Otwarty świat najważniejszy dla graczy?

Ken Levine, ojciec serii Bioshock, nie wróży fanom fabularnych kampanii dla pojedynczego gracza niczego dobrego.

Mateusz Tomczak
Bioshock Infinite

Jaki element w grach cenicie najbardziej? Odpowiedzi na to pytanie są z pewnością zróżnicowane. Obserwując jednak kolejne z debiutujących produkcji można zauważyć pewne trendy. Coraz częściej w grach akcentowany jest otwarty świat i zdaniem niektórych to właśnie na ten aspekt producenci kładą największy nacisk.

Takim poglądom wtóruje również Ken Levine. Ojciec serii Bioshock stwierdził w ostatnim wywiadzie, iż gry skoncentrowane na trybie dla pojedynczego gracza, bazujące głównie na rozbudowanej warstwie fabularnej powoli odchodzą w niepamięć. W ich miejsce pojawiają się produkcje stawiające na otwarty świat i zabawę w sieci.

„Gry AAA nastawione na fabularną kampanię dla pojedynczego gracza zaczynają zanikać. Takie gry jak BioShock przygotowywane są coraz rzadziej. Prawdziwym powodem jest to, że koszty ich stworzenia są bardzo wysokie, a gracze nie chcą wydawać 40, 50 czy nawet 60 dolarów na coś, przy czym będą mogli bawić się 10-12 godzin. Za taką kwotę oczekują czegoś więcej.”

Zgadzacie się z taką opinią? A może jednak szkoda wam, iż kampanie fabularne pojawiają się coraz rzadziej, a jeśli już to zazwyczaj jako dodatek do trybu multiplayer?

Źródło: wccftech, gamewatcher

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE