaniem w kategorii budżetowych smartfonów. Użytkownik dostawał tanie, ale starannie dobrane komponenty i dobrą optymalizację systemu. Decydującym aspektem był również fakt, że w chwili premiery telefon ten działał pod kontrolą Androida 4.4, który był ewenementem w klasie budżetowców (a nawet wśród smartfonów z wyższej półki).
Obecnie Motorola przygotowuje aktualizację do Androida 5.1, dzięki czemu pierwsza generacja Moto E jest wciąż jest jednym z najlepszych telefonów w cenie poniżej 500 zł jaki możemy oficjalnie kupić na naszym rynku. Czy generacja druga spisuje się równie dobrze?
Udany kierunek rozwoju
Aby kontynuować dobrą passę swojego budżetowca, Motorola musiała gruntownie przemyśleć jak ulepszyć nową Moto E, by wciąż była konkurencyjna na tle współczesnych smartfonów. Moto E 2015 została zaprezentowana na tegorocznych targach MWC, które odbyły się niecały rok po premierze pierwszej generacji. Patrząc na stylistykę obudowy można napisać, że Motorola podeszła do tematu zachowawczo, ale zmiany obecne są wewnątrz.
3G, LTE, LTE Dual SIM
Pierwszą nowością, która rzuciła mi się w oczy są wersję w jakich można zakupić urządzenie. W przeciwieństwie do starej Moto E, która występowała jedynie w wersji 3G, jej młodsza siostra występuje w aż trzech wariantach – 3G, LTE oraz LTE Dual SIM. Do naszej redakcji trafił model obsługujący łączność 4G LTE z miejscem na jedną kartę SIM.
64 bitowy procesor
Główną różnicą pomiędzy odmianą LTE, a 3G jest procesor. W tej pierwszej zastosowano 64-bitowego Snapdragona 410 MSM8916 zbudowanego z 4 rdzeni ARMv8 Cortex-A53 (1,2 GHz). W tańszej wersji sercem jest słabszy Snapdragon 200 z 4 rdzeniami o takim samym taktowaniu.
Zmiana ta jest podyktowana głównie obsługą standardu LTE, lecz powinna również skutkować zauważalnym skokiem wydajności w stosunku do tańszego odpowiednika. Ten sam układ znajdziemy również we wnętrzu droższych telefonów ze średniej półki jak np. Samsung Galaxy A3 oraz Galaxy A5.
Grafika Adreno 306 nie należy do najwydajniejszych, lecz wystarczy do tego aby pograć w większość gier ze Sklepu Play.
Pamięć wbudowana, RAM
Zwiększona została natomiast pamięć wewnętrzna, która wzrosła dwukrotnie w stosunku do pierwowzoru. Obecnie jest to 8 GB, jednak tylko połowa jest dostępna dla użytkownika. Pamięć możemy łatwo rozbudować o kolejne 32 GB za pomocą karty microSD.
Ekran IPS LCD
W nowej generacji Moto E producent zdecydował się na zastosowanie 4,5 calowego ekranu IPS LCD o rozdzielczości 540x960 px, co daje około 256 pikseli na cal. Teoretycznie przez zastosowanie nieco większej matrycy ilość pikseli na cal nieco spadła, to jakość obrazu i tak jest znacznie lepsza niż u poprzedniczki.
Zastąpienie wyświetlacza TFT, nowym wykonanym w technologii IPS okazało się zbawienne. Poskutkowało zdecydowanie lepszymi kątami widzenia oraz żywszymi barwami. Ponadto w obecnej generacji szkło Gorilla Glass 3 zostało dodatkowo pokryte powłoką oleofobową, która pozwala na łatwiejsze usunięcie tłustych śladów palców.
Aparat
Tylna kamera wykonuje zdjęcia o rozdzielczości 5 Mpx oraz nagrania w 720p. Ich jakość jest bardzo dobra jak na budżetowca. Nowa generacja posiada również przedni sensor o rozdzielczości VGA, którego zabrakło w zeszłorocznym wcieleniu.
Android 5.0
Moto E 2015 pracuje pod kontrolą czystego systemu Android 5.0.2, który zyskał jedynie kilka dodatkowych funkcji znanych z ostatniego wcielenia Moto X. Motorola zapowiedziała już aktualizację poprzednika testowanego modelu do Androida 5.1, co w praktyce oznacza, że najnowsza Moto E również dostanie Lollipopa.
Porównaj smartfony w naszym rankingu.
Specyfikacja i porównanie do konkurentów:
Na kolejnych stronach artykułu opis obudowy, test wydajności oraz podsumowanie. Zapraszamy do lektury.
Obudowa
Obudowa została wykonana głównie z tworzyw sztucznych o przyjemnej w dotyku „gumowej” powierzchni. Jest ona dość odporna na typowe uszkodzenia.
