OnePlus 3 - recenzja
Na temat smartfonów chińskich producentów krąży wiele mitów. Niektórzy je serdecznie polecają, a inni szczerze odradzają. Postanowiłem sprawdzić to sam, wybierając model z najwyższej półki, a dokładniej nowiutkiego OnePlus 3.
Ważne jest to, że pisząc „najwyższa półka” wcale nie mam na myśli ceny. OnePlus 3 kosztuje o połowę mniej od niektórych topowych smartfonów (1799 zł), a mimo to pod względem wyglądu i specyfikacji w pełni im dorównuje.
Czekając na przesyłkę miałem kilka dni na przemyślenie czy była to dobra decyzja. Na co dzień używam smartfona Samsung Galaxy S7 Edge i ciężko było mi sobie wyobrazić, że OnePlus 3 będzie jego godnym konkurentem. Moje wątpliwości zaczęły jednak topnieć po rozpakowaniu.
Byłem sceptyczny, ale mi przeszło
OnePlus 3 nie boi się bezpośredniej konkurencji z Galaxy S7, Huawei P9, LG G5 lub HTC 10. Zdejmuje ciężką rękawicę, wymierza im policzek, rzuca na ją ziemię i wyzywa na pojedynek. Pytanie tylko czy są to czcze przechwałki, czy faktycznie jest ich w stanie rozstawić po kątach?
Szkło 2,5D
Jeśli smartfony chińskich firm kojarzyły Wam się dotychczas ze słabą jakością wykonania, to opisywany sprzęt może sprawić, że zmienicie zdanie. Stylistyka to rzecz jasna kwestia gustu, ale pod względem precyzji montażu jakości materiałów OnePlus 3 to najwyższa liga.
Smartfon nie jest tak zaokrąglony jak np. Galaxy S7 Edge, ale dla wielu osób będzie to duża zaleta. Cały przód przykryty jest szkłem 2,5D Gorilla Glass 4. Jest bardzo śliskie (co jest zaletą w czasie obsługi dotykowej) i delikatnie zagięte na brzegach. W dodatku fabrycznie naklejona jest na nim folia ochronna.
Ramki wokół wyświetlacza są dość wąskie (choć nieco grubsze niż w Galaxy S7 Edge). W górnej znajdziemy głośnik słuchawkowy, kamerkę 8 Mpx, diodę sygnalizacyjną (powiadomienia) oraz czujniki.
Przyciski w ramce lub w interfejsie
Wolicie przyciski dotykowe wbudowane w ramkę czy takie, które wyświetlają się na ekranie? W tym smartfonie macie pełną swobodę wyboru. To znakomite rozwiązanie. Ja zdecydowanie wolę klawisze w ramce, ale jeśli ktoś jest przyzwyczajony choćby do smartfonów z serii Nexus lub Moto to poczuje się jak w domu.
Dobry czytnik linii papilarnych
Co ciekawe środkowy przycisk nie jest sprzętowy, tak jak w Samsungach. Jest pojemnościowy, ale pełni rolę przycisku Home (czyli lepiej niż w testowanej niedawno Moto G4 Plus). Przycisk ma wbudowany skaner linii papilarnych, który działa bardzo szybko i precyzyjnie. Jest niemal równie dobry jak ten w smartfonach Honor 7 Lite lub Huawei P9 Lite.
Wyświetlacz AMOLED Full HD
FHD czy QHD? Zwolenników jednej i drugiej rozdzielczości nie brakuje. OnePlus w swoim trzecim flagowcu podszedł do sprawy konserwatywnie. W 5,5-calowym wyświetlaczu Optic AMOLED (produkcji Samsunga) zastosował rozdzielczość 1080x1920 px czyli klasyczne Full HD.
Dla zdecydowanej większości użytkowników to dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jakość obrazu jest bardzo wysoka. Gęstość ułożenia pikseli to 401 ppi, więc szczegółowość jest wyśmienita. Do tego dzięki AMOLED’owi mamy nasycone kolory (choć na szczęście nie przesycone) oraz doskonałą głębię czerni. Poza tym FHD stanowi mniejsze obciążenie dla procesora niż QHD, więc pośrednio również i dla akumulatora.
Z drugiej jednak strony jeśli ktoś chciałby używać OnePlus 3 w goglach VR, obojętnie czy Cardboard, czy OnePlus VR, to lepsza byłaby jednak rozdzielczość Quad HD. W praktyce jednak ilość osób korzystających często z gogli VR jest niewielka, więc nie ma wielkiego problemu.
