MSI GS63VR – smukła bestia do gier z Geforce GTX 1060

Test MSI GS63VR – ultralekkiego laptopa do gier w 15,6-calowym ekranem FH, Intel Core i7 6700HQ, Nvidia Geforce GTX 1060, 16 GB RAM i dwoma dyskami.

Wygląd i specyfikacja

W ostatnich miesiącach nastąpił prawdziwy wysyp nowych modeli laptopów. W głównej mierze jest to związane z premierą nowych kart graficznych od Nvidii, które trafiły w końcu do gamingowych laptopów. Testowałem już laptopa MSI GT73 z Nvidia Geforce GTX 1070 oraz Hyperbooka GTR87 z dwoma GTX 1080. Tym razem przyszła pora na sprawdzenie możliwości nowej karty Nvidia GTX 1060, która według zapowiedzi producenta ma oferować wydajność na poziomie GTX 980.

Czy faktycznie tak jest? Zapraszam na test MSI GS63VR.

Specyfikacja techniczna MSI GS63VR 6RF-012PL:

Model MSI GS63VR 6RF-012PL
Cena w dniu testu 7800 zł
Gwarancja 2 lata w systemie Door to Door (inne pakiety za dopłatą)
System operacyjny Windows 10
Klawiatura wyspowa SteelSeries, regulowane podświetlenie
Touchpad matowy, gładki
Ekran » 15,6", 1920x1080
» IPS, matowy
» maksymalny kąt odchylenia ekranu - 185 stopni
Procesor » Intel Core i7-6700HQ
» 4 rdzenie/8 wątków
» 2.6 GHz, Turbo 3.5 GHz, 6MB cache
» technologia 14 nm, TDP 45W
Pamięć » RAM: 16 GB, DDR4, 2133 MHz
» max: 32 GB RAM
» wymiana: wymaga odkręcenia dolnej pokrywy
Karta graficzna » Nvidia Geforce GTX 1060, pamięć 6GB DDR5
Dysk twardy » 256 GB, SSD (2x 128 GB w RAID 0)
» SSD: 256 GB
model: Samsung MZVPV256
» HDD: 2000 GB, 5400 RPM
model: Seagate ST2000LM007-1R8174
Napęd optyczny brak
Bateria 57 Wh
Wymiary 38 x 25 x 1.8 cm
Waga 1.9 kg
Materiały pokrycia obudowy » pokrywa - matowa, szczotkowane aluminium
» ramka ekranu - matowa, tworzywo sztuczne
» panel roboczy - matowy, aluminium
» spód i boki - matowe, tworzywo sztuczne
Komunikacja bezprzewodowa » Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac
» Bluetooth 4.1
Złącza » 3x USB 3.0
» 1x USB 3.1 / Thunderbolt
» 1x USB 2.0
» 1x RJ-45
» 1x mini DisplayPort
» 1x HDMI
» S/PDIF
» czytnik kart pamięci
» gniazdo słuchawkowe
» gniazdo mikrofonowe
Dodatkowe funkcje i oprogramowanie » kamerka internetowa
» złącze blokady Kensington
» oprogramowanie: Dragon Center, True Color, SteelSeries Engine, Nahimic, SCM, Desktop Partition, Battery Calibration, Killer Network

Wygląd i jakość wykonania

MSI GS63VR 6RF-012PL to absolutnie jeden z najsmuklejszych laptopów do gier (jeśli nie najbardziej smukły) jakie dostępne są na rynku. Jest też zaskakująco lekki - waży zaledwie 1890 gramów, co czyni go wyjątkowo mobilnym urządzeniem - nie tylko w segmencie gamingowym. Widać, że projektanci przyłożyli się do swojego zadania, a końcowy efekt robi naprawdę świetne wrażenie.

MSI GS63VR 6RF-012PL tył

Nie zabrakło charakterystycznego, smoczego logo serii umieszczonego na pokrywie ekranu, które podkreśla gamingowe przeznaczenie laptopa. Sama pokrywa ekranu jest solidna, wykonana z aluminium. Nacisk na pokrywę nie powoduje zakłóceń wyświetlanego obrazu. Jeśli jednak mocniej ściśniemy ramkę wokół ekranu, to zakłócenia takie już się pojawią.

MSI GS63VR 6RF-012PL logo

Panel roboczy jest solidny, wykonany ze stopu metalu, co nadaje mu wytrzymałości. Miejsca na dłonie jest wystarczająco dużo, aby pisanie było wygodne.

