Notebook California Access M162S z Centrino 2 na pokładzie

Do niedawno testowanego Asusa M51VA z Centrino 2 dołącza dziś kolejny laptop, oparty na tej samej technologii. California Access M162S to niepozorny zawodnik, który na pierwszy rzut oka nie odznacza się niczym szczególnym, ale zaraz potem jego minimalistyczne wzornictwo zaczyna się podobać, a drzemiąca w środku moc przekona największego nawet sceptyka. Przekonajmy się więc, jak M162S wypadnie w naszych testach.

Specyfikacja notebooka

Gorąca nowość oparta na platformie zwanej Centrino 2 okazuje się świetnym przykładem szybkiego postępu technologicznego w dziedzinie laptopów. Kto by pomyślał, że jakikolwiek notebook z systemem Vista może działać z niesamowitą płynnością, i to przy rozdzielczości ekranu 1680x1050 pikseli?

Centrino 2 (kodowo Montevina), to nazwa platformy mobilnej, składającej się z procesora, chipsetu płyty głównej (ze zintegrowaną kartą graficzną) i modułu łączności bezprzewodowej. Wszystkie te podzespoły zostały oczywiście zoptymalizowane pod kątem jak najmniejszego zużycia energii przy zachowaniu wysokiej wydajności.

Image

Procesor to jeden z mobilnych Penrynów 45 nm, pracujących z częstotliwością nawet 3.06 GHz, mający 3 lub 6 MB pamięci cache L2 oraz szynę systemową 1066 MHz. Chipset GM45/47 o nazwie kodowej Cantiga zawiera zintegrowaną kartę graficzną Intel X4500, przystosowaną do wyświetlania filmów FullHD, a także mającą mechanizm dynamicznej zmiany taktowania i pełną obsługę DX10. 

Jest też odmiana chipsetu o symbolu PM, bez zintegrowanej grafiki i jak można zauważyć patrząc na tabelkę specyfikacji – właśnie taki układ został zastosowany w notebooku M162S. Natomiast karta bezprzewodowa to hybrydowa konstrukcja, obsługująca zarówno technologię 802.11n, jak i WiMAX (opcja).

Więcej o technologii Centrino 2 można przeczytać wnaszym artykuleautorstwa Piotra Kubiczka.

Procesor Intel Core2 Duo T9400
Mobile Penryn 2,53 GHz, magistrala
FSB 1066 MHz, 6 MB pamięci podręcznej L2
Płyta główna Intel PM45 (obsługa magistrali FSB 667/800/1066 MHz), NB ICH9M
Ekran LCD 15,4" WSXG+ (1680 x 1050) typu TFT, matowa (LP154WE2-TLA7)
Pamięć RAM 4 GB DDR2 800 MHz
Karta graficzna GeForce 9600M GT
Karta dźwiekowa Realtek ALC268 High Definition Audio
Karta sieciowa RTL8111C Gigabit LAN
Interfejs bezprzewodowy 802.11 a/b/g/n, karta Intel 5300
Bluetooth 2.0/2.1 + EDR
Modem analogowy Tak, V.92
Dysk twardy Toshiba 250 GB SATA
Napęd optyczny TSSTcorp DCDVDW TS-L633A
Bateria Sanyo Li-Ion 79920 mWh
Interfejsy wyjściowe
3 porty USB
D-Sub
Audio
RJ-11
RJ-45
Gniazdo kart Express Card
HDMI
Czytnik kart 3w1 (MS/SD/MMC)
System operacyjny Microsoft Vista Ultimate
Wymiary 358,5 x 259 x 25,4 mm (przód), 39,2 mm (tył)
Waga 2,8 kg (zależnie od typu baterii)

Budowa i jakość wykonania

Wizualnie laptop California Access M162S utrzymany jest w tonacji bardzo ciemnej czerni, prezentuje się doskonale – kształt i kolorystyka emanują profesjonalizmem, pewnością, spokojem. Naszego wzroku nie rozproszy żadna błyskotka, poza widocznymi z konieczności gniazdkami z boku.

Image

Rozmieszczenie gniazd jest średnio przemyślane i niezbyt mi się podoba. Przede wszystkim wszystkie porty USB mieszczą się z prawej strony i jeśli ktoś korzysta z myszki przewodowej, wtyczka przeszkadza w operowaniu gryzoniem.

Nie pochwalam też gniazdek audio na przedniej krawędzi, a rację przyzna mi każdy, kto korzysta ze słuchawek leżąc na kanapie i opierając notka o kolana. Poza tym wolę gniazdko zasilania umieszczone na tylnej krawędzi laptopa, gdzie przeszkadza w najmniejszym stopniu. 

Najbogatsza w gniazdka jest lewa strona laptopa. ExpressCard, czytnik kart flash, LAN, VGA, HDMI, modem i blokada Kensington – niezły zestaw, prawda? Jest tam też mały przełącznik wyłączający moduł bezprzewodowy.

Image
Image
Image
Image
Image

Zamknięty laptop stanowi zwartą, solidną konstrukcję, w której właściwie nie znalazłem słabych punktów, poza lekkimi luzami mocowania baterii. Żadnego skrzypienia, trzeszczenia, dokładne spasowanie elementów, grube klapki osłonowe na dolnej powierzchni, masywne zawiasy. Może jedynie brakuje zatrzasku blokującego ekran, ale laptop nie zdradza tendencji do samoczynnego otwierania się ekranu.

c.d. Budowa i jakość wykonania

Kiedy już podniesiemy klapę – widok robi się jeszcze ciekawszy, ponieważ... pulpit pokryty został czarną, piękną skórą. Jest ona bardzo przyjemna w dotyku, nie powoduje pocenia się opartych na niej nadgarstków, jak to bywa w przypadku zwykłych plastików. Zyskuje ergonomia i estetyka, czyli dwie ważne cechy dobrego laptopa.

Inne elementy wyglądają również nietuzinkowo, a przede wszystkim nie ma żadnych ozdóbek, lampek, bajerów, jest tylko to, co niezbędne w uzyskaniu odpowiedniej funkcjonalności. Piękny wygląd to zasługa skomponowania tych elementów z rzadkim w świecie techniki smakiem.

Image

Obok przycisku zasilania mamy nietypowy przycisk USB, aktywujacy tryb Hi-Power, w którym zamiast 100mA, gniazdo dostarcza 500mA. Jest to przydatne przy ładowaniu z laptopa telefonów, odtwarzaczy MP3, lub przy podłączaniu skanerów i zewnętrznych dysków twardych 2.5" bez dodatkowego zasilania.

Oprócz tego pod ekranem są dwa przyciski, nazwane WOW Audio i WOW Video. Służą one do szybkiego wywołania menu sterującego systemami emisji dźwięku i obrazu. Rozwiązanie przydatne i sprawdzające się w codziennym użytkowaniu. Obok jest jeszcze przycisk dostępu, który wywołuje niewielkie, podręczne menu – o tym wspomnę w rozdziale dotyczącym oprogramowania.

Nad ekranem mieści się kamerka internetowa -  o rozdzielczośći 2 mpx - jednak nie znalazłem nigdzie zintegrowanego mikrofonu, a szkoda.

Klawiatura laptopa M162S została nieco zmodyfikowana przez jakiegoś nadgorliwego projektanta. Zamienił miejscami klawisze Ctrl i Fn, jak to czasem się zdarza i czego nigdy nie mogę zrozumieć. Po co? Oprócz tego nie spodobały mi się zwężone kursory, no i w prawym, górnym rogu klawiatury lepiej chyba byłoby dać często używany klawisz Del, a nie sporadycznie naciskany Pause.

Image

Jednak do wszystkiego można się podobno przyzwyczaić, czyli po pewnym czasie taki układ przestanie sprawiać problemy. Klawisze mają krótki i twardy skok, pisze się na nich średnio wygodnie, generalnie klawiatura jest dobra, jednak bez nadmiernego zachwytu. 

