Doczekaliśmy się! OLED od Panasonic z Google TV – recenzja telewizora Panasonic TX-MZ800E
Otrzymaliśmy do testów najnowszy OLED od Panasonic, kierowany do wymagających, ale mniej zamożnych wielbicieli kinematografii. To, co wyróżnia go najbardziej względem poprzednich generacji tej udanej serii, to system Google TV. Czy Panasonic MZ800E zyskał na tej zmianie?
Recenzja telewizora Panasonic TX-65MZ800E
Płatna współpraca z marką Panasonic
W tym roku najlepsze telewizory OLED wyposażono w szereg nowinek technologicznych, takich jak Micro Lance Array (MLA) w Panasonic MZ2000E. Niemniej ceny również poszły do góry jeszcze bardziej, niż się tego można było spodziewać i zrozumiałym jest, że nie każdy będzie celować w telewizor za 15-20 tysięcy złotych, zwłaszcza że tańsze serie również doczekały się odświeżenia. Tu właśnie świetnym przykładem może być Panasonic TX-65MZ800E, którego przygarnęliśmy na testy – jeżeli rozglądacie się za 65-calowym OLEDem poniżej 10 tysięcy złotych, to zapraszamy do lektury!
W tym artykule:
- Recenzja telewizora Panasonic TX-65MZ800E
- Nowoczesny design, jak na OLED przystało
- Złącza zdradzają, gdzie Panasonic poczynił cięcia
- Nagłośnienie gra czysto, choć szału stanowczo nie ma
- Google TV tchnęło drugie życie w telewizory Panasonic
- Pilot adekwatny do segmentu telewizora
- Specyfikacja testowanego telewizora Panasonic TX-65MZ800E
- Obraz solidny, jak przystało na sprawdzony panel OLED
- Pomiar predefiniowanych profili obrazu (okno 9%, czarne tło)
- HDR dużo zyskuje za sprawą Dolby Vision
- Pomiar jasności SDR i HDR Panasonic MZ800E (65") - profil Żywy, więcej = lepiej
- Pomiar jasności SDR i HDR Panasonic MZ800E (65") - profil Filmowiec, więcej = lepiej
- To nie jest telewizor dla graczy, ale grać jak najbardziej można
- Zużycie prądu Panasonic utrzymuje w ryzach
- Pomiar zużycia energii przez Panasonic TX-65MZ800E - [W], mniej = lepiej
- Czy warto postawić na Panasonic TX-65MZ800E w 2023 roku?
- Opinia o Panasonic TX-65MZ800E
Nowoczesny design, jak na OLED przystało
Telewizory OLED stanowczo kojarzą się ze smukłym panelem, który jedynie u dołu jest grubszy z uwagi na konieczność pomieszczenia gdzieś całej elektroniki. W tej kwestii Panasonic MZ800E nie zawodzi, ani też nie zaskakuje. Konstrukcja jest praktycznie trzystronnie bezramkowa (2 mm aluminiowego obramowania) i jedynie na spodzie telewizora umieszczono, głównie w celach ozdobnych, nieco wyższe, również aluminiowe obramowanie. Ciekawym zabiegiem jest dołożenie do tej dolnej krawędzi jeszcze cienkiego paska z plastiku, który maskuje wystające elementy, takie jak odbiornik IR.
Fabryczna podstawa została wykonana z solidnego kawałka metalu, który nie tylko gwarantuje stabilność telewizora, ale również sam w sobie wygląda okazale. Warto zaznaczyć, że w przeciwieństwie do droższych serii telewizorów Panasonic, w tym przypadku nie uświadczymy tu możliwości obrotu panelu na boki. Podstawa od spodu posiada osiem solidnych gumowych nóżek, zatem nie ma obaw o uszkodzenie mebla lub „ślizganie” się telewizora na gładkich powierzchniach.