MSI GS63VR 6RF-012PL panel roboczy

Ekran umieszczony jest na dwóch niewielkich zawiasach, które bardzo dobrze wywiązują się ze swoich zadań. Laptopa można bez problemu otworzyć jedną reką, zawiasy działają płynnie i utrzymują ekran w ustalonej pozycji podczas przenoszenia komputera. Co ciekawe, ekran można położyć zupełnie na płasko, co jest przydatne jeśli chcemy skorzystać z zewnętrznego monitora, a nie chcemy zasłaniać sobie obrazu.

MSI GS63VR 6RF-012PL odchylenie ekranu

Przycisk zasilania znajduje się w bardzo nietypowym miejscu. Próżno go szukać na panelu roboczym pod ekranem. Umieszczono go na prawej krawędzi obudowy. Kilkakrotnie zdarzyło mi się w trakcie testów, że chcąc przestawić lub nieco przesunąć laptopa, nieświadomie go naciskałem wyłączając komputer. Nie powiem, żeby było to przyjemne doświadczenie. Znacznie lepsze jest moim zdaniem klasyczne rozwiązanie, gdzie przycisk ten jest dobrze widoczny i umieszczony na panelu roboczym.

MSI GS63VR 6RF-012PL spód obudowy

Znaczna część spodu obudowy pokryta jest dodatkowym tworzywem przypominającym w fakturze filc. Daje to dodatkową warstwę izolującą nagrzewający się korpus laptopa od powierzchni, na której stoi laptop. Przydaje się to szczególnie jeśli chcemy trzymać MSI na kolanach. Tworzywo to jest przyjemne w dotyku, natomiast trudno na podstawie kilkudniowych testów stwierdzić, w jakim stopniu jest ono podatne na wytarcie, co mogłoby zmniejszyć estetykę wyglądu laptopa.

Złącza

Liczba złącz jest zaskakująco duża jak na obudowę o szerokości 18 mm. Obawiałem się, że ograniczy to ich liczbę, ale nic takiego nie miało miejsca. Zdołano pomieścić wszystko, co graczowi może okazać się potrzebne. Nie ma jedynie napędu optycznego, ale czy ktoś go jeszcze w dzisiejszych czasach potrzebuje? No właśnie. Po prawej stronie znajdziemy port USB 2.0, USB 3.1 typ C, pełnowymiarowy HDMI, mini DisplayPort oraz gniazdo zasilania.

MSI GS63VR 6RF-012PL prawy bok

Po przeciwnej stronie mamy całe bogactwo portów. Przede wszystkim trzy porty USB 3.0, czytnik kart pamięci, gniazdo sieciowe RJ45 i porty audio, a także złącze blokady Kensington.

MSI GS63VR 6RF-012PL bok lewy

Z tyłu nie ma żadnych portów, podobnie jak z przodu. Od frontu znajdziemy natomiast szereg diod sygnalizujących pracę komputera.

Klawiatura i touchpad

Klawiatura jest typowa dla laptopów MSI. Przygotowana została przez firmę SteelSeries, co dla wielu graczy jest już wystarczającą rekomendacją. Klawisze pracują cicho, a ich skok jest odpowiednio głęboki i dobrze wyczuwalny. Zdołano nawet zmieścić panel numeryczny. Jego klawisze są wprawdzie nieco mniejsze od pozostałych, nie jest też wyraźnie od nich oddzielony. Klawiatura jest solidna i ugina się dopiero pod mocnym naciskiem, co dobrze świadczy o jakości wykonania.

MSI GS63VR 6RF-012PL klawiatura steelseries

Klawiatura jest oczywiście podświetlana. Intensywność podświetlenia można regulować. Podobnie jak jego barwę. W ten sposób można w pełni spersonalizować jej wygląd.

MSI GS63VR 6RF-012PL touchpad

Touchapad jest zaskakująco dużych rozmiarów. Otoczono go czerwoną, delikatnie błyszczącą ramką. Powierzchnia płytki sensorycznej jest matowa i gładka, dobrze odczytuje ruch palca. Obsłguje także multi-touch. Z płytką sensoryczną zintegrowane są przyciski, o płytkim skoku i cichym kliku.

