Tesla znów w ogniu krytyki. O co poszło tym razem?

Amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) twierdzi, że Tesla powinna zająć się podstawowymi kwestiami bezpieczeństwa, a oznaczenie Full-Self Driving (FSD) jest mylące dla kierowców.

Image
Norbert Garbarek

Najpierw podstawowe zasady bezpieczeństwa, a później autonomiczna jazda. Amerykanie zarzucają Tesli nieodpowiedzialność

Na temat bezpieczeństwa autonomicznego trybu jazdy Teslą wypowiedziała się Jennifer Homedy pełniąca funkcję przewodniczącej Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Jej zdaniem - firma Elona Muska powinna przede wszystkim zająć się zapewnieniem podstawowego bezpieczeństwa, zanim wprowadzona zostanie funkcja Full-Self Driving (FSD) pozwalająca na w pełni autonomiczne poruszanie się pojazdu po drogach publicznych.

Problem jest związany z wprowadzaniem kierowców w błąd poprzez stosowanie oznaczenia Full-Self Driving w kontekście trybu, który na obecnym etapie rozwoju wymaga stałego nadzoru ze strony kierowcy - ten może w każdej chwili być zmuszony do zareagowania.

Hommedy twierdzi, że taka praktyka stosowana przez Teslę jest myląca i nieodpowiedzialna. W efekcie - nieświadomi użytkownicy mogą powodować niebezpieczeństwo na drodze.

W 2017 roku NTSB wydało zalecenia kilku producentom samochodów dotyczące autonomicznego poruszania się ich w ruchu miejskim. Tesla była jedyną firmą, która je zignorowała.

Choć można stanąć w obronie Tesli tłumacząc sobie, że każdy klient jest w pełni świadomy, jak funkcjonuje Full-Self Driving - to nie można zarzucić NTSB, że oznaczenie mówiące o pełnej automatyzacji prowadzenia przez samochód jest użyte nieco na wyrost w przypadku funkcji, która nadal wymaga obecności i czujności kierowcy.

Dajcie znać w komentarzach, jakie jest Wasze zdanie w tym temacie. NTSB szuka problemów na siłę, czy Tesla rzeczywiście poczuła się zbyt pewnie na rynku samochodów elektrycznych?

Źródło: wsj.com

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE