Samsung znowu nam to zrobi, ale tym razem może nie będzie bolało
Już jutro premiera smartfonów z serii Galaxy S22. Co otrzymamy, a bez czego będziemy musieli się obejść? Jedno jest pewne, nie będzie większych niespodzianek.
Jaki procesor w Galaxy S22? No zgadnij
Koreański producent dorobił się już pewnej tradycji związanej z procesorami, jakie montuje w swoich flagowych smartfonach. Przyzwyczaił użytkowników do tego, że na niektórych rynkach pojawiają się modele z układami Qualcomm Snapdragon, podczas gdy w innych regionach lądują modele napędzane przez układy Samsung Exynos. Bywało to przedmiotem wielu dyskusji oraz porównań, w których z reguły te drugie ponosiły porażkę. Ten rok, chociaż ostatecznie nie przyniesie zmiany, ma być znacznie łagodniejszy dla poprzednio rozczarowanych.
Dlaczego? Chociaż padały sugestie, że w serii Galaxy S22 znajdzie się tylko Qualcomm Snapdragon 8 Gen 1, od pewnego czasu doniesienia zaczęły skłaniać się jednak ku temu, że w Europie nowe smartfony będą miały we wnętrzu Exynos 2200. Nie zanosi się jednak na powtórkę np. ze starcia Qualcomm Snapdragon 865+ kontra Exynos 990 z Galaxy Note 20.
Pierwsze wyniki testów porównawczych z Geekbench sugerują, że wydajność obydwu CPU będzie bardzo podobna. Omawiane procesory zostały wykonane w 4 nm procesie technologicznym i mają bardzo zbliżoną architekturę. W przypadku Exynos 2200 producent chwali się też mocnym GPU od AMD, więc całkiem możliwe, że w końcu nie będzie powodów do narzekania. Oby, ale więcej dowiemy się po premierze i testach.
Ładowanie baterii w Galaxy S22? Lepiej, ale bez rekordów
Ze świeższych doniesień warto wspomnieć również o bateriach, a w zasadzie o ich ładowaniu. Wygląda na to, że względem zeszłorocznych modeli w Galaxy S22 nie zajdą zamiany i trzeba będzie liczyć się z ładowarką o mocy 25W. Lepiej powinno wyglądać to w przypadku Galaxy S22+ oraz Galaxy S22 Ultra, bo w ich kontekście mówi się o ładowaniu 45W.
Daleko tu do rynkowych rekordów, ale w sumie nie wszystkim użytkownikom też do nich śpieszno (w obawie o wpływie ultra szybkiego ładowania na kondycję baterii). Całe trio powinno też obsługiwać bezprzewodowe ładowanie oraz bezprzewodowe ładowanie zwrotne.
Galaxy S22, Galaxy S22+ i dużo bardziej dopakowany Galaxy S22 Ultra
Wiele innych informacji na temat nadchodzących smartfonów pojawiło się już wcześniej. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że nie mają one przed nami większych tajemnic. Jutro producent odkryje wszystkie karty już oficjalnie.
Niezależnie od tego co zobaczymy pewne jest, że Galaxy S22 i Galaxy S22+ będą wizualnie blisko siebie i zarazem modeli z zeszłego roku. Co innego Galaxy S22 Ultra, który przyniesie zauważalnie zmieniony design, również tylko on z całego grona będzie obsługiwał rysik (ma mieć na niego nawet miejsce w obudowie). Naturalnie przyniesie również najbardziej rozbudowane możliwości fotograficzne i będzie też najdroższy.
Źródło: twitter: @dohyun854, @geekdegafas, @sondesix, foto: Samsung