Panasonic TX-55AX630E kontra Samsung UE55HU6900 czyli prawda o tanich telewizorach 4K 

Czy tanie telewizory 4K rzeczywiście są tak dobre jak zachwalają producenci? Sprawdzamy to na przykładzie dwóch wybranych modeli.

Panasonic TX-55AX630E kontra Samsung UE55HU6900

Wybrane przez nas modele są najtańszymi 55-calowymi telewizorami 4K obu producentów. Podobnie jak większość rywali, oba wyposażono w wyświetlacze LCD o rozdzielczości statycznej 3840 na 2160 pikseli. Zgodnie z aktualnymi trendami, wyświetlacze mają podświetlenie krawędziowe za pomocą wszechobecnych diod LED. Oba telewizory reprezentują też zbliżony poziom jakości materiałów i wykończenia. Pilot Panasonica jest naszym zdaniem bardziej ergonomiczny, czyli po prostu wygodniejszy.

Z widocznych poniżej zdjęć struktury subpikseli wynika, że w obu telewizorach zastosowano najprawdopodobniej taką samą matrycę.

Image
Struktura subpikseli Panasonic
Image
Struktura subpikseli Samsung

Wyniki testów

Panasonic TX-42AS600E vs Sony KDL-40W605B

Więcej = lepiej

Kontrast ANSI

Więcej = lepiej

Kontrast ON/OFF

Mniej = lepiej

Jasność czerni

Choć pod względem czerni i kontrastu zwycięża Panasonic, to różnica jasności czerni równa 0,002 cd/m2 będzie w praktyce niezauważalna.

Mniej = lepiej

Średni błąd odwzorowania barw (CIEDE94)

Więcej = lepiej

Image

Jeśli chodzi o odwzorowanie kolorów, to w ustawieniach fabrycznych zdecydowaną przewagę ma Samsung ze średnim błędem równym 2,2 (Panasonic ma błąd niemal dwa razy większy). Warto zaznaczyć, że po dwupunktowej kalibracji balansu bieli i kalibracji kolorów, odchylenia spadają do 1,1 i 2,0 odpowiednio dla Samsunga i Panasonica. Są to już błędy praktycznie niezauważalne dla większości użytkowników.

Image
Panasonic TX-55AX630 - błędy odwzorowania barw (delta E) przed (zielony) i po (niebieski) kalibracji.
Image
Samsung UE55HU6900 - błędy odwzorowania barw (delta E) przed (zielony) i po (niebieski) kalibracji.

Pod kątem sytuacja jest podobna i choć w obu telewizorach kolory bledną, to degradacja nie jest dramatyczna.

W obu modelach nie odnotowaliśmy problemów z jednolitością obrazu: czerń była jednorodna na całym ekranie i pozbawiona dokuczliwych przejaśnień (cloudingu).

Jeżeli chodzi o ostrość ruchu to oba modele nie mają się czym chwalić. Samsung ledwo osiągnął wynik 450 linii, czyli rezultat typowy dla klasy podstawowej. Panasonic pokazał 100 linii więcej i ruch był zdecydowanie (może nawet o klasę) ostrzejszy. Inaczej mówiąc, UE55HU6900 smużył bardziej niż TX-55AX630E. Pomimo tego, 550 linii to wynik na pograniczu klasy podstawowej i średniej, który nie gwarantuje ostrego obrazu w sporcie czy dynamicznych scenach. Dla porównania z innymi telewizorami podajmy, że Samsung UE48H6200 (Full HD) kosztujący ok. 2100 zł (czyli niemal dwa razy taniej od UE55HU6900) ma rozdzielczość dynamiczną rzędu 750 linii, czyli o 67% więcej od droższego UE55HU6900. Z kolei ubiegłoroczny Panasonic TX-L47WT60E (Full HD) kosztujący obecnie ok. 5000 zł wyświetla całe 1080 linii (nasze maksimum pomiarowe). Czy na podstawie takich danych ktoś będzie jeszcze skłonny twierdzić, że 4K jest lepsze, tj. ostrzejsze, od Full HD? Na obrazach statycznych zawsze tak, ale na ruchomych w większości przypadków niestety nie.

Oba testowane modele mają funkcję kompensacji (tj. zwiększania płynności) ruchu, ale Samsung oferuje większy stopień regulacji upłynnienia i ma też nieco mniejsze artefakty powodowane przez proces kompensacji.

Mniej = lepiej

Opóźnienie - input lag (ms)

Pomiar opóźnienia wykazał przewagę telewizora firmy Samsung, który z wynikiem 46ms pokonał rywala o całe 22ms.

W kategorii obsługi multimediów Samsung pozytywnie nas zaskoczył. Nie dość, że czytał niemal wszystkie formaty plików wideo Full HD, to odtworzył także testowe pliki Ultra HD, a nawet 4K (4096x2160), czego wcześniej nie potrafił flagowy UE55HU8500. Z kolei Panasonic, który w testach modeli 4K z serii AX800 i AX900 przyzwyczaił nas do znakomitej obsługi plików 4K, w modelu TX-55AX630 poległ z kretesem i nie odtworzył żadnego (!) z testowych plików: ani UHD, ani 4K. Ten mankament możemy wytłumaczyć tylko jednym: zastosowaniem tańszego procesora obrazu, czyli po prostu cięciem kosztów.