Głośniki

Jakość dźwięku jest zaskakująco dobra, biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary obudowy. Dźwięk jest czysty, pozbawiony zniekształceń i wystarczająco głośny aby obejrzeć na laptopie film, czy posłuchać muzyki. Trochę brakuje niskich tonów, ale nie można mieć wszystkiego.

Nahimic

Aplikacja Nahimic pozwala na szybką zmianę parametrów dźwięku i np. wzmocnienie basów lub wysokich tonów jak również wyostrzenie czystości głosu.

Na kolejnych stronach znajdziesz szczegółowe wyniki testów wydajności, kultury pracy, wytrzymałości baterii oraz test ekranu.

Wydajność, czas pracy, ekran

Wyniki testów w benchmarkach oraz pomiary czasu pracy na baterii znajdują się w rankingu laptopów.

[kontrolka produkt=msi-gs63vr-6rf-012pl typ=benchmark smartfony-all]

Wyniki szczegółowe MSI GS63VR 6RF-012PL

Wydajność

MSI GS63 VR wyposażono w procesor Intel Core i7-6700 HQ. To czterordzeniowy układ generacji Skylake o bazowym taktowaniu 2.6 GHz, które w trybie Turbo może zwiększyć się do 3.5 GHz. TDP procesora wynosi 45 W. W teście Cinebench uzyskał on bardzo wysoki wynik - 7.42 pkt.

Z procesorem zintegrowany jest układ graficzny Intel HD 530, ale nie jest on wykorzystywany przez laptopa, który korzysta wyłącznie z dedykowanej karty graficznej. Jest nią Nvidia Geforce GTX 1060 z 6 GB pamięci GDDR5. Konfigurację uzupełnia 16 GB pamięci RAM (z możliwością rozszerzenie nawet do 32 GB). Warto podkreślić, że jest to pamięć DDR4 2133 MHz.

Wydajność tego zestawu sprawdziłem rzecz jasna w benchmarkach - wyniki znajdują się powyżej. Oto zaś szczegółowe wyniki testu 3DMark.

3d mark

Wyniki testów w 3D Marku są bardzo obiecujące. Ciekawie wygląda porównanie do karty Nvidia Geforce GTX 960M, czyli układu poprzedniej generacji. Do porównania wybrałem Lenovo Y700-15ISK z takim samym procesorem. Wyniki nowej karty są o ok. 2,5 razy wyższe.

Nawet porównanie do najmocniejszej karty z poprzedniej generacji, czyli Nvidia Geforce GTX 980 wypada całkiem pomyślnie. Wyniki wyposażonego w tę kartę Hyperbooka X77DM-G są tylko nieznacznie wyższe.

Wydajność w grach

Z benchmarkami jak widać karta graficzna radzi sobie całkiem nieźle. Pozostaje jedynie stwierdzić więc, czy podobnie będzie z grami.

Wiedźmin 3

Wiedźmin 3

Z pewną nieśmiałością uruchomiłem Wiedźmina 3, ale niepotrzebne były wahania, gdyż laptop radzi sobie z tym tytułem wystarczająco dobrze. Przy wysokich ustawieniach graficznych średnia liczba klatek na sekundę wynosiła 52, a przy średnich 73. Po ustawieniu wszystkich opcji graficznych na maksimum wciąż utrzymywała się na niezłym poziomie 40.

The Division

The Division

W rozdzielczości Full HD i ustawieniach ultra średnia liczba klatek na sekundę wyniosła 51. Po obniżeniu do poziomu wysokiego, liczba ta wzrosła do 64.

Far Cry Primal

Far Cry Primal

W rozdzielczości Full HD i ustawieniach ultra średnia liczba klatek na sekundę wyniosła 55. Po obniżeniu do poziomu bardzo wysokiego, liczba ta wzrosła do 58, a przy wysokich ustawieniach 62 kl./s.

Rise of the Tomb Raider

Rise of the Tomb Raider

Rise of the Tomb Raider to obowiązkowa pozycja do testów. Zawsze przecież warto sprawdzić, czy Lara Croft porusza się płynnie. I tak faktycznie jest. Przy rozdzielczości Full HD i bardzo wysokiej jakości grafiki test pokazał 74 kl./s.

GTA V

GTA V

Grand Theft Auto wciąż potrafi sprawić sporo przyjemności graczom, nawet po tak długim czasie od premiery. Jeśli wcześniej nie miało się okazji zobaczyć jak GTA V prezentuje się w najwyższych ustawieniach graficznych, to teraz może być najlepsza ku temu okazja. Po ustawieniu grafiki na najwyższym poziomie animacja pozostaje płynna - średnia liczba klatek na sekundę to 52.

Thief

Thief

Symulator zamaskowanego kleptomana to pozycja, która jeszcze do niedawna sprawiała sporo problemów gamingowym laptopom. MSI GS63 to nie dotyczy. W FH średnia liczba klatek w najwyższych ustawieniach graficznych wynosi 67.

Dysk twardy

W testowanej konfiguracji MSI wyposażony został w dwa dyski. Pierwszy z nich to SSD o pojemności 256 GB. Oprócz tego jest jeszcze klasyczny HDD o pojemności 2000 GB i 5400 RPM. Taka kombinacja to najczęściej stosowane połączenie szybkości działania systemu i aplikacji oraz wystarczająco dużej przestrzeni na przechowywanie danych.

as ssd
crystal disk mark

Ekran

MSI GS63VR w testowanej przeze mnie wersji wyposażono w ekran o przekątnej 15,6 cala i rozdzielczości Full HD 1920 x 1080 pikseli. Matowa powierzchnia wyświetlacza zapobiega powstawaniu refleksów, co znacząco poprawia czytelność wyświetlanego obrazu – zwłaszcza w mocno oświetlonych pomieszczeniach.

kolorymetr

Maksymalna jasność zmierzona kolorymetrem to 300 cd/m2. Matryca IPS gwarantuje z kolei dobre odwzorowanie kolorów i szerokie kąty widzenia. Warto też wspomnieć o aplikacji MSI True Color.

MSI True Color

Dzięki niej można szybko zmienić parametry obrazu. Dostępne są gotowe tryby - gracz, Anti-Blue, sRGB, Projektant, Biuro i Film. Każde z tych ustawień można jeszcze dodatkowo konfigurować (w mniejszym lub większym stopniu), dobierając np. jasność, kontrast, czy nasycenie poszczególnych barw.

Czas pracy

Pomimo ultrasmukłej konstrukcji MSI GS63, która sugeruje mobilność laptopa, to czas pracy na baterii nie może oczywiście równać się w tym względzie z typowo przenośnymi modelami. Jest to rzecz jasna związane z obecnością znacznie bardziej wydajnych podzespołów, które potrzebują odpowiednio dużo energii. Dlatego czas pracy na jednym ładowaniu nie zachwyca. W trybie maksymalnego obciążenia podzespołów akumulator rozładował się po 70 minutach. Z kolei w trybie maksymalnego oszczędzania energii (z wyłączonym WiFi oraz zmniejszoną jasnością ekranu) udało się wydłużyć ten czas do nieco ponad 5 godzin. Typowe użytkowanie komputera (bez odpalania gier) rozładuje baterię po ok. 3,5 godzinach.

Kultura pracy

Przyznam, że nieco obawiałem się o głośność testowanego modelu. Tak smukła obudowa oznacza bowiem konieczność zastosowania bardzo wydajnego układu chłodzącego, który poradzi sobie z gromadzącym się w środku gorącym powietrzem. Zazwyczaj oznacza to mniej lub bardziej głośną pracę wentylatorów, których szum może skutecznie rozpraszać i irytować. Na szczęście MSI GS63 wypada na tym polu całkiem dobrze. Wentylatory są wprawdzie słyszalne, ale ich głośność jest na w pełni akceptowalnym poziomie.

temperatury spoczynek

Pomiar temperatur w stanie spoczynku i przy pełnym obciążeniu podzespołów potwierdza pozytywne wrażenia. Temperatury w najcieplejszym miejscu panelu roboczego nie przekraczają 40 stopni Celsjusza, co trzeba uznać za bardzo dobry wynik. Jednocześnie przestrzeń na której opierają się nadgarstki pozostaje przyjemnie chłodna - tutaj temperatura utrzymuje się na poziomie 30 stopni Celsjusza.

Jeśli w danym momencie nie obciążamy znacząco procesora i karty graficznej laptopa, to temperatury na całej powierzchni spadają poniżej 30 stopni. Muszę jednak dodać, że nie polecam trzymania laptopa na kolanach, gdyż spód potrafi się rozgrzać do bardzo nieprzyjemnych temperatur. W najcieplejszym miejscu zmierzyłem wartość ponad 55 stopni (w środkowej części laptopa).

