Overlord 2 - jak dobrze być złym!
Wymagania wiekowe: 16+
Gatunek: gra akcji / cRPG
Tryb gry: single/multi
CenaŁ 119 zł – wersja PC, 249 zł – wersje PS3/X360
Premiera: 23 czerwca 2009 r.
Premiera PL: 28 sierpania 2009 r. (PC), 25 czerwca 2009 (X360/PS3)
Czego by twórcy gier komputerowych nie wymyślili, w pewnym momencie odgrywanie ról pozytywnych bohaterów staje się najzwyczajniej w świecie nużące. Być może, poza kapitalną grywalnością, ten fakt świadczy o sukcesie choćby takich serii jak Grand Theft Auto, Manhunt czy Postal (zresztą w artykule Macieja znajdziecie znacznie więcej na ten temat). W przysłowiowego Bad Boya mogliśmy wcielić się także w Overlord, a konwencja odseparowania od tematyki wojny gangów, mordowania policji i biegania z wielkim gnatem zyskała spore uznanie wśród graczy. Kierowaliśmy poczynaniami Mrocznego Lorda, który przy użyciu miecza, magii i wiernych podwładnych siał chaos i zniszczenie (w każdym razie coś w tym stylu). Premiera kolejnej części stała się tylko kwestią czasu.
Tak właśnie prezentował się pierwszy Overlord
Dokładnie dwa lata później na sklepowe półki trafia Overlord II. Producent, tj. firma Triumph Software (odpowiedzialny między innymi za serię Age of Wonders) postanowił w żaden sposób nie modyfikować swojej koncepcji, dlatego gra jest mieszanką RPG, strategii i sporej dawki akcji. Wszystko to ukazane zaś z trzecioosobowej perspektywy, która wydaje się najbardziej optymalnym rozwiązaniem w tego typu produkcjach.
Powołując się na klasyki, Overlord II najbardziej przypomina serię Dungeon Keeper (pod względem założeń) i Fable (pod względem oprawy audio-wizualnej, specyficznego poczucia humoru oraz wyczuwalnego klimatu). Na polski rynek grę wprowadza Codemasters, choć niestety wydawca nie skusił się na polonizację tego tytułu. Pocieszeniem niech będzie jednak fakt, iż Overlord II trafi do wszystkich graczy: pecetowców oraz posiadaczy konsol Xbox 360 i PlayStation 3.
Za to tej okładki wypatrujcie teraz w sklepach!
Pierwsza część Overlord na zachodzie zdobyła średnią ocen na poziomie 81% i 79% (źródła: gamerankings.com oraz metacritic.com), polska prasa oceniła grę na 79% (źródło: bazarecenzji.pl). Najważniejsze jest jednak to, że Mroczny Lord na długo pozostał w sercach graczy i głośno, oj głośno, było o nim na internetowych forach dyskusyjnych. Sprawdźmy zatem czy Overlord II jest godną kontynuacją tego tytułu!
Takiemu to źle z oczu patrzy
Co ma Pratchett do fabuły?
Gra już od samego początku prezentuje swoje walory edukacyjne, ilustrując jak bardzo patologie dzieciństwa odbijają się na przyszłości. Młody chłopiec z rodziny nieco innej niż pozostałe miał spore problemy ze znalezieniem sobie przyjaciół i zaskarbieniem sympatii okolicznych wieśniaków. Skazany na samotność ostatecznie dogadał się z goblinowatymi stworkami – minionami, które wiernie wypełniały każdą jego zachciankę. Życie w patologii, brak przyjaciół i złe towarzystwo to według nawet najprostszego podręcznika do psychologii podstawowe przesłanki kłopotów.
A gdyby dorzucić do tego jeszcze geny! Otóż nasz bohater jest nikim innym, jak synem Overlorda z pierwszej części gry! Jego ukochany ojczulek wybrał się na „urlop”, a miniony postanowiły wyszkolić sobie nowego przywódcę. Okres wczesnej młodości to krótki samouczek, który pozwala zaznajomić się z mechanizmami rządzącymi grą, sterowaniem, dowodzeniem oraz uświadomić nam (i tutaj pojawia się chłodny prysznic dla „świeżaków”), że tym razem to w sumie jesteśmy tymi złymi. Nie będzie żadnego budowania domków, odnajdywania zagubionych lalek czy leczenia schorowanych staruszek.
