Nowy MacBook. W tym roku Apple przybędzie fanów

Świeży model, ubrany w zupełnie nowe szaty, kryjące w sobie całą masę nowoczesnych rozwiązań. Nie jest to byle jakiś tam czwarty nieznaczny lifting, a raczej kompleksowa odnowa biologiczna, która zmieniła MacBooki nie do poznania. Nowy MacBook przeistoczył się z plastikowego notebooka w aluminiowe dzieło, bardziej przypominające starszego brata Pro.

Specyfikacja. Pierwsze wrażenia

Apple znana jest z tego, że podąża za duchem czasu, często nawet go wyprzedzając, co czasem przysparza firmie zagorzałych zwolenników, a czasem zajadłych przeciwników. Tym razem zarząd z Cupertino doszedł do wniosku, że rydwan czasu przejechał linię notebooków MacBook i postanowił zastąpić ją świeżym modelem, ubranym w zupełnie nowe szaty kryjące w sobie całą masę nowoczesnych rozwiązań.

Image

Nie jest to jednak byle jakiś tam, czwarty, nieznaczny lifting, a raczej kompleksowa odnowa biologiczna, która zmieniła MacBooki nie do poznania, w stylu hollywoodzkich chirurgów dających znanym gwiazdom nowe odmłodzone twarze.

I tak jak ma to miejsce w przypadku wielu aktorek, które zamiast tracić powab zyskują go i nagle wyglądają lepiej niż 20 lat temu, tak i nowy MacBook przeistoczył się z plastikowego notebooka w aluminiowe dzieło, bardziej przypominające starszego brata Pro, niż poprzedniego przedstawiciela swojej linii.

Specyfikacja notebooka:

Procesor:
Intel Core2 Duo (2.0 GHz, 3MB shared, 1066MHz)
Płyta główna:
 brak danych
Ekran:
13.3 cala, 1280x800 px, Glare LED
Pamięć RAM:
2 GB DDR3 (1066 MHz)
Karty graficzne:
nVidia GeForce 9400M (DirectX10, SM 4.0, PureVideo) (wyjście Mini DVI) port wyjściowy Mini DisplayPort z obsługą złączy DVI, VGA i podwójnego DVI (wymagane są przejściówki, sprzedawane osobno)
Karta sieciowa:
Wbudowany interfejs 10/100/1000BASE-T (Gigabit) Ethernet
Interfejs bezprzewodowy:
Wbudowany interfejs sieci bezprzewodowej AirPort Extreme (zgodny ze specyfikacją roboczą IEEE 802.11n)2; wbudowany moduł interfejsu Bluetooth 2.1 + EDR (Enhanced Data Rate)
Modem analogowy: 56k
Dysk twardy:
160 GB Serial ATA; 5400 obr/min
Napęd optyczny:
8x napęd SuperDrive (DVD±R DW/DVD±RW/CD-RW)
Bateria:
Zasilacz 60 W ze złączem MagSafe, bateria litowo-polimerowa
Interfejsy wyjściowe
Dwa porty USB 2.0 (o szybkości maks. 480 Mb/s), Wbudowana kamera iSight
Dodatkowe: Wbudowane głośniki stereofoniczne, wbudowany mikrofon wszechkierunkowy, wspólne optyczne wejście cyfrowe/wejście liniowe audio, wspólne cyfrowe wyjście optyczne/wyjście audio line out
System operacyjny:
Mac OS X (Mac OS X 10.5 Leopard)
Wymiary:
szerokość: 325 mm
głębokość: 227 mm
wysokość: 24,1 mm
Waga:
2,04 kg

Image

Wygląd i ergonomia. Porty. Klawiatura

Zdecydowanie każdy kto kiedykolwiek miał do czynienia z MacBookiem zauważy, że teraz korpusem dla elektroniki stała się zamiast poliwęglanowej, jednoczęściowa aluminowa obudowa. Dzięki temu nowy MacBook stał się cieńszy, krągły, bardziej elegancki i przypominający z zewnątrz Aira oraz Pro.

Image

Co więcej, inżynierom udało się zadbać o ramię właściciela i odchudzić go o ok. 250 gramów, co zauważalne jest przy pierwszej przechadzce.

Nowa forma usztywniła MacBooka, dzięki czemu podczas przenoszenia go nic nie ma prawa zatrzeszczeć i daje poczucie dużej trwałości. Niestety odbiło się to troszkę na możliwościach karty Wi-Fi, ale potencjalni nabywcy mogą być spokojni, ponieważ różnice w odbiorze są absolutnie znikome.

Image

W przypadku nowego MacBooka zmiana obudowy pociągnęła za sobą również przetasowanie w portach. Praktycznie wszystko czym dysponuje MacBook umieszczono na jego lewym boku.

Do dyspozycji znany z innych modeli Apple MagSafe, gniazdo Ethernet, dwa porty USB, miniDisplayPort,

wejście mikrofonowe, wyjście słuchawkowe, złącze Kensington.

Image

Na deser dla użytkowników, bliżej przedniej krawędzi, wkomponowano ośmiodiodowy wskaźnik poziomu naładowania baterii. Niezwykle wygodny to gadżet ponieważ dzięki niemu można sprawdzić stan baterii bez konieczności uruchamiania komputera, ani odwracania go do góry nogami.

Brak plątaniny kabli po prawej stronie ułatwi operowanie myszą, ale z doświadczenia wiem, że funkcjonalność opisanego w dalszej części multitoucha pozwala o niej zapomnieć podczas codziennej pracy z notebookiem.

W dobie miniaturyzacji zastosowanie miniDisplayPort jest jak najbardziej zrozumiałe, jednak miniaturyzacja nie jest pożądana na każdym polu. W przypadku monitorów jest dokładnie na odwrót. Często zdarza mi się podłączać komputer do dużo większych ekranów niż 24 calowe, a niestety tylko takie miniDisplayPort jest w stanie obsłużyć bez wykorzystania dodatkowej przejściówki.  

Image

Z przodu komputera powiewa lekką nudą. Ascetyczny front przyozdobiono jedynie diodą sygnalizującą włączenie notebooka i odbiornikiem dla pilota zdalnego sterowania, którego niestety zabrakło w wyposażeniu seryjnym. Szkoda, że Apple konsekwentnie unika np. czytników kart pamięci.

Prawą stronę okupuje slot napędu SuperDrive, stanowiący w porównaniu do ComboDrive, poprzedniego MacBooka, kolejny technologiczny krok naprzód.

Image

Na próżno jednak szukać portu FireWire, do którego na pewno przyzwyczaili się właściciele poprzedniego MacBooka. Niby cały komputer pachnie postępem, a tu taka niespodzianka. Prawdopodobnie Apple zmusi w ten sposób osoby bardziej wymagające do zakupu modelu Pro, szczególnie jeśli oprócz FireWire zależy im na ExpressCard.

Spód komputera zajmuje dokładnie spasowana bateria,

którą w razie potrzeby łatwo można wyjąć i zmienić na nową.

W nowym modelu po wyjęciu baterii bardzo łatwo dobrać się do twardziela.

Image

Tuż nad klawiszem Esc znalazło się miejsce na mikrofon, który jak informuje Apple został wyposażony w system redukcji hałasu otaczającego komputer. Rzeczywiście nadanie jest pozbawione niepożądanych dźwięków i przekazuje rozmówcy jedynie to co wyprodukują struny głosowe właściciela.

Image

Klawiatura MacBooka przypomina tę, która po raz pierwszy pojawiła się wraz z Airem. Jest  sztywna, klawisze stawiają lekki, ale wyraźny opór, dzięki czemu pisanie sprawia przyjemność. Szkoda tylko, że testowana wersja MacBooka niestety pozbawiona jest bardzo przydatnego, a znanego z komputerów Apple gadżetu w postaci podświetlanej klawiatury. No cóż wszystkiego mieć jak widać nie można. 

Image

Na próżno przyjdzie szukanie głośników w nowym MacBooku. Nie oznacza to oczywiście, że komputer ten jest niemy. Wręcz przeciwnie, przypomina brzuchomówcę, ponieważ głośniki schowane są pod klawiaturą. Mogłoby się zatem wydawać, że dźwięk będzie przytłumiony i mało wyraźny. Tymczasem nic bardziej mylnego. Nie oczekujmy audiofilskiego brzmienia, bo takiego nigdy nie usłyszymy, ale z pewnością zadowoli ono nawet wybrednych miłośników muzyki. Spokojnie można zapuścić iTunes i zorganizować małe party.

Image

Ekran LED. Touchpad

Ekran nowego MacBooka stanowi jedną z największych zmian wprowadzonych na pokład notebooka. Matryca typu LED, skryta za czarną szybą szczelnie wypełniającą wieko komputera, zastąpiła tradycyjną, niosąc ze sobą bardziej równomierne i jaśniejsze podświetlenie przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia energii.

Image

Czarne “szkło” otaczające matrycę ma za zadanie usztywnić wieko komputera oraz chronić ekran, co skutecznie czyni. Razem ze starą matrycą zniknął także zatrzask utrzymujący ją w objęciach klawiatury. Teraz wystarczy lekko unieść wieko, aby komputer był gotowy do pracy.

Jednak w przypadku, gdy MacBook stoi na śliskiej powierzchni otwarcie go nie obędzie się bez udziału drugiej ręki. Matryca za to opada bardzo miękko i pozostaje na swoim miejscu dzięki zamaskowanym magnesom.

MacBook zapewnia rozdzielczość wynoszącą 1280x800 pikseli co w zupełności wystarcza w codziennej pracy. Na pewno część użytkowników stwierdzi, że żaden to wyczyn w dzisiejszych czasach, jednak konstruktorom nie chodziło o upakowanie jak największej liczby pikseli na centymetrze kwadratowym, a o osiągnięcie kompromisu pomiędzy “pikselozą” i wygodą pracy.

Obraz wyświetlany na matrycy jest krystalicznie czysty, a barwy nasycone. To typowe cechy matryc typu LED. Co najważniejsze podświetlenie ekranu pozwala na komfortową pracę nawet w bardzo słoneczne dni.

Co ciekawe, Apple zastosowało dwie różne matryce. I tak jak wskazuje na to nazwa, ta z modelu Pro jest po prostu bardziej pro. MacBookowa ma nieco słabsze kąty widzenia i kontrast. Różnice zauważyłem dopiero po postawieniu obok siebie dwóch komputerów.

W czarnym, szklanym otoku matrycy zatopiono iSight, czyli znaną z pozostałych modeli Apple kamerę internetową. Dzięki rozdzielczości 1.3Mpix obraz można spokojnie powiększyć na cały ekran i cieszyć się wirtualną obecnością rozmówcy bez konieczności odwoływania się do parapsychologicznych zdolności i zgadywania jak wygląda.

Touchpad

Image

Na temat gładzika firmy Apple można spokojnie napisać książkę, albo pracę naukową. Zdecydowanie jest to najbardziej zaawansowane urządzenie sterujące dostępne na rynku. Nie ma przy tym absolutnie mowy o żadnym przeroście formy nad treścią, wręcz przeciwnie. Nowy MacBook oferuje niespotykaną dotąd funkcjonalność.

Image

Pierwsza rozbudowana funkcja touchpada obejmowała przewijanie tekstu po przyłożeniu dwóch palców do jego powierzchni. Później dodano funkcje oparte na trzech palcach, o których można przeczytać w recenzji poświęconej MacBookowi Air.

Jednak najwyraźniej i tego było mało. Teraz nowy multitouch rozpoznaje aż cztery przyłożone opuszki. Dzięki temu jednym ruchem możemy odsłonić biurko lub zobaczyć wszystkie uruchomione programy jednocześnie. Szkoda tylko, że póki co nie ma możliwości zmiany przypisanych funkcji. Cieszmy się zatem tym co mamy i czekajmy na uaktualnienie oprogramowania, które zniesie te obostrzenia.

Image

Z kolei dolny róg płytki dotykowej można skonfigurować tak, aby po jej naciśnięciu wywołane zostało menu normalnie aktywowane przez prawy przycisk myszy lub dwa palce jednocześnie. Zdecydowanie przyspiesza to pracę i zwiększa ergonomię gładzika.

Na tym jednak nie koniec nowości, bowiem po raz pierwszy multitouch został pozbawiony odrębnego przycisku. Apple zawsze podążała swoimi ścieżkami i znana była z zastosowania zamiast dwóch jednego przycisku w urządzeniach sterujących. Teraz nie ma go wcale, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Po przyciśnięciu palcem gładzika okazuje się, że cała jego powierzchnia stanowi przycisk. Osobiście jednak wolę poprzednie rozwiązanie z wyraźnie określonym przyciskiem.

Image

Czasem zdarzyło mi się, że touchpad akurat zastrajkował i nie odczytał mojej intencji pozostając w bezruchu, gdy próbowałem kliknąć. Na szczęście nie trzeba naciskać go na tyle mocno, aby usłyszeć kliknięcie. Istnieje również opcja akceptowania wyboru za pomocą dotknięcia powierzchni gładzika.

Oprogramowanie

Pakiet iLife zapewnia użyteczne oprogramowanie

Image

No i teraz coś z czego użytkownicy często nie zdają sobie sprawy. MacBook jest po prostu kompletny. Użytkownik po nabyciu go nie musi się martwić o soft potrzebny do pracy. Nie ma konieczności instalowania żadnych sterowników. Po prostu wyjmujemy komputer z pudełka i rozpoczynamy pracę.

