Jeden z najlepszych smartfonów w swojej klasie
Nowa Motorola Moto G (2014) jest rozwinięciem ubiegłorocznego modelu. Czy to źle, że producent nie wprowadził tutaj żadnej rewolucji? Moim zdaniem nie. Tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia. Moto G drugiej generacji jest w tej chwili jednym z najlepszych smartfonów w kategorii cenowej do 1000 zł. W chwili pisania recenzji kosztowała ona 799 zł, a więc stanowi bezpośrednią konkurencję dla takich modeli jak ASUS ZenFone 5 / 5 LTE lub Nokia Lumia 730 / 735.
Jeśli się sprawdza, nie poprawiaj
Jakie zmiany wprowadzono? Przede wszystkim pojawił się slot dla kart pamięci micro SD, którego nie było w poprzednim modelu 3G. Rozmiar wyświetlacza zwiększył się z 4,5 do 5 cali, a rozdzielczość aparatu z 5 do 8 Mpx. Obudowa pozostała bardzo podobna, a procesor jest identyczny. Motorola z pewnością zastosowała tutaj zasadę „Jeśli coś się sprawdza, nie poprawiaj tego”. To było naprawdę dobre posunięcie.
Dlaczego Moto G to dobry zakup?
Powody są co najmniej dwa. Po pierwsze aktualny Android 4.4 działa w tym smartfonie zaskakująco szybko. Przez moje ręce przeszły już setki, jeśli nie tysiące różnych urządzeń z Androidem, ale śmiało mogę napisać, że Motorola Moto G (2014) należy do tych, które działają najpłynniej. W czasie zwykłej, codziennej obsługi interfejsu zdecydowanie bliżej jej do Nexusa 5 niż np. do LG G2 mini. Moto X (2014) jest jeszcze lepsza, ale też znacznie droższa.
Na tym jednak nie koniec. Życie Motoroli Moto G (2 gen.) zostało znacznie wydłużone dzięki zapowiedzianej aktualizacji do Androida 5.0 Lollipop. Jest to jeden z pierwszych smartfonów, które otrzymają najnowszy system Google z szeregiem przydatnych usprawnień.
Pozostała specyfikacja smartfona też nie zawodzi. Na uznanie zasługuje naprawdę dobrej jakości wyświetlacz IPS LCD o rozdzielczości 720x1280 px i przekątnej 5 cali, 8-megapikselowy aparat i dość dobry 4-rdzeniowy procesor Snapdragon 400. Pamięć wbudowana to teoretycznie 8 GB, a w praktyce 5,5 GB. Na szczęście jest też slot dla kart pamięci micro SD, który pozwoli rozszerzyć pamięć ponad tę wartość. Wewnątrz znalazło się miejsce dla dwóch kart micro SIM. Bateria ma 2070 mAh – w dalszej części sprawdzę jak długo daje radę zasilać wspomniane komponenty. Obudowa tylna jest wymienna (dostępnych jest kilka kolorów). Baterii jednak łatwo nie wyciągniemy.
Specyfikacja i porównanie do konkurentów:
Jakość wykonania
Motorola Moto G (2014) nie należy do tych smartfonów, które rzucają się w oczy. Jest dość elegancka, ale w miarę dyskretna i minimalistyczna. Przód w większości przykryty jest dobrym szkłem Gorilla Glass 3 o podwyższonej odporności na zarysowania. Pod nim znalazł się wyświetlacz IPS LCD, czujnik oświetlenia zewnętrznego (automatyczna regulacja mocy podświetlenia), czujnik zbliżeniowy (wygaszanie ekranu po przyłożeniu telefonu do ucha w czasie rozmowy telefonicznej) i przednia kamerka (2 Mpx). Front zawiera też dwie szczeliny głośników. Ich jakość jest gorsza niż w modelu Moto X (2014), ale wciąż akceptowalna.
Kąty widzenia są moim zdaniem bardzo dobre jak na smartfona w klasie cenowej do 800 zł. LED'owe podświetlenie pozwala uzyskać jasność na poziomie ok. 360 cd/m2. W zupełności wystarcza ona w warunkach domowych / biurowych, ale może być nieco za mała w słoneczny dzień pod gołym niebem.
Lewa krawędź jest pozbawiona jakichkolwiek przycisków i portów.
Prawa krawędź daje dostęp do klawisza zasilania i blokady ekranu oraz dłuższego regulatora głośności.
Na dole znajdziemy port micro USB (transfer plików i ładowanie baterii).
Góra zawiera wyjście słuchawkowe (umieszczone centralnie) oraz mały otwór mikrofonu.
Tył robi bardzo dobre wrażenie. Jest matowy, dość odporny na zarysowania i przyjemny w dotyku. W części górnej widoczny jest obiektyw aparatu i dioda doświetlająca. Pod względem stylistycznym klapka jest bardzo podobna do modelu pierwszej generacji.
Poliwęglanowy panel można zdjąć, ale baterii niestety nie wyjmiemy. Pod klapką znajdują się dwa sloty dla kart micro SIM i jeden dla micro SD. Cała obudowa jest bardzo poręczna, choć moim zdaniem nieco za gruba. Co prawda w najcieńszym miejscu ma ok. 6 mm, ale w najgrubszym aż 11 mm. Dobre wyprofilowanie sprawia jednak, że obsługa smartfona jedną dłonią jest komfortowa.
Wydajność i czas pracy
Wyniki testów syntetycznych oraz pomiary czasu pracy na baterii znajdziesz w rankingu smartfonów. Zobacz wyniki szczegółowe Motoroli Moto G (2 gen.)
W kilku słowach:
Moto G (2 gen.) pozwalała na ponad 8 godzin wyświetlania filmów lub przeglądania stron internetowych. To całkiem niezły wynik (lepszy niż np. Asusa ZenFone 5). Typowy czas codziennego użytkowania dochodził do 1,5-2 dni. Po aktualizacji do Androida 5.0 może być on dłuższy ze względu na zaawansowany tryb oszczędzania energii w tym systemie. Ogólną wydajność procesora można określić jako średnią, ale w zupełności wystarczającą do obsługi typowych programów i większości gier. Sam system działa bardzo szybko.
System i programy
Motorola Moto G drugiej generacji trafiła do mnie tuż przed oficjalną aktualizacją do Androida 5.0 Lollipop. W tej chwili większość osób (szczególnie w naszym kraju) kupi tego smartfona z Androidem 4.4.4, który pojawia się w niniejszej recenzji.
Działa zaskakująco płynnie
W nowej Moto G warto wyróżnić sprawność działania systemu. Smartfon ma średniej klasy procesor Snapdragon 400 i 1 GB pamięci RAM, a mimo to w czasie codziennej obsługi nie czułem wielkiej różnicy w stosunku no niektórych modeli z 2GB pamięci i Snapdragonem 800/801. Pod tym względem „motka” zasługuje na duże wyrazy uznania.
Chwała producentowi za to, że nie zastosował żadnej dodatkowej nakładki graficznej zmieniającej wygląd i funkcjonalność interfejsu. Jest to genialne posunięcie. Android śmiga aż miło. Obsługa jest niemal równie przyjemna jak na Nexusie 5. Zobaczymy jak będzie się sprawowała w przyszłości aktualizacja do wersji 5.0 Lollipop.
Ilość zainstalowanych programów nie wykracza mocno poza domyślny pakiet Google. Znajdziemy tutaj wszystko to co w standardowym, czystym Androidzie plus cztery proste aplikacje od Motoroli.
Dual SIM
W Moto G drugiej generacji umieścić możemy dwie karty micro SIM. Dzięki temu na jednym telefonie odbierać będziemy połączenia telefoniczne i SMS'y z obu numerów.
Jeśli chcemy zadzwonić do kogoś, wysłać wiadomość lub połączyć się z internetem komórkowym za pierwszym razem powinniśmy określić która karta SIM ma być do tego przeznaczona. Wybór można zapamiętać.
Do transmisji 3G domyślnie służy pierwsza karta micro SIM. Łączność LTE nie jest dostępna w tym modelu (XT1068).
Assist
Jedną z dodatkowych aplikacji jest Assist. Z całą pewnością jej obecność docenią kierowcy. Program używa odbiornika GPS do określenia prędkości poruszania się. Jeśli jest ona odpowiednio duża (wyższa od prędkości biegu), to może aktywować się np. funkcja głośnego odczytywania nadchodzących wiadomości SMS oraz nazw kontaktów, które próbują się dodzwonić.
Jeśli funkcja odczyta z kalendarza, że jesteśmy aktualnie na spotkaniu może wyciszyć telefon i automatycznie odpowiadać tekstowo na połączenia telefoniczne (np. „Jestem na spotkaniu. Oddzwonię wkrótce.”).
Podobnie wyciszyć może telefon w ustalonych godzinach nocnych, aby telefon nie przeszkadzał nam w spaniu.
Alert
Program ten pozwoli wysłać krótką wiadomość alarmową do zaufanej osoby lub pod numer ratunkowy. Będzie ona zawierała lokalizację telefonu w chwili zgłoszenia (jeśli dostępny jest sygnał GPS) oraz ustaloną wcześniej treść. Oby nikt nigdy nie musiał z tego korzystać, ale w razie problemów – aplikacja Alert może być zbawienna.
Alert przyda się nie tylko w sytuacjach kryzysowych. Do wybranych osób możemy też błyskawicznie wysłać informację o chęci spotkania się w określonym miejscu. Naciskamy opcję „Spotkaj się ze mną”, smartfon pobierze lokalizację z GPS'u, wybieramy odbiorcę i wysyłamy. Miejsce spotkania można też wpisać ręcznie.
