„Ludzie nie zrozumieli Wii U” – powiedział w ostatnim wywiadzie dyrektor firmy Nintendo, Shigeru Miyamoto. Co konkretnie jednak jest powodem, dla którego ta konsola nie odniosła sukcesu, na jaki z pewnością liczyli Japończycy?
Według Miyamoto sporym problemem była cena – Wii U nie kosztowało wcale dużo mniej niż konkurencyjne platformy, a więc PlayStation 4 i Xbox One. – „Niestety cena naszej ostatniej konsoli była nieco wyższa niż tego chcieliśmy. Jak zawsze staraliśmy się jednak dostarczyć nowatorskie rozwiązania w takiej cenie, by każdy mógł sobie na nie pozwolić”.
To jednak nie wszystko. – „Myślę, że tu nie chodzi tylko o cenę, bo gdy urządzenie jest dla użytkowników atrakcyjne, ludzie kupią je nawet, jeśli cena będzie wysoka”. Co więc Miyamoto obwinia za porażkę konsoli Wii U? Odpowiedź brzmi: tablety.
„Tablety nagle pojawiły się na rynku i rozpoczęły szybki i bardzo gwałtowny rozwój. Wyjątkowość naszego tableto-podobnego kontrolera nie była więc tak wyrazista, jak wtedy, gdy rozpoczynaliśmy nad nim prace” – wyjaśnia Miyamoto.
Konsola Nintendo Wii U faktycznie nie zaliczyła dużego sukcesu komercyjnego. Od premiery w 2012 roku do tegorocznego maja urządzenie znalazło jedynie 9,5 miliona nabywców. Dla porównania wypuszczone na rynek rok później PlayStation 4 rozeszło się już w nakładzie 22,3 mln egzemplarzy. Ojcowie Mario i Linka są jednak optymistycznie nastawieni na przyszłość.
„Myślę, że to co wyróżnia Nintendo to stałe próby zrobienia czegoś unikalnego i jedynego w swoim rodzaju. Czasem to się udaje, a czasem niestety nie wszystko idzie po naszej myśli. Myślę, że w przypadku następcy Wii U to się uda”.
Wspominany przez Miyamoto następca jest na razie ogromną tajemnicą. Wiemy jedynie, że nosi nazwę roboczą NX i że jego premiera nastąpić na w przyszłym roku. Zapowiedziano też, że jest to zupełnie inne podejście do tematu konsoli. Znowu.
Źródło: GameSpot, GamesRadar