Z profilu Panasonic MZ800 od razu zdradza, że mamy do czynienia z organiczną matrycą. Od dwóch trzecich wysokości pozostaje już tylko panel o głębokości 0,5 cm. Nie mamy tu żadnych otworów na głośniki, ani też łatwo nie podłączymy tu żadnych urządzeń (wszystkie złącza ukryte są głębiej na plecach). Aktywna część matrycy rozpoczyna się około 8 mm od krawędzi ekranu.
Plastik, z którego wykonano plecy telewizora, jest wysokiej jakości i wszystko zostało idealnie spasowane – co nie zawsze jest normą w niższych seriach niektórych producentów. Ciekawym rozwiązaniem jest wybór rozstawu VESA 400x200 – nie każdy uchwyt ścienny będzie z tym kompatybilny (choć większość powinna być). Najbardziej zaskoczyła nas obecność głośnika niskotonowego („subwoofera”), którego nie było w poprzedniej serii LZ800E.
Złącza zdradzają, gdzie Panasonic poczynił cięcia
Zeszłoroczny model Panasonic LZ800E wyposażono w matrycę OLED z odświeżaniem 120 Hz, której towarzyszyły złącza HDMI 2.1 (zapewniające przepustowość niezbędną dla użytkowania 120 Hz w 4K). W tym roku nie tylko zeszliśmy z czterech złączy HDMI na trzy, ale niestety wszystkie te złącza powróciły do przepustowości na poziomie HDMI 2.0. Jednocześnie sam panel natynie odświeżany jest z częstotliwościa 100 Hz, zatem marnuje się jego potencjał, jeżeli spojrzymy na pod kątek sprzętu do grania. Ogólnie do naszej dyspozycji Panasonic MZ800E oddaje:
- 3x HDMI (18 Gbps, jedno z e-ARC);
- 2x USB 2.0;
- 1x USB 3.0;
- 1x RJ45 (FastEthernet);
- 1x S/PDIF (wyjście optyczne);
- 1x miniJack 3,5 mm (słuchawki);
- 2x CI+ 1.4;
- 2x antenowe.
Miłym gestem jest dołożenie dwóch złączy Common Interface, podobnie jak i to, że wszystkie HDMI są zgodne z HDCP 2.3 oraz ALLM (automatyczne wykrywanie konsoli), zatem jeżeli poza filmami czasem też odpalicie konsolę, aby zrelaksować się przy bardziej spokojnych grach, to niczego nie będzie trzeba przełączać - telewizor sam przejdzie w tryb gry (a po wyłączeniu konsoli z niego wyjdzie).
Po stronie komunikacji bezprzewodowej mamy Wi-Fi 5, zatem obsługę zakresu 2,4 GHz oraz 5 GHz z dosyć przyzwoitymi prędkościami, co pozwoli odtwarzać nawet bardzo duże pliki poprzez DLNA. Możemy również połączyć się bezpośrednio z telewizorem (Wi-Fi Direct), a dla dodatkowych akcesoriów przewidziano również Bluetooth 4.2.
Nagłośnienie gra czysto, choć szału stanowczo nie ma
Widząc, że Panasonic dodał dodatkowy głośnik niskotonowy o mocy 12 W (co daje łącznie 36 W mocy nagłośnienia w telewizorze TX-65MZ800E), spodziewaliśmy się mocnego brzmienia i niestety w tej kwestii się zawiedliśmy. Telewizor gra poprawnie, ale to byłoby na tyle. Niskie pasmo jest wyraźnie podbite w zakresie 80-280 Hz, zatem faktycznie subwoofer coś wnosi, ale to raczej poziom „zwykłego” basu, a częstotliwości wykorzystywane podczas wybuchów, wystrzałów czy też ogólnie w filmach i grach (30-60 Hz) są już zupełnie nieobecne.
Dodatkowo góra pasma wypada równie przeciętnie – powyżej 10 kHz dźwięk już mocno traci na sile (choć ogólnie to do tych 20 kHz jest generowany), co z kolei da się wyraźnie wyczuć przy słuchaniu muzyki. Całość gra czysto, ale nawet najtańszy zestaw typu soundbar z subwooferem znacznie podniesie jakość nagłośnienia. W tej kwestii dobrze się składa, że Panasonic MZ800E potrafi dekodować Dolby Atmos i chętnie taki sygnał prześle do urządzenia, które zrobi z niego lepszy pożytek.