  Panasonic Samsung
AVI 1.0 1.0
FLV 0.0 1.0
MKV 0.5 1.0
MOV 0.0 1.0
MP4 1.0 1.0
MP4 UHD 0.0 1.0
MP4 4K 0.0 1.0
MTSi 1.0 1.0
MTSp 1.0 1.0
MTS 3D 0.0 0.0
TP 1.0 1.0
WMV 0.0 1.0
razem 5.5 11.0
WYNIK 46% 92%

Szybkość działania odtwarzaczy multimediów w obu telewizorach była podobna, ale odtwarzacz Samsunga był zdecydowanie lepiej dopracowany graficznie.

Ponieważ do obu telewizorów producent nie dołączył okularów 3D, nie byliśmy niestety w stanie przetestować jakości obrazów trójwymiarowych.

Telewizor Panasonica oferował częściową kompatybilność z naszą redakcyjną klawiaturą Microsoft All-In-One: wprowadzanie tekstów np. do przeglądarki internetowej czy YouTube'a było bezproblemowe, natomiast nie działał gładzik, klawisz backspace i regulacja głośności. Naszym zdaniem brak możliwości pełnej współpracy obu urządzeń nie leży po stronie klawiatury, lecz telewizora – inni rywale (jak np. LG) współpracują z AIO bezproblemowo.

Z kolei telewizor Samsunga rozpoznał podłączenie klawiatury wyświetlając stosowny komunikat, ale wszelkie próby wprowadzenia tekstu (YouTube, przeglądarka internetowa) zakończyły się niestety niepowodzeniem. Pomimo wielu prób (w tym zmiany gniazda USB i resetu telewizora) nie wiemy, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy.

Zaskoczyły nas różnice w jakości dźwięku obu telewizorów. Chociaż żaden nie reprezentował takiego poziomu, który pozwoliłby zrezygnować z zakupu głośników zewnętrznych (belka dźwiękowa, zestaw kina domowego itp.), to Samsung brzmiał nieco pełniej, czyściej i po prostu bardziej naturalnie – bez przesady można powiedzieć, że nawet o całą klasę lepiej.

WERDYKT

kategoria zwycięzca
czerń i kontrast Panasonic
kolory Samsung
degradacja obrazu pod kątem remis
charakterystyka jasności Samsung
jednolitość obrazu remis
odwzorowanie ruchu Panasonic
usuwanie przeplotu Samsung
opóźnienie (input lag) Samsung
menu Panasonic
obsługa multimediów Samsung
brzmienie Samsung
szybkość i stabilność działania remis
materiały i wykończenie remis
cena Samsung

Prawdę mówiąc, to po teście mieliśmy mieszane uczucia. Z jednej strony nie sposób zaprzeczyć, że UE55HU6900 oferuje zdecydowanie lepszy stosunek jakości do ceny. Z drugiej strony, oba telewizory rozczarowują ostrością obrazów ruchomych, która jest stanowczo zbyt niska, a w przypadku Samsunga nawet typowa dla telewizorów Full HD za ok. 1500-1700 zł. I tu właśnie leży tajemnica budżetowych telewizorów 4K. Najpierw producenci zaostrzyli apetyt klientów reklamując „rozdzielczość 4 razy większą od Full HD” (co jest oczywistą nieprawdą, bo rozdzielczość statyczna mierzona zgodnie z branżowymi standardami, np. VESA FDPM 2.0, jest tylko 2 razy większa), a potem przygotowali tanie telewizory 4K z 60-hercowymi matrycami i słabiutkimi (czytaj: taniutkimi) procesorami obrazu. Ta praktyka jest stosowana nie tylko przez Panasonica i Samsunga, ale także przez innych producentów jak np. Philipsa czy LG (w seriach UB820 i UB850 rozdzielczość dynamiczna nie sięga nawet 300 linii!). Ciekawym wyjątkiem jest firma Sony, która w swojej najtańszej serii telewizorów 4K (X85B) oferuje rozdzielczość dynamiczną rzędu 800 linii (model KD-55X8505B), choć niestety za dużą wyższą cenę (ok. 7000 zł). Jak widać w przypadku telewizorów 4K dobre odwzorowanie ruchu (czytaj: szybka matryca i wydajny procesor obrazu) sporo kosztuje.

Podsumowując: obu telewizorom udzielamy warunkowej rekomendacji ze wskazaniem na UE55HU6900 jako zwycięzcę. Pomimo tego, autor osobiście nie kupiłby żadnego z testowanych modeli, a wymagającym użytkownikom gorąco poleca zakup modelu 4K z wyższej półki cenowej lub, jeśli budżet na to nie pozwala, zakup dobrego telewizora Full HD.

Powinny Cię zainteresować także:

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