Wstęp i specyfikacja
Smartfony z serii Moto G od chwili wprowadzenia jej na rynek w 2013 roku cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Trudno się temu dziwić. Obie dotychczasowe generacje były bardzo dobrze przemyślane. Przy ich projektowaniu skupiono się na istotnych aspektach działania telefonu, a nie na zbędnych wodotryskach.
Motorola Moto G 3 gen. - test
Do ich niezaprzeczalnych zalet należały dobrze dobrane komponenty oraz niezwykle udana optymalizacja niemal czystego systemu Android. Cechy te sprawiły, że zarówno pierwsza, jak również druga generacja telefonu Motoroli okazały się hitem w swojej kategorii cenowej.
Jeśli daje radę, nie poprawiaj
W ostatnich dniach miała miejsce premiera najnowszego, trzeciego wcielenia Moto G. Już na pierwszy rzut oka widać, że smartfon ten kontynuuje filozofię poprzednich modeli, stanowiąc naturalne rozwinięcie Moto G 2014. Jakich zmian możemy się w nim spodziewać?
Pod względem budowy nowa Motorola na pierwszy rzut oka przypomina swoją poprzedniczkę. W nowej odsłonie pozostawiono (całkiem zresztą rozsądnie) 5 calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 1280x720 px. Obudowa obu urządzeń ma niemal identyczne wymiary. Nową Moto G można wygodnie obsłużyć jedną ręką, tak samo jak zeszłoroczny model.
Subtelne zmiany w wyglądzie
Pierwszą zauważalną zmianą jest modyfikacja charakterystycznych dla smartfonów Motoroli podłużnych kratek nad i pod ekranem, za którymi kryją się głośniki (główny i do rozmów). Od teraz są one ukryte poniżej poziomu tafli szkła. Ramka swoim kształtem przypomina tę znaną z Motoroli Moto X 2 generacji lub świeżo zaprezentowanej X Style. Plecki smartfona zostały pokryte karbowaną fakturą, która poprawia pewność chwytu urządzenia.
Kamera główna została wyróżniona podłużną, zaokrągloną wstawką z delikatnie widocznym logo Motoroli. Wykonano ją z plastiku imitującego szczotkowaną stal. Element ten jest charakterystyczny dla trzeciej generacji smartfonów z rodziny Moto.
Nowszy procesor
Sercem telefonu jest popularny, 64-bitowy procesor Qualcomm Snapdragon 410 MSM8916 z czterema rdzeniami ARMv8 Cortex-A53 wykonanymi w procesie 28 nm, które są taktowane zegarem 1,4 GHz. Układ graficzny to Adreno 306. Moc obliczeniowa jest dość skromna w grach, ale sam system działa bardzo płynnie.
Wzorowa optymalizacja systemu
Najnowsza odsłona Moto G działa pod kontrolą niemal czystego Androida 5.1.1. Zgodnie z polityką Motoroli został on wzbogacony o kilka przydatnych, ale nie obciążających systemu funkcji. Całość została wręcz mistrzowsko zoptymalizowana, przez co system chodzi na tyle płynnie, że nie odczułem znaczącego dyskomfortu po przesiadce z mojej Motoroli Moto X 2 gen. ze Snapdragonem 801.
Ilość pamięci RAM zależy od wersji pojemnościowej
Wraz z premierą nowej generacji zdecydowano się w końcu na obsługę sieci LTE w podstawowym modelu, przez co nie trzeba już czekać na droższą wersję 4G tak jak to miało miejsce w pierwszej oraz drugiej odsłonie Moto G. Obecnie do wyboru mamy jedynie dwa modele: 8 GB z 1 GB pamięci RAM oraz model 16 GB z 2 GB pamięci RAM. Do naszej redakcji dotarł pierwszy z nich. Jego realna pojemność to 4,6 GB, jednak na szczęście możemy ją rozbudować o kolejne 32 GB dzięki karcie microSD.
Dobry aparat
Najistotniejszym ulepszeniem w stosunku do zeszłorocznej generacji jest według mnie tylny aparat. Zastosowany w nim sensor to popularny Sony Exmor IMX214, który możemy znaleźć również w Nexusie 6, OnePlus One czy też Alcatelu OneTouch Idol 3. Pozwala on na wykonanie zdjęć o maksymalnej rozdzielczości 13 Mpx.
Na jakość potencjalny użytkownik raczej nie będzie narzekał. Przykładowe zdjęcia i filmy umieściłem na ostatniej stronie recenzji.
Porównaj smartfony w naszym rankingu.
Specyfikacja i porównanie do konkurentów:
Na kolejnych stronach artykułu znajdziesz opis jakości obudowy, test wydajności i czasu pracy, opis oprogramowania, jakość zdjęć i filmów oraz podsumowanie. Zapraszam do lektury.
Obudowa, ekran, akcesoria
W smartfonach Moto od zawsze podobał mi się ich design, jakość wykonania oraz ergonomia. Niezależnie od tego czy to była budżetowa Moto E czy droższa Moto X – w każdym przypadku kształt obudowy pozwalał na wygodne trzymanie urządzenia w dłoni, a rozmieszczenie przycisków fizycznych było jednym z najwygodniejszych jakie spotkałem dotychczas w smartfonach. Tak też jest w przypadku nowej Moto G.
Bardzo poręczna
Wymiary obudowy to 142,1 x 72,4 x 11,6 mm (wys./szer./gr.). Jest ona nieznacznie wyższa, szersza oraz grubsza od swojej poprzedniczki, której rozmiar w wersji 4G to 141.5 x 70.7 x 11 mm przy tej samej przekątnej ekranu. Różnica ta może wynikać z zastosowania baterii o pojemności 2470 mAh, która jest większa o 80 mAh w stosunku do tej w Moto G 2014 LTE.
Telefon pomimo tego, że jest odrobinę obszerniejszy, leży tak samo dobrze w ręce jak jego protoplasta i jeśli nie ma się małych dłoni, można ze spokojem obsłużyć go jedną ręką. Co ciekawe obudowa jest znacznie bardziej komfortowa w trzymaniu od znacznie cieńszego Huawei P8 Lite.
Wodoszczelna
Obudowa została w większości wykonana z dobrej jakości twardego plastiku, a poszczególne elementy są bardzo dobrze spasowane w całość. Potwierdzeniem tego jest certyfikat IPx7, który świadczy o tym, że Motorola Moto G 3 generacji jest w stanie wytrzymać półgodzinną kąpiel na głębokości 1 metra.
Usługa Moto Maker – wciąż niedostępna w Polsce
Egzemplarz, który trafił do naszej redakcji jest koloru białego z elementami imitującymi metal. Moto G 2015 można kupić również w ciemnej tonacji.
Ciekawostką jest (niestety wciąż niedostępna w Polsce) usługa Moto Maker, która umożliwia stworzenie unikalnego, wyróżniającego się smartfona. Dzięki niej możemy zaprojektować wygląd naszego telefonu poprzez dopasowanie koloru poszczególnych elementów obudowy lub materiału z jakiego ma ona być wykonana.
Źródło: motorola.com
Wyświetlacz
Wyświetlacz jest niemal identyczny jak ten z Moto G 2014. Ma przekątną 5 cali i został wykonany w technologi IPS. Oferuje identyczną gęstość pikseli wynoszącą 294 ppi. Warstwa ochronna to szkło Gorilla Glass 3. Kolory są żywe, czernie jak na ekran IPS głębokie, a kąty widzenia szerokie. Różnice można według mnie dostrzec w reprodukcji bieli, która teraz jest nieco czystsza. Zmierzona jasność (luminacja) osiągnęła równo 400 cd/m2.
Szkoda, że Motorola nie pokusiła się o zastosowanie ekranu Full HD, gdyż obecna rozdzielczość towarzyszy już Moto G od pierwszej generacji. Mimo wszystko uważam, że pozostawienie jej jest wciąż dobrym rozwiązaniem na tej półce cenowej, szczególnie gdy mamy do czynienia z tak dobrej jakości wyświetlaczem IPS.
Przód
Pod i nad wyświetlaczem znajdują się dwa podłużne otwory na głośniki (główny oraz do rozmów), które są znakiem rozpoznawczym telefonów Motoroli. W odróżnieniu od tych zastosowanych w Moto G 2 gen. są one wklęsłe, przez co gromadzą się w nich paprochy z kieszeni.
Jakość zastosowanych głośników jest zadowalająca. Główny jest wystarczająco donośny i oferuje całkiem czysty dźwięk (trochę zbyt ubogi w tony niskie). Głośniczek do rozmów jest na tyle głośny, by można było przeprowadzić rozmowę w hałaśliwych miejscach.
W górnym prawym rogu smartfona wbudowano czujniki zbliżeniowy oraz oświetlenia, obok których znajduje się przednia kamera 5 Mpx auto-HDR.
