The Neverhood
• Data premiery: 25 kwietnia 1996 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: przygodowa
Plastuś kontratakuje. Ciekawe czy pamiętacie jeszcze tę bajkę? Tak czy siak Neverhood nie ma z nią nic wspólnego. No, może poza plastelinowym bohaterem, któremu jednak daleko do grzecznego ludka z piórnika. I trudno się temu dziwić, skoro jego twórcą jest Doug TenNapel, osoba która wymyśliła zawadiacką dżdżownicę znaną jako Earthworm Jim.
Przygodówkowy Neverhood jest znakomitym przykładem na to, że gra to nie tylko technologia, ale i nietuzinkowy pomysł, nawet najbardziej szalony. Niestety, bycie oryginalnym kosztuje, o czym przekonał się zarówno producent jak i wydawca tej produkcji. Słaba sprzedaż gry spowodowała, że tytuł odszedł w zapomnienie równie szybko jak się pojawił. To naprawdę wielka strata, bo równie oryginalnych, odświeżających, zaskakujących i pełnych humoru produkcji jest dziś jak na lekarstwo.
Little Big Adventure 2/ Twinsen Odyssey
• Data premiery: 4 października 1997 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: przygodowa
Pierwsze Little Big Adventure było prawdziwą rewolucją gatunku gier przygodowych. W dobie klasycznych przygodówek typu point & click stworzenie czegoś, co kładło większy nacisk na emocjonującą akcje było nie lada wyzwaniem. O dziwo jednak gra odniosła szalony sukces. Być może dzięki świetnej jak na tamte czasy oprawie audiowizualnej i ciekawie opowiedzianej historii. W tej chwili jednak to mało istotne.
Tak czy inaczej sukces pierwszej gry musiał zaowocować jej kontynuacją, dzięki czemu na rynku pojawiło się Twinsen Odyssey. I choć produkcja ta była świetnie dopracowana, a przedstawiony świat znacznie bardziej rozbudowany i różnorodny, szybko zniknęła ze świadomości graczy. Jak to się stało, skoro jej sprzedaż była całkiem zadowalająca? Wygląda na to, że Little Big Adventure 2 utonęła w zalewie innych ciekawych tytułów, a gracze po zakupie po prostu odłożyli ją na półkę. Czy ktoś jeszcze pamięta o tej grze?
WIDEO
Sanitarium
• Data premiery: 30 marca 1998 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: przygodowa
Sanitarium to prawdziwa perła wśród klasycznych przygodówek. Czy znacie inną produkcję, która tak sugestywnie potrafi chwycić gracza w paszczę szaleństwa i pozostawić go totalnie zagubionego w jej iście szatańskiej, pokręconej fabule? Szczerze wątpię. Najlepsze jednak jest to, że choć od czasu premiery Sanitarium wiele się zmieniło, to nadal prezentuje najwyższy poziom emocji, jakie można znaleźć w grach przygodowych.
Niestety, wyjątkowość produkcji okazała się największą zmorą. Dlaczego? Nie do wszystkich graczy trafia tak wyszukana rozrywka. Większość woli wydać pieniądze na grę akcji, którą można skończyć w parę godzin, niż zmusić do wysiłku swoje szare komórki. Jeśli jednak wasze umysły nie lękają się takiego wyzwania, Sanitarium jest nie tylko godne polecenia - to wręcz absolutny obowiązek dla każdego gracza. Takich przeżyć jak w tej grze nie zapewni wam żadna obecna produkcja. I jeszcze ta przejmująca muzyka...
WIDEO
Messiah
• Data premiery: 29 marca 2000 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: gra akcji
Messiah to jedna z tych produkcji, wokół której zrobił się spory szum na długo przed oficjalną premierą. Chodziło oczywiście o tematykę i głównego bohatera. Gracz miał się wcielić w małego aniołka o twarzy pacholęcia, który wysłany zostaje na Ziemie przez samego Stwórcę, aby rozprawić się ze złem. Problem w tym, że jedyną jego umiejętnością była możliwość opętania napotkanych postaci. Już sam ten fakt, pomijając fakt wykorzystywania ludzi do eliminacji niebezpieczeństw, wystarczył, aby obrońcy moralności zaczęli bić na alarm.
