Nokia 7.1 - obudowa, wyświetlacz, wyposażenie
W nasze ręce trafiła Nokia 7.1, smartfon z programu Android One, wyposażony z drobnym wyjątkiem w czysty system Android (w tym przypadku Android 8.1, ale już na horyzoncie widać nadchodzącą aktualizację do Android 9). Czy jest to typowy, a wręcz modelowy, przedstawiciel programu Android One przekonacie się dzięki lekturze tego tekstu. Na pewno cały czas będzie nam towarzyszyć świadomość ceny, która plasując się na poziomie 1500 złotych, nie czyni Nokii 7.1 zbyt tanim smartfonem, a już na pewno stawia przed nią ostre wymagania.
Wzornictwo, temat nie emocjonujący, ale zawsze ciekawy
Temat wzornictwa już dawno przestał być emocjonujący w przypadku smartfonów, bo producentom udało się osiągnąć prawie złoty środek. Oczywiście nie mam tu na myśli drobiazgów, bo pod takim względem jak lokalizacja sensora linii papilarnych czy zastosowanie (obecnie częste) lub nie wcięcia w wyświetlaczu, albo zastosowanie lub nie złącza słuchawkowego, zawsze jest pole do popisu.
Jednak ogólnie rzecz ujmując Nokia 7.1 wygląda jak typowy smartfon z roku 2018, a biorąc pod uwagę detale i jakość wykonania (ramkę wykonano z aluminium typu 6000, przedni ekran pokryto Gorilla Glass 3, nie najnowszym, ale to może i dobrze) oceniam bardzo pozytywnie. To jeden z tych podobnych do innych smartfon, który podoba mi się bardziej. Cieszy mnie, że Nokia ograniczyła się jedynie do przedniej ścianki typu 2.5D (a nie bawiła się w inne rzeczy), która doskonale współgra z nokiowym fazowaniem na krawędziach.
Granatowy kolor obudowy jest dopełnieniem atrakcyjnego wzornictwa. Tylna ścianka też jest szklana i tak sobie myślę, że w tym przypadku wolałbym jednak coś metalowego.
Wystające obiektywy na tylnej ściance (zgodnie z trendem mamy tu nie jeden a dwa aparaty) nie spodobają się każdemu, ale po zastosowaniu bardzo popularnej ostatnio jako dodatek giętkiej przeźroczystej osłony na tylną ściankę problem zniknie. Pytanie, czy każdy z was lubi stosować taki plastikowy element, który odbiera nieco prestiżu konstrukcji. Dlatego nie znajdziemy takiego zabezpieczenia w opakowaniu ze smartfonem.
Tym co spodobało mi się oprócz ogólnego wyglądu w Nokii 7.1 jest okrągły umieszczony na tylnej ściance czujnik sensora linii papilarnych (który de facto działa bez zarzutów). Na ten już banalny element smartfona zwracam uwagę gdyż ostatnio wyrobiłem sobie takie przekonanie, bazując na doświadczeniach z różnymi smartfonami, że te mniejsze lepiej mi się obsługuje z czytnikiem z tyłu. A większe z czytnikiem z przodu.
W przypadku Nokii 7.1 lokalizacja jest właściwa, lecz z początku miałem problemy z jej znalezieniem gdyż czytnik nie jest mocno wyczuwalny opuszką palca.
Nokia 7.1, która ma w zasadzie wszystko co potrzebne
Nokia 7.1 na pewno nie rozczaruje osób, które oczekują nowych technologii, ale bez tej niepokąjącej maniery, która polega na zmniejszaniu liczby złącz i oszczędzaniu na podstawowych dodatkach. Dlatego mamy tu port USB typu C (muszę go zbesztać za dość spore luzy, które za jakiś czas mogą dać się we znaki), Bluetooth 5.0 z aptX, Wi-Fi dwuzakresowe ze wsparciem standardu 802.11 ac, ale również port słuchawkowy 3,5 mm.
Uff, gdyby Nokia z niego zrezygnowała byłoby używanie. Nie ma za to ładowania bezprzewodowego, a także nie będzie nas Nokia powiadamiać mikrodiodą na przednim ekranie o swoim statusie. Osoby, które chcą korzystać jednocześnie z dwóch kart SIM muszą zrezygnować ze wzbogacenia wbudowanej pamięci (niestety tylko 32 GB) kartą microSD.
W zestawie znalazła się szybka (ale nie superszybka) ładowarka 9V/2A, co nie jest regułą nawet w przypadku flagowców. Można wręcz stwierdzić, że prostsze modele próbują przyciągnąć uwagę klienta tym akcesorium. Skuteczność i sens stosowania szybkiego ładowania to oczywiście temat na dłuższą dyskusję, ale skoro mamy je w Nokii 7.1 nie ma co narzekać.
Nokia 7.1 i jej PureDisplay - bo jak nie aparat to ekran
O aparatach w Nokii 7.1 wszystkiego dowiecie się z trzeciej strony recenzji. Tymczasem ekran to zwierciadło duszy smartfona. Gdy jest dobry, potrafimy wiele innych niedociągnięć wybaczyć. Nokia 7.1 to smartfon z tych mniejszych (jeśli założyć, że standardem jest dziś 6 cali) z 5,8 calowym ekranem. Ekran jest zgodnie z trendami wyciągnięty tak że ma proporcje 19:9. Rozdzielczość 2280 x 1080 pikseli jest wystarczająca (w praktyce obraz jest nie tylko czytelny, ale też bardzo ostry), a wcięcie (którego niestety nie da się wyłączyć poprzez ustawienia) pozostawia sporo miejsca na ikony powiadomień. I…
No właśnie i co więcej? Ekran LCD określony jest mianem PureDisplay co oznacza że zapewni nam bardzo naturalne barwy. Pomocne w tym przypadku powinno być wsparcie dla technologii HDR 10. Jednak trzeba zdać sobie sprawę, że zastosowanie HDR dla treści, które nie są natywnie rejestrowane w rozszerzonym zakresie dynamicznym, owocuje niewielką „poprawą” obrazu. W głębi menu Wyświetlacz znajdziemy „zachomikowany” włącznik trybu HDR10.
Zdjęcie tego nie oddaje, ale nie tylko filmy komfortowo wypaają na ekranie PureDisplay
Zachwyty nad technologią PureDisplay (w których pomocny był dobrze brzmiący głośnik smartfona) w moim przypadku dotyczyły przede wszystkim tych sytuacji gdy oglądałem multimedia i korzystałem ze smartfona w pomieszczeniu. W ogólnym rozrachunku Nokię 7.1 należy pochwalić za dobry (czasem bardzo dobry) wyświetlacz. Świetny gdy kadrujemy na nim zdjęcia czy rejestrujemy wideo.
Wyświetlacz Nokii 7.1 cechują zimne barwy
Lecz subiektywnie rzecz ujmując, gdy dużo pracujemy ze smartfonem w terenie, a ekran (na dodatek mocno błyszczący) szybko brudzi się odciskami palców, nawet oczywiste różnice mogą ulec zatarciu.
Nawiązując jeszcze do wbudowanego głośnika. Potrafi być bardzo donośny, ale mój subiektywny odbiór sugeruje że koncentruje się on przede wszystkim na środku pasma. Nie zaniedbuje innych tonów, lecz ciągle miałem wrażenie, że puszka rezonansowa jaką jest obudowa była wyczulona szczególnie na te częstotliwości.
Snapdragon - tylko czy aż 636
Smartfony z segmentu cenowego 1500 zł (i te tańsze) potrafią zaskoczyć wydajnymi chipsetami. I tak Honor Play wyposażono w najwydajniejszy do niedawna w Huawei chipset Kirin 970. Xiaomi Pocophone F1 ma Snapdragona 845 czyli chipset kojarzony z najszybszymi smartfonami na rynku. Nokia 7.1 pod tym względem wypada słabiej oferując „tylko” Snapdragona 636 (8 rdzeni 1,8 GHz).
Słaby (co wynika z testów wydajnościowych), choć nie powiedziałbym że przeciętny, bo pracowało mi się z Nokią 7.1 przyjemnie. Moje doświadczenia z innymi smartfonami Android One pokazują, że superwydajny chipset smartfona nie czyni. W podobnej cenie co Nokia 7.1 i z tym samym chipsetem dostaniemy dziś Motorolę One czy HTC U12 Life.
Niekorzystnie na obraz wydajnościowy wpływa tylko 32 GB pamięci masowej (to straszne, że tak twierdzę, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia). Konkurencja potrafi dać 64 GB w tym segmencie cenowym. I choć Nokia 7.1 ma też taki wariant, w sklepach znajdziemy ten słabiej wyposażony.
Praktyka pokaże na co stać Nokię 7.1
Jak widać Nokia 7.1 nie ma słabych stron (to dobrze), a ekran i nagłośnienie można nawet komplementować, ale też nie jest smartfonem, który może pochwalić się czymś szczególnie wyjątkowym. Tylko czy musi? O to zresztą dziś trudno, istotne jest jak produkt wypadnie całościowo, a ocenę tego zaczniemy od testów wydajnościowych.
Wydajność jaka jest każdy widzi
Nokia 7.1, którą miałem okazję testować wyposażona jest w:
- chipset Snapdragon 636 (14 nm, 8 rdzeni 1,8 GHz) z GPU Adreno 509
- pamięć RAM 3 GB
- pamięć wbudowaną 32 GB (dla użytkownika pozostaje na starcie niespełna 22 GB), którą można rozszerzyć kartą pamięci microSD
- podwójny slot (drugi hybrydowy) na 2 x karta nanoSIM lub nanoSIM + microSD
Co z tego wynikło? W porównaniu ze smartfonami sprzed kilku lat Nokia 7.1 to tytan wydajności, na tle obecnych flagowców i modeli z flagowymi chipsetami w benchmarkach wypada mizernie, ale nie miałem powodów do narzekania. Snapdragon 636 dla czujnego testera jest wolniejszy niż 845 (czy jego odpowiednik) nie tylko w testach syntetycznych, a nawet wyżej taktowany 660, ale i tak byłem (jestem) zadowolony z komfortu pracy z Nokią 7.1.
By lepiej to zobrazować - Nokia 7.1 wypada dużo słabiej niż Honor Play czyli średniak z flagowym sercem. A i tak w codziennej pracy nie czułem wielkiej przepaści pomiędzy Nokią a Honorem. Dokładne wyniki znajdziecie w naszym rankingu smartfonów.
Przy okazji wydajności dwa słowa należą się technologii LTE. W przypadku Nokii 7.1 mamy wsparcie dla kategorii 6 czyli download/upload do maksymalnie 300/50 Mbps. Wydaje się, że to powód do wstydu, bo taki Honor Play wspiera kategorię 16. Tylko że w codziennym użytkowaniu jakoś ciężko natrafić na okazję do odczucia tej wydajności.
3060 mAh na cały dzień pracy, ale jest pewien zgrzyt
Nokia 7.1 nie grzeszy super pojemnym akumulatorem. Biorąc jednak pod uwagę, że należy do mniejszych (dziś) konstrukcji pojemność 3060 mAh nie jest aż tak mała. W trakcie codziennego użytkowania uzyskiwałem SOTy na poziomie od 5 do 6 godzin. Mocniejsze obciążenie, na przykład grami, potrafi obniżyć SOT do nawet 4 godzin. Ale nadal twierdzę, że Nokia 7.1 nada się do całodziennej pracy, chwilami nawet intensywnej, mimo że akumulator nie jest mocną jej stroną.
