Motorola stawia na odblokowywanie smartfonów za pomocą ... tatuażu

Pomysł wydaje się nieco kontrowersyjny i nie wszystkim się podoba.

Mateusz Tomczak
Motorola smartfon tatuaż

Producenci urządzeń mobilnych systematycznie wpadają na nowe pomysły. Niektóre z nich okazują się bardzo trafne i z miejsca zyskują aprobatę, ale nie brakuje też takich, które od początku budzą mieszane uczucia. Właśnie z tą drugą sytuacją mamy do czynienia teraz, kiedy to Motorola po raz kolejny postanowiła pochylić się nad sposobem odblokowywania smartfonów.

Z wyliczeń producenta wynika, iż każdego dnia użytkownik smartfona musi odblokować ekran około 39 razy. W każdym przypadku traci na to około 2,4 sekundy, co łącznie daje już sporo czasu. Czasu, który producent postanowił nam zaoszczędzić.

Tak właśnie narodził się pomysł, aby smartfona odblokowywać przy pomocy tatuażu i technologii NFC. Jeśli będziemy jednak bardziej precyzyjni, to producent używać powinien raczej określenia plaster niż tatuaż. Tak czy inaczej, gadżet te wytrzymywać ma na ciele około 5 dni jednocześnie będąc odpornym na wodę. Odblokowanie smartfona odbywać ma się poprzez przyłożenie go do tatuażu.

"Korzystające z technologii NFC tatuaże cyfrowe sprawiają, że można szybciej i bezpieczniej odblokować smartfona w dowolnym miejscu bez konieczności podawania hasła."

Zestaw 10 "tatuaży" kosztować ma 9,99 dolarów. Na tę chwilę jest to pomysł jedynie dla właścicieli Moto X. Jeśli zostanie dobrze przyjęty producent będzie rozwijał go dalej.

Źródło: gadgets.ndtv

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