Switcha kupiłem na premierę. Z Nintendo Switch 2 tego błędu nie popełnię [OPINIA]

Po prezentacji Nintendo Switcha 2 mogę wskazać przynajmniej trzy powody, dla których tym razem odpuszczam zakup.

Image
Miron Nurski

Do końca 2024 roku roku Nintendo sprzedało 150 mln egzemplarzy pierwszego Switcha. Z tego liczba zadowolonych klientów wynosi jednak najwyżej 149,999999 mln, bo ja już się do nich nie zaliczam. 

Już, bo początkowo uważałem zakup za bardzo udany, ale z czasem wady sprzętu i polityki Nintendo zaczęły mi przeszkadzać tak bardzo, że w 2021 roku swojego Switcha sprzedałem. Niestety wiele z tych wad wciąż jest aktualnych. 

Po pierwsze - Nintendo Switch to konsola przenośna tylko z nazwy

Sporo czasu spędzam poza domem, więc złapałem się na marketing Nintendo, według którego Switch pozwoli mi grać zawsze i wszędzie. I mogłem grać zawsze i wszędzie, ale tylko teoretycznie. Nintendo Switch, mimo swojej przenośnej konstrukcji, był klocem. Przez 4 lata ani razu nie zdarzyło mi się, bym pakując się do samolotu miał w bagażu podręcznym jeszcze na tyle dużo wolnego miejsca, by zmieścić w nim konsolę. Dlatego mimo wszystko traktowałem Switcha głównie jako sprzęt domowy. 

Image
Nintendo Switch i Nintendo Switch 2 - porównanie rozmiaru

Nintendo Switch 2 jest jeszcze większy, co oczywiście zapewne podniesie komfort grania, ale kosztem mobilności. A jeśli i tak mam się ograniczać do grania w domu, to wolę PlayStation lub Xboksa, zwłaszcza że obie te platformy pozwalają na grę zdalną. 

Po drugie - w świecie Nintendo drożyzna drożyznę drożyzną pogania

Jestem zwolennikiem taniego grania, a jednocześnie nie mam ciśnienia na to, by wszystkie hity ogrywać w dniu premiery. W całym 2024 roku na gry wydałem jakieś 500 zł, a kwota ta uwzględnia roczny abonament PlayStation Plus Premium z dostępem do setek gier i koszt kilku tytułów kupionych oddzielnie. 

W przypadku Nintendo Switcha te same 500 zł to koszt 2-3 gier z poprzedniej dekady. I ja nawet nie hiperbolizuję, bo "The Legend of Zelda: Breath of the Wild" z 2017 roku kosztuje aktualnie ok. 230 zł. Co gorsza, w przypadku Nintendo płaci się często więcej za gorszy produkt. "Wiedźmin 3" w wersji na Switcha ma drastycznie okrojoną grafikę i działa w 540p, a jego cena wciąż trzyma się na poziomie 180 zł. 180 zł za 10-letnią grę, którą w przypadku każdej innej platformy można znaleźć w chipsach. 

W tej generacji Nintendo nie tylko nie poluzowało swojej polityki cenowej (np. przez sensowną alternatywę dla Game Passa), ale i jeszcze bardziej dokręciło śrubę. Premierowe “Mario Kart World” na Nintendo Switcha 2 wyceniono na 80 euro (ok. 330 zł) w wersji cyfrowej i 90 euro (ok. 380 zł) w wersji pudełkowej. 

Mało tego. Japoński gigant ogłosił, że część gier z pierwszej generacji doczeka się ulepszeń (m.in. wyższej rozdzielczości), za które trzeba będzie zapłacić ekstra. Realnie oznacza to, że ceny staroci z lepszą grafiką mogą zbliżyć się lub nawet przekroczyć 300 zł. 

Po trzecie - czasy się zmieniają, a Nintendo się nie zmienia

Mimo wspomnianych wyżej wad, spędziłem z pierwszym Switchem prawie 4 lata, bo w tamtym czasie zaletą Switcha była jego ciągła gotowość do działania. 

Granie na PS4 było w moim przypadku bardziej "rytualne". Gry uruchamiały się wieki, więc jeśli nie miałem przynajmniej wolnej godziny, to praktycznie nie opłacało się odpalać konsoli. Na tym tyle Nintendo Switch był sprzętem bardzo odświeżającym, bo mogłem w dowolnym momencie wziąć konsolę do ręki i po 5 sekundach kontynuować rozgrywkę dokładnie w miejscu, w którym ją przerwałem. Jako wypełniacz wolnych chwil był to sprzęt bezkonkurencyjny. 

Image
Nintendo Switch 2 jest jedną z wielu konsol przenośnych

Dyski SSD w konsolach PS5 i Xbox Series zmieniły jednak wszystko, bo nagle czas wskoczenia do wirtualnego świata został zredukowany z minut do sekund. W ostatnich latach znacznie rozwinęły się także platformy chmurowe, dzięki którym grać można gdziekolwiek i na czymkolwiek. Nie mówiąc już o tym, że Nintendo Switch doczekał się całej masy bezpośrednich rywali, na czele ze Steam Deckiem. 

Pierwszy Nintendo Switch był w dniu premiery sprzętem jedynym w swoim rodzaju. Nintendo Switch 2 jest w dniu premiery sprzętem jednym z wielu. Nie widzę tu próby technologicznego odskoczenia konkurencji i powodów, dla których miałbym kupić akurat tę konsolę. 

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