Nie da się ukryć, że gra zapowiadała się ciekawie. Niestety, po premierze nie wiedzieć czemu uznano, że nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Messiah nie przypadł do gustu recenzentom, którzy czepiali się niemal wszystkiego. A to nie podobała się zbyt duża ilość sekcji czysto zręcznościowych, czy też fakt, że zabawa nie polega tylko na strzelaniu. Nie odpowiadał też całkowicie nowy, autorski silnik 3D dysponujący absolutnym wówczas novum – dynamiczną techniką LOD (Level of Detail). Co więcej, twórcom zarzucano też zbyt duży pośpiech prac i wytykano napotkane błędy nawet wówczas, gdy większość z nich została wyeliminowana odpowiednią aktualizacją. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że o grze szybko zapomniano. Nie pomogło nawet kilkanaście różnych jej zakończeń.
WIDEO
Blair Witch, volume one: Rustin Parr
• Data premiery: 3 października 2000 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: przygodowa
Blair Witch Project niemal natychmiast kojarzy się z amatorsko nakręconym filmem, któremu dzięki umiejętnie podgrzanej atmosferze udało się zarobić olbrzymią ilość kasy. Co więcej, obraz ten szybko dorobił się statusu kultowego, co musiało pociągnąć za sobą branże gier. Tak oto, na fali filmowej gorączki powstała trylogia komputerowych horrorów Blair Witch. I choć ich jakość nie była najlepsza, to jednak nie zasłużyły one na całkowite zapomnienie. Przynajmniej pierwsza część serii, która nie tylko porażała znakomitym klimatem, ale również miała w sobie to coś, co nie pozwala odejść od monitora nawet gdy włosy na plecach stają dęba. Ciekawa, mroczna fabuła i mnóstwo błyskotliwych zagadek nie potrafiły przyćmić jednak wielce problematycznego sterowania, które bez wątpienia odstraszyło niejednego amatora mocnych wrażeń.
WIDEO
The Operative: No One Lives Forever
• Data premiery: 9 listopada 2000 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: strzelanina FPS
No One Lives Forever to szalone lata sześćdziesiąte, parodia wszelkich dzieł szpiegowskich, wyczesana muza, dynamiczna rozgrywka, niesamowita fabuła oraz kilogramy, nie, tony zakręconego humoru. Śmiało można powiedzieć, że ten niezwykły tytuł jest jedną z najlepszych, pierwszoosobowych strzelanin w historii. Jeśli to prawda, to co ta gra robi w zestawieniu najbardziej niedocenionych gier ostatnich lat?
Naprawdę trudno to wytłumaczyć, ale gra zniknęła z firmamentu równie szybko jak się na nim pojawiła. Mimo zebrania szeregu entuzjastycznych recenzji i nagród, No One Lives Forever nie był w stanie długo utrzymać zainteresowania graczy. Kto wie, może powodem był specyficzny klimat gry? A może po prostu zabawa w damskiego Jamesa Bonda szybko się znudziła?
Sacrifice
• Data premiery: 17 listopada 2000 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: strategiczno-zręcznościowa
Sacrifice, podobnie jak inne wielkie produkcje autorstwa dawnego studia Shiny Entertainment, przebojem zdobyła serca recenzentów i graczy. Oferując zupełnie nowe spojrzenie na strategie czasu rzeczywistego i ciekawy model rozgrywki produkcja oczarowała wszystkich świetną oprawą graficzną, rewelacyjnym klimatem i nowatorskimi pomysłami. Pole walki oglądaliśmy po raz pierwszy zza pleców głównego bohatera.
Taka perspektywa w połączeniu z wyjątkowym arsenałem przeróżnych, widowiskowych czarów nadała grze niepowtarzalnego charakteru. Niestety, nie przełożyło się to rynkowy sukces. Wiceprezes firmy Infogrames pełniącej tu rolę wydawcy po latach przyznał, że gra sprzedawała się kiepsko nie tylko ze względu na bardzo słabą kampanię reklamową, ale także niefortunną datę premiery. My uważamy jednak, że nie bez znaczenia był kontrowersyjny motyw przewodni. Walka pomiędzy bogami po śmierci Stwórcy o jego schedę w tamtych czasach mogła być przysłowiowym gwoździem do trumny każdej gry.