Wirtualna rzeczywistość z HTC Vive

MSI reklamuje nową serię laptopów jako urządzenia w zupełności wystarczające do tego, aby stać się bramą do wirtualnej rzeczywistości. Ma to swój wyraz już w nazwie poszczególnych modeli, w których pojawia się skrót VR. Nie byłbym sobą, gdym nie sprawdził, czy faktycznie tak jest. Zwłaszcza, że tak się szczęśliwie trafiło, że w redakcji miałem do dyspozycji najbardziej zaawansowane gogle wirtualnej rzeczywistości, czyli HTC Vive.

O samych goglach i sposobie i konfiguracji oraz rozstawienia w pomieszczeniu nie będę się rozpisywał. Zainteresowanych odsyłam do testu MSI Nightblade MI2C, w którym szczegółowo opisuję co i jak. Dodam jedynie, że w przypadku laptopa cały proces jest o tyle łatwiejszy, iż nie trzeba szukać miejsca dla komputera, monitora i niezbędnych akcesoriów - wystarczy sam laptop. Plus dla GS63 VR!

HTC VIVE

Od tamtego testu minęło kilka miesięcy, więc tym razem miałem do dyspozycji znacznie większy wybór aplikacji i gier, na których mogłem sprawdzić działanie całego zestawu. Oprócz obecnych już wcześniej pozycji tj. Space Pirat Trainer, Vertigo, czy Brookhaven Experiment miałem okazję uruchomić Nvidia Funhouse, HordeZ, GunJack i Vanishing Realms.

Nvidia Funhouse

Nvidia Funhouse

Nvidia Funhouse to bardzo przyjemna aplikacja, która w przystępny sposób pokazuje możliwości drzemiące w zestawie gogli wirtualnej rzeczywitości. To zgrabny symulator wesołego miasteczka i atrakcji, które ma do zaoferowania. Można rzucać piłkami w naczynia celem ich zbicia, można strzelać płonącymi strzałami do tarcz, przekłuwać balony dwoma mieczami, bawić się pistoletami na farbę, czy zakosztować wirtualnego boksu. Dobra zabawa i sporo ruchu, czyli dwa w jednym.

HordeZ

HordeZ

Strzelanka HordeZ podejmuje jeden z chętniej ogrywanych aktualnie tematów, czyli odpieranie ataków zombie. Przemierzamy czeluście laboratorium, w którym najwyraźniej coś poszło bardzo nie tak i zamiast uprzejmych naukowców w kitlach mamy hordy wygłodniałych monstrum, które marzą tylko o jednym, aby przytulić się do naszego żywego (jeszcze ciała). Na szczęście ten zmasowany atak miłości i i czułości można odpierać za pomocą zaskakująco bogatego arsenału pukawek. Mamy nawet poręczną katanę jeśli zabraknie nam amunicji. Klimat jest mocny, można się nawet przestraszyć. Zwłaszcza, że zombiaki nie wychodzą tylko z jednej strony, ale atakują także z tyłu. Podłe bestie. Polecam. Po krótkiej sesji z HordeZ nie jestem jednak pewien, czy będę w stanie ograć najnowszego Residenta, który też będzie obsługiwał gogle VR. Tam chyba nie obędzie się bez kilku zawałów serca.

GunJack

GunJack

Futurystyczna strzelanka, którą można nazwać Space Invaders XXI wieku. Siedzimy sobie wygodnie w wieżyczce na ogromnym statku kosmicznym i strzelamy do nadlatujących wrogów. Celujemy obracając głowę w odpowiednią stronę, więc wrażenie znajdowania się w obrotowej wieżyczce jest naprawdę mocne. Samo strzelanie jest dość przyjemne i wciągające, chociaż niezbyt skomplikowane. W sam raz na casualowy wieczór po ciężkim dniu pracy. Fajna natomiast jest grafika. Widać, że ewolucja gier VR idzie w dobrą stronę i już programiści tworzą coraz lepszą oprawę wizualną.

Vanishing Realms

Vanishing Realms

To chyba najbardziej zaawansowana produkcja. Nie ma tutaj prostego strzelania, czy mahania mieczykiem. Mamy natomiast rozbudowaną przygodówkę z rozwiązwywaniem zagadek, klimatycznymi miejscówkami i całkiem fajną grafiką. Trochę żałuję, że nie miałem wystarczająco dużo czasu, żeby zagłębić się na dłużej w świat gry, ale to, co widziałem w początkowych etapach zdecydowanie przypadło mi do gustu. Ech, może kiedyś będzie nam dane pograć w gry kategorii AAA w wirtualnej odsłonie?

Podsumowanie

Nowa generacja kart graficznych Nvidia Geforce tchnęła nowe pokłady energii w rynek laptopów. Poprzednia generecja chociaż także oferowała niezłą wydajność, to jednak w konfrontacji z coraz bardziej wymagającymi grami coraz częściej zmuszała graczy do kompromisów. Obniżanie jakości grafiki, zmniejszanie ilości detali aby utrzymać płynność animacji na zadowalającym poziomie coraz częściej stawała się koniecznością. Dlatego zaprezentowanie kart z serii GTX 1000 było tak wyczekiwane przez środkowisko graczy (i nie tylko).

W redakcji mieliśmy już okazję testować kilka laptopów wyposażonych w te układy - m.in. w GTX 1070, czy zabójczy zestaw dwóch GTX 1080. Ich wydajność zdecydowanie spełniła moje oczekiwania. Zwłaszcza laptop z dwoma 1080-tkami, który pozwala na swobodne granie w rozdzielczości UHD w maksymalnych detalach - oczywiście jeśli kogoś stać na wydatek 20 tys. złotych.

MSI GS63VR 6RF-012PL profil przód

Bohaterem dzisiejszego testu jest natomiast MSI GS63, który wyposażono w kartę Nvidia Geforce GTX 1060, co czyni go znacznie przystępniejszym cenowo laptopem, który oferuje naprawdę niezłą wydajność. Wyniki benchmarków pokazały, że w stosunku do GTX 960M jest mocniejsza 2,5 razy, a tylko nieznacznie słabsza od GTX 980, czyli najmocniejszej karty poprzedniej generacji.

Co to oznacza w praktyce? Ano tyle, że spokojnie pogramy sobie na laptopie wyposażonym w ten układ ustawiając jakość grafiki na najwyższym poziomie przy rozdzielczości Full HD. Animacja nie spadnie poniżej 40 klatek (w Wiedźminie 3), a standardowy wynik to 50 i więcej. Jeśli natomiast chcemy osiągnąć jeszcze płynniejszą animację, to wystarczy delikatnie obniżyć jakość grafiki. W zdecydowanej większości przypadków nie będzie to jednak konieczne.

MSI GS63VR 6RF-012PL przód i tył

A jak opisałbym samego laptopa? Krótko - jeden z ładniejszych jakie miałem okazję testować. Tam smukłej konstrukcji w gamingowych modelach jeszcze nie było. MSI GS63 ma nie tylko cienką obudowę (18 mm), ale też waży niewiele - 1,89 kg. Tak mobilnej konstrukcji nie powstydziłyby się jeszcze niedawno ultrabooki. W porównaniu do typowych modeli ważących po 4-5 kilogramów, GS63 to kategoria piórkowa. Dzięki temu można go faktycznie traktować jako urządzenie mobilne. Obudowa jest solidna, wykonana z aluminium i tworzywa sztucznego i odporna na przypadkowe uszkodzenia. Tylko bateria mogłaby nieco mocniejsza, ale niestety nie można mieć wszystkiego.

MSI GS63VR 6RF-012PL klawiatura

Także "zwyczajne" korzystanie z laptopa jest wygodne i komfortowe. Klawiatura SteelSeries jak zawsze trzyma poziom, pisze się na niej z przyjemnością nawet dłuższe teksty (ta recenzja powstała w większości właśnie na nim). Mimo cienkiej obudowy zdołano zmieścić sporą liczbę złącz, więc nie ma problemu z podłączaniem wszelkich niezbędnych akcesoriów.

A na koniec mały bonus - zmagania redaktora z wyzwaniami wirtualnej rzeczywistości w goglach HTC Vive.

Ocena końcowa:

  • bardzo atrakcyjna stylistyka
  • lekka i mobilna konstrukcja
  • wysoka wydajność w Full HD
  • dobrej jakości ekran IPS
  • duża liczba złącz
  • wygodna klawiatura SteelSeries
  • dobrze współpracuje z goglami HTC Vive
     
  • nagrzewający się panel roboczy
  • przycisk zasilania na bocznej krawędzi
  • dość krótki czas pracy na baterii
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