Klamka zapadła. UE wprowadzi zakaz sprzedaży samochodów spalinowych

Rada Unii Europejskiej opowiedziała się za zmianami w przepisach, które mają na celu znaczne zmniejszenie (a docelowo wyeliminowanie) emisji CO2 w sektorze motoryzacyjnym. W praktyce oznacza to koniec samochodów spalinowych.

Image
Mateusz Tomczak

Zakaz sprzedaży nowych aut z silnikami spalinowymi

Wyniki głosowania nie są zaskakujące. Sygnałem, że zbliża się przymusowa era samochodów elektrycznych (a w odleglejszej perspektywie może i wodorowych) było już głosowanie w Parlamencie Europejskim, które odbyło się kilka tygodni temu. Za graniczeniem emisji dwutlenku węgla w nowych samochodach musiała opowiedzieć się jednak Rada Unii Europejskiej, co właśnie się wydarzyło.

Z punktu widzenia kierowców oznacza to, że od 2035 r. nie będą sprzedawane nowe pojazdy z silnikami spalinowymi (oraz hybrydowymi). Proces odejścia od tego rodzaju napędu będzie miał charakter stopniowy. Całkowite wyeliminowanie emisji dwutlenku węgla w nowych samochodach ma nastąpić w 2035 r., ale już w latach 2030-2034 ograniczenie powinno sięgnąć 55 proc. w „osobówkach” i 50 proc. w „dostawczakach”. Takie cele zostaną zapisane w stosownym rozporządzeniu, a punktem odniesienia mają być poziomy emisji CO2 z 2021 r.

Polska delegacja głosowała przeciw

Rodzimi politycy najwyższego szczebla od dłuższego czasu podkreślali, że będą głosowali przeciw. Swojego czasu mówiło się nawet o zawiązanym sojuszu kilku państw, które sprzeciwiają się zakazowi sprzedaży aut spalinowych. Ostatecznie nie okazał się on jednak wystarczająco mocny do tego, aby zdziałać coś więcej.

Tym bardziej, że na ostatniej prostej swoje stanowisko złagodził rząd Niemiec. Poprał nowe przepisy stawiając warunek, że spod zakazu sprzedaży wyłączone zostaną samochody z silnikami spalinowymi napędzanymi e-paliwami (paliwami syntetycznymi). Organy UE mają to uwzględnić w przygotowywanych aktach prawnych, ale obserwatorzy już teraz mają duże wątpliwości. Aktualnie e-paliwa uznają za ciekawostkę, nie są one produkowane na większą skalę, a gdyby były, to finalna cena za litr na stacjach może być znacznie większa niż obecnie w przypadku najpopularniejszej benzyny E95, czego nie zaakceptują kierowcy. Dodatkowo polscy politycy określają pomysły Niemiec i ich rozmowy z Radą Unii Europejskiej jako nietransparentne i zapowiadają z uwagą przyjrzeć się mającym powstać zapisom.

Czy cokolwiek może się jeszcze zmienić?

Nowe przepisy nie będą dotyczyły aut już znajdujących się na rynku, ich użytkowania czy sprzedaży. Część kierowców już teraz obawia się jednak innych zakazów, na przykład związanych z wjazdem do centrów miast, które mogłoby być rozszerzane czyniąc auta spalinowe zupełnie nieprzydatnymi.

UE ma w 2026 r. dokonać rewizji rozporządzenia związanego zakazem sprzedaży nowych aut z silnikami spalinowymi. Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska liczy, że nastąpi wtedy zwrot w całej sprawie i plany zostaną zmienione. Żaden inny kraj członkowski UE nie głosował jednak, jak Polska, przeciw.

„W 2026 r. planowana jest rewizja rozporządzenia dot. zakazu rejestracji nowych samochodów spalinowych. Jestem przekonana, że do tego czasu w UE zrozumieją absurd tej decyzji i plany w tym zakresie zostaną zweryfikowane.” -  Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska

Źródło: gov.pl

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!