WIDEO
Giants: Citizen Kabuto
• Data premiery: 7 grudnia 2000 r. (PC)
• Platformy: PC/ PS2
• Gatunek: gra akcji
Ile śmiechu i niesamowitej frajdy dostarczała zabawa w Giants: Obywatel Kabuto wie tylko ten, kto choć raz zetknął się z tą unikalną produkcją. Kierowanie trzema całkowicie różnymi bohaterami, dowódcą kosmicznych awanturników - Bazem, boginią Delfi oraz tytułowym gigantycznym stworem Kabuto za każdym razem dostarczało nowych wrażeń.
Dzięki umiejętnemu połączeniu elementów pierwszoosobowej strzelaniny ze strategią czasu rzeczywistego gra urzekała nie tylko świetnymi mechanizmami rozgrywki, ale również ponadprzeciętną grywalnością. Niestety sporym zawodem okazał się wielce obiecujący tryb wieloosobowy, w którym ilość błędów wołała o pomstę do nieba. Graczy frustrował również wysoki poziom trudności, połączony z brakiem możliwości zapisu jej stanu. Co ciekawe, w dniu premiery Giants na polskim rynku tytuł kosztował zaledwie 29,90 zł! I wiecie co? To właśnie był jeden z powodów słabej sprzedaży w naszym kraju. Odbiorcy wyszli z założenia, że tak tania gra nie może być godna uwagi. Błąd, wielki błąd.
WIDEO
ICO
• Data premiery: 25 września 2001 r.
• Platformy: Playstation 2
• Gatunek: przygodowa/ gra akcji
Wyjątkowa, porażająca minimalizmem a zarazem cudownym klimatem produkcja to dzieło ponadczasowe. Nawet teraz, po 10 latach oczarowuje swoją niewytłumaczalną magią. W ICO wszystko jest niezwykłe i tajemnicze – począwszy od fabuły, po sposób prowadzenia akcji. Jego twórca, Fumito Ueda, próbował zapoczątkować nowy trend w branży gier, skupiając się na zwiększeniu oddziaływania gry na gracza i poziomie jego imersji w przedstawiony świat.
Dlatego historia dziwnego chłopca Ico, pozostawionego w opustoszałym zamku schodzi tu na dalszy plan. Najważniejsza jest relacja prowadzonej przez nas postaci z drugą bohaterką gry – tajemniczą dziewczynką, która również była więźniem ponurego zamczyska. Gracz musi opiekować się jednocześnie obiema postaciami, co szybko rodzi niespotykaną dotąd więź pomiędzy nim a bohaterami gry. Wrażenia potęguje świetna, ocierająca się o artyzm oprawa graficzna i wielce sugestywne udźwiękowienie. Wszystko brzmi absolutnie wyjątkowo, prawda? I takie też było. Niestety, pomimo entuzjastycznego przyjęcia gry i uznawania ICO za dzieło sztuki, nie udało się jej odnieść oszałamiającego sukcesu rynkowego. Może coś się zmieni wraz szykowanym odświeżeniem ICO i drugiej gry z tego niezwykłego cyklu – Shadow of the Colossus.
Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magyi
• Data premiery: 22 sierpnia 2001 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: RPG
Spoglądając na dzisiejszy rynek, starsi gracze z pewnością ze łzą w oku wspominają czasy rewelacyjnego Fallouta czy Baldur’s Gate. Teraz już nie robi się takich erpegów. Jeśli macie serdecznie dość obecnych produkcji miksujących różne gatunki, warto przypomnieć sobie te, które kiedyś przeszły bez większego echa. Jedną z nich jest właśnie Arcanum, steampunkowy świat magii i technologii.