Mały, ale wariat?
Google TV tchnęło drugie życie w telewizory Panasonic
Wcześniej obecny w telewizorach Panasonic system My Home Screen od lat pozostawał w tyle za konkurencyjnymi rozwiązaniami – nie tylko w kwestii responsywności działania, ale również dostępu do nowych aplikacji. Sami każdorazowo ganiliśmy każdy testowany model tego producenta za brak dostępu do np. HBO Max. To wszystko teraz już odchodzi w niepamięć, jako że Panasonic MZ800E korzysta z obecnie najbardziej funkcjonalnego smart TV, jakim jest system Google TV.
Mamy zatem dostęp do w zasadzie każdej aplikacji i praktycznie zawsze w najnowszej odsłonie (Google TV ma najczęściej pierwszeństwo w kwestii aktualizacji). Działa Netflix, Amazon Prime, HBO Max, Apple TV, Disney+, Player, Canal+, CDA, TVP VoD, SkyShowtime, itd. Co więcej, nie jesteśmy skazani na aplikację producenta w kwestii dostępu do sieci lokalnej i możemy używać sprawdzonych pozycji, takich jak VLC lub Plex czy Kodi. Naturalnie dostępne są też aplikacje streamujące muzykę (Spotify, Tidal, TuneIn, itd.) oraz stricte komunikacyjne, takie jak Google Meet, które świetnie dogadają się z podłączoną we własnym zakresie kamerką internetową.
Naturalnie Panasonic przygotował swoją nakładkę na system Google, aby ułatwić zarządzanie sprzętowymi ustawieniami telewizora. Wpisuje się ona całkiem dobrze w interfejs Google TV, tak że typowy użytkownik zapewne nawet nie zwróci uwagi, kiedy zaczynie korzystać z owej nakładki. Ustawień dostępnych jest sporo – dokładnie jak na Panasonic przystało. Podzielono je na bardziej podstawowe oraz te dla wtajemniczonych użytkowników, dzięki czemu nie atakuje nas od razu natłok skomplikowanych haseł. Co ciekawe, do tej drugiej grupy trafił całkiem dobry tryb Filmowca, czyli inaczej Filmmaker, tylko że autorstwa Panasonic.
Sam system działa też przyzwoicie szybko – aplikacje może i nie odpalają się od razu jak na topowych modelach, ale całość ogólnie działa stabilnie. Wydajności wystarcza, aby odpalić filmy 4K w 60 FPS na YT praktycznie bez gubienia klatek, chyba że podczas odtwarzania filmu zaczniemy używać menu lub nawet regulować głośność – obsługa obu animacji jednocześnie to już zbyt dużo dla obecnego tu MediaTek M7632 (cztery rdzenie, 1,5 GHz), wspieranego przez 2 GB RAM. Telewizor dużo też zyskuje za sprawą głosowego Asystenta Google, którym można się posiłkować np. przy wyszukiwaniu treści albo w pochmurne dni w celu usłyszenia dobrego dowcipu :)
Pilot adekwatny do segmentu telewizora
Naturalnie poza sterowaniem głosowym mamy do dyspozycji jeszcze klasycznego pilota – do bólu wręcz klasycznego – tutaj widać, że Panasonic nie od dziś zajmuje się produkcją telewizorów. Zasilany jest na dwie baterie AAA, których klapkę można zabezpieczyć śrubką, tak aby pilot nie zgubił baterii nawet po mocnym rzucie w nieudolnych piłkarzy. Działa zarówno przez podczerwień, jak i przez Bluetooth oraz oczywiście posiada wbudowany mikrofon do wydawania komend głosowych.