Muszę przyznać, że pod względem ergonomii obudowy testowany smartfon sprawił na mnie lepsze wrażenie niż np. ASUS ZenFone 4 (A450CG), którego kształt jest mniej przyjazny dla dłoni. Całość została dobrze spasowana. Nic nie trzeszczy oraz nie skrzypi. Konstrukcja sprawia wrażenie zwartej i solidnej, choć być może odrobinę za grubej.
Moto E drugiej generacji można zakupić w dwóch kolorach: czarnym i białym. Ciekawostką jest wymienna ramka, która może być kolorowa.
UWAGA!
Prezentowany egzemplarz pochodzi z serii przedprodukcyjnej. Z tego powodu nosi na obudowie dodatkowe oznaczenia fabryczne. Ponadto trafił do redakcji bez jakichkolwiek akcesoriów. Ba! Nawet bez kartonika! :)
Przód smartfona został pokryty odpornym na zarysowania szkłem Gorilla Glass 3. Zostało ono dodatkowo zabezpieczone warstwą oleofobową, ułatwiającą usuwanie tłustych odcisków placów.
Nad wyświetlaczem znajdziemy głośnik (używany do rozmów oraz odtwarzania innych dźwięków), przednią kamerę i dwa czujniki – zbliżeniowy oraz oświetlenia.
Pod szklaną taflą kryje się 4,5-calowy wyświetlacz IPS LCD o rozdzielczości 540x960 px. Gęstość pikseli wynosząca około 256 ppi nie zapewnia najlepszej szczegółowości obrazu, jednak wypada dobrze na tle innych smartfonów z tej półki cenowej. Nie można się również przyczepić do odwzorowania barw. Są one naturalne oraz żywe, chociaż ustępują tym ze smartfonów za 700-800zł.
Tak naprawdę doszukałem się jedynie dwóch mankamentów. Pierwszy z nich to niezbyt mocne podświetlenie LED. Nawet gdy ustawimy poziom jasności na najwyższy jaki się da, z pewnością będzie on niewystarczający do tego aby komfortowo używać smartfona w jasny, słoneczny dzień. Maksymalna luminacja to ok. 380 cd/m2.
Drugi problem to trochę zbyt żółta biel. Sądzę jednak, że problem ten można naprawić po zrootowaniu telefonu poprzez aplikacje do kalibracji kolorów.
Tył jest wykonany z matowego tworzywa o powierzchni przypominającej gumę. Jest ono odporne na zarysowania i typowe upadki. Oprócz głównej kamery 5 Mpx znajdziemy tutaj dwa mikrofony (jeden główny, drugi do redukcji szumów) oraz logo producenta w kolistym zagłębieniu.
Tylny panel nie jest zdejmowany, dlatego też nie ma możliwości łatwej wymiany baterii.
Możemy za to bez trudu zdemontować ramkę obudowy, wykonaną również z plastiku. Jej dłuższe brzegi pokryte są chropowatą fakturą, która poprawia pewność chwytu urządzenia.
Za dodatkową opłatą producent oferuje zestaw kolorowych ramek, które pozwolą na spersonalizowanie wyglądu smartfona. Jest to świetny pomysł na „ożywienie” obudowy.
Górna krawędź urządzenia zawiera jedynie gniazdo słuchawkowe mini jack 3,5 mm.
U dołu producent standardowo zintegrował port micro USB (ładowanie, transfer plików).
W prawej krawędzi zaimplementowano dwa przyciski: gładki, podłużny odpowiedzialny za regulację głośności (+/-) oraz mniejszy, szorstki do blokowania ekranu i włączania/wyłączania smartfona.
Po zdjęciu ramki na lewej krawędzi ukazują nam się dwa porty: pierwszy na kartę micro-SIM, drugi na kartę microSD.
Wydajność, czas pracy, programy
Wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona Motorola Moto E LTE (2015) znajdziesz w rankingu smartfonów. Kliknij na poniższe linki by sprawdzić szczegóły.
W kilku słowach:
Motorola Moto E drugiej generacji należy do segmentu urządzeń budżetowych, trudno więc doszukiwać się w niej wysokiej wydajności. Nie zmienia to jednak faktu, że na tle wielu konkurencyjnych smartfonów oferuje ona zaskakująco dobrą płynność działania.
Czysty system Android 5.x jest naprawdę dobrze zoptymalizowany. Wszystkie podstawowe aplikacje jak np. SMS, telefon, przeglądarka Chrome czy też aparat uruchamiają się w mgnieniu oka. Stosunkowo mała ilość pamięci RAM nie stanowi żadnego problemu się dopóki nie otworzymy np. wielu kart w przeglądarce internetowej.