Już ten pierwszy etap zabawy wskazuje, kto będzie głównym rywalem – wzorowane na starożytnym Rzymie „Wielkie Imperium” wraz ze swoim potężnym Imperatorem Solariusem. Zorganizowana struktura, dążąca do „powszechnego dobra”, z wielką armią, znakomitymi kontaktami oraz jakąś polityką zwalczania mrocznej ciemności. Chyba im tego nie przepuścimy? Oczywiście nim zapanuje (nie)sprawiedliwość czeka nas jeszcze dużo interesujących przygód!
Fabuła jest całkiem interesująca, a przede wszystkim - bywa naprawdę zabawna. Dużo jest w niej dowcipnych wstawek filmowych, czasem zahaczających wręcz o odrobinę absurdu i groteski. Być może jest to tak widoczne, ponieważ swoim nazwiskiem firmuje ją Rihanna Pratchett, która wprawdzie nadal jest jeszcze daleka od poziomu swojego ojca (Terry’ego Pratchetta – autor m.in. książek z serii Discworld), jednak co geny, to geny.
Rihanna Pratchett
Scenariusz, dialogi i miniony to kawał radochy dla nawet największego zgryźliwca. Bawi także wirtualny świat, który momentami wydaje się swoistą mieszanką przeróżnych epok historycznych z najdziwniejszymi legendami, baśniami i opowieściami fantasy. Wszystko zaś tworzy fantastyczny i niepowtarzalny klimat, który sprawia, iż gracz z przyjemnością zagłębia się w świecie Overlorda.
Overlord – romantyk czy pozytywista?
Główny bohater to z całą pewnością nie człowiek. Co najwyżej jakaś humanoidalna kreatura o bardzo świecących oczach. Jak przystało na RPG-ową postać, stale się rozwija i pozyskuje nowe umiejętności. Na początku jest niczym pięcioletnia dziewczynka, zabija go mocniejszy powiew wiatru, a many starcza co najwyżej na proste sztuczki z kartami.
Ale oczywiście z czasem troszkę przypakowuje. Uczy się także nowych zaklęć i zdobywa lepsze uzbrojenie. Skłamałbym jednak mówiąc, że jest tego wiele. Twórcy raczej postawili na oszczędny wariant w tej kwestii, a o magicznych popisach na miarę chociażby pierwszego Fable możemy raczej zapomnieć. Ale to nie czary czy wielkie maczugi są esencją Overlorda, a raczej miniony. O nich za chwilę.
Wcześniej bowiem musicie zrozumieć, jak ciężkie jest życie takiego mrocznego pana. Cały świat u twych stóp, budzisz powszechny respekt, a zielone, miłujące kwiatki i elfy drżą na sam dźwięk twego imienia (zresztą wkrótce pokażesz im, gdzie raki zimują). W Overlord II twórcy dają nam dość spore pole do popisu. Możemy wyrżnąć wszystkich w pień, burzyć domy i palić mosty. W każdym razie siać totalny chaos lub obrać nieco inną drogę - na przykład poprzez zniewalanie napotkanych wieśniaków i podporządkowywanie ich swojej władzy.
Jak Pan Ciemności rozkazuje, to poddany MUSI słuchać
Jak już wspominałem – nie ma mowy o odbudowywaniu ich chatek. Twórcy pozwolili nam jedynie na delikatne balansowanie w tych ciasnych granicach – „czyste zło” lub „mniejsze zło” – wybór zależy od gracza, choć aplikacja nad wyraz mocno ceni sobie konsekwencję w podejmowanych wyborach. Ważne jest także, że to właśnie od naszego okrucieństwa w dużej mierze zależy sympatia i posłuszeństwo ze strony minionów.
Do startu, gotowi… start!
W kupie siła, czyli minion minionowi nie równy
Miniony to małe stworki, które wyjątkowo wiernie i posłusznie wykonują nasze polecenia. Nie są one demonami intelektu, bardziej przypominają te złe stworki z Gumisiów, jakieś chochliki, gobliny, w zasadzie nie-wiadomo-co, w każdym razie są swoistym uosobieniem wszystkiego co w bajkach złe, wredne, małe i wkurzające. Są przy tym jednak niesamowicie urocze i zabawne, na przykład wzajemnie płatają sobie jakieś dziwne psikusy.
Nasz bohater może dowodzić nawet małą armią takich minionów, ich ilość rośnie lub maleje w zależności od postępów czynionych w grze. Sterujemy nimi przy pomocy myszki i klawiatury, wydając polecenia na przykład ataku dla jednego stworka, albo całą grupą. Miniony mogą też dotrzeć w różne zakamarki, które dla zwykłego człowieka (lub Overlorda) są niedostępne. Potrafią też obsługiwać wielką katapultę. Kierowanie takim zastępem jest dość łatwe, choć najpierw trzeba się mimo wszystko trochę przyzwyczaić, czasami nawet przydałaby się trzecia ręka. Szczególnie w trudniejszych starciach.
Miniony podzielono na cztery grupy. Rozróżniamy je dzięki różnicom „kolorystycznym” w ich umaszczeniu. Niebiescy to przede wszystkim znakomici nekromanci, choć potrafią też być niewidzialni. Czerwoni to coś w stylu magów operujących ogniem na różne, wymyślne sposoby (co czyni ich szczególnie skutecznymi w walce na dystans). Zieloni zaś przywodzą na myśl typowych złodziei/zabojców. Potrafią bowiem nieźle się ukrywać i atakować z zaskoczenia. Trzeba przyznać, że są w tym naprawdę nieźli. Najbardziej podstawową jednostką są jednak Brązowi - typowe mięso armatnie. Jest ich dużo, a ich specjalnością jest walka w zwarciu. Ponadto nasi podopieczni mają umiejętność dosiadania różnych napotkanych bestii, co czyni je jeszcze groźniejszymi. Choć w zasadzie nadal niezbyt rozgarniętymi.
Do tego w naszej bazie wypadowej czekają na nas kochanki, choć te (na szczęście) nie są żadnymi głupawymi stworkami. Tysiąc słów zastąpimy w ich wypadku jednym filmikiem, a sami zrozumiecie czemu Queen Fay, Kelda i Juno tak szybko stały się gwiazdami YouTube:
Overlordowi się poszczęściło!
Wracając do minionów – wspiera nas jeszcze pięciu wyjątkowych przedstawicieli tej rasy (swoją drogą chyba najzabawniejsi ze wszystkich, ciekawe jak przebiegał casting?) .
Jak prezentuje się pan i władca tego świata?
Osoba na takim stanowisku jak Overlord musi mimo wszystko nieźle się prezentować. Tak, jak i gra opowiadająca o jego przygodach. Produkcja Triumph Software jest jednak daleka od wytyczania nowych standardów w dziedzinie tworzenia gier. Oprawa graficzna Overlord II w bardzo niewielkim stopniu różni się od tego, co zobaczyliśmy w pierwszej części gry.
Nie twierdzę, że jest nieładnie. Na średnich oraz najwyższych detalach naprawdę da się na to patrzeć, zwłaszcza, że graficy przyłożyli nieco większą uwagę do jakże modnego ostatnio w produkcji gier odpowiedniego wykorzystania świateł i cienia. Taki zabieg pomaga w budowaniu nastroju, zwiększa realizm (choć akurat on nie musi być tutaj główną domeną), a przede wszystkim korzystnie wpływa na atrakcyjność produkcji.
W trakcie naszej wirtualnej podróży zwiedzimy różne miejsca wirtualnych krain, które dość mocno różnią się od siebie wystrojem otoczenia. Są lokacje zamknięte, jak i piękne krajobrazy. Ponieważ świat Overlord II to nie tylko lodowe krainy, pośród których zaczynamy zabawę, szybko przenosimy się także na bardziej różnorodne terytoria – na przykład ładne malownicze łąki, wzorowana na rzymskim imperium architektura czy nieco ponure lasy. Podziwianie odległych krajobrazów (choć nieczęsto mamy na to czas i okazję) to prawdziwa przyjemność. Wyglądają znacznie lepiej niż sztucznawe nieco tekstury pobliskich skał lub budynków.
Animacja nie należy do efektownych. Szczególnie mocno zwraca uwagę sposób poruszania pojawiających się w grze bohaterów. Czasem można pomyśleć, że twórcy specjalnie spróbowali go uprościć, by jeszcze bardziej nadać groteskowy wydźwięk swojej produkcji. Z drugiej strony coś mi podpowiada, że po prostu trochę pokpili sprawę.
Niestety, widać, że również efekty specjalne zastosowane w Overlord II najlepsze lata mają już za sobą. Kojarzycie taki serial telewizyjny jak „Heroes”? Tam mimo niezłej fabuły od niepamiętnych czasów efekty specjalne wyglądają jakby żywcem wyrwane z filmu klasy B. Tu niestety jest trochę podobnie. Nie przekonuje mnie wirtualny ogień lub błyskawice. W produkcji z roku 2009 powinno to wyglądać znacznie lepiej!
Overlord II, choć twórcom nawet przez myśl nie przeszło by ignorować pecety, bardzo mocno przywodzi na myśl produkcje konsolowe. Przede wszystkim charakterystyczna jest cecha już wytyczonych dróg. Zapomnijcie o błądzeniu po lasach: autorzy dość mocno ograniczyli pole porusznia. Natomiast warto nadmienić, że w końcu dodali radar i jest to strategicznie dobra decyzja. Mimo uproszczonych dróg często jest bardzo przydatny. Skutecznie wskazuje nam cele na mapie, w które mamy się udać (a więc przede wszystkim pomaga w realizacji wątku fabularnego). Przypomina to nieco rozwiązanie, jakie pamiętamy z Fable. Ogólnie gra w bardzo dużym stopniu jest podobna do produkcji Lionhead Studios. Szczególnie pierwszej części. Wyraźne skojarzenia przywodzi na myśl oprawa graficzna oraz wyczuwalny w grze klimat. Nie zabrakło też angielskiego humoru oraz charakterystycznej dla tamtych rejonów architektury.
W trakcie zabawy przygrywa także muzyka, choć pojawia się dość sporadycznie. Jej autorem jest Michiel van den Bos, który spełniał się już m.in. przy poprzednich produkcjach Triumph Software, a także Deus Ex, Unreal i Unreal Tournament. Twórcy wprawdzie nie zatrudnili do niej zawodowej orkiestry (tak, jak zrobili to autorzy Fable), ale i tak jest całkiem miło. Utwory wpadają w ucho, dobrze podkreślają nastrój widzianych na ekranie sytuacji, a przy tym ani trochę nie są nużące.
Mistrzostwem świata są za to chochlikowate głosy naszych towarzyszy. Dokładnie takie, jakie powinny być! Już sama barwa ich głosu potrafi rozbawić. Poza nimi „swoje zdanie” mają także inni pojawiający się w grze bohaterowie, choć miniony zdecydowanie zdeklasowały konkurencję. Naprawdę wielka szkoda, że nie ma polskiej wersji językowej, bo dobry rodzimy wydawca miałby tutaj wielkie pole do popisu!
No to kupić czy nie kupić?
Lista wad Overlord II jest dość długa. Szczerze mówiąc nie pamiętam, żebym kiedykolwiek opisywał grę tej klasy, mając jej zarazem tak wiele do zarzucenia (ostatnio bodaj Heroes of Might and Magic V). Zacznijmy zatem naszą wyliczankę, choć pamiętajcie – pewne kwestie są bardzo względne.
Cały czas przed siebie
Overlord II jest do bólu liniowy. To mnie denerwuje najbardziej. Mamy 2009 rok, a gry nas rozpuściły, przyzwyczajając bardzo często do nieograniczonej swobody, możliwości oderwania się od świata i ignorowania głównego wątku tak długo, jak tylko się da. Tym razem aplikacja cały czas prowadzi nas za rękę, a ewentualne możliwości „odcięcia się” od linii fabularnej są raczej skromne i po około dziesięciu minutach całkowicie przestają sprawiać frajdę. Ot, na przykład zadania poboczne. Straszna nuda. Coś w stylu „wybij kilka tysięcy krasnoludków”. Pojawiają się piątkami, a realizacja tego zadania to kilka godzin monotonnego powtarzania tej samej czynności.
Overlord II został też niezwykle spłycony. Pierwsza część miała dość mocno zauważalne aspekty strategii i RPG. W „dwójce” rozwijamy się jakby troszkę mniej, a na dodatek kierowanie minionami przeważnie ogranicza się do wskazania im celu. Pamiętam, że kiedyś trzeba było skorzystać ze zmysłu taktycznego, odpowiednio ustawić podwładnych (np. korzystając z dobrodziejstw terenu) i wydać im właściwe polecenia. Teraz też jest to wprawdzie możliwe, ale zupełnie niekonieczne.
Kupą mości panowie!
Do tego dochodzi cała lista mniejszych życzeń i zażaleń. Fabuła tak naprawdę wydaje się troszkę chaotyczna - choć założenia są dobre, można by ją lepiej poprowadzić. Oprawa graficzna i animacja są nieco przestarzałe. Ładne, znośne, ale technologicznie kilka lat do tyłu. Twórcy nie zapomnieli też o obowiązkowej liczbie drobniutkich bugów, które na szczęście starają się eliminować w wypuszczanych patchach.