W produkcję zamieszani byli ludzie odpowiedzialni między innymi za wspomnianego wcześniej Fallouta. Oczekiwania więc były ogromne. Niestety produkt finalny daleki był od ideału. Pomimo nieźle opracowanego systemu rozgrywki, ciekawej, nieliniowej historii i klimatycznej oprawy wizualnej, grze nie udało się podbić rynku. Gracze narzekali na ogromną ilość błędów, kiepsko zbalansowane postacie i nie do końca przemyślany system walki. Wszystko razem spowodowało, że o Arcanum dość szybko zapomniano. Co ciekawe jednak, coraz częściej w sieci daje się słyszeć głosy, że była to jedna z najciekawszych gier ostatnich lat. Może warto samemu to sprawdzić?
WIDEO
The Suffering
• Data premiery: 25 maja 2004 r.
• Platformy: PC/ Xbox/ PS2
• Gatunek: przygodowa gra akcji
Więzienie dla największych szumowin jakie nosiła matka Ziemia, skazaniec oczekujący na wykonanie kary śmierci i... atak potworów z innego wymiaru. Tak w skrócie przedstawia się fabuła The Suffering - gry aspirującej do miana krwistego połączenia najlepszych elementów survival horrorów pokroju Resident Evil i gier takich jak przerażająco dosadny Manhunt.
Ta nieskomplikowana gra akcji z widokiem z trzeciej osoby, w której główny nacisk położono na wyjątkowo brutalną eksterminację różnych straszydeł, z pewnością nie jest grą wybitną, ale trudno odmówić jej rewelacyjnie budowanej, sugestywnej atmosfery potrafiącej ruszyć nawet największego chojraka. Pod tym względem trudno wytłumaczyć dlaczego produkcja przeszła niemal niezauważenie. Owszem, na tle wielu podobnych gier, którym udało się osiągnąć rynkowy sukces może i nie błyszczy, ale bez żadnych kompleksów staje z nimi w szeregu.
WIDEO
Scrapland
• Data premiery: 3 listopada 2004 r. (PC), 22 lutego 2005 r. (Xbox)
• Platformy: PC/ Xbox
• Gatunek: gra akcji
Choć producenta Scrapland trudno uznać za ikonę branży gier, jego dziwnie brzmiące imię i nazwisko na stałe wpisało się do historii elektronicznej rozrywki. Mowa o American McGee, którego szalone pomysły doprowadziły do powstania jednej z najbardziej niesamowitych wariacji na temat Alicji w Krainie Czarów. Mało kto wie jednak, że ten nietuzinkowy twórca ma na swoim koncie także i inne tytuły, takie jak choćby Scrapland.
Ta mało znana produkcja z pogranicza przygodówki i gry akcji z widokiem z trzeciej osoby oferowała ciekawą fabułę, oryginalny świat i niezły model rozgrywki. Niestety, do tego aby zachwycić się Scrapland wymagane było bezgraniczne uwielbienie klimatów rodem z „Cyberiady”, czy „Bajek o robotach” naszego nieodżałowanego wizjonera, pisarza i filozofa - Stanisława Lema. Wówczas błędy i niedopracowane elementy rozgrywki, które zaważyły na średnich ocenach gry przestają się liczyć. Pozostanie tylko samo „mięsko”.
Vampire The Masquarade: Bloodlines
• Data premiery PL: 26 listopada 2004 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: RPG
Wampir: Maskarada to gra fabularna dla dojrzałych umysłów. Przynajmniej tak opisują ją miłośnicy tego typu zabawy. Przy sporej popularności klasycznych erpegów ze Świata Mroku trudno się dziwić, że i Wampir doczekał się komputerowych adaptacji. Pierwszą z nich było całkiem udane Redemption, dzięki któremu gracze zakochali się w opowieści o konkurujących o wpływy klanach wampirów i odwiecznej wojnie z wilkołakami.
Mroczne, ciężkie klimaty spodobały się tak mocno, że kolejna odsłona serii, Bloodlines, stała się jedną z bardziej wyczekiwanych produkcji tamtych czasów. I to nawet pomimo sporych kontrowersji, jakie wzbudzały zapowiedzi połączenia gry RPG z „pierwszoosobową” strzelaniną. Dziś można już spokojnie powiedzieć, że zamysł był świetny, gorzej z wykonaniem.
