Pomysł wydaje się być bardzo sensowny, gdyż w dzisiejszych czasach płyty CD czy DVD wykorzystuje się raczej do dystrybucji multimediów i archiwizacji, a i to ostatnie zastosowanie jest już coraz mniej opłacalne. Do przenoszenia danych dziś lepiej nadają się pendrive’y czy przenośne dyski.
Czasem jako wadę laptopa wymienia się brak napędu optycznego. Ale patrząc się obiektywnie, jeśli chcemy skopiować dane drugiej osobie, dziś raczej poprosimy ją o pendrive niż wyciągniemy czystą płytę CD i „wypalimy” na niej dane. Tak więc napęd optyczny w laptopie, o ile nie spełnia on roli DTR, nie jest aż tak pożądany.
Usunięcie tego napędu daje nam ogromną oszczędność miejsca. Co można z tym zrobić? Można lepiej rozmieścić pozostałe komponenty, dzieki czemu obudowa stanie się bardziej kompaktowa lub pomieści dodatkowy dysk czy większą baterię. Można w tej wolnej przestrzenii umieścić dodatkowe peryferium, które może być bardzo przydatne. Fujitsu postawiło na pikoprojektor.
Niestety nie dysponujemy informacjami o jasności zainstalowanego projektora
Miniaturowe projektory będą montowane na razie w dwóch modelach LifeBooków. Będzie to 13,3-calowy model S761/C oraz 12,1-calowy P771/C. Jako centralną jednostkę wykorzystano procesor Core i5-2520M (lub słabszy Core i3-2310M), dokładając do tego 1GB pamięci RAM i 160 GB pamięci dyskowej.
Podstawowa różnica pomiędzy laptopami to rozdzielczość wyświetlacza. Większy model może pochwalić się parametrami na poziomie 1366 x 768 pikseli, a mniejszy ma rozdzielczość 1280 x 800 pikseli.
Na razie produkty dostępne będą w Japonii, w nienajniższej cenie - odpowiednik kwoty około 3000 dolarów. I choć dzisiejsze pikoprojektory nie grzeszą jeszcze wysoką jasnością, to pomysł zintegrowania takiego urządzenia z laptopem dobrze rokuje na przyszłość.
Źródło: Endgadget