Jasność wyświetlacza
Zmierzona jasność maksymalna to 428 cd/m2 zarówno w trybie manualnym, jak i automatycznym. Jest typowa dla dobrego AMOLED’a, choć gorsza np. w porównaniu do Samsunga Galaxy Note 7 (502 cd/m2 w manualnym i aż 766 cd/m2 w trybie auto). Mimo to OnePlus 3 dość pozytywnie wypada w słoneczny dzień. Obraz jest w pełni czytelny, choć faktycznie do Note 7 nie ma porównania. Część zasług należy się samemu wyświetlaczowi, ale ważne znaczenie ma też szkło z odpowiednia powłoką. Kontrast można określić jako bardzo dobry.
Z tyłu: matowe aluminium
Obudowa OnePlus 3 ma 7,4 mm grubości, więc jest cieńsza od Galaxy S7 Edge (7,7 mm). Przynajmniej do chwili, gdy nie liczymy obiektywu. Wraz z wystającym aparatem OnePlus 3 ma 8,6 mm, a Galaxy S7 Edge 8,3 mm.
Tył smartfona wykonano w całości z aluminium o matowej, satynowej powierzchni. Wygląda bardzo elegancko – moim zdaniem lepiej niż aluminiowe panele np. ze smartfonów Huawei/Honor. Jest dobrze wyprofilowany i atrakcyjnie ścięty na bokach. Dioda doświetlająca jest pojedyncza.
Ochronne plecki - zalecane
Tył prezentuje się bardzo dobrze. Problem jednak w tym, że na metalu znajduje się warstwa metalicznego lakieru, który dość łatwo jest zarysować. Wiem to z własnego doświadczenia, bo już po kilku dniach używania zauważyłem rysę. Od kilku miesięcy noszę w kieszeni, bez absolutnie żadnej ochrony Galaxy S7 Edge i nie zauważyłem na nim żadnych rys. Aluminium+lakier faktycznie prezentują się świetnie, ale są mniej praktyczne na co dzień.
Warto zainwestować w ochronne plecki, tym bardziej, że te oryginalne od OnePlus (drewniane i kewlarowe) nie zepsują wyglądu smartfona.
Za pomocą suwaka szybko wyłączymy powiadomienia
Na lewej krawędzi obudowy umieszczono mały suwak, który służy do błyskawicznego wyciszania powiadomień, bez odblokowywania smartfona.
Ma trzy położenia:
- dół (wszystkie powiadomienia)
- środek (tylko powiadomienia priorytetowe)
- góra (tryb cichy, bez powiadomień)
Pod suwakiem widoczna jest też regulacja głośności.
Na prawej krawędzi znajdziemy szufladkę dla dwóch kart nano SIM (funkcja dual SIM). Niestety brakuje miejsca dla karty pamięci microSD. Pocieszenie tylko w tym, że sam smartfon ma 64 GB pamięci wewnętrznej. Widoczny jest też przycisk zasilania i blokady ekranu.
Dolna krawędź daje dostęp do wyjścia słuchawkowego (mini jack 3,5 mm), mikrofonu, złącza micro USB typu C (ładowanie akumulatorka i transfer plików) oraz pojedynczego głośniczka. Ten ostatni jest przeciętnej jakości. Znacznie lepszy niż w LG G5, odrobinę lepszy niż w Galaxy S7, ale znacznie gorszy niż w Alcatelu Idol 4.
Górna krawędź jest czysta – nie znajdziemy tutaj żadnych elementów funkcyjnych.
Procesor i pamięć
OnePlus 3 to jeden z najwydajniejszych smartfonów roku 2016. Rzeczą, która najbardziej wyróżnia go z tłumu jest pojemność pamięci RAM – aż 6 GB LPDDR4. Przewyższa pod tym względem zarówno Galaxy S7, LG G5, a nawet europejską wersję Galaxy Note 7.
Android znany jest z tego, że potrafi skonsumować każdą ilość RAM’u, ale w czasie testu zauważyłem, że z 5,6 GB smartfon wykorzystywał zazwyczaj połowę. W czasie typowego użytkowania pozostawało 2,8 – 2,4 GB wolnej pamięci. Nawet nie zamykając aplikacji, tylko „minimalizując” je trzeba było się bardzo postarać, żeby zejść poniżej 2 GB wolnego RAM’u. Limit aplikacji otwartych w tle jest duży.