Wraz z MacBookiem nabywamy pakiet iLife, który zapewnia bardzo użyteczne oprogramowanie. W jego skład wchodzi między innymi iPhoto, program do zarządzania fotografiami, iWeb służący do projektowania własnych stron internetowych, GarageBand, czyli coś dla muzyka i iMovie dla domowego filmowca montażysty. Możliwości programów są naprawdę spore. Należy tu podkreślić, że dzięki temu pakietowi otrzymujemy funkcjonalność, za którą u konkurencji niejednokrotnie musielibyśmy słono zapłacić.

W programie iWeb stworzysz własną stronę www

Image

Własne produkcje filmowe zmontujesz w programie iMovie

Image

Oprogramowanie dla Twojego mini studia nagrań - GarageBand

Image

MacBook to również świat wolny od wirusów. Nie dość, że jest ich jak na lekarstwo, to jeszcze żeby zainfekować komputer, trzeba samemu uruchomić zakażony program. Tu zatem pojawia się kolejna oszczędność. Zamiast kupować oprogramowanie antywirusowowłamaniowe, zawartość sakiewki można przeznaczyć na przyjemności.

Podsumowanie. Filmik

W nowego MacBooka tchnięto nową duszę. Ogólnie rzecz biorąc mamy tu więc do czynienia z solidna produkcją, która nie mami niepotrzebnym blichtrem, a której autorzy w pełni biorą odpowiedzialność za solidny produkt – czyli po prosu „Made by Apple”.

Świetny wygląd dzięki nowej mniejszej i lżejszej obudowie, szybsza karta graficzna, podświetlana nowa klawiatura i jeszcze bardziej zaawansowany multitouch nawet nie tyle równoważą wady w postaci braku portu FireWire, czy słabszej matrycy, niż u starszego brata, co tworzą z nowego MacBooka, nową jakość w postaci produktu kompletnego i bardzo udanego.

Polecamy oglądnąć fajny filmik o nowym MacBook'u,

między innymi jak z jednego kawałka aluminium robi się obudowę klawiatury.

Jeśli do tego dołożyć świetny system wraz z oprogramowaniem zapewniającym prawie wszystko oprócz biurowych aplikacji otrzymamy komputer gotowy do użycia tuż po wyjęciu z pudła, ale do tego Apple zdążyła już chyba wszystkich przyzwyczaić.

Podziękowania dla firmy  iSource za wypożyczenie notebooka do testów

Image

Do testów otrzymałem egzemplarz z procesorem Intel Core 2 Duo o częstotliwości 2,0 GHz. Magistrala systemowa taktowana jest z częstotliwością 1066 MHz. Podobnie ma się rzecz w przypadku 2 GB (dwa moduły 1 GB) pamięci DDR3 SDRAM, które można rozbudować do 4 GB.

Testowany model wyposażony jest w dysk twardy o pojemności 160 GB Serial ATA, kręcący się z prędkością 5400 obr/min. Nie jest to może imponująca pojemność na tle konkurencji, ale do codziennej pracy z pewnością bez problemu wystarczy.

Za wyświetlanie grafiki odpowiedzialny jest procesor graficzny NVIDIA GeForce 9400M z 256 MB pamięci DDR3 współdzielonej z pamięcią główną.

Image

MacBook reklamowany jest jako pięciokrotnie szybszy od swojego poprzednika, przynajmniej jeśli chodzi o wyświetlanie grafiki.

Image

Apple, o ile mi wiadomo, jako pierwsza firma na świecie wypuściła na rynek komputer wyposażony w kartę z GPU Nvidia 9400M. W porównaniu do poprzedniej X3100, tak naprawdę nie ma porównania. Nie dość, że gry będą śmigać ochoczo, to bardziej profesjonalni użytkownicy odkryją potencjał sprzętu w aplikacjach wykorzystujących akcelerację takich jak np. Photoshop.

Baterii wystarczy przy surfowaniu po sieci, pracy z dokumentami i pocztą na niespełna 5 godzin. Niestety Battery Eatera nie udało mi się uruchomić, ale za to MacBook przeszedł test w rzeczywistych warunkach pracy. Uzyskane niecałe 5 godzin to bardzo dobry wynik, który pozwoli na spokojną pracę z dala od gniazdka zasilania.

Ważne przy tym, że nowy MacBook nie nagrzewa się na tyle nieznośnie, aby nie dało się z nim wytrzymać na kolanach. Wieczorem przed snem bez problemu obejrzymy prawie dwa filmy w formacie dvix, więc odpadnie konieczność liczenia owiec.

Image
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE