Minęło już ponad 40 lat od ostatniego lądowania człowieka na Księżycu. „NASA, dlaczego tam nie wrócicie?” – pyta wielu obserwatorów. Agencja odpowiada najczęściej, że teraz priorytetem jest misja załogowa na Marsa. Być może jednak uda się te dwa elementy połączyć – pojawiły się bowiem pogłoski, że NASA może planować powrót na powierzchnię naszego naturalnego satelity w ramach przygotowań do najważniejszej obecnie misji – lotu na Czerwoną Planetę.
Załogowa misja na Marsa to naprawdę skomplikowany projekt. Duża odległość od Ziemi (i Słońca) i zupełnie inne warunki klimatyczne to czynniki, które dodatkowo całość komplikują. NASA zdaje sobie z tego sprawę i dlatego też planuje poprzedzić swoją misję kilkoma mniejszymi. Od jakiegoś czasu wiemy, że agencja będzie chciała przeprowadzić lądowanie na planetoidzie. Być może jednak odbędzie się także pierwsza od ponad czterech dekad misja załogowa na Księżyc.
Księżycowa misja załogowa nie powinna być dużym problemem dla NASA. Ze względu na odległość przede wszystkim koszty są niewielkie, a poza tym – istnieje wiele możliwości powrotu (na przykład gdyby konieczna była misja ratunkowa). Korzyści płynące z takiego projektu byłyby natomiast dla agencji bardzo duże, jak zresztą z każdego dodatkowego testu przed lądowaniem na Marsie.
Według nieoficjalnych źródeł NASA już wkrótce ogłosi szczegóły pierwszej załogowej misji kapsuły MPCV Orion, a więc tej, która zabierze astronautów na Marsa. Test potrwa najprawdopodobniej tydzień i odbędzie się na orbicie okołoksiężycowej.
Źródło: InnerSpace, Kosmonauta, NASA