Touchpad jest natomiast niedopracowany. Pochwalić go mogę za panoramiczną powierzchnię, jest precyzyjny, gładki, odpowiednio czuły, pozwala na swobodne manewrowanie kursorem po ekranie. Niestety, strefa przewijania nie została zaimplementowana, albo zostało to zrobione tak nieudolnie, że w ogóle nie działa. Dlaczego – nie mam pojęcia, ale jest to moim zdaniem duża wada.

Image

Przyciski touchpada są raczej niewielkie i płaskie, trzeba więc poświęcić nieco uwagi, aby precyzyjnie w nie trafiać, ale działają poprawnie i nie mam do nich zastrzeżeń.

Image

Okolice klawiatury i ekranu wykonane zostały z równą starannością, jak zewnętrzne powierzchnie laptopa. Właściwie to znalazłem tylko jedną niedoróbkę – niedokładne spasowanie osłonki głośników w lewym rogu laptopa. Objawia się to lekkim luzem, kiedy postukamy palcem w tym miejscu. Poza tym laptop California Access nie zaskoczy użytkownika żadnymi trzeszczeniami, powierzchnia pod klawiaturą nie ugina się pod naciskiem palców w czasie pisania, położenie ekranu można wygodnie korygować jedną ręką, bez potrzeby przytrzymywania w tym czasie dolnej części laptopa.

Wydajność

Jak już na wstępie wspomniałem – notek M162S jest naprawdę szybkim komputerem. Aż przyjemnie pracować, kiedy każde nasze polecenie wykonywane jest natychmiastowo, bez żadnej zwłoki, bez mielenia dyskiem, mrugania lampkami, doczytywania... Przypomniały mi się stare, dobre czasy, kiedy w laptopach instalowany był poczciwy Windows XP. Hm... to było rok temu... No tak, rok w dziedzinie elektroniki użytkowej to szmat czasu.

Penryn z zegarem 2.53 GHz, 3 GB pamięci RAM oraz mobilny GF 9600GT to nowoczesne i szybkie trio, nie ma się więc co dziwić wysoką wydajnością tego niepozornego laptopa.

Image

 Testowane notebooki

  • California Access M162S: Core2 Duo T9400 (2,53 GHz, 6MB cache), chipset PM45 + ICH9M
  • SONY FW11S: Core2 Duo P8400 (2,26 GHz, 3MB cache), chipset Intel GM45 + ICH9M
  • ASUS M51VA: Core2 Duo T9600 (2,8 GHz, 6MB cache), chipset Intel GM45 + ICH9M
  • ASUS G70S: Core2 Duo T8300 (2.4 GHz), chipset Intel GM965 + ICH8-M
  • MSI GX 600: Core2 Duo T7500 (2.6 GHz - tryb TURBO), chipset Intel GM965 +ICH8-ME
  • ASUS X55: Core2 Duo T7250 (2 GHz), chipset Intel GM965 +ICH8-ME
  • HP 6720ew: AMD Turion 64 X2 TL-60 (2 GHz), chipset nVidia nForce 520 

Bardzo ciekawie wypada porównanie z testowanym niedawno Asusem M51VA,  wyposażonym w kartę graficzną Radeon Mobile HD3650. Asus i California Access toczą na pozór wyrównany pojedynek, jednak w cząstkowych wynikach testu Vantage widać przewagę Asusa. Inne laptopy ze słabszymi procesorami C2D i kartami graficznymi serii 8xxx pozostają daleko w tyle.

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Oprogramowanie. Wrażenia z użytkowania. Podsumowanie

Trzy przyciski dotykowe umieszczone nad klawiaturą uruchamiają kilka programów multimedialnych i zabezpieczających. Dwa pierwsze wywołują aplikacje WOW Audio i WOW Video. Nic wielkiego, po prostu kilka podstawowych funkcji, dostępnych szybko w każdej chwili.

Image
Image

Zmiana barwy dźwięku lub kontrastu i jasności ekranu – dobrze mieć te funkcje dostępne bez konieczności uruchamiania dedykowanych programów.

Trzeci przycisk, zwany przez producenta „przyciskiem dostępu” uruchamia malutkie menu, z którego uzyskujemy dostęp do wspomnianych wyżej programów WOW Audio i Video, a także do oprogramowania obsługującego kamerkę (Smart Watch Dog, Meeting Secretary) i zabezpieczającego komputer przed niepowołanymi użytkownikami (Entrance Guard, , Safety Guard).

Uruchomiłem też kilka nowych gier – klimatyczny Bioshock śmiga idealnie płynnie w natywnej rozdzielczości 1650x1050 i High Details, wygląda przy tym bardzo ładnie. Czego więcej można wymagać od laptopa?

Image

Aby nie było tak różowo wspomnę teraz o największej wadzie M162S – chodzi niestety o ekran. Jest bardzo ciemny, ma przy tym niewielkie kąty widzenia, co pogłębia jeszcze wrażenie niskiej jasności. Obraz jest po prostu brzydki, pozbawiony poprawnego stopniowania odcieni szarości, ma przy tym wyblakłe kolory. Szkoda, bo w zasadzie laptop nie nadaje się do obróbki zdjęć, nawet na poziomie amatorskim, źle wyglądają na nim niektóre filmy oraz gry. Częściową rekompensatą jest wysoka rozdzielczość i dobry wygląd czcionki – ważne w pracy biurowej. Dźwięk nawet nie usiłuje wybić się ponad szarą, laptopową przeciętność.

Bateria o pojemności 80 Wh to mocna strona laptopa M162S, szczególnie w połączeniu z zaawansowanymi technologiami oszczędzania energii Centrino 2. W zrównoważonym planie zasilania z włączoną kartą bezprzewodową test Battery Eater zakończył się po godzinie i 40 minutach

Oszczędzając maksymalnie energię (wyłączone Wi-Fi, przyciemniony ekran) laptop wytrzymał aż 3 godziny i 40 minuty pracy z edytorem tekstu.

Jeśli chodzi o kulturę pracy - powierzchnia z lewej strony touchpada nagrzewa się po długim obciążeniu do temperatury 32 stopnie Celsjusza, a najcieplejszym rejonem jest lewa strona dolnej powierzchni, gdzie zmierzyłem 38 stopni, co może już nieco przeszkadzać podczas pracy z laptopem trzymanym na kolanach.

California Access M162S nie jest laptopem przesadnie głośnym. Wentylator włącza się na kilka sekund co jakiś czas (poziom hałasu to około 38 – 40 dBA), szumiąc przy tym nisko, ale po ochłodzeniu podzespołów zwalnia obroty do niemal niesłyszalnego szmeru.

Laptop pobiera z sieci 36W w czasie minimalnego obciążenia, a wartości szczytowe przy obciążeniu maksymalnym dochodzą do 77W.

Podsumowanie

Notebooki California Access z serii M162S mają kosztować od 3200 złotych za model z procesorem 2.26 GHz, do 4100 złotych za najszybszy obecnie model 2.53 GHz. Trochę to drogo, ale może usprawiedliwieniem jest jak na razie gorąca, nowa technologia, zastosowana w tych laptopach. Poza tym podzespoły są bardzo wydajne, budowa solidna, a duża mobilność oraz bezpieczeństwo stanowią zalety, które trzeba docenić. 

Jednak M162S nie jest pozbawiony wad – dla większości użytkowników słaby ekran będzie największym ograniczeniem, inne niedociągnięcia można jakoś przeboleć. Ogólnie California Access zrobił na mnie pozytywne wrażenie, a muszę przyznać, że nie spodziewałem się tego – tym przyjemniej tak miło się rozczarować :)

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE