Wprowadzenie, specyfikacja
Papierowa mapa w samochodzie? Owszem, widuję taką od czasu do czasu, ale raczej upchniętą gdzieś na dnie schowka, a nie w rękach kierowcy. Nie chodzi bynajmniej o to, że nagle stała się ona bezużyteczna, lecz o to, że stała się mniej poręczna. Nie poprowadzi mnie głosowo do wybranego miejsca, nie będzie przyklejona cały czas pod szybą dając możliwość podglądu trasy, nie ostrzeże mnie o korkach czyhających tuż za rogiem, a w razie potrzeby nie pokaże mi aktualnych cen paliwa na najbliższej stacji.
Rolę mapy w sposób naturalny przejęły smartfony. Nic w tym dziwnego, w końcu i tak zawsze nosimy je przy sobie. Służą do robienia zdjęć, filmowania, przesyłania wiadomości, słuchania muzyki, przeglądania stron internetowych, mają wbudowany kompas, odbiornik GPS i możliwość bezprzewodowego komunikowania się na różne sposoby. Dlaczego więc nie miałyby zastąpić zwykłej, papierowej mapy?
Phablet z duszą nawigacji?
Bohater niniejszej recenzji – Navroad Nexo Mobi według producenta jest nawigacją samochodową. Wygląda jednak jak typowy phablet i działa podobnie jak on. O co więc chodzi?
Pomysł jest prosty i oczywisty. Bierzemy smartfona z dużym, dość jasnym wyświetlaczem, uzbrajamy go w uchwyt samochodowy i ładowarkę samochodową, a w systemie instalujemy popularną AutoMapę, Yanosika i program do rejestrowania nagrań z jazdy (DailyRoads Voyager). Dodajemy jeszcze dwa sloty kart SIM (z obsługą AERO2) i jeden slot dla kart pamięci.
Czy ten przepis wystarczy by osiągnąć sukces?
Odpowiedź na to pytanie będzie możliwa dopiero za jakiś czas, ale jedno jest pewne – cena urządzenia jest bardzo atrakcyjna. Za podstawową wersję Navroad Nexo Mobi zapłacimy ok. 490 zł. Warto jednak dodać, że obejmuje ona 7-dniową wersję lubianej AutoMapy. W niektórych sklepach są jednak dostępne zestawy obejmujące smartfona wraz z roczną licencją na mapy Polski lub całej Europy. Cena może więc wzrosnąć do ok. 630 zł, wciąż nie jest ona jednak zbyt wygórowana.
Drugi smartfon?
Niezależnie od tego czy ktoś wybierze Navroad'a Nexo Mobi z krótszą lub dłuższą licencją na AutoMapę otrzymuje sprzęt o dość dużych rozmiarach i stosunkowo wysokiej wadze. 6-calowy wyświetlacz IPS LCD ma poważny wpływ na wymiary zewnętrzne, a ramki wokół niego nie należą do najcieńszych. Całość według moich pomiarów waży 253 g, a wiec znacznie więcej niż zwykły smartfon, ale mniej więcej tyle samo co klasyczna nawigacja samochodowa z takim ekranem.
Cechy te sprawiają, że Nexo Mobi zdecydowanie lepiej sprawdzi się w charakterze dodatkowego smartfona, którego używać będziemy głównie w samochodzie i przechowywać w schowku. Chyba właśnie to miał na myśli Navroad oficjalnie nazywając Nexo Mobi nawigacją, a nie smartfonem.
Duży ekran ma za to swoje plusy. Obraz na nim wyświetlany jest wyraźnie widoczny i rozpoznawalny z odległości ok. 1-1,5 metra (pomimo niskiej rozdzielczości). Wątpliwe, aby urządzenie zamontowane było pod szybą dalej (no chyba, że w kabinie dużej ciężarówki).
Co jeszcze?
Oprócz dotykowego panelu IPS mam tutaj do czynienia z 2-rdzeniowym procesorem Mediatek MT8312 (ARMv7, 1,3 GHz) wraz z układem graficznym Mali-400. Nie jest to demon wydajności, ale wystarczy do w miarę komfortowej obsługi systemu i podstawowych programów (w tym do nawigacji).
Żałuję tylko, że w smartfonie nie znalazły się 2 GB pamięci RAM. Zamiast tego mam do dyspozycji 1 GB (a w praktyce znacznie mniej), więc przy kilku uruchomionych aplikacjach (np. AutoMapa + Yanosik + DailyRoads) lagowanie jest bardziej zauważalne. Pamięć wbudowana to teoretycznie 8 GB, a w praktyce ok. 4,91 GB na pliki. Do tego dołożyć można kartę microSD/SDHC o pojemności do 32 GB.
