Zazwyczaj transfer technologii w otaczającym nas świecie odbywa się w następującej kolejności. Najpierw słyszy się o ich zastosowaniu przez wojsko lub agencje kosmiczne, a po kilku-kilkunastu latach po skomercjalizowaniu trafiają one pod strzechy.
Tym razem jest nieco inaczej. Technologia elektronicznych tuszy e-ink, która, zdawałoby się, ma typowo pokojowe przeznaczenie, być może znajdzie zastosowanie w militariach. A wszystko przez marzenia wojskowych o wyprodukowaniu urządzenia – w tym przypadku chodzi o czołg – które będzie niewidoczne na tle otoczenia.
Nad technologią e-kamuflażu, udoskonalonej postaci tradycyjnego kamuflażu, pracuje zespół naukowców z BAE Systems. Chcą oni wykorzystać elektroniczne tusze (e-ink) do produkcji paneli, które będą wyświetlały obraz imitujący otoczenie znajdujące się za czołgiem. W trakcie poruszania się pojazu, obraz na panelach, którymi będzie obłożony czołg, będzie aktualizowany. W efekcie takie aktywne maskowanie, choć nie do końca doskonałe, ma zapewnić pojazdowi bardzo wysoki stopień „niewidzialności”.
Według przewidywań, urządzenie wykorzystujące e-kamuflaż ma szanse wejść do służby już za 5 lat - eksperymentalny prototyp ma być gotowy już w 2013 roku. Prace prowadzone są nad przystosowaniem do „niewidzialności” nie tylko czołgów, ale także kilku innych typów pojazdów, między innymi bezzałogowych maszyn zwiadowczych.
Źródło: DailyTech