Zaniepokoił mnie stosunkowo krótki czas odtwarzania wideo (tylko 10 godzin, sprawdzane wielokrotnie). Nie przeszkadzało mi to zbytnio, ale trzeba o tym wspomnieć bo jest to feler.
Bardzo intensywny dzień - ciągłe fotografowanie, oglądanie filmów, benchmarkowanie i granie (SOT przekroczył 6 godzin)
Ładowanie odbywa się zgodnie z zapowiedziami szybko, czyli w ciągu niewiele ponad pół godziny akumulator wzbogacił się o 45% naładowania (zaczynałem zwykle ładować przy 7-10 %). Dalsze zapełnianie akumulatora szło trochę wolniej. Tym o czym należy wspomnieć jest grzanie się obudowy podczas ładowania. Z kolei podczas pracy nie zauważyłem by coś takiego miało miejsce.
Jeszcze „tylko” Android 8.1, ale 9 na horyzoncie
Android 8.1 obecnie (połowa listopada 2018) dostępny jest na Nokię 7.1 z październikowymi aktualizacjami zabezpieczeń. Nadal czekamy na dziewiątkę. Zestaw aplikacji jest bardzo standardowy - znalazły się tutaj najważniejsze aplikacje Google, w tym menedżer plików Pliki Go (po aktualizacji Files).
To właśnie to narzędzie pozwoli dotrzeć do różnego typu plików w pamięci smartfona. Fotografie podejrzymy poprzez aplikację Zdjęcia, która potrafi odczytać wideo, ale nie robi tego idealnie. Brak w standardzie dedykowanej aplikacji do odtwarzania muzyki, pozostaje nam Google Music. Nie ma też radia.
Z narzędzi charakterystycznych dla Nokii mamy dedykowaną aplikację aparatu oraz skrót do pobrania narzędzia Nokia mobile care (po aktualizacji Pomoc techniczna). A w nim jak się spodziewacie mamy instrukcję użytkownika, porady jak radzić sobie z podstawowymi zadaniami i podsumowanie kondycji smartfona z odnośnikami do narzędzi naprawczych.
Dla pracy z usługami Google wyjęta z pudełka Nokia 7.1 jest wyposażona wystarczająco (warto od razu zaktualizować oprogramowanie). Gdybym oczekiwał innych narzędzi (dyktafon) lub miał własny ich zestaw (co w końcu miało miejsce), musiałbym wszystko pobrać z Google Play lub zaimportować z poprzedniego smartfona. Odpowiednie opcje są dostępne podczas pierwszego uruchomienia.
Ta czystość Androida mnie nie przeraża, za to irytuje mnie ciągłe umieszczanie przycisku usuwania aplikacji z ich zasobnika na górze listy. Musimy wyświetlić ich listę, przewinąć i dopiero mamy upragnione Usuń.
Nokia 7.1 - fotograficznie, teoretycznie
Każda Nokia, która pojawia się na rynku budzi we mnie nadzieję na dobre, a nawet bardzo dobre zdjęcia. I to nawet w przypadku średniaka, a Nokia 7.1 takim średniakiem jest. Ze względu na cenę nawet takim, który powinien nam zaoferować świetne osiągi.
W smartfonie na tylnej ściance znalazły się dwa aparaty. Pierwszy o rozdzielczości 12 Mpix i całkiem sporym rozmiarze piksela 1,28 um daje nadzieje na miłe w odbiorze zdjęcia. Obiektyw ma jasność f/1,8 co dziś nie jest czymś wyjątkowym, ale też jest na tyle jasny by zdjęcia nocne wypadały lepiej niż przeciętna. Logo ZEISS według producenta nie jest tylko symbolem, ale tez odzwierciedla zastosowanie dedykowanych elementów oprogramowania, które mają wyciągnąć z obrazu to co najlepsze. Brzmi to zachęcająco, ale praktyka pokaże co faktycznie ZEISS w tym przypadku oznacza.
Druga monochromatyczna kamera o rozdzielczości 5 Mpix wykorzystywana jest do uzyskania efektu rozmycia tła przy portretach oraz jako źródło dodatkowych informacji przy fotografii HDR (Nokia jak się przekonacie ma dobrze działający tryb Auto HDR). Lampa błyskowa LED wykorzystuje układ podwójnego źródła światła dla lepszego zbalansowania barw - technika również powszechnie obecnie stosowana.
A czego spodziewać się możemy z przodu? Kamery 8 Mpix z obiektywem o jasności f/2.0 i szerokim polem widzenia (odpowiednik 24 mm obiektywu).
Nokia 7.1 - aplikacja aparatu
Rodzina Android One to smartfony, które cechuje niezmodyfikowany system Android. Jednak jedna aplikacja zawsze zasługuje na coś więcej, gdyż służy obsłudze najbardziej wyróżniającego smartfony elementu - aparatu cyfrowego.
Wizualnie aplikacja aparatu nie odstaje od tego co dostajemy we flagowych fotosmartfonach, a parę rozwiązań jest nawet lepszych (jak przełączenie pomiędzy trybem Zdjęcie i Pro). Zapewnia dobrą ergonomię użytkowania i łatwy dostęp do wszystkich funkcji (ich piktogramy wyświetlane są kontekstowo) i trybów fotografowania bezpośrednio z głównego ekranu aparatu.
Tryb z ręcznymi ustawieniami ekspozycji jest przydatny choć zakres ustawień jest ograniczony przy czasie ekspozycji, który możemy regulować od 1/500 do jedynie 4 sekund.
Funkcją, która może się przydać jest tryb DualSight. Nie jest to nic oryginalnego, ale nie każdy smartfon z ma tę funkcję w menu aparatu. DualSight pozwala połączyć zdjęcia z przedniej i tylnej kamery - zdjęcia mogą być umieszczone obok siebie lub jedno z nich jest wstawką.
Nokia dysponuje też technologią SI podobnie jak wiele dzisiejszych smartfonów. Niestety (a może wręcz przeciwnie) wykrywanie scen przez SI aktywuje się sporadycznie (mogą to zmienić przyszłe aktualizacje oprogramowania).
Nokia 7.1 - fotograficznie, w praktyce
Rozdzielczość 12 Mpix wystarczy by uzyskać ciekawe, ale tez bardzo dobre jakościowo zdjęcia. W praktyce dostajemy zdjęcia, które istotnie wyróżniają się ostrością i przyjemną kolorystyką. Obiekty na zdjęciach po powiększeniu wydają się co prawda puszyste, ale i tak muszę pochwalić Nokię (a być może Zeissa) za dobrą ścieżkę obróbki obrazu, która bardzo dobrze ukrywa niedociągnięcia.
Bo zdjęcia z Nokii 7.1 mogą się podobać, ale detaliczne oko zauważy na powiększeniu, i to nie tylko w 100%, że receptą na wywołanie efektu wow (bo i tak można powiedzieć o niektórych zdjęciach) jest agresywne wyostrzanie obrazu i podkreślanie kontrastów (jasność jak i kolory). Taka strategia sprawdza się, gdy na zdjęciu jest sporo gładkich powierzchni, linii i krzywych, które chętnie poddają się wyostrzaniu. Dobry obraz dopełnia brak wad optyki na brzegach kadru.
Osoby, które nie wdają się w detale w przypadku zdjęć za dnia (w słońcu jak i w pochmurny dzień) będą co najmniej zadowolone i postawią znak równości pomiędzy zdjęciami z Nokii czy Pocophone F1. Mimo to nie uciekniemy przed faktem, że materiał wyjściowy nie grzeszy najwyższą jakością i mogłoby być lepiej. Brzmi to radykalnie, bo spoglądając się na zdjęcia wykonane przy podniesionej czułości ISO (do 1600) taka myśl nie przychodzi do głowy od razu.
Zdjęcie przy ISO 400 (zdjęcie z ręki, ograniczenie czasu ekspozycji)
Zdjęcie przy ISO 1600
Zdjęcie przy ISO 3200 (obraz już soldnie rozmyty)
Problemy pojawiają się w sytuacjach gdy fotografowane sceny są trudne do odwzorowania - mają dużo przejść tonalnych, szczegółów, są rejestrowane przy słabym oświetleniu, albo mają dużą dozę dynamiki.
I o ile za dnia jest, że tak to określę, fajnie, to nocne osiągi Nokii 7.1 nie przynoszą jej chluby. Wieczorne i nocne zdjęcia wypadają słabo, aparat wręcz walczy o to by pokazać choćby podstawowe szczegóły (plamisty obraz ze względu na silne odszumianie).
Smutna prawda o nocnych ujęciach wychodzi na jaw
Ponownie wyostrzanie i niezłe oddanie barw sprawia, że nocne ujęcia (w niepowiększonym rozmiarze) wydadzą się niezłe. W praktyce mamy tu mniej szczegółów niż w konkurencyjnych produktach dostępnych w tej samej, a nawet niższej niż Nokia 7.1 cenie. Brak optycznej stabilizacji obrazu nie pomaga. Jednak podczas samego fotografowania nie poczujemy niedosytu, a to zasługa wyświetlacza, który pokazuje świat lepszym niż potem na zdjęciach.
Panorama jest złożona prawie poprawnie - na szczęście błędów sklejania nie widać na miniaturze (oryginał ma 40 Mpix)
Czy jest jakiś element, za który Nokię 7.1 można pochwalić? Tak, a jest nim tryb HDR. Zrobienie dobrego HDRa nadal sprawia problem wielu producentom, a wśród tańszych (biorąc pod uwagę ceny na początku sprzedaży) smartfonów HDR potrafi mocno rozczarowywać choć i na taki słaby HDR znajdą się chętni.
Tymczasem Nokia 7.1 nie tylko dobrze radzi sobie ze składaniem zdjęć HDR (z sekwencji ujęć), ale czasem czyni to nawet bardzo dobrze (warto ją do tego przekonać wymuszając drobne prześwietlenie kadru). Widać, że wykorzystane zostały informacje zebrane przez sensory aparatów, a nie zastosowano jakąś nieciekawą obróbkę, która czyni zdjęcie nienaturalnym w odbiorze.
Zdjęcie bez HDR
Zdjęcie z HDR
Skutecznie informacje z dodatkowego sensora Nokia wykorzystuje też w przypadku zdjęć portretowych. Rozmycie tła jest wykonane prawidłowo (wyznacznikiem były tu dla mnie topowe modele Huawei) i na pewno jest to funkcja, z której chętnie będą korzystać użytkownicy tego smartfona.
Nokia 7.1 - filmowo, w praktyce
Główna kamera Nokii 7.1 pozwala rejestrować wideo 4K 30 kl/s. To maksimum i nawet jeśli nie odstaje ono znacznie od tego co dostaniemy w trybie FullHD, to jest to tryb który będzie zachęcał gdy chcemy wykorzystać pełne pole widzenia obiektywu. Dlaczego? W trybie FullHD aktywowana jest stabilizacja elektroniczna obrazu (aparat nie ma stabilizacji optycznej, co widać aż nadto w 4K) i choć działa ona skutecznie to dostajemy przycięty kadr. Ograniczenie stabilizacji jedynie do trybu FullHD jest standardowe w tym segmencie smartfonów, ale w Nokii 7.1 na dodatek nie możemy skorzystać z trybu FullHD bez stabilizacji.