Dzięki dwóm slotom kart SIM korzystam z niezależnych numerów telefonicznych (3G). Jednego używać mogę do dzwonienia, a na drugim mieć pakiet internetowy (np. darmowy od AERO2). Oba są jednak aktywne dla połączeń telefonicznych.
Nie zabrakło też Bluetootha 4.0, Wi-Fi w standardzie „n”, odbiornika GPS i radia FM. Bateria ma pojemność 2600 mAh. Jak wypadnie w testach? Przekonam się w dalszej części recenzji. Nexo wyposażony jest też w dwa aparaty: 5 Mpx (AF) z tyłu i 0,3 Mpx z przodu.
Specyfikacja techniczna i porównanie do konkurentów:
Wykonanie i ergonomia
Szkło przykrywa praktycznie cały front obudowy (czujniki, kamerkę, wyświetlacz i przyciski dotykowe). Te ostatnie niestety nie są podświetlane. Na szklanej powierzchni fabrycznie naklejone są dwie folie. Pierwszą zdejmujemy – ona służy wyłącznie do ochrony w czasie transportu. Druga (pod spodem) zabezpiecza ekran przed zarysowaniem. Sama potrafi się jednak niszczyć dość szybko. W moim przypadku po tygodniu użytkowania musiałem tę folię odkleić, bo miała na sobie zbyt wiele denerwujących rys.
Katy widzenia wyświetlacza IPS LCD są całkiem niezłe. W tej cenie (ok. 490 zł) naprawdę nie mogę na to narzekać. Gorzej z rozdzielczością. Przy 6 calach przekątnej 540x960 px daje gęstość ok. 184 ppi, a więc niezbyt wysoką jak na współczesne standardy. Na szczęście nie przeszkadza to wcale w czasie obsługi nawigacji takiej jak AutoMapa lub standardowe Mapy Google. Interfejs wciąż pozostaje czytelny. Doszukać można się też jednej zalety – niższa rozdzielczość nie obciąża aż tak bardzo procesora, co można zauważyć w porównaniu do niektórych smartfonów konkurencji.
Zmierzona jasność podświetlania LED to 445 cd/m2 (lx). Wystarcza ona w zupełności w czasie jazdy samochodem – nawet w słoneczny dzień. Dzięki wbudowanemu czujnikowi oświetlenia zewnętrznego jasność LED'ów może być automatycznie dopasowywana do warunków w których pracuje Nexo Mobi.
Lewa krawędź obudowy właściwie pozbawiona jest elementów funkcyjnych. Jedynym wyjątkiem jest niewielka szczelina do zdejmowania tylnej klapki.
Na prawym boku widoczny jest klawisz zasilania i blokady ekranu, a pod nim dłuższy przycisk +/- do regulacji głośności.
Na górze umieszczone zostało wyjście słuchawkowe (mini jack 3,5 mm) oraz złącze micro USB 2.0 (ładowanie baterii i transfer plików).
Dół jest gładki. Na styku za szkłem znajduje się mikrofon.
Tylny panel jest w całości wykonany z plastiku, ale na szczęście matowego i dość odpornego na typowe zarysowania. Zdejmuje się go łatwo. W części górnej widać obiektyw aparatu głównego wraz z diodą doświetlającą. Niżej znajdziemy szczeliny głośnika.
Pod klapką umieszczono dużą baterię, dwa sloty SIM (klasyczne mini SIM). oba służyć mogą do rozmów telefonicznych, a jeden z nich do połączeń internetowych 3G. Między nimi wbudowano też slot kart pamięci microSD.
Uchwyt samochodowy jest dwuczęściowy. Umieszczony w nim phablet trzyma się mocno i stabilnie. Można go ustawić w orientacji pionowej lub poziomej. W czasie tygodnia testów nie było też kłopotu z przyssawką (ani razu nie odpadła pomimo dość dużego obciążenia).
W zestawie znajduje się też ładowarka samochodowa, ładowarka klasyczna z oddzielnym kablem micro USB oraz kabel USB OTG – przejściówka z micro USB na pełnowymiarowe USB.