Tył
Tył od razu ujawnia, że mamy do czynienia z najnowszą generacją produktów Motoroli. Wszystko przez nowy element charakterystyczny dla tegorocznych smartfonów Moto - podłużną, umieszczoną wertykalnie wstawkę, obejmującą obiektyw 13 megapikselowego aparatu oraz lampę LED składającą się z dwóch małych diod.
Większą część pokrywa plastikowa klapka o karbowanej fakturze, która poprawia pewność chwytu urządzenia. Jest ona zdejmowalna, jednak nie znajdziemy pod nią baterii. Zyskamy jednak dostęp do slotów na karty micro SIM oraz microSD (o maksymalnej pojemności 32 GB). Można również dostrzec miejsce przygotowane pod włożenie drugiej karty SIM dla modelu dual SIM.
Na wewnętrznej stronie zdejmowalnego panelu została umieszczona delikatna uszczelka, która po przymocowaniu klapki do telefonu zapobiega przedostaniu się wody do bezpośredniego sąsiedztwa wyżej wspomnianych portów.
Ramka
Swoim kształtem przypomina bardziej tę znaną z Motoroli Moto X drugiej generacji lub najnowszej Moto X Style niż zastosowaną w poprzedniej generacji Moto G. W jej górnej krawędzi zostało centralnie umieszczone gniazdo słuchawkowe jack 3,5 mm, obok którego znajduje się mikrofon, który pomaga w wyeliminowaniu szumów z rejestrowanego dźwięku.
U dołu producent standardowo zintegrował port micro USB (ładowanie, transfer plików).
W prawej krawędzi zaimplementowano dwa przyciski: gładki, podłużny odpowiedzialny za regulację głośności (+/-) oraz mniejszy, szorstki do blokowania ekranu i włączania/wyłączania smartfona.
Lewy bok urządzenia pozbawiony jest jakiejkolwiek funkcjonalności.
Akcesoria
W komplecie wraz z telefonem otrzymujemy właściwie tylko i wyłącznie kabel micro USB. Brakuje jakiejkolwiek ładowarki. Sądzę, że oszczędzanie na tak podstawowej i niezbędnej rzeczy jak ładowarka jest kiepskim rozwiązaniem i mimo wszystko powinna się ona znaleźć w pudełku wraz z Moto G.
Wydajność, czas pracy, programy
Szczegółowe wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona Huawei P8 Lite znajdziecie w rankingu smartfonów.
[kontrolka produkt=motorola-moto-g-3-gen typ=benchmark smartfony-all]
Wyniki szczegółowe Motorola Moto G (3 gen.)
Pojedynek: Motorola Moto G 3 gen. vs Huawei P8 Lite
W kilku słowach
Motorola Moto G trzeciej generacji to smartfon klasy średniej. Nie należy od niej wymagać wysokiej wydajności, dorównującej flagowym urządzeniom. Powinniśmy jednak oczekiwać płynnej oraz stabilnej pracy. Źródłem mocy obliczeniowej w tym przypadku jest Qualcomm Snapdragon 410 – popularny, 64-bitowy procesor, który znajdziemy w wielu konkurencyjnych modelach oraz nawet w tańszej Moto E LTE 2 gen.
Trudno jest nazwać go mocarzem i nie da się ukryć, że złapie zadyszkę gdy będziemy chcieli na przykład pograć w zaawansowane gry. Zapewnia jednak w większości sytuacji niezwykle płynną pracę systemu. Wszystko to dzięki dobrze dopracowanej optymalizacji Androida Lollipop.
Bateria
Czas pracy na baterii w czasie testu wyniósł odpowiednio: 11 godzin 23 minuty (film, jasność ekranu ustawiona na około 40%), 9 godzin 9 minut (przeglądanie stron internetowych przez Wi-Fi), 19 godzin 18 minut (czas rozmowy telefonicznej w zasięgu sieci 3G). Jest to naprawdę niezły wynik jak na tą pojemność baterii i zdecydowany krok do przodu w porównaniu do zeszłorocznego modelu.
W praktyce Moto G wytrzymywała 1,5 – 2 dni bez ładowania, pomimo mocnego obciążenia (włączona synchronizacja; LTE; większość czasu Wi-Fi; jasność ekranu ustawiona na około 70%; działający w tle Facebook, Messenger, Twitter oraz RedditNOW; dwa razy dziennie używany Yanosik z włączonym GPS).
Szybkość działania: prawie jak Nexus
Zgodnie z polityką firmy, testowana „Motka” oferuje niemalże czysty system Android 5.1.1. Poza drobnymi udoskonaleniami nie widać gołym okiem różnicy pomiędzy Lollipopem znanym z Nexusów. W rezultacie system jest po prostu szybki i komfortowy w użyciu.
Interfejs
Domyślnym programem uruchamiającym jest dobrze znany Google Now Launcher. Został on stworzony przez Google z myślą o ich urządzeniach z serii Nexus, tak więc idealnie współgra on z minimalistycznym wyglądem aktualnej odsłony Androida. Moto G, tak jak większość smartfonów na rynku, po wyjęciu z pudełka oferuje pełen pakiet aplikacji Google (Play Store, Chrome, Maps, Google+ itd.).
Gdy jednak poszperamy głębiej dostrzeżemy kilka subtelnych dodatków znanych z innych smartfonów Motoroli, które zostały zgromadzone w aplikacji Moto.
Moto
Aplikacja ta jest nieco okrojona w stosunku do wersji pochodzącej z flagowych smartfonów z rodziny X, lecz wciąż oferuje garstkę przydatnych funkcji.
Asysta
Pierwszą z nich jest Asysta. Funkcja ta pozwala na wygodne dostosowanie ustawień smartfona do aktualnych potrzeb użytkownika. Dzięki niej możemy na przykład określić zachowanie Moto G w godzinach naszego snu, podczas ważnego spotkania lub gdy będziemy znajdować się w konkretnym miejscu jak na przykład dom czy praca.
Akcje gestów
W nowej Moto G mamy obecnie do dyspozycji dwa gesty: dwukrotne obrócenie nadgarstkiem z telefonem w ręce oraz podwójne potrząśnięcie smartfonem. Pierwszy z nich automatycznie uruchomi aplikację aparatu, natomiast po wykonaniu drugiego ruchu włączymy/wyłączymy latarkę. Oba działają, nawet gdy urządzenie jest zablokowane.
Powiadomienia na zablokowanym ekranie
Charakterystyczny dla telefonów Motoroli system powiadomień jest prosty, lecz funkcjonalny. Rekompensuje on brak diody LED informującej o ostatnich zdarzeniach. Powiadomienia pojawiają się nawet w przypadku, gdy wyświetlacz telefonu jest wyłączony. Jak to działa?
Wystarczy wyciągnąć telefon z kieszeni lub podnieść go ze stołu, a on sam wyświetli nam godzinę oraz powiadomienia w postaci minimalistycznych ikonek. Aby poznać dodatkowe szczegóły związane z konkretnym powiadomieniem, wystarczy dotknąć symbol, który je symbolizuje, a ukaże nam się np. ilość nieodebranych połączeń, imię i nazwisko osoby, która przysłała do nas SMS-a lub początek wiadomości z Facebooka.
Jeśli chcemy przejść do aplikacji, która wygenerowała powiadomienie wystarczy przeciągnąć je do góry, co automatycznie nas do niej przeniesie. Ruch w dół natomiast odblokuje smartfona.
Funkcja ta najlepiej sprawuje się na telefonach z ekranami AMOLED jak na przykład Moto X, gdyż wyświetlanie na nich prostych powiadomień na czarnym tle nie pobiera tyle prądu co wyświetlacze IPS LCD, które muszą się w całości podświetlić. Ekran z powiadomieniami na szczęście nie uruchamia się gdy telefon znajduje się w kieszeni, torebce lub gdy położymy go ekranem do dołu, co pozwoli zapobiec nadmiernemu poborowi prądu.
Poza tymi usprawnieniami Motorola zdecydowała się na dodanie do systemu jedynie kilku własnych aplikacji. Są wśród nich m.in. nowa galeria zdjęć, radio FM oraz Motorola Migrate, która ułatwia przeniesienie danych ze starego telefonu na nowy.
Zdjęcia, filmy, podsumowanie
Motorola Moto G trzeciej generacji używa sensora światłoczułego wyprodukowanego przez firmę Sony. Nie powinno to nikogo dziwić, gdyż takie matryce obecnie występują w większości smartfonów dostępnych w sklepach.
W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z matrycą Exmor IMX214 o diagonalnej 5,867 mm. Jej poszczególne piksele światłoczułe mają rozmiar 1,12 μm. Maksymalna rozdzielczość zdjęć wykonywanych przez aparat to 4160x3120 px (12,98 Mpx). Identyczny sensor jest wykorzystywany w Motoroli Nexus 6, Alcatelu OneTouch Idol 3, Jiayu S3, OnePlus One oraz wielu innych modelach.