Ostatnie niedogodności to już kwestia prywatnych preferencji, ale ja naprawdę bardzo chciałbym zobaczyć polską wersję językową Overlord II z Cezarym Pazurą w roli jednego z minionów. Jest jeszcze cena – o ile konsolowcy mieszczą się w swoim standardzie, tak posiadaczom pecetów przyjdzie zapłacić ponad 100 złotych. To spora kwota.
Kupić!
Wad troszkę jest, ale mimo wszystko moje odczucia po pograniu w Overlord II są lepsze niż dobre. Przede wszystkim urzekł mnie klimat. Sporo z was zapewne lubi się czasem zagłębić w jakimś wirtualnym świecie właśnie z powodu panującej tam atmosfery, bez znaczenia czy jest to Hogwart, uniwersum World of Warcraft czy też wioska w okolicy Wrót Baldura. Z całą pewnością świat ukazany w grze Overlord II dołącza do tego zaszczytnego grona „miejsc, w które czasem lubimy sobie uciec”. Jest to też naprawdę zabawna gra. Wprawdzie nie ma tam kabaretowych skeczy, ani nawet filmików z YouTube, ale dialogi i zachowanie minionów potrafi poprawić humor.
Nie można jej także odmówić grywalności. Mimo wszystko przemierzanie wirtualnych krain, walka z przeciwnikami, rozkazywanie minionom czy rzucanie zaklęć to całkiem fajna sprawa, na dodatek twórcy zagwarantowali sporą dawkę akcji. Ubarwili ją także odrobiną strategii i RPG-owym systemem rozwoju, a także licznymi zagadkami logicznymi, których rozwiązanie zdaje się być kluczowe dla powodzenia misji. Trzeba troszkę pomyśleć, choć i tak mniej niż w przypadku pierwszej części Overlord.
I raz i dwa…. Równo!
Narzekałem troszkę na cenę, ale z drugiej strony w ostatnich kilku latach nie spotkałem tego typu gry akcji, która oferowałaby tak długą kampanię. Jej przejście to zajęcie na kilkanaście, a nawet na kilkadziesiąt godzin. Do tego trzeba też doliczyć sprawnie zrealizowany tryb split-screen oraz równie grywalny multiplayer, gdzie rywalizujemy z innymi Lordami Ciemności (a aplikacja dość sprawnie wyszukuje nam przeciwników).
No i wreszcie – w końcu nie jesteśmy jakimś zniewieściałym elfem. Jako Overlord siejemy zgrozę i zniszczenie. Wiele gier tego nie oferuje. Oprawa graficzna, choć niewiele się zmieniła na przestrzeni ostatnich lat, może urzekać i na pewno znajdzie swoich fanów. Osobiście wolę nawet coś takiego niż ultrarealistyczne krajobrazy Crysisa.
I stała się ciemność
Overlord II to fantastyczna gra na wakacje. To najzimniejsze lato od założenia Benchmarka (1997!), a solidnych premier w sklepach jak na lekarstwo. I to się raczej do października nie zmieni. Kilkadziesiąt godzin dobrej, naprawdę dobrej zabawy jest warte wydatku rzędu 100 złotych (a pewnie lada moment ceny spadną).
Codemasters ma szczęście, bo udało im się wydać kolejną dobrą grę markowaną nazwą Overlord. Wyniki sprzedaży powinny być zadowalające, dlatego też w niedalekiej przyszłości prawdopodobnie doczekamy się trzeciej części przygód Mrocznego Pana.
Nałożnice potrzebują luksusu
I tak oto stała się ciemność. Piękna księżniczka złamała nogę, a pod oczami porobiły jej się zmarszczki. Książę zgubił swojego wierzchowca, a skarby królestwa przegrał w lokalnym kasynie, ubogi rybak sprzedał zaś łódź, a zarobione pieniądze zainwestował w domową gorzelnię. Zresztą wszyscy wkrótce poumierali, a jeśli żyli, to raczej długo i nieszczęśliwie. Zło pokonało dobro i tak oto kończy się nasza druga już bajka o Overlordzie!
Overlord II (PC) i ustawienia graficzne
Druga odsłona gry Overlord na pewno nie przejdzie do historii jako najładniejsza gra komputerowa. Nie zmienia to jednak faktu, że produkcja ta wizualnie prezentuje się naprawdę nieźle. Codemasters posłużyło się tu ulepszonym silnikiem stworzonym na potrzeby pierwszej części Overlord, która miała swoją premierę ponad 2 lata temu. Trudno więc oczekiwać wielkich fajerwerków graficznych. Mimo to nie jest aż tak źle, jak mogłoby się wydawać.