Podstawowe programy
Navroad Nexo Mobi to smartfon wybitnie ukierunkowany na użytkowanie w charakterze nawigacji. Ma duży, dość jasny wyświetlacz o dobrych kątach widzenia, jego odbiornik GPS zapewnia naprawdę dobrą precyzję (jak na smertfona), a preinstalowane oprogramowanie pozwala na sprawną nawigację i nagrywanie trasy przejazdu. Ze względu na dość ograniczoną ilość miejsca w pamięci wewnętrznej dobrym pomysłem jest dokupienie karty microSD i umieszczenie AutoMapy (i innych podobnych aplikacji) na niej. Filmy również warto tutaj przechowywać.
Interfejs systemowy w większości sytuacji działa naprawdę dobrze. Dość niska rozdzielczość ekranu nie obciąża nadmiernie procesora. Sytuacja pogarsza się gdy uruchamiam kilka wymagających programów na raz (np. AM + Yanosik + nagrywanie trasy + aktywna łączność 3G i GPS). Wtedy 1 GB pamięci RAM to stanowczo za mało, a procesor łapie lekką zadyszkę. Wydajność ogólnie oceniam pozytywnie w tej klasie cenowej, ale warto mieć z tyłu głowy to, że Nexo Mobi może niekiedy lagować.
Ilość oprogramowania zainstalowanego fabrycznie nie jest wybitnie duża, ale wielu użytkowników tańszych smartfonów preferuje czysty system, więc nie powinien to być wielki kłopot.
System jest fabrycznie „zrootowany”. Oznacza to pełen dostęp do wszystkich plików systemowych oraz możliwość ich modyfikacji. W rękach osoby znającej temat jest to bardzo przydatne i pożyteczne, ale niedoświadczony użytkownik może zupełnie przypadkowo narobić sobie kłopotów. Uszkodzenie lub usunięcie ważnych plików może sprawić, że system przestanie się uruchamiać.
Dodatkowym zagrożeniem jest większe narażenie Androida 4.2 na działanie wirusów lub innych szkodliwych programów. Warto postępować ostrożnie zwłaszcza w czasie instalacji programów spoza oficjalnego sklepu Google Play. Dla mnie uprawnienia roota są zaletą tego sprzętu.
Z myślą o samochodzie...
Na pokładzie znajdziemy wszystko to co dał „wujek Google”, a Navroad dorzuca do tego AutoMapę z licencją na 7 dni obejmującą całą Europę lub tylko Polskę. Ponadto preinstalowane są też bardzo popularne i lubiane aplikacje Yanosik oraz DailyRoads Voyager. Nie zabrakło też odbiornika radiowego (FM) oraz prostej aplikacji do tworzenia kopii zapasowych.
AutoMapa
AutoMapy przedstawiać polskim kierowcom chyba nie trzeba. Jest to jeden z najpopularniejszych i za razem najbardziej cenionych programów do nawigacji samochodowej w naszym kraju. Poprowadzi głosem Krzysztofa Hołowczyca (i nie tylko), poinformuje o korkach, wyświetli POI, ostrzeże o zbliżaniu się do fotoradaru, a nawet oferuje asystenta pasa ruchu. Ponad wszystko jednak docenić warto dobre, dopracowane mapy i prostotę obsługi w czasie jazdy.
Rejestrator trasy
Kolejny program, który może przydać się w czasie jazdy nosi nazwę DailyRoads Voyager. Jest to swego rodzaju samochodowa „czarna skrzynka”, której głównym celem jest rejestrowanie tego co się dzieje przed samochodem za pomocą kamery smartfona. Może ciągle nagrywać film i zapisywać go w sekwencjach wykorzystując określoną przestrzeń w pamięci. Bez problemu wykona też zdjęcia. Materiały mogą być oznaczone geograficznie dzięki czemu w razie potrzeby możemy wskazać w którym miejscu miała miejsce niebezpieczna sytuacja na drodze.
Rejestrator tego typu może być bezcenny w chwili gdy dzięki niemu udowodnimy brak własnej winy w zdarzeniu drogowym. Program jest w stanie wykorzystać akcelerometr do oszacowania przyspieszenia i w razie kolizji zapisać ostatni fragment filmu na dysku. DailyRoads Voyager jest programem darmowym. W smartfonie Navroad Nexo Mobi jest on zainstalowany domyślnie, ale można go też pobrać na inne urządzenia z Androidem wprost ze sklepu Google Play. Do wygodnego nagrywania przydaje się uchwyt samochodowy z możliwością ustawienia sprzętu w orientacji poziomej (znajduje się on w opakowaniu z telefonem).
