Nintendo Switch zhakowane - co to oznacza?

Tak właściwie to nic, poza tym że Nintendo znowu okazało się nie przywiązywać uwagi do istotnych szczegółów.

Image

Firma Nintendo ukryła przeglądarkę internetową w swojej konsoli Switch. Mówi się, że zrobiła to, by uchronić się przed piractwem. Wygląda jednak na to, że niezbyt się postarała, bo zaledwie kilka dni po jej rynkowym debiucie hakerom udało się te zabezpieczenia złamać.

Haker qwertyoruiop, który jako pierwszy pochwalił się odkryciem, poinformował, że wykorzystał w tym celu jedno ze stworzonych przez siebie narzędzi (jailbreakMe), które służyło do łamania zabezpieczeń iOS-a. Okazuje się, że Switch został wyposażony w wersję Webkit z luką znaną od pół roku.

Dla Nintendo na pewno jest to wpadka, ale dla nas, użytkowników, tak naprawdę zbyt wiele to nie oznacza. Owszem, być może uda się wykorzystać tę lukę do uruchomienia nieoficjalnego oprogramowania, ale na granie w pirackie gry nie ma co (na razie) liczyć, zresztą i tak „piracić” za bardzo nie ma czego.

Inna sprawa, że najpewniej już niedługo luka odejdzie w zapomnienie. Jeśli bowiem cały Internet o niej mówi, to Nintendo też musi już o niej wiedzieć i najprawdopodobniej przygotowuje łatkę, która odbierze broń hakerom. 

Źródło: Wololo. Foto: Twitter (@qwertyoruiopz)

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE