Za nami polska premiera gry Plants vs. Zombies: Garden Warfare, która w dosyć humorystyczny sposób przedstawia walkę zombie z roślinami. Jest to też czwarta gra z obsługą technologii Mantle – tak się składa, że już wiemy jak się ona sprawdza w najnowszym dziele programistów z PopCap Games.
Mantle to niskopoziomowy interfejs programowania, który pozwala lepiej wykorzystać potencjał kart graficznych bazujących na architekturze GCN – zwłaszcza, gdy mamy do czynienia ze słabszym procesorem i powstaje tak zwane wąskie gardło, wynikające z narzutu API lub nieefektywnego dzielenia obliczeń na wątki.
Powyżej wykres, który porównuje wydajność procesorów AMD FX-8350 i Intel Core i7-4960X EE – w obydwóch przypadkach z kartą graficzną Radeon R9 290X, maksymalnymi ustawieniami graficznymi i aktywnym Mantle. W mniejszych rozdzielczościach, a więc tam gdzie większe znaczenie ma procesor, lepiej poradził sobie model FX-8350. Warto jednak zauważyć, że układ AMD kosztuje około 650 złotych, natomiast Intela już około 3700 złotych. Widać zatem, że Mantle pozwala rozwinąć skrzydła tańszemu i teoretycznie słabszemu modelowi.
Jak wygląda wzrost wydajności na platformie z procesorem AMD FX-8350, ale już z różnymi kartami graficznymi? Mantle zapewnia wyższą płynność niż DirectX 11.1, a w większości przypadków wzrost wydajności jest naprawdę spory.
Ta sama sytuacja, ale tym razem z procesorem Intel Core i7-4960X EE. Ponownie Mantle oferuje wyższą płynność niż DirectX 11.1, a w większości przypadków przyrost wydajności jest zauważalny.
Widać zatem efekty współpracy firm AMD i DICE, bowiem po raz kolejny Mantle przynosi spory wzrost wydajności w grze bazującej na silniku Frostbite 3 – wcześniej już z niego korzystał Battlefield 4, gdzie również można było odczuć zauważalny przyrost płynności. Jeżeli zatem planujecie grać w Plants vs. Zombies: Garden Warfare to bez względu na posiadaną kartę Radeon (na bazie architektury GCN) lepiej jest korzystać z trybu Mantle.
Źródło: AMD