Płaskie klawiatury: Testy Logitech S510 i S530 Mac

Logitech Cordless Desktop S510 i S530 Mac to dwa bliźniacze zestawy szwajcarskiego producenta. Na każdy z nich składa się klawiatura i mysz. To solidne zestawy dla posiadaczy PC-tów i Maców, którzy szukają wysokiej klasy, a przy tym nie za drogiego zestawu klawiatury i myszy. Trzeba jednak pamiętać, iż z racji opóźnień spowodowanych komunikacją bezprzewodową, nie jest to zestaw przeznaczony dla hardcore'owych graczy, czy profesjonalnych grafików.

Logitech Cordless Desktop S510 i S530 Mac

zestaw
S510
S530 Mac
Układ klawiszy:
PC
Macintosh
Liczba klawiszy:
105
105
przyciski dodatkowe:
15
15
Podkładka pod nadgarstek:
TAK
TAK
Profil:
standardowy
standardowy
Komunikacja:
bezprzewodowa
bezprzewodowa
Zasilanie:
2 * LR3 (AAA)
2 * LR3 (AAA)
Interfejs:
USB
USB
 
   
mysz
LX5 Cordless Optical
MX600 Cordless Laser
Liczba przycisków:
3
8
Rolka:
1 (Tilt-Wheel)
1 (Tilt-Wheel)
Profil:
standardowy
ergonomiczny
Technologia:
optyczna (podczerwień)
laserowa
Próbkowanie:
125 Hz
125 Hz
Komunikacja:
USB lub PS/2
USB
Zasilanie:
2 * LR6 (AA)
2 * LR6 (AA)
Interfejs:
USB
USB

Logitech Cordless Desktop S510 i S530 Mac to dwa bliźniacze zestawy szwajcarskiego producenta. Na każdy z nich składa się klawiatura i mysz. Pierwszy utrzymany jest w kolorystyce czarno-szarej i został przeznaczony dla użytkowników pecetów. Oprócz klawiatury zawiera optyczną myszkę LX5 z optyczną technologią Invisible Optic.

Z kolei S530 Mac, jak sugeruje nazwa, zaprojektowano z myślą o komputerach firmy Apple. Drugi zestaw utrzymano w białej, charakterystycznej dla Macintosha tonacji, klawiatura ma również specyficzny układ klawiszy. W zestawie znajduje się myszka laserowa MX600.

Żeby było sprawiedliwie - różnica pomiędzy zestawami została uwzględniona w cenie. Ten z lepszym gryzoniem jest o kilkadziesiąt złotych droższy.

Pewnie wielu z Was zastanawia się - po co osobna klawiatura dedykowana komputerowi spod znaku jabłuszka? Czy nie można podłączyć do Maca zwykłej, pecetowej klawiatury? A co z kolei stanie się, jeśli zapragniemy pogodzić S530 z PC? Podłączyliśmy odbiorniki do portów USB, nacisnęliśmy przyciski Connect na myszkach, klawiaturach i odbiornikach... i sprawdziliśmy!

Do Maca, jako że dysponuje on standardowymi gniazdami USB, można podłączyć klawiaturę pecetową - i na odwrót. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, a dokładniej rzecz biorąc, w zróżnicowanym układzie klawiatury. Po pierwsze, na Macu klawisze Alt i Windows (na Macu nazywa się on "Apple") są zamienione miejscami. Utrudnia to obsługę skrótów klawiszowych oraz wpisywanie polskich liter w stosowanym powszechnie układzie programisty. Co prawda można skorzystać ze specjalnego macowego oprogramowania DoubleCommand, które rozwiązuje ten problem, ale wtedy rzeczywista funkcjonalność nie będzie zgodna z oznaczeniami na klawiaturze.

Inne różnice pomiędzy klawiaturą PC i Maca są już znacznie bardziej kosmetyczne i polegają na innych oznaczeniach lub braku niektórych klawiszy. Na przykład klawisz "Apple" staje się odpowiednikiem "Windows", Help to Insert, F14 to NumLock i tak dalej. Zmieniono też trochę układ klawiszy dodatkowych, są one specjalnie zoptymalizowane dla Mac OS X. Jest więc np. aktywacja wyszukiwarki Spotlight przyciskiem w prawym górnym rogu, czy dedykowany przycisk do włączania programu iPhoto.

Klawiatury

Poza różnicami w kolorystyce i rozkładzie klawiszy, obie klawiatury są identyczne. Klawisze wyprofilowano dokładnie tak samo, mają identyczny skok, a całość wykonano z takich samych materiałów. Obudowa i klawisze w obu przypadkach są przyjemnie gładko-chropowate w dotyku. Zadbano o srebrne wykończenie górnej krawędzi oraz podstawki pod nadgarstki. Fragmenty po bokach wykonano z bardzo ładnego, błyszczącego plastiku. Po wyjęciu z klawiatury są one nawet zabezpieczone folią ochronną, co wzmacnia pierwsze pozytywne wrażenie.

Klawiatury z wyglądu są płaskie (niecałe 2 cm wysokości), ale nie mają charakterystycznego, notebookowego skoku. Mimo, że klawisze są bardzo niskie, to ich skok przypomina coś pośredniego między notebookiem, a standardową, "wysoką" klawiaturą. Klawisze wciskają się dość miękko, stawiają niewielki opór i są podobne do tych zastosowanych w klawiaturach Apple Pro, dodawanych do komputerów Macintosh.

Urządzenia mają niewielkie nóżki, umożliwiające podniesienie górnej części klawiatury.

S530 nie ma żadnych diod informacyjnych, z wyjątkiem jednej - umieszczonej w lewym-górnym rogu, informującej o bliskim wyczerpaniu baterii. Brakuje trochę choćby kontrolki Caps-Lock - nie znajdziemy jej ani na klawiaturze, ani na odbiorniku. W odbiorniku dołączanym do S510 wbudowano natomiast trzy - Caps Lock, i Num Lock oraz diodę informującą o aktywności urządzenia.

Image

Klawiatury zasilane są dwoma ogniwami AAA. Klapka do otwierania schowka z bateriami mogłaby jednak otwierać się delikatniej - za pierwszym razem tak trzasnęła, że aż myśleliśmy, że coś pękło. Potem jednak obyło się już bez problemów.

Odbiornik do S530 jest niewielki, półprzezroczysto-biały od dołu i srebrny na górze. Prezentuje się całkiem nieźle. Można umieścić go w białej podstawce-przedłużaczu, którą znajdziemy w pudełku z zestawem.

W przypadku S510 jest znacznie ładniejszy i przypomina mini-stojak. Wykonano go z błyszczącego plastiku, podobnego do tego zastosowanego przy bokach klawiatury. Prezentuje się naprawdę elegancko. W S510 odbiornik jest zintegrowany z podstawką, nie da się rozdzielić tych części. Można go za to podłączyć nie tylko do portu USB, ale również do PS/2, co nie ma miejsca w odpowiedniku dla Maca (jako że komputery te nie mają tego rodzaju złącza).

Jak to bywa w większości klawiatur bezprzewodowych, tak i w S510 i S530 występują widoczne opóźnienia pomiędzy naciśnięciem klawisza, a reakcją na ekranie. I choć wynoszą one nie więcej, niż około 1/10 sekundy, to jednak są 'namacalne', a na dodatek zwiększają się w momencie, kiedy szybko piszemy na klawiaturze. Dla rasowych tekściarzy może to być z początku nieco irytujące, choć da się do tego przyzwyczaić. Może za to stanowić problem w niektórych grach akcji, w których dziesiąte części sekundy decydują o dalszych losach gracza.

Jeśli chodzi o układ klawiszy, to poza paroma wyjątkami, jest on bardzo rozsądny. Te wyjątki to niepotrzebnie wydłużony Delete, wysoki Enter oraz krótki lewy Shift. Owe niedoróbki występują w obu wersjach klawiatury.

Bardziej irytujący jest z kolei górny rząd klawiszy funkcyjnych, a to z tego powodu, ze stawiają one zdecydowanie zbyt duży opór przy wciskaniu. Odjęliśmy za to jeden punkt ergonomii klawiszy.

Na przyciski dodatkowe nie można narzekać - jest ich tutaj aż 15. Niektóre wymagają zainstalowania dodatkowego oprogramowania. Klawisze dodatkowe są matowe, miłe w dotyku i miękko się wciskają - nie można im pod tym względem wiele zarzucić.