Z kolei funkcja „Obserwuj mnie” może zapewnić spokojną głowę bliskiej osobie gdy np. wychodzimy lub wyjeżdżamy w dłuższą podróż. Smartfon będzie wysyłał regularnie wiadomości z aktualnym położeniem co 5, 10, 15 lub 30 minut. Powiadomienia mogą się zakończyć po dotarciu do wybranego obszaru.
Migracja
Przenosisz się na Motorolę ze starego smartfona? Użyj aplikacji „Migracja” do skopiowania danych. Obsługiwane są urządzenia z Androidem, częściowo też iPhone oraz w jeszcze bardziej ograniczonym stopniu zwykłe, klasyczne telefony.
Czwartą aplikacją od Motoroli jest Pomoc, która pozwoli lepiej poznać poszczególne funkcje smartfona. Można też połączyć się telefonicznie z pomocą techniczną.
Pozostałych aplikacji opisywał nie będę, gdyż należą one do standardowego pakietu Google, który występuje w każdym współczesnym smartfonie z Androidem. Należy do nich Dysk, Quickoffice, YouTube, Hangouts, Gmail, Google+, Chrome, Mapy, Muzyka Play, Książki Play, Filmy Play, Sklep Play, Kalendarz i kilka innych, popularnych programów.
Zdjęcia, filmy, podsumowanie
Aparat w porównaniu z modelem pierwszej generacji zyskał kilka megapikseli (8 Mpx zamiast 5). Rozdzielczość jednak nie zawsze przekłada się na realną jakość zdjęć. Liczy się również jakość i rozdzielczość obiektywu, sposób przetwarzania sygnału, intensywność odszumiania, jakość sensora światłoczułego i kilka innych czynników.
Czy nowa „motka” pod względem fotograficznym jest godna polecenia? Odpowiedź brzmi: częściowo.
W porównaniu do Asusa ZenFone 5 Motorola nie zastosowała tak silnego wyostrzania. Widać to na zdjęciach prezentujących bardziej oddalone obiekty – np. liście oddalonych drzew z powodu cość przeciętnej jakości obiektywu mogą być rozmyte lub niewyraźne (szczególnie w rogach kadru).
Zdjęcie wykonane tylnym aparatem
Ja jednak cenię sobie bardziej obraz naturalny na którym nie widać zbyt silnej ingerencji ze strony producenta. Dlatego zdjęcia z Motoroli robią na mnie lepsze wrażenie. Jeśli fotografujemy bliżej umieszczone obiekty (np. ludzi oddalonych o 2-3 metry) jakość można już opisać jako dobrą. Zdjęcia robione w słoneczny dzień na otwartej przestrzeni mają szanse wyglądać bardzo efektownie (niskie szumy, nasycone kolory i dobra szczegółowość). W klasie smartfonów do 800 zł „motka” wypada pozytywnie.
Tylne fotografie mają rozdzielczość 3264x2448 px, czyli 7,99 Mpx. W przypadku przednich fotek rozdzielczość spada do 1920x1080 px, czyli ok. 2,07 Mpx, ale to w zupełności wystarczy do pstrykania prostych selfie.
Filmy teoretycznie wyglądają dobrze – niezłe kolory i dość dobra płynność. Nie mogę ich jednak pochwalić, gdyż moim zdaniem oferowanie rozdzielczości HD (1280x720 px) zamiast Full HD (1920x1080 px) nie pasuje już do smartfona ze średniej półki cenowej. W Motoroli G drugiej generacji oczekiwałem nagrywanie Full HD przy 30 kl./s i niestety... rozczarowałem się.
Film nagrany tylną kamerką
Filmy przednie wyglądają równie dobrze jak tylne, a to akurat nie jest zbyt często spotykane w smartfonach. W zupełności nadają się do prowadzenia czatów wideo lub nagrywanie prostych filmów.
Film nagrany przednią kamerką
Podsumowanie
Motorola stworzyła nową Moto G zgodnie z polityką małych kroków. Czy to dobrze? Cóż, jeśli jesteś użytkownikiem pierwszej Moto G i podoba Ci się ten smartfon, to uważam, że nowszy spodoba Ci się jeszcze bardziej. Ma lepszy aparat, dysponuje slotem kart pamięci micro SD oraz większym wyświetlaczem, który moim zdaniem nie przekreśla walorów użytkowych smartfona. Wciąż trzyma się go wygodnie, obudowa jest dobrze wyprofilowana i odporna na typowe zarysowania.
Dla mnie jednak najważniejszą cechą Moto G (2014) jest sprawność działania Androida. Pod tym względem może ona stanowić dobry wzór do naśladowania dla innych producentów. System jest czysty, nieobciążony żadnymi nakładkami graficznymi i zbędnymi funkcjami. Za ok. 800 zł kupujemy smartfona, który działa równie dobrze (albo lepiej) od niektórych modeli za 1800 zł. Dla mnie ta zaleta jest najistotniejsza. Gdybym miał dla siebie kupić smartfona w tej klasie cenowej najprawdopodobniej byłaby to właśnie nowa Motorola Moto G.