Specyfikacja testowanego telewizora Panasonic TX-65MZ800E
| Przekątna: | 65" |
| Proporcje: | 16:9 |
| Rozdzielczość: | 3840x2160 px |
| Powłoka: | antyrefleksyjna |
| Maksymalne odświeżanie: | 60 Hz (HDMI); 100 Hz (natywnie) |
| Obsługiwane kolory: | 10 bit (1,07 mld) |
| Jasność: | 400 nit SDR 800 nit HDR |
| Podświetlenie: | brak (piksele są samoświecące) |
| Kontrast: | nieskończony |
| Typ matrycy: | W-RGB OLED |
| Regulacja ułożenia: | brak |
| Głośniki: | 36 W RMS 2.1 |
| Porty: | 3x HDMI (18 Gbps, jedno z eACR); 2x antenowe (analogowe + cyfrowe); 1x S/PDIF (optyczne); 2x USB 2.0 typu A (0,5 A); 1x miniJack 3,5 mm (słuchawki); 1x RJ45 (FastEthernet); 2x port kart CI+ 1.4 |
| Tuner TV: | analogowy (NTCS/PAL/SECAM); DVB-T/T2 (HEVC); DVB-C; DVB-S2; HbbTV 2.0.3 |
| HDR: | HDR10; HDR10+ Dolby Vision; HLG |
| Smart TV: | Google TV (Android 11); 4K Color Engine Pro |
| Obsługiwane formaty audio: | Dolby Digital Plus; Dolby True HD; Dolby Atmos; MP3/AAC/WMA Pro; FLAC/Apple Lossless/WAV |
| Obsługiwane formaty video: | AVI/HEVC/MKV/WMV (H.264 oraz H.265); MP4/M4v/FLV; 3GPP/VRO/VOB/TS/PS |
| Obsługiwane formaty obrazu: | JPEG/PNG/GIF |
| Kąty widzenia: | 178/178 |
| Indeks płynności: | N/D |
| Input lag: | <20 ms |
| Pokrycie gamutów: | 100% sRGB; 99% DCI-P3; >70% BT.2020 |
| Waga: | 28,5 kg bez podstawki; 34,5 kg z podstawką; 37,5 kg z opakowaniem |
| Wymiary (sze. x wys. x gł.): | 1449 x 839 x 49 mm bez podstawki; 1449 x 874 x 281 mm z podstawką; 1650 x 997 x 190 mm wymiar opakowania |
| Standard VESA: | tak, 400x200 |
| W zestawie dodatkowo: | pilot; 2x bateria AAA; metalowa podstawa (560 x 281 mm) |
| Komunikacja: | LAN; Wi-Fi (A/B/N/AC); Wi-Fi Direct; DLNA; Bluetooth 5.0; Chromecast |
| Funkcje: | polecenia głosowe (Amazon Alexa/Google Assistant); upłynniacz ruchu (Smooth Motion Drive Pro); dynamiczny kontrast (Ultimate Contrast); nagrywanie na dysk USB; redukcja szumów; automatyczny tryb niskich opóźnień (ALLM); skalowanie do 4K; |
| Kolor: | aluminium (szczotkowane); czarny plastik z tyłu obudowy |
| Pobór energii: | 0,5-290 W; typowo ~160 W; klasa 2021: F |
| Gwarancja: | 2 lata |
| Cena w dniu testu: | 10900 zł |
Obraz solidny, jak przystało na sprawdzony panel OLED
W tegorocznej serii Panasonic MZ800E producent nie postawił na najnowszą wersję panelu od swojego stałego dostawcy (LG). Nie wybrał nawet tej nieco starszej wersji OLED EX, którą LG wprowadziło do swojej oferty w 2022 roku. Mamy tutaj panel W-RGB (a techniczne rzecz biorąc, to GRWB), dobrze znany z telewizorów, takich jak LG C1. Z jednej strony po cichu liczyliśmy w tym roku na nowsze rozwiązania, ale z drugiej strony trudno narzekać na matrycę, która w swoim czasie zbierała nagrody w kategoriach najlepszego telewizora roku.