Pamięć wbudowana to teoretycznie 64 GB, a w praktyce około 52,6 GB.
Mocy obliczeniowej też nie powinno zabraknąć. Mamy tutaj bardzo nowoczesny procesor Qualcomm Snapdragon 820 wykonany w procesie technologicznym 14 nm (FinFET) składający się z 4 wydajnych rdzeni ARMv8 Kryo (2x 2,15 GHz + 2x 1,59 GHz). Z procesorem zintegrowany jest układ graficzny Adreno 530 (624 MHz) oraz DSP Hexagon 680 QDSP6V6.
Dokładniejsze pomiary wydajności umieściłem na drugiej stronie recenzji.
Aparat godny flagowca
Testowany smartfon wypada pozytywnie również w kwestii jakości zdjęć i filmów. Z tyłu mamy aparat z sensorem Sony IMX298 (ok. 16 Mpx) wyposażonym w autofokus z detekcją fazy i obiektyw o jasności f/2.0. Oferuje bardzo dobrą szczegółowość obrazu, ma stabilizację optyczną oraz cyfrową i nagrywa filmy 4K UHD w 30 kl./s. Zdjęcia można zapisywać w formacie RAW (DNG) oraz klasycznym JPG.
Innymi słowy jest to aparat godny flagowca. Jeśli nie wierzycie na słowo – zajrzyjcie na ostatnią stronę recenzji i oceńcie sami załączone materiały. Z przodu dostajemy sensor Sony IMX179, 8 Mpx z optyką f/2.0 i bez autofokusa.
Bardzo szybkie ładowanie – Dash Charge
Jedną z najlepszych cech smartfona OnePlus 3 jest technologia szybkiego ładowania Dash Charge, oparta na Oppo VOOC. Mamy tutaj aż 4-amperową, 5-woltową ładowarkę (dość małą jak na swoje możliwości) z solidnym, grubym, odłączanym przewodem.
Do pełna w 70 minut
Dash daje sobie radę znakomicie – lepiej niż technologia Qualcomm Quick Charge. Najważniejszą zaletą jest to, że smartfon ładuje się bardzo szybko nawet gdy w czasie ładowania korzystamy z niego.
Poza tym sam smartfon (o dziwo) nie nagrzewa się zbyt mocno w czasie ładowania. Być może dlatego, że część procesów z tym związanych jest wykonywana w samej ładowarce, a nie w smartfonie. Owszem wciąż metalowa obudowa robi się cieplejsza, ale nie spotkałem się z sytuacją by była niekomfortowo gorąca.
Łączność bezprzewodowa
OnePlus 3 obsługuje sieci komórkowe 4G LTE (kat. 6), ma szybką łączność Wi-Fi „ac”, Bluetooth 4.2, NFC i odbiornik GPS/GLONASS/BeiDou.
W czasie testu całością zarządzał system Oxygen OS 3.2.2 oparty na Androidzie 6.0.1.
Wydajność
Szczegółowe wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona OnePlus 3 znajdziecie w rankingu smartfonów.
[kontrolka produkt=oneplus-3 typ=benchmark smartfony-all]
W kilku słowach
W OnePlus 3 moc obliczeniową dostarcza procesor Snapdragon 820. Jest on znany z bardzo dobrej wydajności, ale wiadomo – nie wszystko zależy od sprzętu. Do sprawnego działania konieczna jest też dobra optymalizacja systemu, która pozwoli wykorzystać pełną moc procesora. Tutaj sprawa wygląda wręcz doskonale.
Snapdragon 820 na pokładzie OnePlus 3 działa o wiele lepiej niż np. w LG G5. Możemy liczyć na błyskawiczne reakcje systemu i bardzo dobre działanie nawet najbardziej wymagających gier na wysokich ustawieniach graficznych. Dzięki dużej pojemności pamięci RAM nie ma też problemu z działaniem zaawansowanych programów.
Czas pracy
Średni czas włączonego wyświetlacza czyli tak zwany Screen-On Time (SOT) w smartfonie OnePlus 3 jest dość mocno uzależniony od tego czy używamy go z dwiema kartami SIM czy z jedną.
- SOT (2x SIM, sieć 4G LTE ): typowo 4,5 godziny, maks. 6 godzin
- SOT (1x SIM, sieć 4G LTE): typowo 5,5 godziny, maks. 8,5 godziny
Warto dodać, że im bardziej intensywnie korzystałem ze smartfona, tym lepszy Screen-On Time otrzymywałem. Gdy OnePlus 3 był użytkowany łagodnie, to znaczną część energii marnował na działanie w tle (przy zablokowanym ekranie). Wtedy SOT oscylował w granicach 4-4,5 h. Gdy jednak używałem go co chwilę, to potrafił swobodnie przekroczyć 7, a nawet 8 godzin łącznego czasu włączonego wyświetlacza. Wszystko to w normalnym trybie działania, bez wymuszonego oszczędzania energii. Są to wyniki dobre. Typowy czas między ładowaniami docierał do 1,5 doby.
System i programy
Dlaczego OnePlus 3 jest tak lubianym smartfonem? Oprócz atrakcyjnej relacji ceny do specyfikacji bardzo ważną rolę gra też system operacyjny. Jest to OxygenOS w wersji 3.2.2 (najnowsza w czasie pisania recenzji).
Dziwna nazwa, ale w praktyce jest to Android 6.0.1 w niemal czystej postaci. Producent dołożył do niego kilka użytecznych smaczków, jednak nie obciążają one w żaden sposób smartfona. System działa płynnie i bardzo szybko reaguje na polecenia dotykowe.
Zdecydowana większość zainstalowanych fabrycznie aplikacji to klasyczny pakiet Google. Wiadomo – Gmail, Chrome, YouTube, Mapy, Dysk itp.
Producent dołożył do tego oddzielną „galerię” do zdjęć (szybsza i bardziej intuicyjna od Zdjęć Google), menadżer plików, odtwarzacz muzyki i to właściwie byłoby na tyle. Więcej dodatków znajdziemy bezpośrednio w ustawieniach systemowych, ale o tym za moment.
W opcjach pulpitu możemy włączyć lub wyłączyć ekran Shelf. Jest to dodatkowy pulpit (po lewej) wyświetlający pogodę, często używane aplikacje, osoby z którymi najczęściej się kontaktujemy, pasek do tworzenia szybkich notatek, odtwarzacz audio (gdy jest włączony) i kilka innych powiadomień.
Tryb ciemnego interfejsu
OnePlus 3 ma wyświetlacz AMOLED, dlatego producent zaoferował opcję przełączenia domyślnego, jasnego interfejsu, na ciemny. Ciemne tło na wyświetlaczach AMOLED zużywa o wiele mniej prądu (idealnie czarny kolor nie zużywa prądu wcale, bo dana grupa pikseli po prostu jest nieaktywna). Dlatego przełączenie kolorystyki na ciemną jest bardzo wskazane.
Opcję znajdziemy w: Ustawienia – Dostosowywanie - Ciemny tryb. Można przy okazji dobrać do tego kolor wiodący. Barwę tą będą miały niektóre grafiki w systemie.
Pasek stanu lub jak kto woli pasek powiadomień w Androidzie widoczny jest przy górnej krawędzi wyświetlacza. W OnePlus 3 możemy wybrać jakie ikony / piktogramy będą na nim widoczne. Jeśli np. nie chcemy by wyświetlała się ikonka Wi-Fi lub alarmu, to możemy je zablokować. Wystarczy wejść w: Ustawienia – Dostosowywanie – Pasek stanu.
Przyciski w ramce lub interfejsie
OP3 nie tylko daje wybór czy chcemy używać przycisków pojemnościowych w ramce pod wyświetlaczem, czy w interfejsie, ale pozwala wręcz zmienić ich kolejność. Przyciski w ramce nie są oznaczone ikonkami, tylko kropkami. Domyślnie lewa to Cofnij, a prawa kropka to Ostatnie aplikacje. Możemy jednak to odwrócić.
Bez problemu określimy też dodatkową akcję dla każdego przycisku (dwukrotne naciśnięcie lub długie naciśniecie).
Gesty
Bardzo przydatny jest gest z góry na dół po pulpicie. Powoduje wysunięcie górnego paska powiadomień. Przy czym nie trzeba sięgać aż do samego paska. Wystarczy wykonać ten gest np. w połowie wysokości ekranu. To bardzo przydatna funkcja praktycznie dla wszystkich osób, a szczególnie tych, które mają małe dłonie i nie są w stanie dosięgnąć do szczytu ekranu kciukiem.
Natomiast przesuwając palcem po pulpicie w górę włączymy szybkie wyszukiwanie Google.
Jest też gest podwójnego dotknięcia (double tap), którym włączymy wyświetlacz. Co ciekawe drugim podwójnym dotknięciem nie damy już rady zablokować go z powrotem (przynajmniej nie znalazłem takiej opcji).
Tryb „W kieszeni”
Smartfon rozpoznaje kiedy jest w kieszeni, dzięki czujnikom w górnej ramce. Dzięki temu wyświetlacz nie reaguje
Dual SIM
Oba sloty SIM obsługujęą szybką transmisję komórkową 4G LTE. Ważne jest by pamiętać, że realnie LTE mamy tylko na tym slocie, który wskazaliśmy do obsługi połączeń internetowych. Drugi można np. wykorzystać do rozmów telefonicznych i SMS’ów. Oczywiście w każdej chwili można odwrócić rolę.
Czytnik linii papilarnych
Działa bardzo dobrze. Jest niemal równie dobry jak czytniki stosowane w nowych smartfonach Huawei / Honor, a tam są one najlepsze. W OnePlus 3 też nie ma na co narzekać. Pomyłki skanera się zdarzają, ale jeśli poprawnie wykonamy wstępną konfigurację (pierwsze skanowanie), to 9/10 prób kończy się powodzeniem.
Klawiatura
W OnePlus 3 można wybrać domyślnie jedną z dwóch klawiatur. Nie będę ich opisywał, bo zapewne doskonale je znacie. Pierwsza to klawiatura Google, a druga to SwiftKey. Druga z nich oferuje więcej opcji konfiguracyjnych, ale wygoda ogólna jest zbliżona. Wyświetlacz jest duży, więc osoby z małymi dłońmi mogą mieć mały problem z wygodnym pisaniem jedną ręką.
Zaskakująco dobry aparat
Gdy widzisz, że smartfon robi takie zdjęcia…
… to wiesz, że musi być dobry.
OnePlus 3 zaskoczył mnie bardzo pozytywnie pod tym względem. Jego aparat tylny wyposażono w sensor Sony Exmor RS IMX298, który ma efektywną rozdzielczość ok. 16,2 Mpx (4640 x 3480 px). Teoretycznie jest to sensor odrobinę starszy i mniej zaawansowany niż IMX260 z Samsunga Galaxy Note 7 i S7, ale to nie znaczy, że jest gorszy pod względem jakości.
Nawet zdjęcia wykonane w dość pochmurny dzień wyglądają świetnie. Uwagę zwraca przede wszystkim wybitna (jak na smartfona) szczegółowość. Najlepiej wyglądają zdjęcia wykonane w trybie HQ, który szczerze polecam. Dostępny jest tylko w trybie „Zdjęcie” (czyli automatycznym, a nie ręcznym). Włączamy go po lewej stronie ekranu.
Zdjęcia HQ są inaczej przetwarzane przez oprogramowanie aparatu. Teoretycznie są odrobinę bardziej wyostrzone, ale w praktyce nie pociąga to za sobą negatywnych konsekwencji. Nie pojawiają się żadne artefakty cyfrowe, ani dodatkowy szum. Moim zdaniem obraz w plikach JPG wygląda lepiej niż z większości innych flagowych smartfonów (w tym Galaxy S7, LG G5 i Huawei P9).
Sensor z całą pewnością został znakomicie oprogramowany, ale na ostateczną jakość (ilość detali) ma też duży wpływ dobra optyka. W OnePlus 3 obiektyw jest trochę ciemniejszy niż np. w Galaxy S7, ale za to oferuje bardzo dobrą rozdzielczość. Nie widać też zbyt mocnych wad typu dystorsja czy aberracja.
Warto jednak pamiętać, że tryb HQ (High Quality) nie działa jednocześnie z trybem HDR. Trzeba wybrać – albo HDR, albo HQ. Poza tym OnePlus 3 zapisuje też zdjęcia w bezstratnym formacie RAW (DNG), który oferuje znacznie szersze możliwości późniejszej edycji obrazu w takich programach jak Adobe Lightroom czy Photoshop.
Aby włączyć zapis zdjęć RAW należy wybrać menu po lewej stronie ekranu (lub przesunąć palcem z lewej do prawej po interfejsie aparatu), tam wybrać Opcje (ikonka koła zębatego) i w nich aktywować „Zapisz obraz RAW”.
Jeśli chodzi autofokus to sprawa wygląda dwojako. Jego precyzja jest bardzo dobra. Moim zdaniem równa, a nawet lepsza niż w topowych Samsungach. Z drugiej strony jego szybkość jest gorsza niż w Galaxy S7 i Galaxy Note 7. Jest dostatecznie szybki, ale nie najszybszy.
OnePlus 3 oferuje zarówno stabilizację optyczną, jak i cyfrową. Takie połączenie zapewnia maksymalną efektywność robienia zdjęć i minimalizuje ryzyko poruszenia (rozmazania) obrazu w czasie fotografowania wieczorem lub w ciemnym pomieszczeniu. Mam jednak wrażenie, że stabilizacja działa lepiej w czasie fotografowania, a nieco gorzej (słabiej) w czasie filmowania.
Aparat opisywanego smartfona ma bardzo prosty interfejs. Jest to zarówno zaleta jaki i wada. Z jednej strony jest bardzo prosty w użyciu (minimum opcji, maksimum fotografowania), ale z drugiej strony brakuje mu nawet takich podstaw jak zmiana rozdzielczości. Można jedynie wybrać proporcje: domyślne 4:3, panoramiczne 16:9 i kwadratowe 1:1.
Przydatna jest funkcja szybkiego włączania aparatu przez podwójne, szybkie kliknięcie przycisku zasilania.
Przedni aparat ma rozdzielczość 3264 x 2449 px, czyli około 8 Mpx. Jego jakość jest wystarczająca do robienia „selfików”.
Opcje ustawień manualnych:
W przypadku filmów mamy możliwość wyboru rozdzielczości 4K UHD (30 kl./s, przepływność ok. 53 Mb/s) lub opcjonalnie zmniejszyć ją do Full HD 1080p, a nawet HD 720p. Filmy 4K są bardzo szczegółowe i dość płynne. Jak już wspomniałem wcześniej mały problem jest jedynie z mniejszą skutecznością działania stabilizacji (widać lekkie drgania).
Filmy przednie mają rozdzielczość Full HD, około 19-20 Mb/s i raczej przeciętną jakość (choćby na tle Galaxy Note 7). Pamiętajmy jednak, że OP3 jest smartfonem znacznie tańszym od większości falgowców
Flagship Killer
Jesteś sceptyczny? To dobrze, ale w tym przypadku nie musisz. Poważnie. OnePlus 3 to smartfon tak dobry, że jego cena wynosząca oficjalnie 1799 zł wydaje się wręcz za niska.
Miałem do czynienia z wieloma znakomitymi smartfonami. Sam na co dzień używam Samsunga Galaxy S7 Edge, więc wiem czego oczekiwać od flagowca. Jednak firma OnePlus znalazła wręcz idealną receptę na sukces. Bardzo dobra specyfikacja + czysty system + genialny aparat + dobry czas pracy, a to wszystko w atrakcyjnej cenie.
OnePlus 3 to smartfon, w którym zakochujesz się po pierwszym dniu używania. Czy jest bez wad? Absolutnie nie. Brakuje mu choćby miejsca na kartę microSD i nie obsługuje bezprzewodowych ładowarek. Byłem mu jednak gotowy to wybaczyć, bo pod niemal każdym innym względem jest idealny. Czy go polecam? To pytanie retoryczne.
Ocena końcowa:
- bardzo szybka ładowarka (4A, Dash Charge);
- dual SIM (2x nano);
- aż 6 GB pamięci RAM i wydajny procesor;
- 64 GB szybkiej pamięci masowej (UFS 2.0);
- skuteczny czytnik linii papilarnych;
- dobra jakość wyświetlacza AMOLED;
- bardzo dobra jakość zdjęć i filmów;
- efektywna stabilizacja optyczna i cyfrowa;
- elegancka, aluminiowa obudowa;
- szybkie działanie systemu Android (Oxygen OS);
- dobry czas pracy na baterii;
- zapis zdjęć w formacie RAW i JPG;
- dobra jakość dźwięku z wyjścia słuchawkowego;
- ochronna folia na szkle (nałożona fabrycznie);
- brak miejsca dla karty pamięci microSD;
- niewymienny akumulator;
- brak bezprzewodowego ładowania akumulatorka;
100%