Intel przygotowuje się do premiery procesorów Nova Lake, które mają być jednym z najważniejszych produktów firmy w najbliższych latach. Rąbka tajemnicy w rozmowie z serwisem Tom's Hardware uchylił Robert Hallock, wiceprezes Intela i szef działu odpowiedzialnego za sprzęt dla entuzjastów.
Odpowiedź była krótka, ale bardzo konkretna. Hallock potwierdził, że nowe jednostki Intela najpierw zadebiutują w komputerach stacjonarnych (najpewniej jako seria Core Ultra 400).
Najpierw trafi do komputerów stacjonarnych. Mam nadzieję, że entuzjaści sami wyciągną z tego wnioski. I to wszystko, co mogę powiedzieć – powiedział Robert Hallock.
To ważna deklaracja, szczególnie w kontekście AMD. Firma przygotowuje architekturę Zen 6, jednak jej kolejność premier ma być inna – najpierw na rynku pojawią się procesory Epyc 9006 do serwerów, a dopiero później procesory do komputerów stacjonarnych i laptopów. Intel może więc tym razem zaatakować rywala od strony komputerów dla entuzjastów.
WIDEONajwydajniejszy komputer za 12 tys. zł? Taki zestaw wybrałbym do gier i pracy
Intel chce odzyskać zaufanie graczy
Nova Lake ma być dla Intela czymś więcej niż kolejną generacją procesorów. Firma sama podkreśla skalę przygotowań.
"Przygotowujemy się do jednej z najważniejszych premier desktopowych procesorów, jakie kiedykolwiek mieliśmy" – zapowiada Hallock.
Zapowiedzi brzmią obiecująco, ale warto spojrzeć na nie z dystansem. Intel doskonale zdaje sobie sprawę, że po ostatnich premierach entuzjaści mogą podchodzić do takich deklaracji z dużą rezerwą. Nie bez powodu – ostatnie generacje procesorów nie należały do szczególnie udanych. Przed premierą Core Ultra 200S Intel sugerował, że nowe układy będą w grach bardzo blisko procesorów AMD Ryzen X3D, a w niektórych przypadkach mogą nawet je pokonać. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej imponująca.
Nowe procesory Intela początkowo wyraźnie przegrywały z konkurencyjnymi Ryzenami X3D w grach, a w niektórych zastosowaniach wypadały gorzej nawet od poprzedniej generacji. Dopiero ulepszone modele Core Ultra 200S Plus prezentowały się pod tym względem znacznie lepiej – zarówno za sprawą poprawek, jak i zdecydowanie atrakcyjniejszej ceny.
Nic dziwnego, że tym razem Intel musi udowodnić swoje możliwości przede wszystkim wynikami niezależnych testów.
"Rozumiem, że po ostatnich kilku latach ludzie są sceptyczni. Naprawdę to rozumiem. Chcemy jednak wysłać jasny sygnał: przygotowujemy się do jednej z najważniejszych premier desktopowych procesorów w historii Intela." – skomentował Hallock.
Nova Lake przekona graczy?
Według dotychczasowych przecieków procesory Nova Lake mają bazować na całkowicie nowej architekturze. W segmencie konsumenckim mamy doczekać się jednostek wyposażonych nawet w 28 rdzeni. Intel ma również pracować nad modelami ze zwiększoną pojemnością pamięci podręcznej. To właśnie cache może odegrać istotną rolę w walce z Ryzenami X3D, w których AMD od kilku generacji wykorzystuje 3D V-Cache jako jedną z najważniejszych broni w komputerach gamingowych.
Jeżeli Intel rzeczywiście zdoła znacząco poprawić wydajność w grach, Nova Lake może doprowadzić do bardzo ciekawego starcia. Tym bardziej że na początku 2027 r. na rynku powinny być już dostępne również nowe procesory AMD z architekturą Zen 6 (zapewne też w wersji dla graczy - z pamięcią 3D V-Cache).
Na razie jednak trzeba ostudzić emocje. Intel zapowiada wielki powrót, ale dopiero testy pokażą, czy Nova Lake rzeczywiście będzie przełomem. Po doświadczeniach z Arrow Lake trudno brać marketingowe deklaracje za pewnik.