Yanosik
Ponownie aplikacja której przedstawiać nie trzeba polskim kierowcom. Bywa bardzo przydatna szczególnie w czasie pokonywania dłuższych lub nieznanych tras. Informuje przede wszystkim o fotoradarach i niebezpieczeństwach na drodze. Opiera się głownie na zgłoszeniach dokonywanych na żywo przez samych kierowców. Mogą oni być świadkami kolizji, zauważyć niebezpiecznie zaparkowany pojazd, dostrzec patrol policji lub punkt kontroli Inspekcji Transportu Drogowego itp. Wszystko to można zgłosić Yanosikowi, a on przekaże informację innym kierowcom w pobliżu. Program dysponuje też mapą nawigacyjną, ale opinie o niej są mocno podzielone. Lepiej spisuje się jako „alarm drogowy”.
Radio FM
Radio przydać może się zawsze i wszędzie. Posłuchamy muzyki i zapoznamy się z najświeższymi informacjami, a w razie potrzeby nagramy je bezpośrednio do pamięci smartfona. Podłączenie słuchawek jest wymagane (przewód działa jako antena).
Dual SIM
Po co dwie karty SIM w smartfonie? Choćby po to by używać numeru prywatnego i służbowego w jednym urządzeniu lub jedną kartę wykorzystywać do połączeń głosowych, a drugą do łączenia z internetem. Navroad Nexo Mobi daje taką opcję i z całą pewnością jest to jego zaleta.
3DMark (Ice Storm Unlimited) - Physics test (fps)
Niecałe 2300 punktów w 3DMarku to wynik słaby. Niższy od tego jaki otrzymał Goclever Insignia 5, ale najważniejsze jest to, że opisywany Navroad Nexo Mobi wcale nie działa słabiej od Goclevera. Obsługa interfejsu była na co dzień równie komfortowa.
AnTuTu 4 - Baza danych - I/O
Podobnie jak w 3DMarku Nexo Mobi ląduje w dolnej części rankingu.
GLBenchmark 2.7 – T-Rex HD (offscreen)
Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej
Czas pracy na baterii
- Czas rozmów (3G): 7 godzin 22 minuty
- Przeglądanie internetu: 5 godzin 11 minut
- Odtwarzanie filmu: 6 godzin53 minuty
Bateria o pojemności 2600 mAh spisuje się typowo dla smartfonów w tej klasie cenowej (czyli niezbyt imponująco). Wyniki osiągnięte przez Nexo Mobi są jednak akceptowalne. 7 godzin ciągłego odtwarzania filmów przy jasności ustawionej na ok. 35% (komfortowe w warunkach domowych) i głośności 50% to wynik dobry. W czasie codziennej, niezbyt intensywnej obsługi phablet wytrzymywał od rana do wieczora na jednym naładowaniu.
Jakość zdjęć i nagrań
Jakie zdjęcia robi Navroad Nexo Mobi? Cóż... nie będę sobie tutaj wmawiał, że mam do czynienia z pięknym obrazem. Phablet ma kilka zalet w swojej klasie cenowej, ale jakość zdjęć zdecydowanie do nich nie należy. Muszę jednak od razu dodać, że Mobi nie pozostaje daleko za konkurencją. Niska jakość zdjęć to wciąż norma wśród „ekonomicznego” sprzętu mobilnego.
Jednym z wyróżniających się wyjątków jest wciąż Nokia Lumia 520. Kosztuje ona poniżej 400 zł, ale jej 5-megapikselowy aparat potrafi generować naprawdę ładne zdjęcia – moim zdaniem znacznie lepsze od tego co oferuje opisywany Navroad. Nokia Lumia 520 to jednak smartfon mały, poręczny i kieszonkowy, a Nexo Mobi daje do dyspozycji wielki, 6-calowy wyświetlacz, który może lepiej spisywać się w samochodzie (większy, lepiej widoczny obraz).
Rozdzielczość obrazów JPG z tylnego modułu to 2560x1920 px, czyli ok. 4,92 Mpx. Powinno to wystarczyć do prostych publikacji internetowych, takich jak posty na FB, ale jakość uznać można za w miarę akceptowalną tylko wtedy, gdy fotki wykonujemy w dobrych warunkach oświetleniowych. Wieczorem i w ciemnych pomieszczeniach zdjęcia wyglądają bardzo słabo. Nexo Mobi dysponuje wbudowaną lampą błyskową, która może przydać się gdy obiekt fotografowany nie jest oddalony bardziej niż o 1-1,5 m. Autofokus działa nieco ospale, ale jest w miarę celny.
W opcjach dostępny jest tryb HDR, ale działa on fatalnie i właściwie ma niewiele wspólnego z prawdziwym HDR'em. Zdjęcia są mocno wyostrzane, a obraz znacznie bardziej sztuczny niż w standardowych fotkach.
