Wstęp
W tanich laptopach od pewnego czasu królują mobilne Celerony, które dysponują wystarczającą wydajnością do pracy biurowej i aplikacji multimedialnych. Jeśli laptop w wersji fabrycznej ma jedynie 512MB pamięci RAM, wówczas użytkownik już w momencie zakupu powinien zdecydować się na rozszerzenie pamięci do jednego lub dwóch gigabajtów. Zintegrowana karta graficzna nie będzie w zakładanych zastosowaniach wąskim gardłem, pozostają więc trzy główne kwestie, które mogą okazać się decydujące: solidność wykonania, uniwersalne interfejsy oraz wygoda użytkowania.
HP 530 w pełnej krasie
| HP 530 | |
| procesor | Celeron-M 440 (1.86 GHz, 533 MHz FSB, 1MB cache L2) |
| przekątna ekranu | 15.4 (WXGA, 1280x800) |
| typ ekranu | glare (odblaskowy) |
| pamięć RAM | 512 MB DDR2-667 |
| dysk twardy | 80 GB SATA (5400 rpm) |
| napęd optyczny | DVD+/-RW (OptiArc) |
| karta graficzna | Graphics Media Accelerator (GMA) 950 |
| karta dźwiękowa | Conexant CX20549 |
| komunikacja | LAN: Intel 100 MBit; WiFi: Broadcom 802.11g; Modem analogowy 56k |
| interfejsy | 2 x USB, PCMCIA, D-Sub, Audio, RJ-45 |
| zasilanie | bateria: Li-Ion, czas pracy do 2h; zasilacz: HP, 65W |
| dodatkowe wyposażenie/funkcjonalność | kabel modemowy, instrukcja obsługi, oprogramowanie |
| zainstalowany system operacyjny | DOS |
| wymiary | 358 x 227 x 35 mm |
| waga | 2.7 kg |
| gwarancja | 1 rok |
Wyposażenie i ergonomia
Po przestudiowaniu specyfikacji można mieć pewne zastrzeżenia, co do uniwersalności HP 530. Przetestowany przeze mnie model nie miał bowiem niezwykle przydatnego interfejsu Bluetooth, standardu w komunikacji bezprzewodowej. Poza tym są tylko dwa wyjścia USB, i to na jednym (lewym) boku laptopa - to zdecydowanie za mało, a w dodatku niezbyt wygodnie.
Każdy może ocenić, czy takie rozmieszczenie gniazd jest dla niego odpowiednie, ale moim zdaniem na przykład wejście kabelka zasilającego z boku to gruba pomyłka.
Wyposażenie i ergonomia - c.d.
W HP 530 nie ma wyjścia TV, nie ma FireWire - tylko obowiązkowe D-Sub, PCMCIA, RJ-45 oraz wejście modemu telefonicznego. Konkurencja w tanich laptopach już od dawna stara się dać użytkownikowi jak największą uniwersalność, aby ten nie był zmuszony płacić za dodatkowe opcje.
Laptop został wykonany z dobrego, twardego plastiku, spasowanego starannie i ładnie wykończonego. Jedynie pod napędem optycznym plastik trochę się ugina pod naciskiem palców, skrzypiąc przy tym lekko. Klapa nie ma zatrzasków mocujących, ale zawiasy są wystarczająco sztywne, aby ją utrzymać w położeniu zamkniętym, jak również zapewniają dobrą stabilność ekranu po otwarciu do położenia roboczego. Po otwarciu pokrywy widzimy panoramiczny, błyszczący ekran, klawiaturę oraz ciekawie zaprojektowany touchpad.
Klawiaturkę można jedynie pochwalić - krótki skok klawiszy i odpowiednia twardość sprawiają, że pisanie jest przyjemne i nie męczy użytkownika. Rozmieszczenie klawiszy sensowne, można bardzo szybko się przyzwyczaić. Jedyną wadą może być jednokolorowy, biały opis wszystkich funkcji, wywoływanych za pomocą klawiatury. Wolę tradycyjny sposób oznaczania - funkcje podstawowe na biało, dodatkowe na niebiesko, łatwiej wtedy zorientować się w rozkładzie. Fajnie umieszczono lampkę aktywności Caps Locka - tuż obok przycisku, gdzie jest zawsze widoczna.
Nad klawiaturą mieści się metalowa, siatkowa osłona głośników, w którą wkomponował się wyłącznik zasilania oraz przycisk aktywacji karty Wi-Fi. Natomiast pod klawiaturą, w ciekawie wyglądającym wgłębieniu znajduje się touchpad - futurystyczny projekt, który spełnia bardzo dobrze swoją funkcję.