Bateria
Na co dzień bateria Moto E drugiej generacji okazuje się niezwykle wydajna. Smartfon wytrzymywał 3,5-4 dni bez ładowania, pomimo mocnego obciążenia (włączona synchronizacja; LTE; większość czasu Wi-Fi; jasność ekranu ustawiona na około 80%; działający w tle Facebook, Messenger, Twitter oraz RedditNOW; dwa razy dziennie używany Yanosik z włączonym GPS).
Muszę przyznać, że jest to wspaniały wynik nie tylko wśród tanich smartfonów. Dla porównania Nexus 5, z którego głównie korzystam wytrzymuje przy podobnym użytkowaniu niecały jeden dzień.
Test odtwarzania filmów przy jasności ok. 50% trwał ponad 10 godzin, przeglądanie stron ok. 8,5 godziny, a rozmowy telefoniczne w zasięgu sygnału o wysokiej sile ok. 17 godzin.
System i oprogramowanie
Najnowsza generacja Moto E działa pod kontrolą Androida Lollipop w wersji 5.0.2. W przeciwieństwie do takich producentów jak Samsung, LG, Asus czy HTC, Motorola nie zdecydowała się na drastyczne modyfikacje systemu. Został on jedynie wzbogacony o subtelne dodatki znane z ostatniego wcielenia Moto X.
Poza tymi drobnymi udoskonaleniami nie widać gołym okiem różnicy pomiędzy Lollipopem z Nexusów. Mała „Motka” jest po prostu szybka i komfortowa w użyciu.
Prawie jak Nexus
Smartfon po wyjęciu z pudełka oferuje oczywiście pełny pakiet aplikacji Google (Maps, Chrome, Play Store, Google+ itd.). Domyślnym programem uruchamiającym jest znany z Nexusów Google Now Launcher, który idealnie współgra z domyślnym wyglądem Androida 5.0. Te cechy oraz bardzo płynna praca systemu sprawiają, że czasem mam wrażenie, że korzystam z mojego Nexusa 5, a nie taniej Motoroli. To chyba duży komplement.
Oczywiście, te dwa smartfony dzieli gigantyczna różnica jeśli chodzi o wydajność, jednak nie jest ona widoczna dopóki nie uruchomimy na Moto E pamięciożernych programów. Największą rozbieżność odczułem grając w Real Racing 3 oraz przeglądając „ciężkie” pliki PDF. Jeśli testowany smartfon nie był mocno obciążany, to oferował bardzo zbliżoną płynność.
Moto
Aplikacja Moto w stosunku do pierwowzoru z większej Moto X została okrojona, lecz nadal oferuje kilka ciekawych funkcji.
Usprawniony system powiadomień na ekranie blokady
Bardzo prosty, lecz funkcjonalny system powiadomień rodem z Moto X rekompensuje brak diody LED informującej o zdarzeniach. Jak on działa? Wystarczy podnieść telefon ze stołu lub wyciągnąć go z kieszeni, a on sam wyświetli nam w minimalistycznej formie godzinę oraz ikony powiadomień.
Po dotknięciu jednego z wyświetlonych piktogramów naszym oczom ukażą się dodatkowe informacje dotyczące wybranego powiadomienia, np. imię oraz nazwisko osoby, która do nas dzwoniła, ilość nieodebranych połączeń lub początek treści otrzymanego SMS-a.
Po wybraniu interesującej nas aplikacji, która wygenerowała powiadomienie wystarczy przeciągnąć jej ikonkę w górę aby ją aktywować. Ruch w dół natomiast odblokuje smartfona
Asysta
Funkcja ta dostosowuje ustawienia smartfona do potrzeb użytkownika. Jeśli np. uczestniczymy w ważnym spotkaniu i nie chcemy by nas rozpraszano, możemy użyć opcji „spotkanie”. Potrafi ona określić poprzez nasz kalendarz kiedy jesteśmy w trakcie zebrania lub możemy uaktywnić ją ręcznie. Pozwala ona wyodrębnić z naszej listy kontaktów osoby, które mogą zakłócić przebieg naszych rozmów oraz wysłać automatyczną odpowiedź do tych, co nie mogli się do nas dodzwonić.
Inną możliwością jest określenie naszych godzin snu, co dodatkowo wyłączy ekran na ustalony z góry przedział czasu.
Akcje gestów
Domyślnie w Moto E dostępny jest jedynie jeden gest – dwukrotne obrócenie nadgarstkiem z telefonem w ręce. Po wykonaniu tego ruchu smartfon automatycznie uruchomi aplikację aparatu, nawet gdy urządzenie jest zablokowane.
Migrate
Przydatna aplikacja dla osób pragnących w szybki sposób przenieść dane ze starego telefonu na swoją nową Motorolę. Współpracuje ona z urządzeniami działającymi pod kontrolą Androida, iOS a nawet niektórymi „klasycznymi” telefonami.