Testy rozpoczęliśmy od sprawdzenia fabrycznej kalibracji we wszystkich domyślnych profilach (oraz tym dobrze ukrytym profilu Filmowca). Jedyne, co w ich przypadku zmienialiśmy, to ustawienia luminancji OLED (wszystkie pracowały przy 100% tejże) oraz dezaktywowaliśmy tryb ECO. Pomiary wykonywane było w oknie stanowiącym 9% powierzchni ekranu z wygaszeniem reszty jego powierzchni, co oznacza korzystniejsze warunki do pomiaru jasności.
Pomiar predefiniowanych profili obrazu (okno 9%, czarne tło)
| Pomiar\Profil (jasność w czasie pomiaru) | Standard 100% | Film 100% | Filmowiec 100% | Gra 100% | Sport 100% | Żywe 100% |
| Jasność maksymalna (SDR): | 490 cd/m2 | 125 cd/m2 | 453 cd/m2 | 460 cd/m2 | 460 cd/m2 | 455 cd/m2 |
| Luminacja czerni: | 0 cd/m2 | 0 cd/m2 | 0 cd/m2 | 0 cd/m2 | 0 cd/m2 | 0 cd/m2 |
| Kontrast (FALD): | nieskończony | nieskończony | nieskończony | nieskończony | nieskończony | nieskończony |
| Gamma: | 1.78 | 2.19 | 2.20 | 2.11 | 1.72 | 1.69 |
| Punkt bieli: | 9100 K | 6450 K | 6500 K | 12 900K | 12 950 K | 12 900 K |
| Błąd odwzorowania kolorów (mniej = lepiej) | ||||||
| sRGB ΔE*00 (średnia/maks.): | 4.96 / 11.06 | 2.36 / 7.14 | 3.10 / 21.9 | 3.34 / 9.48 | 6.12 / 14.2 | 6.12 / 14.1 |
| DCI-P3 ΔE*00 (średnia/maks.): | 4.13 / 10.6 | 3.18 / 10.6 | 3.09 / 10.6 | 2.85 / 8.77 | 5.35 / 16.3 | 7.41 / 19.8 |
| BT2020 ΔE*00 (średnia/maks.): | 6.04 / 14.3 | 5.10 / 14.9 | 4.56 / 16.3 | 4.57 / 13.8 | 7.09 / 18.2 | 8.52 / 22.5 |
Profile są realnie zróżnicowane, przy czym te ze słowem „film” w nazwie oferują również przyzwoite odwzorowanie kolorów. W klasycznym sRGB lepiej radzi sobie profil Film, podczas gdy w szerszych gamutach, takich jak DCI-P3 lub BT.2020, wierniejszy obraz oferuje profil Filmowca. W obu ich przypadkach biel jest niemal idealnie zbalansowana na poziomie 6500 K oraz oczywiście uzyskujemy nieskończony kontrast, tak charakterystyczny dla paneli organicznych. Warto jednak zauważyć, że profil Film jest też najmniej jasny spośród wszystkich dostępnych. Ostatecznie kalibracja jest na przyzwoitym poziomie, choć nie takim, aby nie dało się już nic zyskać.
Sam panel, zgodnie z oczekiwaniem, jest w stanie praktycznie w całości pokryć gamut DCI-P3 oraz zbliżyć się do 75% pokrycia BT.2020. W tej kwestii w zasadzie nie ustępuje nawet najnowszym panelom W-RGB. Jak widzicie powyżej, po dodatkowej kalibracji możemy uzyskać idealne odwzorowanie DCI-P3, a w BT.2020 zejść ze średnią błędu do wartości 3.0 (czyli granicy postrzegania przez człowieka).
Obraz jest również przyzwoicie upscalowany do 4K, jeżeli źródło jest niższej jakości. W tej kwestii Panasonic MZ800E wyprzedza większość innych telewizorów korzystających z tego samego panelu. Dobrze też wypada interpolacja klatek, która w przypadku OLED jest kluczowa z uwagi na brak naturalnego rozmycia obrazu w ruchu, jaki oferują panele LCD za sprawą nawet kilkusetkrotnie dłuższego czasu reakcji pikseli. Materiały nagrane w 24 klatkach bez interpolacji na panelach OLED dają wrażenie bardzo szarpanej animacji i Panasonic MZ800E wyśmienicie sobie z tym problemem radzi, jednocześnie nie dając poczucia oglądania „opery mydlanej”.
Ostatnia kwestia to powłoka antyrefleksyjna – ta jest obecna i faktycznie dosyć skutecznie pomaga zwalczać intensywne źródła światła odbijające się w ekranie (z lekkim efektem tęczy), ale też wpływa na kąty widzenia, pod jakimi obraz zaczyna się degradować pod względem jasności i kolorów. Te nadal są lepsze, od tego, co oferują telewizory LCD z matrycami VA (zdecydowana większość), ale nie aż tak dobre, jak w nowszych telewizorach W-RGB OLED z powłoką MLA lub telewizorach QD-OLED.
HDR dużo zyskuje za sprawą Dolby Vision
Przechodząc do testów HDR wiedzieliśmy, czego się spodziewać – ostatecznie to dobrze nam znana matryca, ale Panasonic i tak zdołał nasz zaskoczyć lepszymi wynikami. Pokazuje to, jak wiele zależy od strojenia prowadzonego przez producenta. Choć drugie nasze podejrzenie jest takie, że jednak jest to nowszy, jaśniejszy panel LG OLED EX (tylko że z odświeżaniem 60 Hz), ale na tę teorię nie mamy potwierdzenia. W każdym razie wyniki wyszły znacznie bliższe temu, co oferują nowsze panele.
Pomiar jasności SDR i HDR Panasonic MZ800E (65") - profil Żywy, więcej = lepiej
| procent rozświetlonej powierzchni ekranu | SDR stabilne (po 30 s) | SDR chwilowe (błysk) | HDR stabilne (po 30 s) | HDR chwilowe (błysk) |
| syntetyczne 1%: | 468 nit | 475 nit | 764 nit | 791 nit |
| syntetyczne 4%: | 475 nit | 488 nit | 776 nit | 795 nit |
| syntetyczne 9%: | 472 nit | 487 nit | 729 nit | 745 nit |
| syntetyczne 25%: | 469 nit | 485 nit | 521 nit | 545 nit |
| syntetyczne 49%: | 282 nit | 295 nit | 320 nit | 325 nit |
| syntetyczne 100%: | 166 nit | 170 nit | 167 nit | 175 nit |
| scena z filmu (~3%): | 412 nit | 667 nit | ||
Pomiar jasności SDR i HDR Panasonic MZ800E (65") - profil Filmowiec, więcej = lepiej
| procent rozświetlonej powierzchni ekranu | SDR stabilne (po 30 s) | SDR chwilowe (błysk) | HDR stabilne (po 30 s) | HDR chwilowe (błysk) |
| syntetyczne 1%: | 123 nit | 125 nit | 669 nit | 677 nit |
| syntetyczne 4%: | 125 nit | 125 nit | 666 nit | 692 nit |
| syntetyczne 9%: | 125 nit | 126 nit | 641 nit | 680 nit |
| syntetyczne 25%: | 124 nit | 126 nit | 419 nit | 437 nit |
| syntetyczne 49%: | 125 nit | 125 nit | 250 nit | 261 nit |
| syntetyczne 100%: | 123 nit | 125 nit | 148 nit | 152 nit |
| scena z filmu (~3%): | 123 nit | 591 nit | ||
Prawie 800 nitów jasności w HDR to już wartość, którą da się odczuć podczas oglądania filmów (większość nadal jest masterowana do 1000 nitów). Dobrze wypada też stabilność jasności – nawet dłuższe sceny nie wywoływały agresywnie działania ABL (regulacji poziomu jasności). W treściach SDR jest on już zupełnie nie do wychwycenia. Dobrze też wypada śledzenie krzywej jasności (oczywiście do poziomu 800 nit, które panel obsługuje). Niestety gorzej ma się sprawa równomierności jasności na całej powierzchni panelu – spadki bliżej krawędzi potrafią przekroczyć 10%, a do tego nieco też rozjeżdża się balans bieli.