Kamera główna bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Zastosowany w niej obiektyw jest dobrej jakości, a jego rozdzielczość jest wystarczająco wysoka jak na tę klasę sprzętu. Przekłada się to bezpośrednio na niezłą szczegółowość obrazu jak na smartfona. Jedynym dostrzegalnym mankamentem jest nieco zbyt wysoki stopień kompresji, który można zobaczyć po powiększeniu zdjęć. Autofokus należy do najprecyzyjniejszych oraz najszybszych wśród telefonów w klasie do 1000 zł.
Działanie algorytmów odszumiających oraz wyostrzających jest niemal niezauważalne w dobrych warunkach oświetleniowych. Nasycenie barw oraz ich kontrast są wysoce zbliżone do stanu naturalnego. Aparat może automatycznie wykryć kiedy jest potrzebny tryb HDR. Jego działanie jest zadowalające i często potrafi uratować zdjęcia robione pod słońce. Czasem na fotografiach wykonanych w tym trybie można dostrzec wyraźną, jasną poświatę wokół ciemnych miejsc.
Ogólna jakość zdjęć jest według mnie zbliżona do tych wykonanych Altatelem OneTouch Idol 3 czy też Nexusa 6. W niektórych sytuacjach widać też przewagę aparatu w nowej Moto G nad tym jaki znajdziemy w zeszłorocznym flagowcu Motoroli – Moto X 2.
Fotografie wykonane przednią kamerą mają rozdzielczość 2560x1920 pikseli (około 4,92 Mpx). Gdy zrobimy je w dobrym oświetleniu, są one zaskakująco niezłej jakości jak na tak niewielki obiektyw i matrycę. Ich szczegółowość jest wysoka, choć można dostrzec na brzegach kadru delikatne rozmycie obrazu. Mimo wszystko osoby lubiące robić sobie „selfie” nie powinny być zawiedzione.
Aplikacja aparatu cechuje się czystym oraz minimalistycznym interfejsem. Nie została ona wzbogacona o zaawansowane funkcje, przez co jej obsługa jest prosta i intuicyjna.
Filmy wykonane zarówno przez kamerę przednią jak również tylną mają rozdzielczość Full HD. Jakość tych, które zostały wykonane kamerą główną jest oczywiście o wiele lepsza, ze względu na wyższą rozdzielczość matrycy oraz wbudowany autofokus. Przepływność w obu przypadkach wahała się na poziomie około 17 Mb/s przy 30 klatkach na sekundę.
Podsumowanie
Już pierwsze chwile po rozpakowaniu Motoroli Moto G 3 generacji utwierdziły mnie w przekonaniu, że to smartfon, który jest wart każdej wydanej na niego złotówki. Za niecałe 900 zł otrzymujemy dobrze przemyślane urządzenie, które według mnie jest jednym z najlepiej wykonanych w swojej klasie. Póki co niewiele jest smartfonów do 1000 zł, które oferowałyby wodoszczelność do głębokości 1 metra przez 30 minut.
Atutem Motoroli jest również świetna optymalizacja niemalże czystego Androida 5.1. Miałem już styczność ze smartfonami, które kosztowały co najmniej dwa razy tyle co ona, a łapały zadyszkę w miejscach gdzie Moto G wciąż „daje radę”. Mimo, że testowana wersja miała tylko 1 GB RAM'u. Niezmodyfikowany system również przekłada się na szybsze aktualizacje oprogramowania.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że Motorola nie próżnuje i wysyła uaktualnienia do najnowszej wersji Lollipopa nawet na 2 letnie telefony z pierwszej generacji Moto, co jest zachowaniem godnym pochwały.
Prawda jest taka, że obecnie nie jest trudno znaleźć dobrego, ciekawego smartfona do 1000 zł. Za podobną kwotę można kupić na przykład Alcatela OneTouch Idol 3 (4,7”) czy też Huawei P8 Lite. Uważam jednak, że Moto G 3 ma sporą szansę na sukces sprzedażowy. Gdybym miał wydać własne pieniądze na dobrego smartfona w tej cenie nie zawahałbym się i kupiłbym Moto G. Szkoda jedynie, że usługa Moto Maker wciąż nie jest dostępna w Polsce.
Ocena końcowa:
- bardzo poręczna obudowa;
- wzorowa ergonomia;
- wodoszczelność do 1 metra głębokości przez 30 minut;
- płynnie działający system Android 5.1;
- dobra jakość zdjęć i filmów z kamerki tylnej;
- dobra jakość wyświetlacza IPS;
- niezły czas pracy na baterii;
- slot na kartę microSD;
- brak ładowarki w zestawie;
- funkcja Moto Maker wciąż nie jest dostępna w Polsce;
100%