Touchpad ma wysoką precyzję, odpowiednią czułość, strefa scrolla działa bez zarzutu, posługiwanie się nim w podróży nie będzie z pewnością przyczyną stresów. Przyciski touchpada są duże, mają krótki i twardy skok, lewy klika głośniej niż prawy - w sumie nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. Pola obok touchpada, na których wspieramy nadgarstki w czasie pisania są gładkie, miłe w dotyku, nie uginają się pod naciskiem dłoni ani nie robią się śliskie. Dzięki tandemowi klawiatura-touchpad moja ocena modelu HP 530 wyraźnie rośnie - po zaniżeniu jej przez ubogie wyposażenie w gniazda i interfejsy.
Na dolnej powierzchni laptopa mieści się bateria - niewielka jednostka Li-Ion. Przy wyłączonej karcie bezprzewodowej i przyciemnionym ekranie można na niej pracować około 130 minut. Większe obciążenie (muzyka, internet, kilka programów w tle) skracało ten czas do około 80 minut - bardzo słabo, jeśli chodzi o mobilność. Po odkręceniu zabezpieczeń można też bez problemu dodać kostkę pamięci lub wymienić dysk twardy.
Wydajność i wrażenia z użytkowania
Fabrycznie zamontowane 512 MB pamięci RAM to stanowczo zbyt mało, jeśli chcemy uzyskać akceptowalny komfort pracy. Po dołożeniu drugiego, identycznego modułu i zainstalowaniu systemu Vista można było już normalnie pracować, choć oczywiście nie ma sensu porównywać płynności i wielozadaniowości z osiągalną na dwurdzeniowych, wydajnych CPU. Index wydajności Visty obniżony jest przez słabą kartę graficzną.
Przetestowanie laptopa PCMarkiem 05 przyniosło przeciętny wynik, nie odstający od innych, podobnych konfiguracji. Słabiutka grafika, dobry dysk - w sumie typowo biurowa konfiguracja.
Wydajność graficzna w grach jest wystarczająca do epoki Quake III, wszystkie nowsze i wymagające gry trzeba niestety odpalić na innym, mocniejszym komputerze.
Pisałem już wcześniej o pozytywnych odczuciach odnośnie klawiatury i touchpada - ważnych elementów, jeśli chodzi o komputery przenośne. Jak wygląda sytuacja w innych dziedzinach? Ekran to zwykła matryca TFT, wyposażona w błyszczącą powłokę, która ma za zadanie poprawić kolory i kontrast. Rewelacji nie ma - matryca jest przeciętna, ma słabe kąty widzenia, ale za to dobry czas reakcji piksela. Nie należy jednak sądzić, że znajdziemy lepsze ekrany w innych laptopach z tej grupy cenowej.
HP 530 jest notebookiem bardzo cichym. Dysk twardy daje znać o sobie tylko cichym szmerem, słyszalnym z kilkunastu centymetrów. Wentylator szumi jednostajnie na umiarkowanym poziomie, nie przeszkadzając nawet podczas nocnej pracy w cichym pomieszczeniu. W chwilach dużego obciążenia wentylator przyspiesza i pracuje głośniej, aby po kilku sekundach wrócić do stanu poprzedniego.
Cicha praca nie oznacza, że notebook się nadmiernie nagrzewa. Jedynie w dwóch miejscach odnotowałem podwyższoną temperaturę obudowy: centrum dolnej powierzchni nagrzało się w czasie testów PCMarka do około 42 stopni Celsjusza, a prawa powierzchnia obok touchpada do około 39 stopni. Nie są to temperatury utrudniające użytkowanie, trzeba jedynie pamiętać o zapewnieniu właściwej wentylacji notka w czasie pracy. Pobór mocy w spoczynku, podczas edycji tekstu i z włączoną kartą bezprzewodową wynosi 43 do 45W, podczas obciążenia wzrasta do 58W.
Wbudowane głośniczki są słabiutkie, grają cicho i oczywiście bardzo płasko. Po podłączeniu słuchawek można jednak słuchać muzyki i oglądać filmy ciesząc się czystym, wyraźnym dźwiękiem stereo. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do stabilności HP 530 - w czasie testów nie było z tym najmniejszych problemów.
- Słowo na zakończenie
Testowany przeze mnie model HP 530 kosztuje obecnie około 1680 złotych - to wyraźnie więcej, niż na przykład opisywany niedawno Acer Extensa 5220. Można sobie łatwo porównać te modele - niemal we wszystkich dziedzinach Acer okazuje się lepszy. Niemal - bo wygoda użytkowania, lepsza klawiatura i o wiele lepszy touchpad przemawiają na korzyść HP. Jeśli dla kogoś ważny jest też wygląd, to tutaj również HP prezentuje się korzystniej. Wybór nie jest prosty, bo dochodzi jeszcze renoma producenta - przecież laptop ma nam długo i bezawaryjnie służyć, której więc firmie powierzymy nasze zaufanie i pieniądze?