Overlord II w wersji na komputery PC nie miał jeszcze swojej oficjalnej premiery w naszym kraju (zgodnie z zapowiedziami gra ma pojawić na półkach sklepowych 28 sierpnia). Stąd też, aby móc w ogóle zacząć opisywać ustawienia graficzne gry i jej ewentualną wydajność w różnych konfiguracjach, należy przed wszystkim przedstawić minimalne i zalecane przez producenta wymagania sprzętowe.
Minimalne wymagania sprzętowe:
- System operacyjny: Windows XP SP2 / Vista SP1
- Procesor: Pentium D 3,4 GHz lub podobny procesor z rodziny AMD
- Pamięć RAM: 1 GB
- Karta graficzna: GeForce 6800 / Radeon X1800XT
- Dysk twardy: 1,5 GB wolnego miejsca
Zalecane wymagania sprzętowe:
- System operacyjny: Windows XP SP2 / Vista SP1
- Procesor: Intel Core 2 Duo lub Athlon 64 X2
- Pamięć RAM: 2 GB
- Karta graficzna: GeForce 7900 GTX lub Radeon HD 2600 XT
- Karta muzyczna: Creative X-Fi
- Dysk twardy: 1,5 GB wolnego miejsca
| Ciekawostka: Dla wszystkich zainteresowanych Codemasters przygotował wersję demonstracyjną Overlord II, którą jest dostępnapod tym linkiem >> KLIKNIJ ABY POBRAĆ << |
Ustawienia graficzne
Jak możecie się przekonać oglądając powyżej zaprezentowane obrazki, Overlord II umożliwia wybór czterech różnych ustawień graficznych. Trzy pierwsze, czyli wysokie, średnie i niskie, to gotowe ustawienia, które umożliwiają konfigurację oprawy graficznej gry bez wdawania się w szczegóły. Ostatnia opcja – ustawienia własne - pozwalają na samodzielny wybór konkretnych efektów graficznych i pokrywają się w części z gotowymi ustawieniami.
Co ciekawe, silnik Overlord II nie obsługuje pełnoscenowego antyalisingu. Ewentualny efekt braku wygładzonych krawędzi udaje się jednak sprytnie zamaskować dzięki umiejętnemu wykorzystaniu filtrowania anizotropowego. Niestety, tylko w ustawieniach wysokich.
W naszych testach skupiliśmy się na przede wszystkim na gotowych ustawieniach graficznych, bo to od nich zapewne każdy gracz zacznie swoją zabawę z Overlord II. Poniżej postaramy się przedstawić jakich różnic w oprawie wizualnej możecie się spodziewać po wybraniu jednej z trzech dostępnych opcji.
Wysokie
Średnie
Niskie
Opisywana produkcja niewątpliwie najgorzej wygląda w niskich ustawieniach graficznych. Brak tu jakichkolwiek cieni, tekstury są brzydkie i pozbawione szczegółów, a większość dalszych obiektów okrywa szpecąca, szara mgła. Jakby tego było mało, część obiektów (np. grzyby, krzaki, gałezie drzew) potrafi pojawić się tuż przed naszym nosem i niestety jest to wyraźnie widoczne z każdym kolejnym krokiem bohatera.
Wysokie
Średnie
Niskie
Wybór ustawień średnich (medium) niesie za sobą znaczne poprawie tekstur i pojawienie się takich efektów graficznych jak odbicia w wodzie, lekkie falowanie gorącego powietrza i cienie. Niestety, te ostatnie wykonane zostały dość niechlujnie. Owszem, rzucane są na wszystkie powierzchnie, jednak przy poruszaniu się naszego bohatera wszystkie oddalone od nas cienie generowane z drzew i innych stałych obiektów wydają się drgać. Nie muszę chyba mówić jak nieprzyjemne jest to wrażenie. Całe szczęście, że jest to widoczne przede wszystkim w lokacjach zimowych.
