Netflix dostrzegł Polskę - ale jak ją widzi? - wnioski ze spotkania z Jorisem Eversem

Netflix liczy na to, że szybko uda mu się wyrobić dobrą markę wśród Polskich widzów. Jednak nie jesteśmy wyjątkowi. Dziś jesteśmy jednymi z wielu.

Karol Żebruń
Netflix

Netflix dostępny w Polsce bez problemowego obchodzenia blokad regionalnych, z polskimi napisami, przez wiele lat był marzeniem każdego z nas. W końcu, od początku roku możemy z niego korzystać. Premiera nie była taka jak byśmy chcieli. W styczniu 2012 roku usługa zadebiutowała w Wielkiej Brytanii i Irlandii, a jesienią również w krajach skandynawskich, w 2013 w Holandii, rok później w Niemczech. Polska została wrzucona do jednego, bardzo dużego worka, po którego podłączeniu Netflix jest obecny już w 190 krajach.

Netflix stara się by jego wizerunek był poprawny. Firma zorganizowała spotkanie z przedstawicielami prasy IT, lifestyleowej i blogerami. Nam przypadła w udziale rozmowa z Jorisem Eversem, który jest odpowiedzialny za komunikację na rynku EMEA. Pierwsze co usłyszałem od niego na początku rozmowy, to zachwyt szybkim internetem jaki mieliśmy do dyspozycji w apartamencie w Platinum Residence na Grzybowskiej. „W Holandii nie jest tak super”, powiedział mi Joris.

Image

Badamy polski rynek

Tego się spodziewałem. Większość pytań kwitowana była zapewnieniami, że „badamy rynek i nie wykluczamy takiej opcji”. Począwszy od pytań o polskie wsparcie klienta, polską witrynę, wsparcie sprzętowe, a skończywszy na ewentualnej produkcji Netflix Originals, która osadzona jest w naszych realiach.

Na pytanie czy Netflix ma sprecyzowane plany dotyczące polskiego rynku, również nie udało się uzyskać odpowiedzi, może ze względu na fakt iż obecnie priorytetem jest to, że…

…Netflix chce stać się marką światową

Netflix obecnie ma około 75 milionów subskrybentów (dane z początku 2016 roku), z czego około 2/3 to użytkownicy w Stanach Zjednoczonych. Docelowo firma chce by około 80% osób korzystających z usługi pochodziło spoza tego kraju. Oznacza to, że…

…wchodzimy w etap praw globalnych

Netflix uczy się na własnych błędach, a na pewno dotyczy to kwestii praw do nadawania programów. Jest to też uzasadnienie, dlaczego dopiero teraz, a nie już kilka lat temu, Netflix zdecydował się wejść do Polski. Nie jest to kwestia szczególnych umów zawartych w Polsce, a po prostu konsekwencja tego, że w końcu Netflix zyskuje prawa globalne do nadawanych treści.

Joris Evers
Joris Evers

Dowiedziałem się, że Netflix poważnie myśli o wzbogaceniu swojej kolekcji filmów o polskie produkcje. A ze względu na fakt iż walczy teraz zawsze o prawa globalne do filmów i programów, które włącza do swojej oferty, dołączenie polskiej twórczości do bazy Netflixa może w pewien sposób przyczynić się do promowania naszej kultury w innych regionach.

Netflix jawi się jako ogromna baza online filmów i każdy kto kiedyś o nim marzył, myślał o Netflixie jako ostatniej cyfrowej wypożyczalni z jakiej będzie musiał korzystać. Wiadomo, że nie jest tak idealnie, ale…  

…to właśnie bogactwo treści jest kluczowe

Od samej premiery Netflixa w Polsce towarzyszą mu krytyczne opinie dotyczące zawartości. O tym, że za oceanem za podobną cenę odbiorca dostaje więcej filmów, napisano już chyba z milion razy. Netflix jednak nie zraża się tymi opiniami i jest przekonany, że to właśnie zawartość będzie tym co z czasem przyciągnie jeszcze większą liczbę użytkowników w Polsce. Joris kilka razy podkreślał, że Netflix przedkłada jakość nad ilość. Osobiście jeszcze do końca nie jestem przekonany, ale liczę że to się niedługo zmieni.

Netflix nie wystartował może najfortunniej pod względem oferty programowej, lecz zostałem zapewniony, że będzie ona stale poszerzana (faktycznie codziennie pojawiają się nowe pozycje) i pewnie nadejdzie moment, gdy nie będziemy już tak krytycznie oceniali jego zawartości. Niedostatki w ofercie na pewno nie będą dotyczyły nowych produkcji, które trafiając do bazy Netflixa trafiają również do Polski.

Image

Dzisiaj (piątek 18.03.2016) mieliśmy premierę drugiego sezonu Daredevil, co na pewno ucieszyło sporą grupę netflixomaniaków. Być może ta premiera przekona także część osób do zainwestowania w abonament. Standardowa opcja jest najchętniej wybieraną na całym świecie, również w Polsce, a jak twierdzi Joris cena 1,5 czy 2 biletów do kina to nie jest taki straszny wydatek. A do płacenia za dostęp do „telewizji” jesteśmy przyzwyczajeni. Zwróciłem jednak uwagę, że kolejne kilkadziesiąt złotych, o które uszczupli się nasz budżet, nigdy nie jest chętnie widziane.

Po raz kolejny, bo to samo pytanie zadawali chyba wszyscy rozmówcy, padło zapewnienie, że jesteśmy istotnym rynkiem. Netflix jest zadowolony z obecnego stopnia adopcji usługi, więcej ludzi zostaje przy abonamencie niż z niego rezygnuje, ale konkretnymi liczbami się Joris się nie podzielił. Na zasadzie „wiem, ale nie powiem”.

To nie jest to do końca to…

…co chcielibyście usłyszeć. Z drugiej jednak strony można  przynajmniej częściowo zrozumieć zachowawczą politykę Netflixa. Z konkretnych zapowiedzi trzeba się rozliczyć, dlatego lepiej szykować pozytywne niespodzianki niż przykre zmiany.

Po spotkaniu wyniosłem wrażenie, że Netflix ma większe ambicje niż chce się przyznać. Joris wielokrotnie zwracał mi uwagę na możliwość kontaktu z treściami zagranicznymi, których na pewno nie zobaczę w polskich serwisach VOD. Treściami, które pokazują świat dla nas do pewnego stopnia egzotyczny, jak na przykład Japonia. Poza tym można powiedzieć, że gdyby Netflix powstał dziś i trafił od razu do Polski, a także nie popełniał wcześniejszych błędów związanych z prawami autorskimi, to nasz kraj byłby prawdopodobnie traktowany na równi z innymi. Niestety często mamy pod górkę.

Netflix - ciastko które możemy smakować przez szybę, czy jednak realny smakołyk?

Kontakt został nawiązany. Dlatego jeśli macie konkretne problemy, bądź to sprzętowe, bądź kontentowe, dzielcie się nimi w komentarzach, przekażemy je Netflixowi z prośbą o odpowiedź.

Źródło: Netflix, inf.własna

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE