50 Tpix zdjęcie Ziemi każdego dnia na Dzień Dobry

Startup Planet, który już zajmuje się wykonywaniem wysokiej jakości zdjęć Ziemi, chce od lata tego roku objąć ich zasięgiem całą planetę. Codziennie.

Image
Karol Żebruń

Planet. Mówi wam coś to słowo? Jeśli kojarzy się wam z Ziemią, to dobrze, bo to właśnie nasza planeta będzie bohaterką fotograficznej sesji jaką chce codziennie powtarzać kalifornijski startup Planet. Wszystko dzięki flocie stu-kilkudziesięciu niewielkich satelitów orbitujących na wysokości około 500 km i wyposażonych w kamery o rozdzielczości 3 do 5 metrów na piksel.

50 Tpix - to tak jakby Google Maps aktualizowało się codziennie

Łączna rozdzielczość zdjęcia Ziemi (mamy tu na myśli obszar zajęty przez lądy) złożonego z fotografii wykonywanych przez satelity zwane Dove (czyli Gołab) wyniesie 50 terapikseli. Rozdzielczość zdjęć można porównywać z rozdzielczością Google Maps.

Oczywiście spora cześć map Google jest dużo lepszej jakości, część gorszej, ale można zaryzykować stwierdzenie, że zdjęcia z Gołąbków pozwolą poczuć jakby to było, gdyby Google Maps aktualizowane były codziennie. Owszem, jak się przekonacie z poniższych przykładów, nie tyle rozdzielczość przestrzenna, co czasowa, jest największą zaletą całego przedsięwzięcia.

Do pełni szczęścia brakuje paru rzeczy. By poczuć jak dzień po dniu zmienia się wygląd powierzchni całej planety w superrozdzielczości, potrzebowalibyśmy idealnej pogody każdego dnia (a możemy się założyć, że zawsze gdzieś będzie pochmurnie) i przede wszystkim czasu by je dokładnie przeglądać. Przy założeniu, że internetowe łącza i dyski w serwerowniach nie okażą się słabym ogniwem.

Nawet jeśli dane generowane przez Planet nie będą udostępniane publicznie w aplikacji Google Maps czy Earth (a dlaczego tam, piszę poniżej), to będą gromadzone i to już od połowy tego roku (Planet zapowiada wejście satelitów w tryb roboczy na za około 3 miesiące).

Zdjęcie San Francisco sprzed kilku dni

Dla osób zajmujących się badaniem zachodzących obecnie zmian na Ziemi w czasie rzeczywistym już jedno 50 terapikselowe zdjęcie Ziemi co kilka dni byłoby wspaniałym prezentem, a co dopiero codziennie.

Warszawa z satelity
Co najmniej takiej rozdzielczości zdjęć w przypadku Warszawy możemy się spodziewać w dobrych warunkach pogodowych (symulacja obrazu na podstawie danych z Planet Explorer)

Flota satelitów Planet i co z tym ma wspólnego Google

Planet miał do niedawka na orbicie już około 60 miniaturowych satelitów, a udało się umieścić kolejne 88. To wydarzenie zresztą jest warte uwagi ze względu na cyfrę 1. Pierwsza to liczba rakiet, które wykorzystano do wystrzelenia właśnie 104 satelitów. Dokonała tego w Walentynki indyjska rakieta wystrzelona z kosmodromu w Satish Dhawan. Na 104 satelity składały się 3 satelity indyjskie i 101 nanosatelitów, z których wspomniane 88 należy do Planet.

ISRO

Każdy satelita ma wymiary 30x10x10 cm, mniej więcej tyle ile 2 litrowa butelka Coca-Coli. Jest za to cięższy - każdy Gołąbek waży 4,8 kilograma. Wyposażono je także w łącza o przepustowości 200 Mbps, a orbita pozwala wykonać w ciągu dnia zdjęcia obszaru o powierzchni 2 milionów km kwadratowych. To mniej więcej tyle co powierzchnia całego Meksyku.

Nano-satelity Planet
Satelity wystrzeliwane były parami

A co z tym wszystkim wspólnego ma Google? Otóż Planet kilka dni temu zapowiedziało przejęcie firmy Terra Bella, która jeśli nie wiecie, zajmuje się wykonywaniem zdjęć Ziemi w dużej rozdzielczości za pomocą floty satelitów SkySat na potrzeby Google. Google po sfinalizowaniu przejęcia będzie korzystać z usług Planet. I to jest przesłanka, która pozwala liczyć na to, że w aplikacjach z mapami Google pojawią się być może zdjęcia wykonywane przez Gołąbki. A jeśli tak się nie stanie, to Planet ma też własną platformę dystrybucji obrazów.

Źródło: Planet, ISRO

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