Wysokie
Średnie
Niskie
Konfiguracja I – komputer stacjonarny Core i7
- Procesor: Intel Core i7 920 2,66GHz @ 4GHz
- Płyta główna: Asus Rampage II Extreme Intel X58
- Pamięć RAM: Corsair DDR3 3x2GB 1600MHz CL8 DHX Core i7
- Karta graficzna: EVGA GTX260 Core 216, 896MB (55nm) SSC
- Dysk twardy: Seagate 250 GB Barracuda 7200.10, 16MB Cache
- Zasilacz: Be-quiet Dark Power P7-PRO-650W
- System: Windows Vista Ultimate 64bit PL, SP1
- Direct X 10
- Wersja sterownika NVidia: 182.50
Od razu śpieszę wyjaśnić, iż podane na wykresie dwie wartości nie są najwyższą i najniższą ilością klatek jakie dało się osiągnąć w danych ustawieniach. Podczas testów dało się zauważyć wyraźny wzrost wydajności gry w zamkniętych, ograniczonych wizualnie lokacjach, gdzie mniejsza była również ilość źródeł światła. W przypadku miejsc, gdzie na dalszym planie widać było rysujące się miasto bądź bardziej złożony krajobraz, frame rate spadał na tyle drastycznie, że w wynikach postanowiłem ująć obie wartości średnie. W ten sposób uzyskałem najbardziej - moim zdaniem - miarodajne rozstrzygnięcie kwestii wydajności.
Co zaś tyczy się samych wyników – jak widać konfiguracja oparta na platformie Core i7 to dla Overlord II dużo za dużo. Wszystko chodzi płynnie niezależnie od ustawień. Wartości najwyższe są oczywiście zablokowane przez synchronizację pionową, co widać po jej wyłączeniu w opcjach własnych (Custom).
Nieograniczony frame rate po zmianie na ustawienia własne (custom) i wyłączeniu wszystkich dostępnych opcji - łącznie z V-Sync
W tym miejscu warto dodać, że Overlord II korzysta z technologii NVIDIA PhysX (choć moim zdaniem za bardzo tego nie widać) i jest z nią związany tak mocno, że nawet na kartach ATI wymaga zainstalowania odpowiedniego oprogramowania. Bez tego gra wysypuje się zaraz na starcie. Dla wszystkich, którzy mają lub będą mieli z tym problem, polecamy ściągnięcie tego pliku
Frame rate dla ustawień wysokich
Frame rate dla ustawień średnich
Konfiguracja II – komputer stacjonarny Core 2 Duo oraz Notebook ASUS N50V
- Procesor: Intel Core 2 Duo E4500 2,2 GHz
- Pamięć RAM: DDR2 4GB 800MHz
- Karta graficzna: ATI Radeon HD4850 512MB
- Dysk twardy: 750GB SATA
- System: Windows 7 64-bit Beta
- Direct X 10
- Wersja sterownika ATI: 8.612.0.0
Podobnie jak poprzednio, wartości niższe dotyczą lokacji otwartych, w których było widoczne jakieś dodatkowe, trójwymiarowe tło. Jak widać tym razem różnice pomiędzy podanymi wynikami są nieco większe, nie aż tak znaczące. Nie zmienia to jednak faktu, iż taka konfiguracja wydaje się wystarczająca by cieszyć się grą w najwyższych możliwych ustawieniach. Rozgrywka jest przy tym płynna i pozbawiona ewentualnych przycięć czy błędów graficznych.
Frame rate dla ustawień wysokich
Konfiguracja III – notebook Asus N50V
- Procesor: Intel Core 2 Duo T5800 2,0 GHz
- Pamięć RAM: DDR2 4GB 800MHz
- Karta graficzna: NVIDIA GeForce 9650M GT 1GB
- Dysk twardy: 320GB SATA
- System: Windows Vista Home Premium PL, SP1
- Direct X 10
- Wersja sterownika nVidia: 7.15.11.7823
Niestety, średniej klasy notebook jakim bez wątpienia jest Asus N50 nie radzi sobie zbyt dobrze w najwyższych ustawieniach graficznych testowanej gry. W niektórych, bardziej dynamicznych momentach rozgrywki ilość klatek potrafiła spaść nawet do 13 na sekundę. Dlatego też wydaje się, że najbardziej odpowiednią dla tego sprzętu opcją jest Medium, które zapewnia całkiem niezłe wrażenia wizualne, a jednocześnie pozwala na w miarę płynną zabawę. Swoją drogą i tak jest nieźle jak na tego typu sprzęt.
Porównanie oprawy graficznej na PC, PS3 i Xbox 360
Na koniec niejako jako ciekawostkę zdecydowaliśmy się zaprezentować graficzne porównanie dostępnych na rynku wersji platformowych. Silnik Overlord nie jest najmłodszy i pomimo usilnych starań twórców ze studia Triumph Software, niektórych efektów najwyraźniej nie udaje się na nim uzyskać (no chyba, że to brak umiejętności). Chodzi przede wszystkim o oprawę wizualną edycji przeznaczonej na PlayStation 3. Dla przypomnienia dodam, że poprzednia odsłona Overlord ukazała się jedynie na komputerach PC i konsoli Xbox 360. Najwyraźniej pierwsze starcie z architekturą urządzenia koncernu Sony okazało się dla producenta sporym wyzwaniem.
Overlord PC
Overlord X360
Overlord PS3
Najbardziej widoczną ofiarą procesu produkcji gry na PS3 stał się antyaliasing, którego ta wersja nie obsługuje. Nie zastosowano też tutaj swoistego rozmycia sceny, które jest widoczne zarówno w edycji PC, jak i na Xboksie 360. Tym samym obraz na PlayStation 3 wydaje się bardziej ostry i wyrazisty.
Na tronie PC
Na tronie X360
Na tronie PS3 - Brak antyaliasingu jest widoczny na pierwszy rzut oka
Niestety, z przyczyn technicznych nie jestem w stanie potwierdzić w jakich faktycznych, natywnych rozdzielczościach wyświetlana jest grafika na konsolach (pecet omawiany był nieco wcześniej), choć przypuszczalnie jest ona zbliżona do 720p.
Myśliwy i Yeti PC
Myśliwy i Yeti X360
Myśliwy i Yeti PS3
Zwyczajowo oprawa wizualna na konsoli Xbox 360 jest nieco ciemniejsza poprzez wykorzystanie pełnego zakresu sygnału RGB (HDMI). Nie przeszkadza to jednak w niczym, gdyż ilość prawdziwie ciemnych lokacji występujących w grze jest raczej niewielka.
Bieg za Yeti PC
Bieg za Yeti X360
Bieg za Yeti PS3
Pozostałe efekty graficzne, takie jak ogień, efekty cząsteczkowe, falowanie gorącego powietrza czy cienie, nie różnią się zbytnio pomiędzy porównywanymi platformami. Oczywiście trudno zestawiać tu oprawę wizualną konsol z pecetową, jednak pomijając fakt nieco bogatszych efektów graficznych pozostałe elementy nie wykazują wielkich różnic.
Warto przyjrzeć się za to bliżej teksturom, które lepiej prezentują się na konsoli PlayStation 3 niż na Xboksie 360. Edycja pecetowa jest tym względzie nieporównywalna. Statyczne zdjęcia, z uwagi na kompresje oraz fakt przechwytywania ich z materiału filmowego niestety nie są w stanie oddać ani realnego wyglądu tekstur ani niektórych efektów graficznych obecnych również na konsolach. Dlatego też zapraszamy do obejrzenia przygotowanego materiału filmowego. Być może pozwoli on choć w niewielkim stopniu zaprezentować różnice pomiędzy dostępnymi wersjami gry.
Artykuł przygotowali:
- Jakub Kralka - recenzja Overlord II
- Maciej Piotrowski - ustawienia graficzne, badanie wydajności gry w różnych konfiguracjach sprzętowych oraz graficzne porównanie dostępnych wersji platformowych
Overlord II (PC) i ustawienia graficzne cz.2
Jak można było się spodziewać, ustawienie maksymalne (high) zapewniają najbardziej efektowną wizualnie rozgrywkę. Odległe cienie wreszcie wyglądają jak należy. Tekstury są wyraziste i bardzo szczegółowe, a efekty świetlne najbardziej rozbudowane. Pojawia się również nie widziane wcześniej zjawisko głębi ostrości (Depth of Field).
Wysokie
Średnie
Niskie
Wysokie
Średnie
Niskie
W tym miejscu rodzi się pytanie: jak te wszystkie fajerwerki graficzne przekładają się na wydajność gry? O tym właśnie opowiemy w kolejnych rozdziałach. Śpieszymy jednak od razu z wyjaśnieniem, iż tym razem postanowiliśmy zmienić nieco zasady rządzące naszymi testami wydajności i przeprowadziliśmy je na trzech różnych platformach testowych. Każda z nich różni się nie tylko kartą graficzną, ale także procesorem i systemem operacyjnym. Nim jednak przejdziemy do wyjaśnienia osiągniętych wyników zapraszamy na krótką przerwę relaksacyjną w postaci filmu „Overlord II na wesoło”.