Dane techniczne. Co nowego
| model: | Nowy IME 3.0 (2006) | Stary IME 3.0 (2002) |
| Liczba przycisków: | 5 | 5 |
| Profil: | ergonomiczny | ergonomiczny |
| Technologia: | optyczna | optyczna |
| Próbkowanie: | 125 Hz | 125 Hz |
| Deklarowana prędkość: | 9000 fps | 6000 fps |
| Komunikacja: | przewodowa | przewodowa |
| Rodzaj złącza: | USB i PS/2 | USB i PS/2 |
Nowa odsłona IntelliMouse Explorer 3.0 to poprawiona wersja jednej z najlepszych myszek Microsoftu. Jej stare wcielenie testowaliśmy blisko 5 lat temu, dostała wówczas bardzo wysokie noty.
Mimo, że był to kawał dobrego gryzonia, w 2006 MS postanowił zaprzestać jego produkcji. Jego planowy następca - IntelliMouse Explorer 4.0 - nie wszystkim się podobał. Szczególnie rolka, która obracała się bez wyczuwalnego kliku, a jej wciskanie było istną katorgą. Niezadowolenie wielu użytkowników spowodowało, że Microsoft zdecydował się odświeżyć wersje 3.0
Co nowego?
Kształt i nazwa myszy pozostały takie same. Co więc się zmieniło? Po pierwsze materiały, z których zrobiona jest obudowa. Boki myszy oraz wnęka wokół rolki poprzednio były ze zwykłego, nudnego, lekko chropowatego plastiku. Teraz natomiast wykonano je z przyjemnego, atłasowego w dotyku materiału - różnica jest "namacalna" natychmiast.
Po drugie, zamontowano unowocześniony układ optyczny. Przetwarza on teraz obraz z prędkością 9000 klatek na sekundę, poprzednio jego moc wystarczała "jedynie" na 6000. W efekcie mysz jest jeszcze bardziej precyzyjna, a do tego kompatybilna z szerszą gamą podkładek. Nie ma problemu ze stosowaniem jej na szklanych padach, takich jak chociażby Icemat. Mysz jest responsywna ale nie aż tak bardzo, jak niektóre inne gryzonie dedykowane dla graczy. W produkcie Microsoftu zauważalne są delikatne opóźnienia, co w niektórych grach sieciowych może kosztować życie.
Inne modyfikacje to czysta kosmetyka - poprawiono ślizgacze, które teraz są wykonane z teflonu, co przekłada się na ich wyższą gładkość i lepsze osiągi na szklanych podkładkach. Zmieniła się też kolorystyka - na miejsce biało-szarego gryzonia mamy do wyboru wersje: czarną, srebrną i grafitową (kolory dotyczą grzbietu myszy - boki we wszystkich przypadkach są czarne).
Zmienił się też sposób, w jaki Microsoft reklamuje IntelliMouse Explorera. Kilka lat temu była to po prostu jeszcze jedna mysz do wszystkiego. Teraz na fali mody na produkty dedykowane dla graczy producent zachwala ją jako świetne urządzenie dla miłośników gier - świadczy o tym chociażby sugestia na pudełku: "Preferred by Top Gamers".
Co starego?
Mimo ulepszeń IntelliMouse Explorer 3.0 pozostaje tym, czym poprzednio: dużą, wygodna, dopracowaną myszą. Całość bardzo dobrze leży w dłoni, co przekłada się na komfort grania nawet w trakcie wielogodzinnej rozgrywki. Gryzoń jest lekki i łatwo się go chwyta, dzięki czemu nie stawia niepotrzebnego oporu przy podnoszeniu i przesuwaniu. Z drugiej strony, w dłoni sprawia wrażenie delikatnego. Grzbiet pokryty jest matową farbą, która na szczęście nie jest śliska w dotyku - spocone palce pewnie trzymają się jej powierzchni.
Dwa główne przyciski wciskają się bardzo miękko. Jest to wręcz pierwsza mysz, o której możemy napisać, że ZBYT MIĘKKO. W naszym egzemplarzu prawy przycisk wciskał się wręcz przypadkowo, od samego ciężaru palca. Można się jednak do tego przyzwyczaić, choć z wygodą nie ma to wiele wspólnego.
Niestety, Microsoft nie poprawił rolki. Obraca się z wyczuwalnym klikiem, lepiej niż w modelu sprzed lat, ale niestety w dalszym ciągu hałaśliwie i nierównomiernie. Na szczęście miękkość wciskania pozostała, dzięki czemu rolka dobrze sprawdzi się w grach w charakterze dodatkowego przycisku.
Z kolei przyciski na lewym boku są bardzo dobrze umiejscowione. Do tego wciska się je idealnie - miękko i wygodnie. W przeciwieństwie do dwóch głównych przycisków, trudno o ich przypadkowe wciśnięcie, gdyż zostały świetnie wyprofilowane.
Oprogramowanie
Do IntelliMouse Explorera dołączono oprogramowanie IntelliPoint 6.0. Soft w tej wersji jest naprawdę świetny i daje wiele ciekawych możliwości. Cóż może być niby takiego ciekawego w sterownikach dołączanych do myszy? Wydawałoby się, że nic, ale.
Na początek, oprogramowanie IntelliPoint pozwala na remapowanie funkcjonalności poszczególnych przycisków - co ciekawe, nie tylko dla całego systemu, ale również dla poszczególnych aplikacji lub gier z osobna. Pod przyciski myszy można przypisywać proste kombinacje klawiszy (np. Ctrl + Shift + Alt + N), wybrane programy, a także różne standardowe zdarzenia systemowe, takie jak minimalizacja okna i podwójne kliknięcie. Ale to przecież jeszcze żadna rewelacja.
Przypisywanie funkcji do przycisków myszy za pomocą IntelliPoint 6.0
Są też bardziej ciekawe i wyszukane możliwości, np: pod wybrany przycisk można przypisać elegancką lupę, która będzie powiększała fragment ekranu, nad którym znajduje się wskaźnik. Można też włączyć Accelerated Scrolling, czyli opcję, która sprawia, że im szybciej obracamy kółkiem myszy, o tym więcej linii przewija się dokument. Bardzo przydatne - kiedy raz się spróbuje, trudno potem wrócić do standardowych ustawień.
Instant Viewer to naszym zdaniem niezły hit - proste, ale naprawdę dobrze zrobione narzędzie do przełączania zadań systemu Windows. Przypomina ono trochę tryb Exposé w Mac OS X - po jego włączeniu na ekranie pokazują się podglądy kolejnych otwartych okienek - wystarczy wybrać myszką jedno z nich.
Instant Viewer pozwala na łatwe przełączanie programów jednym przyciskiem myszy - prawie jak na Macu!
Nie zapomniano również o graczach. Do wybranego przycisku myszy można przypisać funkcję Precision Booster. Jest to znana z innych gryzoni dla graczy, zmiana czułości - tym razem realizowana programowo. Po jej uaktywnieniu kursor zaczyna przesuwać się znacznie wolniej, co może przydać się w niektórych sytuacjach, np. podczas korzystania ze snajperki w Counter Strike lub GR. Funkcja występuje w dwóch odmianach - w pierwszej zmiana czułości działa przez okres trzymania wybranego przycisku; w drugiej wybrany przycisk po prostu przełącza czułość ze zwykłej na zwiększoną i na odwrót.
Jest też Gaming Toogle, pozwalający na nagranie sekwencji klawiszy i odtwarzanie jej przy pomocy przypisanego przez nas przycisku myszy. Można nagrać dwie takie sekwencje - przy kolejnych wciśnięciach będą one odtwarzane na przemian. Nagrania można dokonać nawet w czasie gry - odbywa się to poprzez przytrzymanie wybranego przycisku na ponad sekundę. Niestety sekwencje nie są zapamiętywane po restarcie systemu.
Oprogramowanie dołączone do IntelliMouse Explorera ma więc w zanadrzu wiele ciekawych funkcji. Szkoda tylko, że sam gryzoń dysponuje jedynie dwoma dodatkowymi przyciskami - nie za bardzo jest gdzie przypisywać kolejne pomysły programistów Microsoftu.
Podsumowanie
Microsoft usiłuje reklamować nową mysz jako urządzenie dla graczy. Naszym zdaniem jest to wszechstronny gryzoń do wszystkiego. Jak na urządzenie dla wymagającego gracza ma odrobinę zbyt widoczne opóźnienia, trochę też brakuje laserowego układu optycznego - w tej cenie Microsoft mógł się pokusić o taką nowinkę. Inne niedociągnięcia myszy to taka sobie rolka, zbyt miękki prawy przycisk i konstrukcja, sprawiająca wrażenie zbyt mało porządnej.
Ale pomimo tych minusów, IntelliMouse Explorer 3.0 to wciąż dobry gryzoń, choć trzeba przyznać, że już nie tak wybitny jak jego starsza wersja z 2002. Od tamtego czasu rynek myszy mocno się zmienił i Microsoft powinien był to uwzględnić w nowej odsłonie swojego kultowego modelu, wprowadzając dodatkowe ulepszenia. IME 3.0 to klasyka w nowym wydaniu i jak to często w przypadku klasyki bywa, jest godny zainteresowania raczej z sentymentu niż z powodu swoich wybitnych właściwości.