Efekt - filmy FullHD zawsze mają węższe pole widzenia niż 4K. Te ostatnie mimo wszystko są detaliczniejsze, jednak i w tej rozdzielczości jak i niższych brakowało czasami mi 60 kl/s. Ratunkiem dla węższego pola widzenia jest tryb FullHD+ czyli 2160 x 1080, w którym nadal działa stabilizacja, ale pole widzenia jest szersze.
W przypadku wideo Nokia 7.1 nie wyróżnia się manierą polegającą na nadmiernym wyostrzaniu obrazu. Owszem filmy są ostre i kontrastowe, ale taki charakter mają również nagrania z konkurencyjnych smartfonów. Z kolei ujęcia w słabym oświetleniu cierpią na tę samą przypadłość co zdjęcia. Mamy tu już sporo artefaktów, które czynią obraz nieciekawym w odbiorze (szczególnie w przypadku ciemniejszych płaszczyzn). Zauważyłem też, że niektóre nocne klipy cechowała pewna niestabilność płynności.
Nokia 7.1 ma także tryb spowolniony w rozdzielczości FullHD. To że jedynie o nim wspominam wskazuje na jego niewielką przydatność.
Nokia 7.1 - czy warto kupić?
I tak dotarliśmy do podsumowania. W plusach i minusach wyliczyłem te rzeczy, które zwróciły moją uwagę przez kilkanaście dni pracy z Nokią 7.1. Uwag jest sporo, ale nie wszystkie musicie uznać za krytyczne. Wręcz przeciwnie Nokia 7.1 to smartfon, który nie ma słabszych stron, ale też nie wyróżnia się czymś wyjątkowym poza bardzo dobrym ekranem. Ten sprawuje się świetnie, a ja cały czas zastanawiałem się czy aby na pewno nie jest to coś więcej niż FullHD+. Oczywiście pamiętajcie, że to LCD a nie AMOLED, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Sporo miejsca poświęciłem krytyce aparatu, ale zdecydowałem się ocenić go pozytywnie. Tym razem uważam, że nie chodzi o techniczną stronę fotografii, a o to jak odbierze pracę aparatu jego posiadacz. Jest trochę dziegciu w przypadku zdjęć nocnych, ale gdy brać pod uwagę inne nowe modele (nie te, które były kiedyś droższe) też nie są one pod tym względem wybitne.
Nokia 7.1 może przypaść do gustu i to nie tylko w sytuacji gdy głównym wyznacznikiem oceny jest wzornictwo i to jak smartfon leży w dłoni. Pozostaje jednak odwieczny problem nowych smartfonów, cena i konkurencja. Tutaj Nokia 7.1 musi stawić czoła poważnej konkurencji. Z takim samym chipsetem kupimy droższe (Moto Z3 Play) jak i sporo tańsze smartfony (Xiaomi Redmi Note 6 Pro). Z kolei w podobnej cenie możemy polować wydajniejszy Honor Play (mnie bardzo przypadł do gustu) czy zaskoczenie sezonu czyli Xiaomi Pocophone F1. Albo podobny parametrami HTC U12 Life. Oj dużo tego, dużo - Nokii może być ciężko.
Plusy i minusy:
- platforma Android One
- bardzo dobry ekran ze wsparciem dla HDR
- jakość wykonania z wysokiej półki
- dobrze brzmiący wbudowany głośnik
- zdjęcia, które będą się nam podobać
- szybka ładowarka w zestawie
- bez większych słabostek
- dobry, zadowalającej wydajności chipset, choć…
- ….w tej samej cenie są sporo wydajniejsze smartfony
- nie można wyłączyć elektronicznej stabilizacji w trybie FullHD
- brak diody powiadomień
- brakuje 60 kl/s w wideo
- mocne przetwarzanie zdjęć daje się we znaki w nocy
- powłoka ekranu zbyt błyszcząca
- nie ukryjemy programowo wcięcia
- nie ma radia
- nie jest uszczelniony
- szkoda, że tylko 32 GB pamięci