Niby słabo, ale...
Pamiętajmy jednak o głównej roli niniejszego smartfona, którą jest praca w charakterze nawigacji samochodowej. Kamerka tylna może być wykorzystywana przez takie programy jak DailyRoads Voyager do rejestrowania filmów i zdjęć z trasy przejazdu. Do tego celu 5-megapikselowy sensor nadaje się idealnie. Jakość będzie podobna jak w przypadku klasycznych, sprzętowych kamerek.
Nagranie z kamerki tylnej
Filmy tylne „skonstruowane” zostały tak, że po ustawieniu najwyższej jakości mamy plik o rozdzielczości 1920x1088 px i przepływności ok. 17 Mb/s. Teoretycznie wszystko wygląda nieźle, ale w praktyce okazało się, że obraz nie jest oryginalnie nagrywany w rozdzielczości Full HD, lecz w znacznie mniejszej (sądzę, że ok. 853x480 px), a następnie przeskalowywany w górę (powiększany). Efekt jest taki, że mamy plik Full HD, ale o jakości i szczegółowości kilkukrotnie mniejszej niż oczekiwana.
Przednie zdjęcia są maleńkie i traktować je należy raczej poglądowo. Rozdzielczość 736x416 px predysponuje je do wrzucenia do listy kontaktów lub w ostateczności na profil społecznościowy. Głównym przeznaczeniem przedniej kamerki są jednak wideokonferencje. Filmy mają tutaj rozdzielczość 640x480 px, a ich jakość jest dość niska.
Podsumowanie
Navroad Nexo Mobi nie jest demonem wydajności, ale w swojej klasie cenowej niczego wstydzić się nie musi. Jest to sprzęt gównie do użytku w samochodzie i tutaj spisuje się całkiem dobrze. Jego najważniejszą cechą jest duży wyświetlacz IPS o szerokich kątach widzenia, wysokiej jasności i (moim zdaniem) zbyt niskiej rozdzielczości. Do tego Navroad dokłada jeszcze przydatny uchwyt samochodowy oraz ładowarkę, którą wpiąć można w gniazdko 12V.
Phablet jest duży i waży niemało, ale rozumiem doskonale dlaczego Navroad nazywa go oficjalnie nawigacją, a nie smartfonem. Jest to urządzenie, które nie ma zastąpić poręcznego, kieszonkowego telefonu, lecz stanowić jego uzupełnienie. Nexo Mobi najlepiej czuje się pod przednią szybą pojazdu i tam właśnie należy go przechowywać. Ewentualnie w schowku, jeśli ktoś boi się o to, że po powrocie do samochodu nie będzie w nim ani smartfona, ani szyby... ;)
Nexo Mobi od razu po rozpakowaniu daje dostęp do lubianej AutoMapy z licencją na 7 dni, popularnego programu Yanosik oferującego przede wszystkim przydatne komunikaty drogowe oraz aplikacji DailyRoads Voyager pełniącej rolę wideorejestratora.
Oczywiście programy te można pobrać sobie na inne smartfony z Androidem (i nie tylko), ale tutaj mamy wszystko w jednym – akcesoria samochodowe, niezbędne programy i duży, jasny wyświetlacz, a wszystko to w cenie ok. 490 zł (w niektórych sklepach jeszcze mniej). Wielu osobom przydadzą się też dwa sloty kart SIM. Oba wykorzystać można do telefonowania lub jeden z nich do połączeń internetowych.
W tej cenie ideału raczej oczekiwać nie powinniśmy. Pytanie więc... brać, czy nie brać? Moim zdaniem produkt jest wart tej ceny.
| Opinia redakcji | |||
| plusy: • uchwyt i ładowarka samochodowa w zestawie • dwa sloty kart SIM • duży i jasny wyświetlacz IPS • akceptowalne kąty widzenia • system jest fabrycznie zrootowany • AutoMapa z licencją na 7 dni (PL/EU) • preinstalowana aplikacja do nagrywania filmów z trasy • ochronna folia na ekranie • dość precyzyjnie działający odbiornik GPS • dobra relacja ceny do funkcjonalności | |||
| minusy: • phablet jest dość ciężki • rozdzielczość wyświetlacza jest zbyt niska (przy tak dużej przekątnej) • przydałoby się więcej RAM'u • przyciski pod ekranem nie są podświetlane • dość niska jakość zdjęć i filmów | |||
| Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: ok. 499 zł | |||