W wersji Macintoshowej mamy klawisze dodatkowe: po lewej Power, E-mail, Home, Up/Down, Back; po prawej Spotlight, jeden przycisk do włączenia odtwarzacza mediów i trzy do jego obsługi, iPhoto i trzy przyciski do regulacji/wyciszenia dźwięku.

W S510 klawisze dodatkowe to: Sleep, Home, Rotate, Zoom (+/-/100%), Media Player, cztery do obsługi odtwarzacza mediów, jeden Shuffle oraz trzy do regulacji/wyciszenia dźwięku.

W obu klawiaturach w lewym górnym rogu znajduje się dioda informująca o stanie baterii (można ją przywołać w każdej chwili przy pomocy klawisza F1).

Klawiatura ma wbudowaną podstawkę pod nadgarstki (nie da się jej odłączyć) - to duży plus, dzięki temu pisanie jest wygodniejsze, a mięśnie dłoni mniej narażone na zmęczenie.

Myszka MX600 w S530 Mac

W zestawie S530 Mac znajduje się myszka MX600 Logitech Laser Mouse. Myszka jest biała, gładka i lekko śliska po bokach; górę natomiast pokryto srebrną farbą, która w dotyku jest przyjemna i gładka, ale nie śliska. Przy krawędzi znalazło się miejsce na pasek błyszczącego, białego plastiku (zabezpieczonego folią).

Image

Przyciski w MX600 są połączone, pomiędzy nimi znajduje się gumowe, jasnoszare kółko. Umieszczono pod nim diodę, która zapala się kiedy bateria osiągnie stan bliski wyczerpania.

Myszka jest zasilana dwiema bateriami typu AA, przez co waży dość dużo. Na szczęście urządzenie będzie również działało z jednym tylko ogniwem (choć wtedy nie będzie tak dobrze wyważone).

Jest przyjemna i gładka w dotyku, choć wykonana z nieco gorszego tworzywa, niż na przykład MX610. Lewy i prawy przycisk wciska się miękko i przyjemnie, podobnie jest z Back i Forward, umieszczonymi na lewym boku. Znacznie gorzej prezentuje się natomiast kółko - przy obracaniu wydaje z siebie nieprzyjemne dźwięki, a na dodatek zdecydowanie zbyt ciężko się wciska. Kółko obsługuje technologię Tilt-Wheel, co oznacza, że można odchylać je na lewo i na prawo - akurat ta funkcja działa bez zastrzeżeń.

Dodatkowe dwa przyciski w górnej części służą do regulacji głośności (Volume Up/Down i Mute), ale są naszym zdaniem niewygodne. Umiejscowione niewygodnie, zbyt wąskie i dodatkowo zbyt twarde we wciskaniu.

Co do precyzji, z jednej strony mysz dysponuje układem optycznym wykonanym w technologii laserowej, dzięki czemu teoretycznie powinna być super-dokładna. W praktyce jednak nie jest tak dobrze- zalety lasera są pomniejszane przez nie do końca idealnie działającą łączność bezprzewodową - przy niewielkich ruchach myszą wychodzą na wierzch niedociągnięcia precyzji. Przy niewielkich przesunięciach myszka trochę "pływa". Do tego dochodzą niewielkie opóźnienia w ruchu. Nie są to duże niedociągnięcia, ale sprawiają, że dla grafika, czy profesjonalnego gracza mysz (jak zresztą wiele innych bezprzewodowych gryzoni) po prostu się nie nadaje.

Myszka LX5 w S510

Do pecetowego S510 dołączono nieco gorszy model gryzonia niż ma to miejsce u starszego, macowego brata. Mamy tutaj do dyspozycji myszkę LX5. Ma ona mniej wygodny kształt niż MX600, ma również o pięć przycisków mniej.

Image

Oba gryzonie wykonano z podobnego, wysokiej klasy tworzywa. Inne podobieństwa to gumowe, średnio wygodne kółko, obsługujące technologię Tilt-Wheel, czy też umieszczona pod nim dioda alarmująca o stanie baterii.

Ogólnie LX5 jest dość przyjemna, choć nie ma tutaj mowy o tak dokładnym wyprofilowaniu urządzenia, jak w przypadku MX600. Jest przez to znacznie mniej wygodna, ale za to możliwa do wykorzystania również przez osoby leworęczne. Przyciski działają dość miękko, choć nie są perfekcyjnie dopasowane - w naszym egzemplarzu prawy stawiał nieco większy opór od lewego, co trochę zmniejszało wygodę pracy.

Mysz nie dysponuje układem laserowym, a jedynie optycznym w "niewidocznej" gołym okiem wersji podczerwonej, ochrzczonej przez Logitecha mianem Invisible Optic. Innymi słowy, precyzja i zgodność LX5 z różnego rodzaju nawierzchniami jest wyraźnie gorsza niż w przypadku MX600. Z drugiej strony, na lekko połyskującej powierzchni naszego testowego biurka nawet LX5 sprawdzała się bardzo dobrze, a czujnik nie gubił się. Nie wykazywał też żadnych oznak tzw. efektu akceleracji wstecznej. Nie trzeba się więc specjalnie obawiać o gorszą precyzję tego rozwiązania, mimo iż teoretycznie jest niższa. Podobnie jednak jak w MX600 tak i w tej myszy występowały niewielkie opóźnienia spowodowane koniecznością przesłania sygnału do odbiornika.

Oprogramowanie

Najnowsza dostępna w Internecie wersja oprogramowania dla Maca zajmuje 12 MB. Pecetowy SetPoint w wersji 3.10 to natomiast całe 39 MB. To tyle, ile kiedyś wynosił rozmiar całego twardego dysku!

Oprogramowanie charakteryzuje się kilkoma ciekawymi funkcjami. Poza panelami sterowania i możliwością sprawdzenia stanu baterii, ustawiania stopnia akceleracji, czy przypisywania przycisków myszy i klawiatury do różnych akcji, naszą uwagę zwrócił też OSD (On-Screen-Display), wyświetlający zmianę stanu klawiszy Num Lock, Scroll Lock i Caps Lock. Jest to bardzo ciekawy pomysł, dzięki któremu od razu widać, czy przypadkowo nie wcisnęliśmy jednego z tych klawiszy. Można też ustawiać czułość myszy i kilka innych parametrów pod jedną, wybraną grę. Sterowniki zadbają o to aby ustawienia zmieniły się automatycznie po włączeniu gry.

Przypisywanie funkcji przyciskom myszy

Image

Klawiatura S510 ma również dodatkowe ikony przy klawiszach funkcyjnych. Do ich aktywacji służy klawisz Mode, który przełącza funkcjonalność klawiszy funkcyjnych (albo działają jak standardowe klawisze funkcyjne albo aktywują swoją dodatkową funkcjonalność). Dodatkową funkcjonalność można zdefiniować za pomocą oprogramowania, klawisze F9-F12 są specjalnie przeznaczone do tego celu. Można też zmodyfikować już przypisane funkcje, domyślnie są to np. uruchomienie Worda, Excela, czy zapis bieżącego dokumentu do pliku.

Przypisywanie dodatkowych funkcji klawiszom funkcyjnym

Image

Oprogramowanie pozwala również na włączenie szyfrowania danych przesyłanych z klawiatury do odbiornika. W tym celu podajemy specjalny klucz i od tej pory możemy czuć się bezpieczniej, bo żaden znajdujący się w pobliżu komputer nie będzie w stanie odczytać informacji o wciskanych przez nas klawiszach.

Podsumowanie

Zestaw S510 i S530 Mac Logitecha to solidne zestawy dla posiadaczy PC-tów i Maców, którzy szukają wysokiej klasy, a przy tym nie za drogiego zestawu klawiatury i myszy. Trzeba jednak pamiętać, iż z racji opóźnień spowodowanych komunikacją bezprzewodową, nie jest to zestaw przeznaczony dla hardcore'owych graczy, czy profesjonalnych grafików.

Raczej nie warto też kupować S530 i podłączać jej do peceta - inny układ klawiszy będzie sprawiał kłopoty. Lepiej zaopatrzyć się w S510. Podobnie ma się sprawa w przypadku posiadania Macintosha - znacznie bardziej optymalnym wyborem będzie w tym przypadku S530.

Pomimo swoich niewielkich niedoskonałości w postaci trochę niedopracowanych myszek, opisywane zestawy można bez trudu polecić, między innymi dzięki temu, że są całkiem wygodne i dostępne w sensownej cenie. Trzeba tylko pamiętać, że nie są to prawdziwe "płaskie" klawiatury z notebookowym klikiem.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY