Historia, którą tu przedstawiamy może być opisana jako teoria spiskowa. I mamy nadzieję, że na tym etapie się zakończy, bo jeśli są to fakty, to jest gorzej niż myśleliśmy. Znana z inwigilacji – co ujawniły raporty na temat projektu Prism – NSA, według najnowszych raportów korzysta ze starszej już technologii radiowej, która umożliwia agencji zbieranie informacji nawet z tych komputerów, które nie są podłączone do Internetu.
Z każdym miesiącem świat obiega informacja o kolejnych działaniach i metodach inwigilacyjnych NSA. Teraz jednak wychodzi na to, że moc agencji jest znacznie bardziej dalekosiężna niż mogliśmy do tej pory sądzić. Technologia wykorzystująca fale radiowe zdecydowanie nie jest niczym nowym. W połączeniu jednak z możliwościami i wpływami rządu tak poważnego jak właśnie Stanów Zjednoczonych może stać się naprawdę niszczycielska. Według New York Timesa z rozwiązania tego NSA korzysta już od ponad pięciu lat.
Polega to na wykorzystaniu specjalnie przygotowanych wtyczek USB z zatopionymi obwodami służącymi za nadajniki fal radiowych. Według informacji ujawnionych przez New York Times agencja NSA nie korzystała z tej technologii tylko w celu pobierania informacji, ale też do prowadzenia misji i monitorowania działalności meksykańskich karteli narkotykowych, rosyjskich i chińskich wojsk oraz europejskich instytucji handlowych. Śledzone były też podobno poczynania władz Arabii Saudyjskiej, Indii i Pakistanu. Cel? Zwiększenie bezpieczeństwa.
Jeśli tylko otrzymamy kolejne informacje – poinformujemy Was o tym. Bądźcie czujni.
Źródło: SlashGear