Urządzenia, które do sterowania wykorzystują śledzenie gestów wykonywanych przez użytkownika nie są czymś nowym. Tym razem jest to "niewidzialna mysz". Opracowana w ramach projektu Mouseless mysz składa się ze źródła podczerwonego światła laserowego oraz współpracującej z nim kamery (przypomina bardzo produkt Microsoft) reagującej na światło o tej długości fali. Oba urządzenia mają być docelowo wbudowane w komputer. Acha, zapomnieliśmy dodać – do "zestawu" niezbędna jest jeszcze ludzka dłoń.
Światło lasera tworzy płaszczyznę tuż nad powierzchnią, po której użytkownik przesuwa reką symulując ruch jaki wykonywany jest zwykle za pomocą prawdziwej myszy komputerowej. Dłoń jest oświetlona światłem lasera, a wszelkie gesty, udające na przykład kliknięcie, wpływają na sposób w jaki światło jest odbijane. Odbite światło jest rejestrowane przez kamerę, a specjalny algorytm interpretuje zmiany w położeniu i rozmiarze odblasków, przetwarzając je na sygnały, które komputer odbiera jako ruch prawdziwą myszą. Zresztą najlepiej ilustruje to poniższy film.
Wykonanie prototypu tej „niewidzialnej myszy”, według informacji autora, kosztowało aż … 20 dolarów. Niestety, nie wiemy co wliczone zostało w tę cenę.
Brak szczegółowych informacji - wszak to dopiero prototyp - nie pozwala nam wyciągnąć żadnych wniosków na temat przydatności takiej myszy na przykład w grach czy nawet w normalnej pracy. Wynalazca twierdzi jednak, że zastosowanie dodatkowych laserów i opracowanie bardziej wyrafinowanego oprogramowania pozwoli na dopracowanie działania „niewidzialnej myszy”, a także wykonywanie gestów, których zwykła mysz nie potrafi obsłużyć.
Źródło: www.pranavmistry.com