Zdjęcia, filmy, podsumowanie
W budżetowych smartfonach z Androidem rzadko kiedy możemy spotkać się z jakością zdjęć, która prezentowałaby poziom podobny do budżetowych Lumii. Są one jednymi z lepszych w swojej klasie. Moto E na szczęście łamie ten schemat.
Zdjęcia oraz nagrania wykonane kamerą główną
5-megapikselowa kamera główna o światłosile f/2.2, w którą została wyposażona druga generacja Moto E robi naprawdę niezłe zdjęcia. Nie podejrzewałbym telefonu za 500 zł o tak wysoką jakość. Jest to do tej pory jedna z najlepszych kamer 5 Mpx jakie widziałem w smartfonach. Moim zdaniem jest lepsza od tej z Lumii 535. Ogólną jakość można porównać do tej znanej z Samsunga Galaxy.
Autofokus jest dość dokładny i szybko łapie ostrość nawet z odległości około 8-10 cm od fotografowanego przedmiotu. Na wykonanych zdjęciach przy mocnym przybliżeniu można dostrzec ziarnistość obrazu, ale na szczęście nie jest ona zbyt intensywna. Niekiedy widoczne jest też działanie algorytmów wyostrzających, ale również one nie są zbyt nachalne. Nieco gorzej wypada rozdzielczość optyki – to ona powoduje największe rozmycia i obniżanie szczegółowości zdjęć.
Gdy jednak odpuścimy sobie dociekliwość i skupimy się na ogólnej jakości obrazu, nie pozostaje nic innego jak tylko przyznać, że jest on dobry. A nawet bardzo dobry gdy weźmiemy pod uwagę to, że smartfona w wersji bez LTE będzie można kupić za mniej niż 500 zł.
Kolory na fotografiach są nasycone, a kontrast pomiędzy nimi jest naturalny. Szczegółowość obrazu jest wystarczająca, chociaż nie wyodrębnimy ze zdjęć najdrobniejszych detali.
Tylny sensor potrafi nagrywać obraz w rozdzielczości 720p. Ostateczne nagranie jest wystarczająco dobrej jakości, chociaż można by się przyczepić do delikatnego klatkowania.
Jakość kamery przedniej
Jakość kamery przedniej (VGA) nie odstaje od przeciętnej w klasie budżetowej. Nie ma co się oszukiwać – materiały zarejestrowane wykonane tym sensorem są po prostu słabe. Bardzo słaba optyka sprawia, że brzegi kadru zawsze są rozmyte w stosunku do jego środka. Moto E drugiej generacji nie jest idealnym telefonem dla miłośników selfie ;)
Interfejs aparatu
Domyślna aplikacja aparatu ma skromniejszą funkcjonalność od tej z Nexusów, ale jej interfejs jest według mnie o wiele bardziej przejrzysty.
Podsumowanie
Do niedawna nie uwierzyłbym osobie, która twierdziłaby, że za około 500 zł można kupić dobry, nowy smartfon z Androidem. Mówiąc „dobry” mam na myśli taki, który działałby na tyle szybko, by stanowić realną konkurencją dla rewelacyjnie zoptymalizowanych Lumii z serii 500 i 600. Motorola Moto E LTE drugiej generacji wpłynęła jednak na zmianę moich poglądów.
Dobrym tego przykładem była już pierwsza generacja Moto E. Pokazała ona, że wystarczy trochę chęci aby stworzyć udanego, taniego „Androida” dla mas.
Inżynierowie pracujący nad najnowszą generacją również nie zasypiali gruszek w popiele. Stworzyli smartfona, który spisuje się znacznie lepiej od większości konkurentów. Przede wszystkim nie starali się upakować w małej „motce” zbyt wielu bajerów. Postawili na czysty, funkcjonalny minimalizm, który miał wyróżnić to co głównie liczy się w smartfonach – szybkość działania. Udało im się to doskonale.
Nie ukrywam, że najnowsza generacja Moto E bardzo przypadła mi do gustu. Jest to rozsądnie wyceniony smartfon, który okaże się optymalnym wyborem dla wielu osób. Motorola Moto E drugiej generacji jest po prostu tania i dobra.
Ocena końcowa:
- bardzo płynna praca systemu;
- 64 bitowy procesor Snapdragon 410;
- czysty system Android 5.0;
- dobrej jakości zdjęcia z aparatu głównego;
- łączność 4G LTE;
- akceptowalny czas na baterii;
- slot na kartę microSD;
- brak możliwości samodzielnej wymiany baterii;
- podświetlenie ekranu powinno być jaśniejsze;
- słabej jakości zdjęcia i nagrania z kamerki przedniej;