Wielki potencjał gry nadany przez dobrą linie fabularną, atmosferę i system rozgrywki został totalnie położony przez wymagania sprzętowe i kosmiczną ilość błędów. Malejąca sprzedaż szybko spowodowała, że producent Bloodlines zaprzestał dalszego wsparcia i gra odeszła w zapomnienie, w stanie ledwie nadającym się do użytku. Mało kto wie jednak, że społeczność zgromadzona wokół tej produkcji sama ją „łatała” i ostatnia, nieoficjalna aktualizacja ma numer aż 7.4!
The Movies
• Data premiery: 8 listopada 2005 r.
• Platformy: PC/ Xbox
• Gatunek: strategia ekonomiczna
Kiedy w 2002 roku Peter Molyneux zapowiedział The Movies, miłośnicy wszelkiego rodzaju strategii ekonomicznych przyjęli tę wiadomość z wielkim entuzjazmem. Oto bowiem szykował się godny następca Theme Park, i to jeszcze o tak ciekawej tematyce. Zarządzanie własnym studiem filmowym i tworzenie kasowych hitów wydawało się niesamowitym pomysłem. Trudno się więc dziwić, że fani pomnażania wirtualnych majątków już zacierali ręce.
Produkcja The Movies pochłonęła jeszcze 3 kolejne lata, co jednak nie wpłynęło znacząco na zainteresowanie graczy. Niestety, entuzjazm większości z nich szybko opadł. Wystarczył bowiem krótki kontakt z nowym dziełem Lionhead Studios, aby przekonać się, że poziom jego rozbudowania i ilość istotnych zależności dosłownie powala. Początkowa miła i mało zobowiązująca rozgrywka ustępowała frustracji z powodu coraz trudniejszych wyzwań stawianych przed graczem. I choć sama gra prezentowała się fenomenalnie, oddając do dyspozycji cały wachlarz niespotykanych dotąd możliwości, prawdziwą frajdę mogła sprawić jedynie „starym”, strategicznym wyjadaczom. Pozostali woleli obejść ją szerokim łukiem.
WIDEO
Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata
• Data premiery: 24 marca 2006 r.
• Platformy: PC/ Xbox
• Gatunek: przygodowa gra akcji
Prawdziwa uczta dla wszystkich miłośników mitologii Cthulhu i twórczości mistrza grozy H.P. Lovecrafta. Czy można inaczej nazwać grę po mistrzowsku nawiązującą do takich perełek jak „Widmo nad Innsmouth”, czy też „Cień spoza czasu”? Dlaczego więc Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata nie odniosło sukcesu? Fani mrocznego świata zarzucali jej, że od połowy zmienia się w zwykłą strzelaninę, a graficznie bardzo ustępuje innym produkcjom z tamtego okresu.
Na szczęście nie miało to wpływu na gęstniejącą atmosferę grozy i przerażenia. Osoby o słabych nerwach nie wytrzymywały tego napięcia i po prostu odkładały grę półkę. Cóż – horrory z pewnością nie są dla wszystkich. Absolutny „must have” dla fanów Samotnika z Providence.
WIDEO
Dreamfall: The Longest Journey
• Data premiery: 17 kwietnia 2006 r.
• Platformy: PC/ Xbox
• Gatunek: przygodowa gra akcji
Dlaczego Dreamfall, będący kontynuacją świetnej gry przygodowej z 2000 roku zatytułowanej The Longest Journey nie odniósł podobnego sukcesu, jak jego pierwsza część? Fabuła była przecież rewelacyjna, a aktorzy włożyli mnóstwo serca w odgrywanie swoich ról. Ścieżka dźwiękowa z gry dostała nawet nominację w konkursie MTV Video Music Awards! Co więc się stało?
Winne okazały się branżowe media. To one skazały Dreamfall na zapomnienie głównie ze względu na nowy, uproszczony model rozgrywki, kiepskie walki, proste zagadki oraz przydługie sekwencje filmowe. Produkcja niezasłużenie dostawała niskie noty od recenzentów, którzy na siłę przyrównywali ją do bezbłędnego pierwowzoru. Przykre.
WIDEO
Okami
• Data premiery: 19 września 2006 r. (PS2), 15 kwietnia 2008 r. (Wii)
• Platformy: Playstation 2, Nintendo Wii
• Gatunek: przygodowo-zręcznościowa
Gdyby genialne pomysły nagradzane były sztabami złota, twórcy Okami mieliby go więcej niż w Banku Rezerw Federalnych i Forcie Knox razem wziętych. Koncepcja gry utrzymanej w stylistyce starojapońskich drzeworytów i sztuce malarskiej sumi-e na pierwszy rzut oka urzekała prostotą i skromnością.
Wyblakłe, pastelowe kolory, nieostre kontury i unikalna kreska do złudzenia przypominały malowidła, a nie obrazy z dynamicznej gry wideo. Na szczęście pozory mylą i Okami, oprócz klimatycznej oprawy wizualnej, zachwyca również sposobem i złożonością rozgrywki, w której nie brakuje nietuzinkowych rozwiązań takich jak magiczny pędzel (Celestial brush). Problem w tym, że nagromadzenie oryginalności ma nikłe szanse na sukces. Gracze na ogół sceptycznie podchodzą do wszystkich innowacji, które nie obejmują swoim zakresem uczynienia grafiki jeszcze bardziej realistycznej. Tym samym takie tytuły jak Okami z góry skazane są na finansową porażkę. Nie powinniśmy jednak nigdy o nich zapominać.
WIDEO
Joint Task Force
• Data premiery PL: 13 października 2006 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: strategia RTS
Rzadko zdarza się tak dopracowana strategia czasu rzeczywistego. Ciekawa fabuła idzie w parze z rewelacyjną mechaniką rozgrywki, świetną sztuczną inteligencją przeciwników i znakomitą oprawą audiowizualną. Gra oferowała również sporo nowatorskich rozwiązań, takich jak system awansu jednostek - gracz samodzielnie zatwierdzał awans z przedstawianych mu po akcji nominacji.
Na nieszczęście dla twórców Joint Task Force, ówczesny ich wydawca, firma Activision, zadecydowała o wrześniowej premierze gry i całkowicie nierównej walce z szeroko reklamowanym Company of Heroes. To się nie mogło inaczej skończyć. Jeśli jednak cenicie sobie nietuzinkowe strategie, koniecznie sprawdźcie ten tytuł. Naprawdę warto.
World in Conflict
• Data premiery: 18 września 2007 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: strategia RTS
World in Conflict może być świetnym przykładem tego, jak łatwo pogrążyć intrygująco zapowiadającą się produkcję. Projekt nowoczesnej strategii czasu rzeczywistego z mnóstwem realistycznie odwzorowanych jednostek i świetną, jak na tamte czasy, oprawą graficzną nie wytrzymał starcia z pierwszym dodatkiem do znakomitego Company of Heroes. A wszystko przez kosmiczne wymagania sprzętowe, które pozwalały cieszyć się rozgrywką na wysokim poziomie jedynie graczom dysponującym sprzętem z wyższej półki.
Dla prawdziwych maniaków taktycznych strategii, World in Conflict była spełnieniem marzeń. Trudno się dziwić, że dwa lata później na rynku pojawił się pierwszy i jedyny dodatek do gry. Co ciekawe, Soviet Assault miał zostać wydany również na konsolach Xbox 360 i PlayStation 3. Niestety, słaba sprzedaż wersji pecetowej zmusiła twórców do wstrzymania dalszych prac.
World of Goo
• Data premiery: 13 października 2008 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: logiczna
Kilkanaście miesięcy temu inteligentne gluty opanowały umysły graczy. Niemal każdy chciał przetestować swoje zdolności logicznego myślenia i pokonywania kolejnych, błyskotliwych zagadek przestrzennych. Wyjątkowość tej produkcji polegała na połączeniu prostoty rozgrywki z innowacyjnością zastosowanych w niej rozwiązań. Kto by pomyślał, że tworzenie wymyślnych konstrukcji przy pomocy różnego rodzaju maziowatych fąfli może być tak fascynujące.
Co ta gra robi w zestawieniu najbardziej niedocenionych, skoro zdobyła nie tylko uznanie na świecie, ale i szereg nagród? Cóż, w tym przypadku zawiedli sami gracze, piracąc tę produkcje na potęgę. Szacuje się, że jedynie 10% procent wszystkich egzemplarzy World of Goo jest w pełni legalnych.
WIDEO
The Last Remnant
• Data premiery: 20 listopada 2008 r. (X360), 20 marca 2009 r. (PC)
• Platformy: PC/ X360
• Gatunek: jRPG
Japońskie gry RPG to temat rzeka. I choć ostatnie lata coraz dobitniej pokazują, że czasy ich największej świetności bezpowrotnie minęły, to nadal zdarzają się produkcje, w które naprawdę warto zagrać. Niestety najczęściej wiąże się to z zakupem którejś z konsol. Poczciwe pecety rzadko goszczą tego typu gry. Zdarzają się jednak wyjątki. The Last Remnant jest jednym z nich.
Gra pojawiła się zarówno na konsolach, jak i komputerach osobistych. Niestety stojąca za nią firma Square Enix nie ma ostatnio dobrej passy, co odbiło się również na Last Remnant. Produkcji tej nie udało się trafić w gusta ani konsolowców, który stwierdzili, że mają lepsze tytuły z tego gatunku, ani pecetowców, dla których odmienny model rozgrywki (w tym oryginalny system walki turowej) okazał się nie do przełknięcia. Tym samym kolejny ciekawy, potężnie rozbudowany japoński erpeg o niepowtarzalnym stylu został usunięty w cień.
WIDEO
Amnesia: Mroczny Obłęd
• Data premiery PL: 19 listopada 2010 r.
• Platformy: PC
• Gatunek: survival horror
Wśród niedocenionych produkcji aż roi się od gier niskobudżetowych. Ich los jest tym trudniejszy, że muszą walczyć o uwagę graczy niemal bez jakiegokolwiek nagłośnienia czy reklamy. Czasami jednak udaje im się przebić dzięki nietuzinkowym pomysłom i ponadprzeciętnej grywalności. Takim tytułem jest właśnie Amnesia: Mroczny Obłęd.
Skandynawskie studio Frictional Games wsławiło się już wysoko ocenianą przez media serią Penumbra. I choć wszystkie te gry prezentują naprawdę wysoki poziom, ich odbiór został ograniczony. Nie wszyscy obecnie cenią sobie klasyczne gry przygodowe, które nie epatują brutalnością, przemocą, hektolitrami krwi czy wyrywanymi wnętrznościami. A do tego sprowadza się większość z wydawanych obecnie gier. Tymczasem Amnesia to przede wszystkim zimna i niewidoczna groza, która znienacka chwyta za gardło i nie puszcza. W tej grze nie chodzi o to aby wygrać – tu trzeba przeżyć.
WIDEO
Podsumowanie
Można by wymieniać w nieskończoność. Niedocenianych produkcji cały czas przybywa. Problemem nie są jednak sami producenci czy branżowe media, ale również my, zapaleni gracze. Mimo że oczekiwania rosną z każdym rokiem, dajemy sobie wcisnąć marketingową papkę, często zapominając o mniej głośnych produkcjach. W obecnych czasach nie liczy się już innowacyjność, a potęga reklamy. Dzięki niej producenci potrafią wcisnąć nam nawet wielokrotnie odgrzewany kotlet, który pałaszujemy z taką radością jakbyśmy jedli go po raz pierwszy.
W takiej sytuacji nie trudno o pominięcie naprawdę interesujących tytułów, uznając je z różnych powodów za mało interesujące. Szkoda, bo właśnie dlatego umykają prawdziwe perełki, takie jak stary, ale jary Freelancer, intrygujący, choć nie pozbawiony błędów The Saboteur czy ponadprzeciętna Castlevania: Lords of Shadow. Nie skazujmy takich produkcji na zapomnienie. Byłoby naprawdę szkoda, gdyby ich niesamowity potencjał został dostrzeżony dopiero po latach.
Na koniec ponownie dziękujemy wszystkim czytelnikom, którzy komentowali poprzedni artykuł. To dzięki wam i waszym sugestiom powstała druga część zestawienia najbardziej niedocenionych gier ostatnich lat.
Wkład czytelników
W artykule znalazły się również gry, które zaproponowali czytelnicy w komentarzach do tej wiadomości i do tego artykułu. Dziękujemy za wasze sugestie.