W filmach szczęśliwie tego ostatniego problemu się nie dostrzega (rzadko widzimy w nich jednolicie białe plansze). Tu natomiast bardzo dużo jeszcze pomaga obecność Dolby Vision (które w sumie powstało głównie z myślą o tego typu panelach). Dzięki temu cały zakres 800 nitów jasności jest dostępny dla każdej sceny filmu (a czasami nawet każdej klatki), zamiast ujednolicenia skali dla całego filmu. Sceny w ciemności mocno na tym zyskują (widać więcej detali), a te najjaśniejsze ujęcia nadal oferują odpowiednią głębię.
W tym wszystkim jest jeszcze jedna łyżka dziegciu – opisywana wartość jasności sprawdza się wyśmienicie podczas nocnych seansów, względnie całkiem dobrze radzi sobie w pokoju rozświetlonym lampą sufitową. Natomiast wartości poniżej 250 nitów, jakie uzyskujemy dla pełnoekranowych treści SDR w połączeniu z błyszczącą powłoką matrycy, są już zbyt małe, aby umożliwić komfortowe oglądanie telewizji w mocno nasłonecznionym pomieszczeniu, zwłaszcza jeśli okna odbijają się w ekranie lub gdy słońce pada bezpośrednio na telewizor. Jeżeli zatem filmy oglądacie głównie w jasny dzień, to niekoniecznie będzie to najlepszy wybór… (jak i większość pozostałych OLED).
To nie jest telewizor dla graczy, ale grać jak najbardziej można
Na wstępie już zaznaczyliśmy, że testowany dziś Panasonic MZ800E z pewnością nie jest dedykowany graczom. Co prawda mamy tu ALLM, a system Android pozwala nawet odpalić podstawowe gry lub skorzystać z usług streamingowych, ale dla wymagających graczy brakuje innych, bardziej kluczowych opcji. Pierwszą z nich będzie oczywiście obecność pełnoprawnego HDMI 2.1 oraz idącej za nim obsługi sygnału z odświeżaniem 120 Hz. Drugim taką istotną cechą telewizora dla graczy są niskie opóźnienia i tutaj Panasonic osiąga jedynie przeciętne 52 ms, po tym jak wykryje konsolę i (za sprawą ALLM) przełączy się w tryb gry (bez którego opóźnienia przekraczają 110 ms).
Ponadto nie uświadczymy tu żadnego menu gracza z dodatkowymi funkcjami. W tej kwestii można powiedzieć, że Panasonic MZ800E wypada bardzo oldschoolowo, ale… granie na nim to nadal bardzo przyjemne doznanie! Spora w tym zasługa wspomnianej już natychmiastowej reakcji pikseli, co akurat w grach jest bardzo pożądane, ale również sama jakość generowanego przez ten telewizor obrazu potrafi oczarować w grach nastawionych raczej na zwiedzanie niż szybszą akcję (Alan Wake 2, The Last of Us 2 albo Microsoft Flight Simulator prezentują się obłędnie).
Zużycie prądu Panasonic utrzymuje w ryzach
Ostatnie testy, jak zwykle, dotyczyły zużycia energii. Tutaj Panasonic MZ800E wykazał się bardzo dobrym rezultatem. Mimo pięknego obrazu, jaki oferuje i przekątnej 65”, z gniazdka pobierał w najgorszej sytuacji jedynie 216 W, podczas gdy topowe jednostki w tym rozmiarze potrafią pobierać nawet 50% więcej. Jednocześnie w trybie ekologicznym był faktycznie bardzo ekologiczny, ale też znacznie mniej jasny.
Pomiar zużycia energii przez Panasonic TX-65MZ800E - [W], mniej = lepiej
| Czuwanie: | 0,9 |
| Czuwanie z aktywną konserwacją OLED: | 29 |
| SDR plansza 25%: | 68 |
| SDR plansza 100%: | 151 |
| HDR plansza 25%: | 160 |
| HDR plansza 100%: | 216 |
Proces odświeżania pikseli, który zapobiega ich wypalaniu się, aktywuje się automatycznie zawsze po wyłączeniu telewizora (można go również wywołać ręcznie) i trwa około minuty, podczas której telewizor pobiera niespełna 30 W energii. Po tym czasie pobór energii waha się miedzy 0,3 W a 1,1 W z uwagi na pracę modułu sieciowego.
Czy warto postawić na Panasonic TX-65MZ800E w 2023 roku?
Panasonic od zawsze kojarzył nam się z wyśmienitą jakością obrazu, przewyższającą to, co z takiego samego panelu uzyskują inni producenci. Dokładnie tak samo jest również tym razem. Panasonic MZ800E to konstrukcja, która nie obawia się sięgać po już sprawdzone i dopracowane do perfekcji rozwiązania, ponieważ realnie są w stanie konkurować z mniej pewnymi jeszcze rozwiązaniami w najnowszych konstrukcjach. Cieszymy się jednak, że nie dotyczy to w tym roku systemu smart TV, w którego przypadku Panasonic bardzo słusznie przeszedł na Google TV, całkowicie ucinając szereg wad wytykanych poprzednim jego modelom.
Dostajemy zatem pełne pokrycie filmowej przestrzeni kolorów DCI-P3, a także idealny kontrast z przyzwoitą jasnością maksymalną oraz obsługą Dolby Vision i Dolby Atmos. Taka mieszanka zapewni wybitne doznania podczas nocnych seansów z ulubionymi filmami i serialami, zwłaszcza jeżeli posiadamy już porządne nagłośnienie, na które zasługuje tak dobry telewizor. Przyjemnie będzie można też pograć, pod warunkiem, że nie stawiamy na osiągi w grach, a raczej na miodność wyświetlanego obrazu.
Wszystko to obecnie kosztuje 9999 zł (10 tysięcy złotych, pisząc po ludzku). Oznacza to, że nowy model bezpośrednio zastąpi pod względem ceny poprzednika, oferując przy tym w kilku kwestiach wzrost osiągów (ale jednak kosztem HDMI 2.1). Nie da się jednak ukryć, że konkurencja nie śpi i bardziej widzielibyśmy ten model w cenie bliższej 7 tysięcy złotych (za 65”) – wtedy wybór byłby znacznie prostszy. Z drugiej strony może to i lepiej, że nie wszyscy producenci od razu wskoczyli na nowe i w sumie nadal nieznane wody, jakimi można nazwać najświeższe panele OLED. Ostatecznie nie każdy lubi aż tak ryzykować swoimi pieniędzmi.
Opinia o Panasonic TX-65MZ800E
- - w końcu Google TV!
- - pokrycie 99% DCI-P3 i 74% BT.2020
- - przyzwoita fabryczna kalibracja
- - obsługa Dolby Vision i Dolby Atmos
- - HDR z rozsądną jasnością 800 nitów i mało agresywnym ABL
- - bardzo dobrze działające upłynniacze i upscaling do 4K
- - atrakcyjny wygląd i solidne wykonanie
- - tylko 60 Hz i brak pełnego HDMI 2.1
- - co najwyżej przeciętne nagłośnienie
- - maksymalna jasność zbyt niska do komfortowego używania w nasłonecznionym salonie
- - procesor mógłby być nieco szybszy
- - cena nieadekwatna do oferty konkurencji
Płatna współpraca z marką Panasonic
W artykule znajdują się linki afiliacyjne, przekierowujące do zewnętrznych stron zawierających produkty i usługi, o których piszemy. Otrzymujemy wynagrodzenie za umieszczenie linków afiliacyjnych, jednakże współpraca z naszymi Partnerami nie ma wpływu na treści zamieszczane przez nas w serwisie, w tym na opinie dotyczące produktów i usług Partnerów.